Oberki do końca świata

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
8,19 (98 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
30
8
15
7
20
6
9
5
3
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788306031102
liczba stron
184
język
polski

Niewiele jest w polskiej prozie współczesnej utworów tak zmyślnie i misternie skonstruowanych, jak prezentowane Oberki... To opowieść o odchodzeniu ostatniego pokolenia wiejskich muzykantów, rodu Wiatrów, skrzypków z okolic Nowego Miasta nad Pilicą i Przysuchej, obejmująca lata od wybuchu drugiej wojny aż po dziś dzień. Traktuje o rzeczach małych i wielkich, o miłości i nienawiści, o...

Niewiele jest w polskiej prozie współczesnej utworów tak zmyślnie i misternie skonstruowanych, jak prezentowane Oberki... To opowieść o odchodzeniu ostatniego pokolenia wiejskich muzykantów, rodu Wiatrów, skrzypków z okolic Nowego Miasta nad Pilicą i Przysuchej, obejmująca lata od wybuchu drugiej wojny aż po dziś dzień. Traktuje o rzeczach małych i wielkich, o miłości i nienawiści, o przemijaniu i trwaniu. Wszystko tu współgra ze sobą, kompozycja oddaje treść, rytm narracji dostrojony jest do rytmów muzycznych. Oberki – zarówno te oryginalne, jak i „improwizacje na temat” – pełnią funkcję refrenu, są punktem zapalnym historii zwyczajnych i okraszonych cudownością, wyznaczają rytm gęstej prozy, przywodzącej na myśl obrazy Jana Jakuba Kolskiego. To piękny hymn na cześć kultury ludowej, jej humanistycznej i ekumenicznej wielowarstwowości.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (688)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 679
kason83 | 2018-04-28
Przeczytana: 29 kwietnia 2018

Wit Szostak zanurzył kawałek minionego świata w żywicy ze słów, abyśmy mogli mu się przyjrzeć niczym robakowi zaklętemu w bursztynie; oby kiedyś i nas ktoś tak pięknie uchwycił.

Fotografie również zatrzymują czas i pozwalają przyjrzeć się przeszłości. Jedna z nich, przedstawiająca trzech młodych muzykantów, stała się pretekstem do opowiedzenia losów pewnej wiejskiej rodziny. To historia tragicznego trójkąta, życia pod dyktando wygrywanych oberków, a także modlitw, których żałujemy wysłuchania.

Z pewną rezerwą - zrażony innym, popularnym obecnie autorem - sięgnąłem po „Oberki do końca świata”. Bałem się, że i tym razem nie porwie mnie nurt literatury chłopskiej, że i tu zastanę więcej kreacji niż samego życia i nie rozpoznam wsi z opowiadań matki. Obawy te pierzchły z każdą przeczytaną stroną. Filozoficzne wykształcenie i dojrzałość autora umożliwiły mu utkanie wyjątkowego gobelinu. Prostota narracji utrzymuje w utworze przyjemną melodyjność, a usiane tu i ówdzie ozdobne frazy...

książek: 2098
Wojciech Gołębiewski | 2015-04-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 kwietnia 2015

Po "Stu dniach bez słońca", czekałem, czekałem, aż się wreszcie doczekałem następnej książki tego krakowskiego filozofa. Podaję za Wikipedią:

"Jest znawcą muzyki ludowej, od kilku lat zapisuje nuty ostatnich skrzypków ludowych, gra na skrzypcach, gęślach i dudach.."

I owocem tego znawstwa jest ta przepiękna opowieść o rodzie wiejskich skrzypków. Ale to tylko pierwszy powierzchowny odbiór, bo wątków jest bez liku, a muzykant Józef Wicher scala je, jak Maciej Boryna w rejmontowskich "Chłopach". Nasuwa się chęć zakwalifikowania tego arcydzieła do nurtu "powieści chłopskiej", ale to by zubożyło zakres jej wymowy. Nie wysilajmy się więc w tym kierunku, lecz zajmijmy się treścią. Ale uprzedzić to muszę dwoma słowami o formie, którą jestem zachwycony.
Książka ta to SPÓJNY zbiór dziesiątek niezależnych opowieści, z których każda mogłaby być wydrukowana samodzielnie, a...

książek: 1183
Bożena | 2018-07-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 lipca 2018

Cóż ja mogę napisać? "Wróżenie z wnętrzności" mną wstrząsnęło, ale i zauroczyło, "Sto dni bez słońca" zaskoczyło i rozbawiło, po lekturze "Oberków bez końca" przepadłam z kretesem. Jestem zakochana po uszy w prozie Wita Szostaka. Podczas lektury przenosiłam się w czasie i przestrzeni, a moje wyjątkowo niemuzykalne ucho potrafiło wysłyszeć melodię oberków. Każdy rozdział to piękna miniaturka, a splecione w całość zapierają dech w piersiach. Cieszę się, że ciągle takie piękne teksty powstają.
I jeszcze to wszystko starannie wydane.

