Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziennik nimfomanki

Tłumaczenie: Katarzyna Adamska
Wydawnictwo: Świat Książki
5,7 (4648 ocen i 348 opinii) Zobacz oceny
10
136
9
193
8
302
7
830
6
1 147
5
1 067
4
354
3
405
2
92
1
122
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Diario de una ninfómana
data wydania
ISBN
9788373916258
liczba stron
270
język
polski

Inne wydania

Valerie Tasso zaczęła żyć z prostytucji w Hiszpanii, gdy okradł ją ukochany chłopak. Tam jako urodziwa i pełna wdzięku Francuzka cieszyła się niezwykłym powodzeniem. Jej książka jest pełna bulwersujących scen, od seksu na cmentarzu po zabawy z butelką coca-coli. A jednak jest to także historia miłości...

 

Brak materiałów.
książek: 579
Mylengrave | 2013-02-22
Na półkach: Przeczytane, Erotyka

Nigdy wcześniej nie czytałam tak mocno erotycznej książki, a kiedy dowiedziałam się, że autorka opisała swoje prawdziwe życie, byłam w szoku. Lekko zniesmaczona, zszokowana. Potem jednak zdałam sobie sprawę z dwóch rzeczy, po pierwsze: każdy żyje tak jak chce, po drugie: nimfomania to zwykła choroba, nie można przed nią uciec. Czy spanie z kim popadnie to rzecz godna potępienia? Już tak nie uważam. Można być kobietą na poziomie, reprezentować pewne wartości intelektualne, a sprawy okołomajtkowe nie powinny nikogo interesować. Nikt nie wyrządza przecież nikomu żadnej krzywdy. Super pozycja, zwłaszcza na wieczory:) Od razu zaznaczam, że film jest skrajnie beznadziejny, podczas gdy książka jest naprawdę dobra.
Seks podany w ładnej formie.
Mnie "Dziennik Nimfomanki" zachwycił, podekscytował, zadziwił i poszerzył horyzonty - ludzie różnie odbierają seks, dla jednych jest ukoronowaniem miłości, dla innych potrzebą fizjologiczną, a jeszcze dla innych - niczym ważnym. Styl nie jest najgorszy, chociaż sama fabuła naprawdę się autorce udała - opisała ona swoje życie, jest to więc autobiografia. Nie wiem ile w tym wszystkim podkolorowania powieściowego, ale efekt naprawdę satysfakcjonuje. Pełno tu opisów aktów miłosnych, dużo wulgaryzmu, ale też sporo rozważań o miłości, życiu śmierci i szczęściu - dla każdego z nas jest ono czymś innym. Nie jestem pewna, czy główna bohaterka (autorka) rzeczywiście jest nimfomanką, po głębszej analizie dochodzę do wniosku, że jest zdrową, a jedynie rozwiązłą kobietą. Lubi seks i nie wstydzi się o tym mówić. Tak naprawdę to nie jest jakiś tani erotyk, to opowieść o kobiecie zagubionej, skrzywdzonej przez los i otoczenie, wydawało jej się, że wykorzystuje wszystkich mężczyzn dookoła, tymczasem to oni brutalnie wykorzystali ją, być może nawet o tym nie wiedząc. Cieszy oko, ale nie polecam komuś o konserwatywnych poglądach, może się po prostu zgorszyć. Mnie książka urzekła, przeniosła w zupełnie inny świat. Momentami miałam nawet wrażenie, że każda kobieta znalazłaby w sobie coś z Val. Format bardzo mi odpowiada, książkę można zabrać do podróży, ale tutaj troszkę razi okładka - inni pasażerowie autobusu nie wydawali się być nią zadowoleni... Jeśli komuś zależy na dobrej jakości papieru, to wydanie nie jest dla niego. Mnie jest to obojętne, dlatego skusiłam się na bardzo dobrą cenę. Wydaje mi się, że książka nie przypadłaby do gustu mężczyznom, jest trochę za bardzo "babska" - coś jak "Seks w wielkim mieście".
Plusy
- dobrze napisana
- do wielokrotnego czytania
- ciekawa historia
- ujmujące postaci
- oryginalne wątki
- mocne szycie/klejenie
- przystępna cena

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mała Nina

Ta książka to dowód na to, że 30 tys. osób jest w stanie skrzyknąć się, aby zaprotestować przeciwko książeczce dla dzieci, której się nie przeczytało....

zgłoś błąd zgłoś błąd