Gottland

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,76 (4376 ocen i 354 opinie) Zobacz oceny
10
320
9
847
8
1 418
7
1 265
6
390
5
102
4
16
3
10
2
4
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Wydanie III zmienione Wybór znakomitych reportaży poświęconych Czechom, uwikłanym w czasy, w jakich przyszło im żyć. Czechosłowacja i Czechy — Gottland — to kraj horroru, smutku i groteski. „Gottland” Mariusza Szczygła nie ma nic wspólnego ze stereoptypową opowieścią o kraju wesołków, zabijających czas przy piwie. Aktorka Lida Baarova — kobieta, przez którą płakał Goebbels; rzeźbiarz Otakar...

Wydanie III zmienione

Wybór znakomitych reportaży poświęconych Czechom, uwikłanym w czasy, w jakich przyszło im żyć. Czechosłowacja i Czechy — Gottland — to kraj horroru, smutku i groteski. „Gottland” Mariusza Szczygła nie ma nic wspólnego ze stereoptypową opowieścią o kraju wesołków, zabijających czas przy piwie.

Aktorka Lida Baarova — kobieta, przez którą płakał Goebbels; rzeźbiarz Otakar Szvec – twórca największego pomnika Stalina na kuli ziemskiej, który nim skończył dzieło, postanowił się zabić, autentyczna siostrzenica Franza Kafki, która do dziś żyje w Pradze; piosenkarka Marta Kubiszova, której komunistyczny reżim na 20 lat zabronił śpiewać i skasował nagrania z radiowych archiwów; legendarny producent obuwia Tomáš Bata, który stworzył kontrolowane przez siebie miasto na 10 lat przed pomysłami Orwella; pisarz Eduard Kirchberger, który stworzył siebie na nowo i został Karelem Fabianem oraz wielu innych – to bohaterowie tej książki. Poprzez ich barwne życiorysy Mariusz Szczygieł opowiada o czasach, w jakich przyszło im (i nam) żyć. