Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziennik nimfomanki

Tłumaczenie: Katarzyna Adamska
Wydawnictwo: Świat Książki
5,7 (4661 ocen i 348 opinii) Zobacz oceny
10
136
9
194
8
302
7
831
6
1 153
5
1 071
4
354
3
406
2
92
1
122
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Diario de una ninfómana
data wydania
ISBN
9788373916258
liczba stron
270
język
polski

Inne wydania

Valerie Tasso zaczęła żyć z prostytucji w Hiszpanii, gdy okradł ją ukochany chłopak. Tam jako urodziwa i pełna wdzięku Francuzka cieszyła się niezwykłym powodzeniem. Jej książka jest pełna bulwersujących scen, od seksu na cmentarzu po zabawy z butelką coca-coli. A jednak jest to także historia miłości...

 

Brak materiałów.
książek: 722
AshEater | 2014-11-28
Na półkach: Przeczytane

Zachęcona popularnością tej książki, postanowiłam dać jej szansę. A po przeczytaniu stwierdziłam, że jednak "literatura kobieca" nie jest moim ulubionym gatunkiem.

Mamy tu przestawioną historię Val, tytułowej nimfomanki. Początkowa część książki to opis jej seksualnych podbojów, fantazji, fetyszy. Nimfomanię tłumaczy sobie ona chęcią osiągnięcia spełnienia, szukania miłości. Nasza Val po jakimś czasie postanawia się ustatkować i słabo na tym wychodzi. Jej narzeczony ją zdradza, maltretuje, wykorzystuje jej pieniądze..po prostą ją dręczy. Zakończywszy ten związek Val zostaje bez grosza przy duszy i postanawia się prostytuować (co chyba jest odpowiednim zawodem dla kobiety opętanej rządzą seksu). Na koniec poznaje wielką miłość swojego życia, dla którego kończy ze swoim zawodem...i tak potem rozstaje się z tym chłopakiem, no ale mniejsza z tym.

Spodziewałam się czegoś lepszego po tej książce, tak zachwalaniej i popularnej. Plusem jest to, że czyta się bardzo łatwo. Nie znajdziemy tu wyszukanego słownictwa i głębokich opisów. Styl pisania autorki jest prosty.

Do mnie ta książka po prostu nie trafiła. Historia nie była przekonywująca. Na mnie opisy wyuzdanego seksu nie zrobiły bynajmniej żadnego wrażenia, nie rozpaczałam też nad smutnym losem bohaterki. Ot, taka książeczka do przeczytania sobie, gdy nie mamy czegoś lepszego pod ręką. Jedynym plusem jest to, że czyta się łatwo i szybko.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bez piór

Prześmieszne, jak zawsze Woody Allen. No, może prawie zawsze. Bardzo fajne, zwłaszcza krótka historyjka o jelonku. Wiem, że nie wszystkich bawi humor...

zgłoś błąd zgłoś błąd