Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zawsze ktoś patrzy

Tłumaczenie: Anna Zielińska
Wydawnictwo: Świat Książki
6,72 (333 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
22
8
73
7
103
6
70
5
36
4
14
3
4
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Someone Is Watching
data wydania
ISBN
9788380311251
liczba stron
336
język
polski
dodała
Ag2S

„Zawsze ktoś patrzy" to zapierający dech w piersiach thriller o znakomitej narracji, trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Bailey Carpenter – detektyw w renomowanej firmie prawniczej z Miami – jest inteligentna, pomysłowa i nieustraszona. Gdy w środku nocy śledzi mężczyznę unikającego płacenia alimentów, nie myśli o własnym bezpieczeństwie, skupiona na zbieraniu dowodów....

„Zawsze ktoś patrzy" to zapierający dech w piersiach thriller o znakomitej narracji, trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Bailey Carpenter – detektyw w renomowanej firmie prawniczej z Miami – jest inteligentna, pomysłowa i nieustraszona. Gdy w środku nocy śledzi mężczyznę unikającego płacenia alimentów, nie myśli o własnym bezpieczeństwie, skupiona na zbieraniu dowodów. Wtedy właśnie pada ofiarą gwałtu.

Od tej chwili zaczynają ją nawiedzać koszmary i przywidzenia, których nie potrafi oddzielić od rzeczywistości. Strach nie pozwala jej opuścić progu domu. Wkrótce Bailey znajduje nowe zastosowanie dla porzuconej lornetki: obserwację lokatorów domu naprzeciwko. Ta pozornie niewinna rozrywka nabiera nowego znaczenia, gdy Bailey zauważa przystojnego sąsiada – a potem orientuje się, że to on obserwuje ją. A jeśli to właśnie ten człowiek, który zniszczył jej życie?

Zniecierpliwiona brakiem postępów policyjnego śledztwa Bailey postanawia wziąć sprawę we własne ręce. Musi pokonać własny strach i odzyskać utraconą wiarę w siebie, demaskując napastnika. Ale ta decyzja prowadzi do szeregu wstrząsających wydarzeń, które podważają jej wiarygodność i doprowadzają na skraj obłędu – a może nawet dalej.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...(?)

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Justyna książek: 423

Ściany też mają oczy…

Bailey Carpenter to detektyw, która uwielbia swoją pracę i poczucie odpowiedzialności, które na niej ciąży. Całym sercem oddaje się pracy, jednak nie spodziewa się, że podczas jednego ze śledztw, w ciemnych, opuszczonych krzakach zostanie zaatakowana i zgwałcona przez nieznajomego. Od tej pory jej życie zmienia się diametralnie, a każdy napotkany mężczyzna staje się potencjalnym poszukiwanym. Kobieta szuka pomocy u znajomych, sąsiadów, psychologów oraz rodzeństwa, które nigdy się nią nie interesowało. Z każdym dniem Bailey miewa coraz dziwniejsze i mniej zrozumiałe koszmary, przywidzenia i lęki. Zauważa, że lokator z naprzeciwka bacznie obserwuje ją przez lornetkę, a telefony ciągle dzwonią. Poszkodowana, aczkolwiek waleczna i silna kobieta, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie odnaleźć gwałciciela, którego policja nie jest w stanie zlokalizować. Jego głos, zapach, charakterystyczne buty… Jej życie staje się dążeniem do sprawiedliwości i zadośćuczynienia. Niestety, rzeczywistość nie jest łaskawa, a główna bohaterka staje się coraz bardziej zagubiona i niepewna niczego.

Opis książki od samego początku wydaje się niezwykle intrygujący i tajemniczy, przez co z ogromną chęcią sięgnęłam po lekturę. Kilka pierwszych rozdziałów to typowe wprowadzenie czytelnika w ogólną tematykę książki, zapoznanie z bohaterami, z ich obecną sytuacją oraz wydarzeniami. Akcja książki nie pozostaje jednak monotonna i jednostajna, ponieważ autorka dość szybko wprowadza nas w główny...

