Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W oparach absurdu

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,74 (186 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
39
8
45
7
63
6
16
5
5
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324400676
liczba stron
190
słowa kluczowe
satyra, humor, kabaret, Tuwim, Słonimski
kategoria
satyra
język
polski

Inne wydania

Tom satyrycznych tekstów Juliana Tuwima i Antoniego Słonimskiego pisanych w latach 1920-1936.

 

źródło opisu: opis autorski

źródło okładki: zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (654)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 stycznia 2016

Antoni SŁONIMSKI, Julian TUWIM - "W oparach absurdu"
NAGŁÓWEK ZOSTAWIAM W CELU KOREKTY KOLEJNOŚCI AUTORÓW

Dwaj skamandryci, specjaliści od szmoncesów, Słonimski (1895-1976) i Tuwim (1894-1953), dzisiaj w krainie absurdu.
Słonimski pisze (s. 8):
"...Rzetelny absurd uwarunkowany jest bezlitosnym kryterium śmieszności. Jeśli żart absurdalny nie ma w sobie siły komicznej, nie próbujmy bronić się dziwnością istnienia i zasłaniać głębią metafizyczną, ale uczciwie przyznajmy się do porażki. Zebrane w tym tomie utwory nie wszystkie stoją na tym samym poziomie, są tu żarty słabsze i lepsze, ale zaletą ich niewątpliwie jest to, że nie udają czegoś czym nie są, nie bałamucą i nie mistyfikują"

Główna część książki zajmuje radosna twórczość z lat 1920 -1925 publikowana w "Kurierze Polskim". Uzupełnia ją primaaprilisowy numer "Nowych Wiadomości Literackich" z 1.04.1936 roku.

Z ...

książek: 747
zuszka | 2016-02-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 lutego 2016

Rzeczywiście - w tej niewielkiej książeczce absurd goni absurd. Mnóstwo zwariowanych dowcipów, wierszyków, ogłoszeń, porad, reklam.... Niepozorna książeczka dostarczyła mi całą masę pozytywnych i radosnych wrażeń. Humor wyjątowy, dziś rzadko w literaturze spotykany - trąci myszką i to w nim chyba najbardziej mnie ujęło. Przeczytana ponownie po wielu latach bawi tak samo. Niesamowite skojarzenia, subtelna ironia i wszędobylski humor, wyłaniający się z najmniej spodziewanych zakamarków. Polecam, polecam, polecam!!!!!!

książek: 501
Łukasz | 2014-11-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 listopada 2014

"W opary absurdu" zaleca się zanurzać swobodnie, nie wykonując przy tym gwałtownych ruchów tułowiem, kończynami, etc. Czytać z dużym dystansem (chyba że ktoś jest krótkowidzem), ponieważ wzięte dosłownie, niektóre z tych tekstów są dzisiaj absurdalnie politycznie (i nie tylko) niepoprawne. Nie parskać śmiechem przy byle okazji, nie wierzgać uchem ni włosem, pod żadnym pozorem (pozor!) nie cytować fragmentów tego zbioru domownikom. W ogóle zaleca się czytać tę książeczkę w odosobnieniu, aby najbliżsi, którzy jej jeszcze nie poczytali, nie uznali nas, na podstawie naszych reakcji, cóż za absurd skoro "lubimy czytać", za niepoczytalnych.
Widzowie "Tuwima dla dorosłych" z Teatru Roma znajdą tu kilka uciesznych wspomnień.

książek: 660
Karolina | 2016-04-15
Przeczytana: 13 kwietnia 2016

Skończyłam nurzać się w oparach absurdu - rewelacyjna rozrywka dla inteligentniejszej części społeczeństwa (posłodzę sobie, a co!). Panowie naprawdę pomysłowo bawią się słowem. Bzdurzą i bajdurzą, sensu w tym bywa niewiele, ale rozbawić potrafią do łez. Mój faworyt - Pan Prezes... z bratem... u władzy... :)

książek: 421
lolipop13 | 2014-06-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 czerwca 2014

Książka Słonimskiego i Tuwima to zbiór przede wszystkim primaaprilisowych żartów publikowanych na łamach międzywojennej prasy. Jest to propozycja dla tych, którzy lubią humor oparty na absurdzie. Wydaje mi się, że każdy znajdzie w tej książce coś, co go autentycznie rozbawi. Dla mnie książka ta była idealną lekturą w komunikacji miejskiej. Nie wszystkie teksty podobały mi się, nie wszystkie uważam, za śmieszne, niektóre żarty trochę trącą myszką, ale myślę, że warto sięgnąć po przykład literatury absurdu z naszego podwórka.

książek: 1098

Dla mnie ta książka jest uniwersalna i ponadczasowa - przeczytałam jeszcze w podstawówce i nie opuszcza mnie od przeszło dekady, wciąż bawiąc i ciesząc tak samo, jak za pierwszym razem. Cudowne skojarzenia, zadziwiający, absurdalny humor, zwariowany irracjonalizm, wszystko w atmosferze śmiertelnej powagi dodatków do szanujących się periodyków literackich Dwudziestolecia.

książek: 114
ghaia | 2014-01-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Cudowna sprawa. Ironia, sarkazm, absurd i jedna wielka satyra na głupotę. Do dziś pamiętam "co robić, gdy idą goście, a w domu nic nie ma" oraz fantastyczną wymianę ogłoszeń prasowych w sprawie transakcji kupna/sprzedaży portek między chrześijaninem a żydem. To naprawdę dobra odtrutka na ogólne zadęcie i patos, w który lubimy wpadać nawet wtedy, gdy jest to najzupełniej niewskazane.

książek: 183
Mroz | 2013-09-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 września 2013

Przeczytałam... i zaczęłam czytać po raz drugi. Absurd, chwilami może naciągany, momentami wcale nie bawi, ciągle jednak daje do myślenia, a wręcz pokazuje, jak dalece standardowe myślenie należy odrzucić, aby całkowicie i świadomie odurzyć się oparami absurdu. Pyszności.

książek: 371
wicher_Lab | 2012-03-18
Na półkach: Przeczytane

Nierówny zbiorek tekstów, ale w ogólnym rozrachunku rewelacja. Te bardziej natchnione bzdety są lepsze od Monty Pythona, a i ciężar czarnego humoru nie mały. Fajnie się potrafili bawić poza dobrem i złem.

książek: 272
zuzankawes | 2012-09-13

„Przedziwnie mądre są wszystkie nonsensy”

Dobry żart tynfa wart. To przysłowie powinno stać się mottem purnonsensowych tekstów Antoniego Słonimskiego i Juliana Tuwima zebranych w zbiorze „W oparach absurdu”. Choć w przypadku tych dwóch Skamandrytów, motto to równie dobrze mogłoby brzmieć: „Dobry żart absurdu wart”. Pozwólcie zatem, by żarty na granicy pastiszu, absurdu i groteski powaliły was na kolana i zawładnęły waszymi myślami. Dajcie się zabić żartami, które powstawały w latach, gdy nie było was jeszcze na świecie (być może rodzili się wasi dziadkowie, czy rodzice, choć i to może być bzdurą). Pozwólcie, by uwiódł was mistrzowski absurd, zaklęty w zabawie słowem, konwencją i czytelnikiem… Pozwólcie w końcu, by kpina z rzeczywistości nauczyła was krytycznego myślenia. A przy okazji bawcie się dobrze, jak niewątpliwie dobrze bawili się autorzy „W oparach…”

Teksty, które znaleźć można w tym zbiorze, są tekstami powstałymi w latach 1920-1936, a które ukazały się jako dodatki do...

zobacz kolejne z 644 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd