7,95 (168 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
25
9
24
8
58
7
42
6
17
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788327712080
liczba stron
280
język
polski
dodała
Martuszka

Niepokorna zakonnica w rozmowie szczerej do bólu. O siostrze Małgorzacie Chmielewskiej mówi się, że to zadziorna kobieta z charakterem. Już w wieku 10 lat została "ekskomunikowana" - z lekcji religii, bo zadawała za dużo pytań. Mieszka z biedakami, wychowuje niepełnosprawnego syna, codziennie mierzy się z prawdziwymi dramatami. Mawia, że na miłość nie da się zrobić biznesplanu, że miłość...

Niepokorna zakonnica w rozmowie szczerej do bólu.

O siostrze Małgorzacie Chmielewskiej mówi się, że to zadziorna kobieta z charakterem. Już w wieku 10 lat została "ekskomunikowana" - z lekcji religii, bo zadawała za dużo pytań.

Mieszka z biedakami, wychowuje niepełnosprawnego syna, codziennie mierzy się z prawdziwymi dramatami. Mawia, że na miłość nie da się zrobić biznesplanu, że miłość powinna być nieco stuknięta, bo inaczej jest nudno. Od lat burzy stereotypy i podbija serca Polaków swoją szczerością.

W rozmowie z Piotrem Żyłką (współautorem książki z ks. Kaczkowskim Życie na pełnej petardzie) i Błażejem Strzelczykiem (dziennikarzem "Tygodnika Powszechnego") mówi prosto i zaskakująco o tym, co jest w życiu najważniejsze i skąd brać siłę do działania, gdy wszystko się wali.

 

źródło opisu: http://e.wydawnictwowam.pl/tyt,75225,Sposob-na-cho...(?)

źródło okładki: http://e.wydawnictwowam.pl/tyt,75225,Sposob-na-cho...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 540
Olaf | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 lutego 2017

Siostra Małgorzata Chmielewska zajmuje się w zwykłym czasie biedakami i ludźmi wykluczonymi. Wiem z pierwszej ręki, że przyjmuje do siebie "na wiochę" (jak to sama mówi) każdego kto wymaga opieki i pomocy. Szczególnie ujęło mnie w niej to ludzkie spojrzenie na każdego człowieka. Zwłaszcza tego najniżej sytuowanego. Sama gdzieś w książce zauważa, że ona tworzy domy, a nie ośrodki. Niby nic, a właściwie wszystko. Czytając książkę poszedłem do czynów. Jakiś czas temu jechałem SKM w Warszawie i wsiadł facet. Znam go z widzenia. Z resztą wszyscy go znają bo jak wejdzie to śmierdzi w całym wagonie. Ma owinięte gnijące nogi. Ludzie uciekają jak on wchodzi. Ostatnio podszedłem do typa, dałem mu herbaty z termosu pogadałem o niczym i popatrzyłem głęboko w oczy. Ta bezradność, którą poczułem sprawiła, że z jeszcze większym podziwem patrzę na tą siostrę. Generalnie nic z chwały nie ma w siedzenie z ludźmi, którzy wyglądają jak wspomniany pan z powyższego opisu. Jednak to jest moja lekcja, moja konkluzja z tej książki. Mieć termos w pogotowiu, ze dwie drożdżówki i odwagę głębokiego spojrzenia w oczy temu który jest moim bratem i w którym spotykam się z naszym Panem Jezusem Chrystusem. Amen :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żołnierz samochwał

Komedia omyłek o pyszałkowatym żołnierzu – nicponiu, który porywa upatrzoną wybrankę, co stanowi źródło intryg i kłopotów... Choćby dla samej końcówki...

zgłoś błąd zgłoś błąd