Bailey Carpenter to detektyw, która uwielbia swoją pracę i poczucie odpowiedzialności, które na niej ciąży. Całym sercem oddaje się pracy, jednak nie spodziewa się, że podczas jednego ze śledztw, w ciemnych, opuszczonych krzakach zostanie zaatakowana i zgwałcona przez nieznajomego. Od tej pory jej życie zmienia się diametralnie, a każdy napotkany mężczyzna staje się potencjalnym poszukiwanym. Kobieta szuka pomocy u znajomych, sąsiadów, psychologów oraz rodzeństwa, które nigdy się nią nie interesowało. Z każdym dniem Bailey miewa coraz dziwniejsze i mniej zrozumiałe koszmary, przywidzenia i lęki. Zauważa, że lokator z naprzeciwka bacznie obserwuje ją przez lornetkę, a telefony ciągle dzwonią. Poszkodowana, aczkolwiek waleczna i silna kobieta, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i samodzielnie odnaleźć gwałciciela, którego policja nie jest w stanie zlokalizować. Jego głos, zapach, charakterystyczne buty… Jej życie staje się dążeniem do sprawiedliwości i zadośćuczynienia. Niestety, rzeczywistość nie jest łaskawa, a główna bohaterka staje się coraz bardziej zagubiona i niepewna niczego.

Opis książki od samego początku wydaje się niezwykle intrygujący i tajemniczy, przez co z ogromną chęcią sięgnęłam po lekturę. Kilka pierwszych rozdziałów to typowe wprowadzenie czytelnika w ogólną tematykę książki, zapoznanie z bohaterami, z ich obecną sytuacją oraz wydarzeniami. Akcja książki nie pozostaje jednak monotonna i jednostajna, ponieważ autorka dość szybko wprowadza nas w główny wątek życia Bailey Carpenter i historię, która ją spotkała. Z chwili na chwilę czytelnik przenosi się w sieć intryg, kłamstw, niebezpieczeństw oraz obłędu, w jaki wpada zgwałcona bohaterka. Wszystko nabiera zupełnie innego, nieokreślonego i nieprzewidywalnego sensu.

Cała przedstawiona opowieść to szukanie prawdy, winnego mężczyzny oraz sprawiedliwości, która omija bohaterkę szerokim łukiem. „Zawsze ktoś patrzy” to książka, która pochłania czytelnika i przejmuje wszystkie jego zmysły. W pewnym momencie zatracamy się, a akcja dziejąca się na kartach powieści to priorytet, który musimy jak najszybciej rozwiązać. Stajemy się detektywami oraz policjantami, którzy na własną rękę szukają i typują winnego. I jak się okazuje, gwałcicielem okazuje się osoba, która nie przeszła nam nawet przez myśl. Z mojej strony jest to ogromny plus dla autorki, bo nie każdemu ta sztuka wychodzi.

Do tej pory nie miałam okazji czytać nic spod pióra owej autorki i muszę przyznać, że jej powieść przeniosła mnie w zupełnie inny świat, pełen sensacji oraz wątków kryminalnych i obyczajowych. Dodatkowo, bardzo odpowiada mi jej styl pisania a bohaterowie są różnorodni i świetnie wykreowani. Intrygi zazębiają się, tajemnice są idealnie zatopione w treści, a tło powieści przez cały czas podsyca w czytelniku dreszczyk niepewności i niebezpieczeństwa. Jestem przekonana, że wkrótce znów sięgnę po książkę Joy Fielding i po raz kolejny przeniosę się w wykreowaną przez nią odrębną, specyficzną i tak emocjonującą rzeczywistość.

Justyna Ziemińska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1159)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 535
Aneta Wiola | 2016-09-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 września 2016

Joy Fielding jest bardzo dobrze znaną mi pisarką, dlatego kiedy dowiedziałam się o tej książce, to wyczekiwałam z wielką niecierpliwością. Na szczęście się nie zawiodłam i nie żałuję kilku godzin na przeczytanie "Zawsze ktoś patrzy".

Bailey Carpanter jest prywatnym detektywem, jednak pewnego dnia jej świat legnie w gruzach, gdy wykonując zlecenie zostaje zgwałcona. Bohaterka nie potrafi już zaufać mężczyznom, z początku nawet jazda windą jest dla niej torturą. Policja prowadzi śledztwo, jednak kobieta nie widziała twarzy sprawcy, pamięta tylko nieważne szczegóły. Śledczym nie ułatwia fakt, że Carpanter ma zespół stresu pourazowego i wszystkich mężczyzn o podobnej budowie ciała do jej oprawcy podejrzewa. Kobieta zabija czas podglądając ludzi z naprzeciwka budynku lornetką. Wkrótce jej obserwacje biegną ku jednemu mężczyźnie...

Główna bohaterka Bailey jest rozpuszczonym bachorem, egoistką i użalaczką. Ma brata Heath'a narkomana i aktora reklam, niedoszłego scenarzystę, jednak...

książek: 6347
allison | 2016-09-05
Przeczytana: 03 września 2016

RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Świat Książki 14 września 2016 r.

„Zawsze ktoś patrzy” Joy Fielding to kryminał trzymający w napięciu od pierwszych do ostatnich stron.
Początkowo akcja płynie bez pośpiechu, ale wyczuwa się w niej niepokój będący zapowiedzią mających wkrótce nastąpić dramatycznych zdarzeń.

Główna bohaterka, Bailey Carpenter, pracuje jako detektyw w znanej firmie prawniczej, która cieszy się sławą wygrywającej nawet beznadziejnie wyglądające sprawy. Młoda kobieta poświęca się swojej pracy bez reszty – przyjmuje wszystkie zlecenia, a bywa, że szuka różnych dowodów nawet po godzinach.
Bailey lubi adrenalinę, a im trudniejsze przed nią wyzwanie, tym bardziej jest podekscytowana. Nieraz młoda kobieta tak bardzo angażuje się w swoje obowiązki, że zapomina o własnym bezpieczeństwie. Tak dzieje się pewnego wieczoru, gdy pada ona ofiarą brutalnego napadu i gwałtu. Po tym wydarzeniu w jej życie zmienia w koszmar, który potęguje...

książek: 1014
Justyna | 2016-12-08
Przeczytana: 07 grudnia 2016

Mocna książka. Idealnie oddaje emocje związane z życiem po gwałcie. Na szczęście nie mam takich przykrych doświadczeń, ale czułam ogromny niepokój i strach, czytając książkę. Tak jak bohaterka niepewnie spoglądałam na każdego mijanego przeze mnie mężczyznę, zastanawiałam się kim naprawdę jest. To głęboki portret psychologiczny, wnikanie w psychikę poszkodowanej, zgwałconej kobiety. Kobiety, która nagle traci grunt pod nogami, swoje dotychczasowe życie, pewność siebie, chwieje się jej system wartości. Kobiety, która borykając się z koszmarami, nie jest już w stanie odróżnić jawy od snu. Co jest prawdą, a co przywidzeniem? Czy to już objawy szaleństwa, czy halucynacje? Nie umie odpowiedzieć na te pytania przez co czuje się jeszcze bardziej zagubiona. Nie dało się spokojnie czytać tej książki, każdy atak paniki bohaterki dotykał mnie niczym zimna stal. Coś strasznego. Każdy mężczyzna wydaje się podejrzany, nie mogłabym tak żyć.
Książka napisana jest świetnie, czytało mi się ją, jakbym...

książek: 1605
Roman Dłużniewski | 2017-01-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

To było moje pierwsze spotkanie z panią Joy Fielding. I to spotkanie uważam za bardzo udane. Ogromnie lubię książki, w których osobą prowadzącą śledztwo jest kobieta. Tutaj mamy w dodatku kobietę dotkniętą traumą wcześniejszego koszmaru. Napady panicznego lęku nie ustępują. Czy Bailey da radę ? Czy pokona swój lęk ? Wykorzystanie motywu z "Okna na podwórze" Hitchcocka jest świadomym zabiegiem autorki. Bo to jeden z możliwych sposobów gdy zamknięta w czterech ścianach osoba może uczestniczyć w życiu otaczającego ją świata. Polecam!!

książek: 96
andzia123321 | 2016-12-15
Przeczytana: 13 grudnia 2016

Wiele dobrych opinii usłyszałam o Joy Fielding, więc postanowiłam przekonać się sama, czy ludzie mają co do tego rację. Przyznaje, że moja opinia jest jednak podzielona.
Z początku książka trzymała w napięciu, oczekiwałam na rozwój sytuacji w napięciu, ale po chwili owo uczucie wygasało. Autorka długo trzymała się jednego kontekstu, który z czasem zaczął się nudzić. Jednak chwile zaciekawienia wracały raz po raz, co jest dla mnie plusem.
Spodobała mi się również postać Jade, która wyróżniała się pośród wszystkich innych. Bardzo lubiłam czytać wątki z nią zawarte.
Minusem jest dla mnie to kto okazał się być zbrodniarzem. Wydaje mi się, że autorka nie miała za bardzo pomysłu na to kogo "obwinić", więc poszła na łatwiznę.
Jednak mimo to książkę polecam dla fanów kryminałów.

