Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W żywe oczy

Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Wydawnictwo: Otwarte
5,76 (75 ocen i 8 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
16
6
22
5
20
4
4
3
4
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Deceit
data wydania
ISBN
978-83-7515-016-2
liczba stron
402
język
polski

Tom to dziennikarz opiniotwórczej amerykańskiej gazety. Autor znakomitych reportaży i demaskatorskich artykułów. Jego błyskotliwą karierę zniszczył skandal. Okazało się, że opisane przez Toma afery miały jedną wspólną cechę: były wymyślone. Czy rzetelne dziennikarskie śledztwo dla lokalnej gazety na końcu świata zmaże jego winy? Czy ktokolwiek jeszcze uwierzy Tomowi? Czy prawda go uratuje, czy...

Tom to dziennikarz opiniotwórczej amerykańskiej gazety. Autor znakomitych reportaży i demaskatorskich artykułów. Jego błyskotliwą karierę zniszczył skandal. Okazało się, że opisane przez Toma afery miały jedną wspólną cechę: były wymyślone. Czy rzetelne dziennikarskie śledztwo dla lokalnej gazety na końcu świata zmaże jego winy? Czy ktokolwiek jeszcze uwierzy Tomowi? Czy prawda go uratuje, czy zabije? Kto stoi za opisywaną przez dziennikarza aferą? Amerykański rząd czy on sam?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 144
Magda | 2012-07-19
Na półkach: Przeczytane

Świetna książka z tajemnicą. Wciąga od poczatku i trzyma czytelnika w ciekawosci do samego konca. Polecam

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Biało-czerwony. Tajemnica Sat-Okha

Rzecz świetna. Ale... Tej legendy chyba nie należało burzyć. Ostatecznie Sat Okh BYŁ Indianinem, Bo nie o to chodzi, kim ktoś jest genetycznie. A za I...

zgłoś błąd zgłoś błąd