książek: 884
Breaking_Bad | 2018-08-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 sierpnia 2018

Fotografia zrobiona latem 1938 r., przedstawiająca trzech muzykantów z radomskiej wsi, stała się pretekstem do rekonstrukcji świata, którego ważny element stanowili grajkowie ze skrzypcami, bębenkiem i akordeonem, przygrywający na wszystkich weselach i innych zabawach we wsi. Opowieść skupia się głównie na rodzinie Wichrów, której członkowie od pokoleń przygrywali na skrzypcach w okolicach Rokicin. Poznajemy Jakuba, jego synów Franciszka i Józefa oraz historię jak obaj bracia zakochują się w jednej dziewczynie i do czego to prowadzi. Wcześniej śmierć najstarszego brata - Jana oraz matki. Następnie wojna, a potem powolne odchodzenie starego świata wiejskich grajków. Jest także wiele wątków pobocznych, np. kowala Wojciecha, diabelskiego skrzypka Tomasza Kobieli, czy niemieckiego jeńca pozostawionego przez partyzantów na przechowanie.
Wszystko to odtwarza kawałek polskiej wsi z jej zwyczajami, wiarą i zabobonami. Na uznanie zasługuje forma zastosowana przez autora. Każdy rozdział...

książek: 1414
almos | 2015-05-28
Przeczytana: 27 maja 2015

Książka z bogatego nurtu literatury chłopskiej, ale inna od dzieł Myśliwskiego czy Redlińskiego. Ta poetycko opowiedziana historia życia wiejskiego muzykanta, Józefa Wichra, ma urodę wiejskiego oberka, przykuwa uwagę, hipnotyzuje. Przy okazji autor upomina się o muzykę ludową, o należne jej miejsce w naszej kulturze i tradycji. Dla mnie to świeże i oryginalne dzieło nurtu chłopskiego.

Opowiada w tej książce autor życie Józefa Wichra z Rokicin, muzyka wiejskiego grającego oberki i mazurki na weselach i innych uroczystościach. Opowiada poprzez historię śpiewanych i granych melodii ludowych. Znakomitym chwytem jest tutaj powtarzający się co jakiś czas refren piosenki, na przykład:
„Grał na jej weselu, choć ją chciał poślubić.
A odtąd swą bratową może tylko lubić.”
No właśnie, ten powtarzający się refren daje poczucie pewnej balladowości tej prozy, nadaje jej swoisty rytm chłopskiej gawędy która urzeka, hipnotyzuje. Ma też książka swoją dramaturgię: historia w trójkącie pomiędzy...

książek: 842
black_hole | 2013-09-29
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 września 2013

- Jak Pan myśli, skąd się wzięła muzyka?
- To co ja gram, to z pokolenia.*

- Co jest najważniejsze w graniu?
- Wdzięk i dokładność taka, czysto żeby grał i dokładnie, no to jest dobry muzykant i przeważnie części jak się gra, no to po dwa razy powtarzać, raz się przegra i drugi raz powtórka.*

- Czy każdy może być muzykiem?
— Nie, nie każdy może być. Muzykanctwo, muzyka, to już jest wrodzone coś w tym. Ten co śpiewa, co zagra, co tańczy, to jest człowiek uprzywilejowany.*

- Jakie zdolności są potrzebne do tego, żeby grać na skrzypcach?
- Słuch musi być, no i ręce lekkie.*



Gdzie są ostatni wiejscy muzykanci?
Wit Szostak przywołuje w swojej powieści świat nieco zapomniany, zakurzony niczym stary bęben wiszący na półce. Historie te są nastrojowe niczym wiejskie granie i piękne niczym misterne oberki.
Opowiada dzieje rodu Wichrów, muzykantów z dziada pradziada, splatając wydarzenia prawdopodobne z wiejskimi legendami i starodawnymi wierzeniami, stąd cudowna, nieco baśniowa aura...

książek: 295
Mateusz | 2018-09-24
Przeczytana: 23 września 2018

W jednym z wywiadów zapytany o ulubionego aktualnie tworzącego polskiego pisarza Kuba Małecki bez mrugnięcia okiem odparł: Wit Szostak. Po tej rekomendacji pierwszy raz zetknąłem się z tym twórcą i muszę przyznać, że "Oberki..." to kawał porządnej literatury. Historia rodu Wichrów - skrzypków spod radomskich Rokicin - to barwna i melancholijna opowieść o pewnej epoce, która bezpowrotnie minęła, ale która dzięki właśnie takim dziełom wciąż może liczyć na niezatracenie się w świadomości potomnych. Poza świetną historią na uwagę zasługuje jej nietuzinkowa forma - każdy rozdział rozpoczyna oberkowa rymowanka nadająca tekstowi niezwykłej melodyjności.

książek: 1697
Pablos | 2015-10-04
Na półkach: Przeczytane, [2015]
Przeczytana: 04 października 2015

Jakby mi ktoś przepowiedział, że zachwycać się będę książką opowiadającą o wsi, pomyślałbym, że słaby z niego Nostradamus. I mocno bym się pomylił, bo opowieść o Józefie Wichrze, jego przodkach i potomkach, to rzecz jak najbardziej godna zachwytu.

Poznajemy Józefa gdy spogląda na zdjęcie sprzed bardzo wielu lat. Widnieje na nim on sam wraz z bratem i kolegą - trójka muzykantów, chodzącą od wsi do wsi i zabawiająca ludzi oberkami na weselach. Jest to punkt wyjściowy do rozpoczęcia wyprawy w przeszłość, gdzie muzykowanie i sprawy się z muzykowaniem wiążące są wspaniałym pretekstem do pokazania kilku losów ludzkich i życia podporządkowanego zwyczajom wsi. Tytułowe oberki to kolejne rozdziały, a każdy jest właśnie jakby pieśnią na następny temat - temat, który wynika ze wspomnienia poprzedniego. Stąd poznamy dzieciństwo Józefa i jego braci: Jana i Franciszka, ich ojca, Jakuba muzykanta, cofniemy się o ponad sto lat wstecz do czasów Macieja - pierwszego Wichra w okolicy, a także...

książek: 95
Agnesto | 2018-11-12

Wit Szostak jest dla mnie ODKRYCIEM tego roku. Niebywałym pisarzem z naszego rodzimego ogródka. Swojakiem. Kimś tak bliskim, jak kapota. To ktoś, kto pisze i czaruje. Pisze i roztacza magię, która łapie i włada czytelnikiem. Włada i otumania po części. Bo wraz z otwarciem ksiązki na własną odpowiedzialność wkraczasz w świat, jaki Szostak przed tobą roztacza. I chcesz w tym świecie być jak najdłużej, bo czujesz niewiarygodną bliskość tego "nowego czegoś". Jesteś otumaniona, ale i zachwycona. Zauroczona tym, co wiruje wokół ciebie. Dajesz się ponieść i nie boisz się tego.
Tak jest po części z OBERKAMI.
Czytanie ich było dla mnie kosztowną emocjonalnie przyjemnością. Nie mogłam się od tej ksiązki oderwać, nie mogłam o niej zapomnieć, wymazać jej z głowy. Nie mogłam jej czytać obojętnie. Czytanie było rozkoszą, ale i bólem. Muzyka mną zawładnęła. Losy Wichrów i ich dole i niedole. Ich smutki stały się moimi. Ich trwogi, odchodzenie, przemijanie...Wszystko zostawiło we mnie trwały...

książek: 1029
Michal Zacharzewski | 2016-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 września 2016

Wit Szostak zaczynał od filozoficznych powieści fantasy. Jego cykl o Smoczogórach cieszył się niemałą popularnością i potwierdził, że autor ma talent pisarski. Wydane wkrótce później Oberki do końca świata zaskoczyły fanów pisarza całkowitą zmianą konwencji. Miejsce świata pełnego czarodziejów i rycerzy zajmuje bowiem radomska wieś Rokiciny i niejaki Józef Wicher, skrzypek nad skrzypki. Miłośnicy prozy chłopskiej spod znaku Myśliwskiego czy Redlińskiego poczują się jak u siebie w domu. Chociaż… nie do końca. W odróżnieniu od wymienionych wyżej pisarzy Szostak łączy dwudziestowieczną polską rzeczywistość z odrobiną magii i zabobonów.

Więcej:
https://zdalaodpolityki.pl/2016/10/29/oberki-do-konca-swiata/

zobacz kolejne z 678 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pisarki i pisarze polecają na Gwiazdkę

Jak co roku o tej porze podpowiadamy wam jakie książki warto kupić bliskim na prezent. Tym razem z pomocą przychodzą pisarki i pisarze. Zobaczcie jakie książki wybrali dla was Katarzyna Bonda, Wojciech Chmielarz, Anna Kamińska, Jakub Małecki, Joanna Opiat-Bojarska, Alek Rogoziński, Bartosz Szczygielski i Paulina Wilk.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd