Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Vernon Subutex. Tom 2

Tłumaczenie: Jacek Giszczak
Cykl: Vernon Subutex (tom 2)
Wydawnictwo: Otwarte
6,78 (142 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
10
8
26
7
42
6
43
5
8
4
6
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vernon Subutex
data wydania
ISBN
9788375150643
liczba stron
376
słowa kluczowe
lit. francuska
język
polski

Inne wydania

Straciwszy mieszkanie i nadzieję na pomoc ze strony znajomych Vernon ląduje na bruku. Schorowany i ranny, zupełnie nieprzystosowany do życia na ulicy może liczyć jedynie na łaskę innych. A jednak są tacy, którzy uparcie poszukują Vernona – a raczej jego walizki i trzech tajemniczych taśm nagranych przed śmiercią przez gwiazdora Alexa Bleacha. Walizka czeka na właściciela u Emilie... do dnia,...

Straciwszy mieszkanie i nadzieję na pomoc ze strony znajomych Vernon ląduje na bruku. Schorowany i ranny, zupełnie nieprzystosowany do życia na ulicy może liczyć jedynie na łaskę innych. A jednak są tacy, którzy uparcie poszukują Vernona – a raczej jego walizki i trzech tajemniczych taśm nagranych przed śmiercią przez gwiazdora Alexa Bleacha. Walizka czeka na właściciela u Emilie... do dnia, gdy ktoś włamuje się do jej mieszkania...

Virginie Despentes jak żaden inny pisarz oddaje głos swoim bohaterom. Każdy z nich ma swoją prawdę, której nikt inny nie wypowie, każdy ma swoją rację, której trudno zaprzeczyć. To kilkanaście głosów splątanych w jeden przejmujący grozą szum paryskiej ulicy na skraju wybuchu. . .

 

źródło opisu: http://otwarte.eu/book/vernon-subutex-2

źródło okładki: http://otwarte.eu/book/vernon-subutex-2

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Fragment książki

Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1598

Komuno wróć!

Virginie Despentes powraca drugim tomem opowieści o Vernonie Subuteksie, sprzedawcy vinylowych płyt i ustosunkowanym w branży znawcy muzyki, który stał się kloszardem. Pierwsza część tej historii wywołała niemałe zamieszanie w świecie literatury, a co więcej spotkała się z przychylnym przyjęciem krytyków. Także wiele głosów w Polsce nie kryło zachwytu nad dziełem autorki „Teorii King Konga”. Czekałem zatem na drugi tom, niepewny co do pomysłu na literacki serial.

Despentes jest miłosierna – jak w klasycznym serialu przypomina na początku tomu drugiego bohaterów i co wydarzyło się w poprzednim odcinku. Otóż wydawało się, że Vernon Subutex, który wylądował na ulicy, został zaatakowany przez grupę nazioli i zginął śmiertelnie pobity. Jako, że fikcja literacka, a także serialowa, ma swoje prawa to Subutex zmartwychwstaje i jakoś sobie radzi jako paryski bezdomny. Problem polega raczej na tym, że jest go tutaj jakby mniej. Niby wszystko dzieje się wokół Vernona, znów wszyscy go szaleńczo poszukują, ale autorka oddaje głos innym bohaterom. „Vernon Subutex. Tom2” jest zatem skonstruowany niczym galaktyka, gdzie po życiowych orbitach krążą bohaterowie wokół Słońca, fenomenu i tajemnicy Subutexa.

I są to bardzo ciekawe historie różnych ludzi – spektrum Despentes to ludzie marginesu, gwiazdy porno, ale także zagubieni przedstawiciele showbiznesu, którzy się sprzedali i stracili do siebie szacunek, znajdziemy tu także przedstawiciela kasty najwyższej, zepsutego do szpiku kości...

Virginie Despentes powraca drugim tomem opowieści o Vernonie Subuteksie, sprzedawcy vinylowych płyt i ustosunkowanym w branży znawcy muzyki, który stał się kloszardem. Pierwsza część tej historii wywołała niemałe zamieszanie w świecie literatury, a co więcej spotkała się z przychylnym przyjęciem krytyków. Także wiele głosów w Polsce nie kryło zachwytu nad dziełem autorki „Teorii King Konga”. Czekałem zatem na drugi tom, niepewny co do pomysłu na literacki serial.

Despentes jest miłosierna – jak w klasycznym serialu przypomina na początku tomu drugiego bohaterów i co wydarzyło się w poprzednim odcinku. Otóż wydawało się, że Vernon Subutex, który wylądował na ulicy, został zaatakowany przez grupę nazioli i zginął śmiertelnie pobity. Jako, że fikcja literacka, a także serialowa, ma swoje prawa to Subutex zmartwychwstaje i jakoś sobie radzi jako paryski bezdomny. Problem polega raczej na tym, że jest go tutaj jakby mniej. Niby wszystko dzieje się wokół Vernona, znów wszyscy go szaleńczo poszukują, ale autorka oddaje głos innym bohaterom. „Vernon Subutex. Tom2” jest zatem skonstruowany niczym galaktyka, gdzie po życiowych orbitach krążą bohaterowie wokół Słońca, fenomenu i tajemnicy Subutexa.