książek: 1130
Anna | 2017-06-20
Przeczytana: 19 czerwca 2017

„Zawsze ktoś patrzy” Joy Fielding to thriller psychologiczny.
Główna bohaterka jest prywatnym detektywem. Na zlecenie pewnej nocy bacznie obserwuje okno mieszkania znajdującego się nieopodal krzaków, w których ukrywa się zaopatrzona w lornetkę.
W pewnym momencie zostaje napadnięta, brutalnie pobita i zgwałcona. Jest ciemno. Napastnik ma kominiarkę na twarzy. Bailey Carpanter nie będzie w stanie go rozpoznać. Zapamięta tylko, że jest średniego wzrostu i średniej budowy ciała. Jeszcze, że miał na nogach sportowe buty Nike. To stanowczo za mało, żeby zidentyfikować sprawcę. Natomiast jedno zdanie wypowiedziane przez napastnika wydaje się, że będzie ją prześladować już zawsze.
„Powiedz, że mnie kochasz.”
Powieść Joy Fielding to studium traumy, jaką przechodzi Bailey Carpanter po brutalnym gwałcie. Książka na wskroś psychologiczna. W pewnym momencie fabuła może wydać się monotonna. Ofiara wciąż przeżywa to co ją spotkało. Pogrąża się w rozpamiętywaniu zdarzenia. Już sama nie wie co...

książek: 1259
eunice | 2016-09-22
Na półkach: Przeczytane, Legimi 📚, 2016
Przeczytana: 22 września 2016

Bardzo lubię książki, w których kobiety zmagają się z przeciwnościami losu. Autorka stworzyła przejmujący portret kobiety, której życie zostało zniszczone w wyniku gwałtu. Poruszany w tym przypadku temat niewątpliwie należy do tych najtrudniejszych. Komu, jeśli nie Joy Fielding mogło się to udać?

książek: 1577
joaśka | 2017-01-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 stycznia 2017

Bul, bul, bul... Całe moje dobre zdanie o Joy Fielding idzie na dno. Już przy okazji ostatniej książki było wielkie rozczarowanie, ale to co pokazała w "Zawsze ktoś patrzy" to żenada. Większość książki zajmuje opis traumy i cierpień, jakich doznaje główna bohaterka. Potem naprędce rozwiązana zagadka na zasadzie: ojej, to naprawdę sprawcą była ta osoba? A ja już to przeczuwałam od początku;) I to nie to, że jestem genialnym czytelnikiem. Po prostu książka jest tak toporna. Nawet do pociągu/w kolejkę do lekarza/metra się nie nadaje.

książek: 1027
Iwona | 2016-11-18
Przeczytana: 18 listopada 2016

Jest jedna rzecz, którą Joy Fielding potrafi robić znakomicie – przykuwa uwagę czytelnika tak, że zapomina się o bożym świecie. Oczywiście mocno przesadzam, ale w moim przypadku trochę to tak działa, że bardzo szybko, z dużą przyjemnością i niecierpliwością pochłaniam kolejne strony. Czytam Fielding od lat, ba! przeczytałam chyba prawie wszystkie jej książki i z pełnym przekonaniem twierdzę, że lubię to, co pisze. Niestety, ostatnie jej powieści nieco mnie rozczarowują. Tylko nie wiem, czy jest to wynikiem obniżenia lotów, popadnięcia w rutynę przez pisarkę (sama przyznaje, że pisze jedną książkę rocznie – to chyba sporo?), czy może też moje spojrzenie na jej pisarstwo zaczęło się zmieniać.

„Zawsze ktoś patrzy” do pewnego momentu jest niezłą lekturą. Uwielbiam połączenie powieści sensacyjnej, thrillera (?) z dużą dawką psychologii i tutaj, tak jak w każdej powieści Fielding mamy jedno i drugie. Główna bohaterka powieści, Bailey, przechodzi ciężki okres, po traumatycznych...

książek: 315
_BB | 2016-10-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 października 2016

Bardzo słaba, kiepska, przewidywalna, beznadziejna … etc. Mógłbym tak bez końca!
Pierwsze 170 stron to opis zespołu stresu pourazowego. Jakkolwiek trafiony, to nudny i dominujący, wręcz psujący tą powieść. Później jest już tylko gorzej.
Intryga wpleciona w ten opis ZSP obraża każdego, kto przeczytał choć raz w życiu dobry kryminał.
Wystarczyło zastosować starą, sprawdzona zasadę „is fecit cui prodest” i dalsze czytanie okazało się tylko stratą czasu. A finał? Szkoda słów, naprawdę szkoda.
Serdecznie nie polecam!

PS.
Oj coraz gorzej z tymi „hitami” i „nowościami”. Do tej pory myślałem, że po „Dziewczynie z pociągu” na nic gorszego nie trafię, a jednak! Można? Można!

zobacz kolejne z 1149 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Widać, że zaczął się wrzesień. Więcej osób czeka na przystankach, w miastach uniwersyteckich pojawiają się pierwsi studenci, na ulicach w ciągu dnia jest ciszej, chłodniejsze i niższe jest poranne światło. Pierwsze symptomy jesieni widać też w księgarniach: jak co roku o tej porze wydawcy zasypali nas nowościami. Polecamy te pod naszym patronatem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd