Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szachista

Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
6,23 (80 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
6
7
25
6
22
5
20
4
4
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788373845985
liczba stron
326
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W 1770 roku Wolfgang von Kempelen, radca Węgierskiej Komory Królewskiej, prezentuje na dworze Marii Teresy automat grający w szachy. Zostaje okrzyknięty największym wynalazcą habsburskiego imperium, jego dzieło zaś najwspanialszym osiągnięciem stulecia. Po premierze w pałacu Schśnbrunn mechaniczny Turek-szachista cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród arystokracji, naukowców i dziennikarzy...

W 1770 roku Wolfgang von Kempelen, radca Węgierskiej Komory Królewskiej, prezentuje na dworze Marii Teresy automat grający w szachy. Zostaje okrzyknięty największym wynalazcą habsburskiego imperium, jego dzieło zaś najwspanialszym osiągnięciem stulecia. Po premierze w pałacu Schśnbrunn mechaniczny Turek-szachista cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród arystokracji, naukowców i dziennikarzy całej Europy. Do pojedynku z nim przystępują nie tylko koronowane głowy i znane osobistości, lecz również najlepsi gracze tamtych czasów. Nikt jednak nie jest w stanie pokonać maszyny. Wkrótce automat Kempelena obrasta legendą. Gdy po jednym z pokazów legendarnego wynalazku w tajemniczych okolicznościach ginie piękna arystokratka, wokół maszyny i osób z nią związanych zacieśnia się pierścień zawiści, zabobonu i intryg. Do burzliwej debaty na temat przyszłości myślącego automatu włączają się naukowcy, Kościół, loża wolnomularska i koronowane głowy.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1633
Krzysztof Baliński | 2012-05-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 maja 2012

Mamy do czynienie z cholernie intrygującą książką. Niby historyczną, po trosze sensacyjną, a jednak nie tylko bo jednak traktuje o tym, że marzenia o sztucznej inteligencji ludzkość miała ponad 200 lat temu i to jest ciekawe, bardzo ciekawe, bo tym sposobem mamy również książkę science fiction i na tym polega największe zaskoczenie, wręcz geniusz, bo Lohr połączył wodę z ogniem, dwa gatunki literackie sprzeczne ze sobą połączył w jeden. Autor dokonał cudu na miarę przemiany wody w wino. A przecież Jezus na byle mamrota wody nie przemienił tylko najlepsze gatunkowo wino. Niby jakie to ma znaczenie wszak in vino veritas*, no ale jakieś jednak ma. Tak tutaj mamy porządne literackie zamieszanie zrobić z książki historycznej science fiction to jest mistrzostwo świata sztuki literackiej. W "Szachiście" mamy motyw początków nauki. Były to czasy gdy nauka miała wiele wspólnego ze zwykłym kuglarstwem. Ale widać ten ten okres w nauce był potrzebny bo wykreował piękne marzenia, chociażby o sztucznej inteligencji. Ci naukowcy byli nie tylko sztukmistrzami, ale też wizjonerami. To dzięki takim ludziom, którzy mają wizje naukowe, nauka posunęła się do przodu i dzisiaj osiąga szczyty ludzkich możliwości. Warto pod tym katem książkę rozpracowywać. Warto też spojrzeć na to, że problemy stawianych pytań natury filozoficznej uprawiania nauki wcale nie straciły na aktualności. Są to pytania o sens uprawiania nauki? Jaki jest z tego pożytek dla ludzi i dla świata? I dokąd rozwój cywilizacyjny i naukowy człowieka zaprowadzi? I wiele, wiele, innych... Tego typu pytania są przecież nadal aktualne.

W książce mamy rozpracowany motyw pewnego oszustwa. Dokładnie w roku 1770 niejaki Wolgang von Kempelen dworzanin cesarzowej Austro -Węgier Marii Teresy, żeby dokuczyć konkurentowi i specowi od mechaniki na dworze cesarzowej, postanowił skonstruować maszynę myślącą. Oszustwo polegało na tym, że w środku drewnianego Turka, który grał w szachy siedział karzeł Tibur, geniusz szachowy i maszyneria z karłem w środku rozpracowywała w tą szlachetną królewską grę najtęższe umysły tamtych czasów. Tibur wcześniej utrzymywał się z hazardu grał w szachy za pieniądze, a więc był dla Kempelena idealnym kandydatem do tego, żeby wsadzić go do maszynerii. Normalnie pies z kulawą nogą by się zgodził w takiej beznadziejnej roli występować, ale konstruktor miał szczęście, bo karzeł był zapuszkowany siedział w więzieniu, a więc wystarczyło załatwić karłowi zwolnienie z paki, i zaproponować dobrze płatną pracę. Tak się stało, Turek siejący postrach ogrywający wszystkich automat rozpoczął błyskawiczną karierę co spowodowało, że konstruktor szybko się wzbogacił. Książka częściowo jest oparta na faktach autentycznych, mechaniczny Turek istniał naprawdę, oprócz cesarzowej Marii Teresy, ten opisano w książce, Turek zagrał m. in z Napoleonem, a także Beniaminem Franklinem.**

Z jednej strony pomysł z mechanicznym Turkiem był kuglarską sztuczką i oszustwem, a z drugiej był śmiałym przedsięwzięciem naukowym, podjęciem śmiałej wizji spowodowania, żeby maszyna myślała. Po jasną cholerę, głowili się konserwatyści, głównie duchowni, ale nie tylko przecież, głupia maszyna ma myśleć, przecież to jest sprzeczne z wolą Boga, żeby człowiek ingerował w zamysł stworzenia świata i tworzył urządzenia myślące. Przecież to człowiek zgodnie z wolą Pana ma harować jak wół, a maszyneria, która będzie za człowieka pracować, a już o zgrozo za człowieka myśleć jest sprzeczna z wolą Boga, bo człowiek tylko człowiek będzie się lenił i głupie pomysły mu do głowy zaczną przychodzić, chociażby tego typu, że po co pracować, skoro można graciarnię do roboty zagnać? Gdyby naukowcy przejmowali się głupim ględzeniem tego typu typków to chyba z drzewa nigdy nie zeszli? Z jednej to myślenie konserwatystów jest wciąż zadziwiająco aktualne, bo Ci nie chcą się godzić, żeby człowiek zabawiał się w Boga przy pomocy nauki, a z drugiej strony pomimo tego typu krzyków nauka pędzi coraz szybciej do przodu, bo rachunek zysków przeważa, mimo wielu problemów natury moralnej i teologicznej, nauka oddaje człowiekowi bardzo wiele przysług, chociażby leczy coraz więcej chorób.
Czy kiedyś dojdziemy do takiego punktu, że człowiek straci kontrolę nad maszyną? Dobre pytanie? Przyznacie, to już są rozważania typowe dla science fiction, a w książce one się pojawiają. Drewniany Turek zbyt często robi co chce, ma fochy, pozwala bardzo łatwo się ograć cesarzowej, ku jej wielkiemu rozczarowaniu, bo miał zły humor.

Naprawdę kawałek fajnej intelektualnej zabawy.
Polecam...

Ad.
* w winie prawda ( łac.)
** źródło: Wikipedia,hasło drewniany Turek

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podróżniczka

Poziom nierówny. Zdecydowana większość książki bardzo dobra, ale pozytywne wrażenia z początkowych rozdziałów są bezsensownie niszczone przez niezwykl...

zgłoś błąd zgłoś błąd