I są to bardzo ciekawe historie różnych ludzi – spektrum Despentes to ludzie marginesu, gwiazdy porno, ale także zagubieni przedstawiciele showbiznesu, którzy się sprzedali i stracili do siebie szacunek, znajdziemy tu także przedstawiciela kasty najwyższej, zepsutego do szpiku kości biznesmena,są przedstawiciele środowiska arabskich emigrantów, wracający do swych islamskich korzeni w poczuciu bezsensu życia, jest nawet naziol z ludzką twarzą i są całkiem normalni mieszczanie, którzy zwyczajnie pragną przeżyć w miarę bezboleśnie swój czas.

To, co było dla mnie zaletą w części pierwszej, ten ludzki karnawał i narracyjna sprawiedliwość, oddanie głosu tak różnym typom bohaterów, w części drugiej staje się problemem, bo w wizjach pojedynczych losów zatraca się historia. Nie wiemy, dokąd ona zmierza, nie wiemy tak naprawdę o czym i po co jest ta opowieść. W tomie pierwszym nie było takich wątpliwości, a fabuła toczyła się wręcz w sensacyjnym stylu, co nadawało dziełu tempa i struktury, tutaj wszystko się rozłazi w meandry pojedynczych losów, staje w miejscu i zapominamy, dokąd zmierzamy. Ktoś powie, że można i tak, że najważniejsze, że od wielu lat powieść Virgine Despentes to zwierciadło przechodzące się po ulicach Paryża, jak chciał Stendhal. Może i tak, ale, patrząc na pierwszą część, widzę, że fabularny kręgosłup był potrzebny tej historii.

A jest to historia powstawania komuny. Odnawiania hipisowskiego mitu w XXI wieku. Ci którzy porobili kariery, zdobyli, różnymi sposobami, pieniądze i sławę, dostrzegają dookoła siebie pustynię i samotność. Schodzą zatem wzorem Subutexa na margines społeczeństwa, by tam odnaleźć chociaż część utraconej prawdy i wolności.

I w tym „Vernon Subutex. Tom 2” jest integralną kontynuacją części pierwszej, bo obydwie książki są o końcu pewnej epoki, dojściu do ściany i pytaniu, o to, co będzie dalej. Dlatego warto sięgnąć po opowieść o zmarginalizowanych paryżanach, jaką jest „Vernon Subutex” jako cykl – historia ludzi przegranych, przetrąconych, nie przylegających do standardów współczesnego świata. Tyle że Hrabal pisał o tym pół wieku wcześniej. Tylko że Marek Nowakowski pisał o tym w kazamatach PRL-u. Wniosek? Europa Zachodnia znalazła się dziś tam, gdzie my byliśmy 50 lat temu - w świecie kłamstw i propagandy, gdzie po prawdę trzeba chodzić na marginesy rzeczywistości. Tam też zmierza Virgine Despentes, by snuć swoją opowieść o niemożliwości „nowego wspaniałego świata”.  

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (351)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 539
ishara | 2017-05-19
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki, 2017
Przeczytana: 16 maja 2017

Vernon znika. Żyje gdzieś na ulicy, a jego znajomi wszczynają akcję poszukiwawczą na dużą skalę. Jednak każdy z nich ma inny powód aby odnależć Vernona: wyrzuty sumienia, chęć zemsty, nuda, odnalezienie kaset Alexa Bleach'a i chęć zysku. Gdy odnajdują Vernona, zauważają, że przeszedł on niezwykłą przemianę, dla jednych to objawienie, dla innych choroba psychiczna. Jednak bohater zyskał niezwykłą moc przyciągania i tworzy się wokół niego grupa wielbicieli/wyznawców spędzająca z nim każdą wolną chwilę w parku.

W drugim tomie opowieści Despentes, trochę mniej jest głównego bohatera, a więcej jego przyjaciół i znajomych, jednak Vernon jest słońcem wokół którego jak planety krążą inni. Jest on bardzo wycofany, milczący, żyje w swoim świecie i w sumie nawet za bardzo nie wie co się wokół niego dzieje. Przypomina mi on bohatera "Wystarczy być" J.Kosińskiego, w którego zachowaniu każdy widzi coś innego i interpretuje je przez pryzmat siebie. Autorka zaskoczyła mnie, i to bardzo...

książek: 1263
Anna | 2016-10-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 października 2016

Druga część jest lepsza od pierwszej.

I chociaż nie mogłam przestac myśleć o tym, że Vernon śmierdzi (bo przecież MUSI śmierdzieć) to jednak na pierwszy plan wysuwa się potrzeba bliskości drugiego człowieka, zrozumienia, ciepła i serdeczności.

Nie wiem, czy koniecznie trzeba wylądować na ulicy, żeby zacząć to wszystko doceniać, ale może skoro Vernon już wylądował, to my nie musimy i warto się zastanowić kto i co jest w zyciu ważne?

książek: 1566
Edyta Zawiła | 2016-11-08
Przeczytana: 08 listopada 2016

Objawienie, porażenie w literaturze, które mną zatrzęsło...
Virginie Despentes 46 lat, generacja kultury popularnej, ostre pióro, niczym oręże wymierzone w zniekształcone lustro społeczeństwa, zgnilizny, degrengolady, hedonizmu, złamanie wartości i tradycji, Paryża cuchnącego ludzkimi fekaliami.
Powieści pisarki odzwierciedlają jej doświadczenia życiowe, prace w różnych miejscach np. sprzedaż płyt, usługi masażystki, kelnerowanie, prostytucja i gwałt, który przeżyła w wieku 17 lat, przemoc, nietolerancję, to co jej nie zabiło, wzmocniło i na tyle ukierunkowało, że prosty, cięty, dosadny język przebija nas jak sztylet...a trylogia , która powstaje ma niebieskie oczy Vernona Subutexa, dawną świetność i mętny obraz Paryża, gdy zagłębimy się...non omnis moriar

"...Wokół żywych tańczą umarli i niewidzialni, cienie mieszają się z sobą, a jego oczy powoli się zamykają.To już ruszyło. Zaczyna się. Porywa wszystkich do tańca..."
Po trzęsieniu ziemskim pierwszego tomu...następuje cisza,...

książek: 724
Katarzyna Bartnicka | 2017-05-16
Przeczytana: 16 maja 2017

Trzeba to przyznać: autorka trochę odjechała, ale tak sobie myślę, że gdyby moi bohaterowie tyle jarali, to mi też przytrafiłby się odjazd. Trochę też było znać inspirację Larssonem, ale porównanie nasuwa się nieznacznie, wiec można przejść koło tego bez marudzenia. I na koniec: książka została przerwana mi w sposób brutalny i niespodziewany, w najmniej oczekiwanym momencie. Nienawidzę jej.

książek: 620
Radosław Gabinek | 2016-09-12
Przeczytana: 12 września 2016

Virginie Despentes trzyma poziom!

Pamiętam, że kiedy czytałem "Vernon Subutex" Virginie Despentes to nawet nie miałem świadomości, że to pierwszy tom. "Vol 1" z okładki potraktowałem raczej jako integralną część tytułu i zabieg artystyczny, którego zastosowanie prawdę mówiąc nie było dla mnie jasne. Kiedy już dowiedziałem się, że powieść będzie miała kontynuację, to nie ukrywam że walczyły we mnie skrajne odczucia. Z jednej strony ciągle nie miałem dość Virginie Despentes, której przesłanie zawarte w tej książce, moja prawda tu odkryta wbiła się w moją czaszkę niczym młot pneumatyczny, a z drugiej strony obawiałem się tego, że kontynuowanie tej historii będzie trochę na siłę i tym samym nie zrobi dobrze wspomnianej prawdzie. Moje obawy okazały się niepotrzebne, a po drugi tom warto sięgnąć, bo okazuje się że Virginie Despentes wie co zrobić z tą historią dalej i osobiście nie mam wrażenia żeby cokolwiek było tu naciągane.


Ma się wrażenie, że tym razem autorka posługuje...

książek: 779
czytankianki | 2017-05-10
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 09 maja 2017

Chyba lepiej by się stało, gdyby opowieść o Vernonie S. i jego znajomych zakończyła się na pierwszym tomie. Drugi rozczarowuje dłużyznami, autorka pogłębiania historii poszczególnych postaci – dla mnie to całkowicie zbędne. Zupełnie nie przekonuje mnie pomysł na uczynienie z tytułowego bohatera kogoś w rodzaju szamana (śmiechu warte, doprawdy); odpowiedź na pytanie: co było na tajemniczych taśmach denata też nie zaskakuje.

Za zaletę książki uważam opis Paryża oraz obyczajowości (czyli zupełnie jak w przypadku pierwszego tomu). Trzeci tom bez żalu sobie odpuszczę.

książek: 1950
Karolina Sosnowska | 2016-09-14
Przeczytana: 10 września 2016

"W drugim tomie Virginie Despentes wyjaśnia tajemnicę, którą kryją taśmy Bleacha, a był to wątek, który napędzał całą pierwszą część cyklu; jednak nie znaczy to bynajmniej, że kolejny tom nie ma już nic do zaoferowania. Francuską pisarkę napędza wściekłość: ponownie ostrą kreską rysuje obraz współczesnej Francji, bezlitośnie wytykając wszystkie problemy, które jej dotykają. Despentes krytykuje wszystkich po równo, ale nie czyni tego bezmyślnie: jej powieść to wrzask. Po lekturze pierwszego tomu miałam skojarzenie (przez narodowość i podobne problematy) z Michaelem Houellebecqiem, ale teraz myślę, że Despentes jednak istotnie się od niego różni: on patrzy na współczesny świat z chłodnym cynizmem, ona wrze i wciąż ma siłę na bunt".

Reszta opinii pod adresem: https://tanayahczyta.wordpress.com/2016/09/14/vernon-subutex-tom-2-v-despentes-premierowo/

książek: 229
lobo_tommy | 2017-03-09
Na półkach: Przeczytane, Audiobook, 2017
Przeczytana: 09 marca 2017

Nie pisałem nic po pierwszym tomie, bo chciałem podsumować całość. A całość trzyma równy poziom, choć tomy nieco się między sobą różnią. A czyta się, a raczej słucha głosu Rocha Siemianowskiego czytającego tę powieść z ogromnym zainteresowaniem. Słucham audiobooków w aucie i podczas "Subutexa" siedziałem z kierownicą w dłoniach pod domem czekając na koniec wątku.
Dostajemy tutaj paryski świat oczami prawie całego przekroju społeczeństwa, ale jest to obraz gorzki. Większość z nich nie jest zadowolona ze swojego życia, zarówno ci którym się powodzi i udają że są zadowoleni, jak i ci którzy mają nieco pod górkę. Mamy frustracje codziennego życia, samotność, poszukiwanie miłości czy beznadziejną pracę; a ucieczka w narkotyki, alkohol czy kompulsywny seks to środki zaradcze którymi próbują dotrzeć do szczęścia. Mimo to polubiłem bohaterów, nawet jeśli patrząc z dystansu jest to zgraja palantów, to jednak wzbudzają sympatię. W jakiś dla siebie tylko znany sposób dogadują się ze sobą i...

książek: 7777
Beata | 2016-09-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-booki
Przeczytana: 16 września 2016

Co czyni drugą część lepszą i sprawia, że pierwsza z jej perspektywy wydaje się tylko zawiązaniem akcji? - Zakończenie. Otóż autorka dokładnie wie, dokąd chce czytelnika zaprowadzić, co mu przekazać, a jednocześnie - jakiego finału uniknąć, aby całości tej historii nie strywializować.

książek: 872
Saszen | 2016-10-04
Przeczytana: 29 września 2016

Po fascynującym początku trylogii, jakim był tom pierwszy, Virginie Despentes postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Ale druga część nie zawodzi oczekiwań, jest tak samo wciągająca, trafiająca w samo sedno i szczera. Może tylko mniej zwariowana. Albo zwariowana w inny sposób.

Vernon Subutex, niegdyś właściciel sklepu z płytami, w części pierwszej wyrzucony z mieszkania z powodu długów, zakończył swoją odyseję po współczesnym Paryżu w dramatycznych okolicznościach: odwiedził już wszystkich możliwych przyjaciół i znalazł się na ulicy. W części drugiej powraca jako bezdomny poszukiwany przez grupę ludzi, którzy z jego pomocą chcą przejąć nagrania wyznań Alexa Bleacha, niedawno zmarłego gwiazdora rockowego. Nagrania schodzą na dalszy plan, kiedy ich treść zostaje ujawniona – ale przy Vernonie zostają ludzie, którzy do niego dzięki nim dotarli. Skupione oko autorki przenosi się z tytułowego bohatera coraz dalej i dalej, na innych wokół niego. I trzeba przyznać, że dokonuje...

zobacz kolejne z 341 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Przed nami kolejny jesienny weekend, kiedy chyba wszystkie mole książkowe jednoczy jedno pragnienie: zaszyć się w domu, nigdzie nie wychodzić i oddawać się bezkarnej lekturze. Kubek kawy lub herbaty pod ręką, kieliszek wina, muzyka w tle… Czegoś jeszcze brakuje? Oto książki, z którymi spędzi weekend redakcja LC.


więcej
15 powieści, na które czekamy tej jesieni

Knausgård, Despontes, Strout, Mendoza, Oates, Twardoch – te nazwiska znów będą częściej na ustach czytelników, bo w najbliższych miesiącach ukażą się kolejne książki tych pisarzy. To jednak nie koniec książkowych emocji. Na księgarskich półkach pojawią się również polskie wydania powieści, o których było w tym roku głośno na świecie. Jest na co czekać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd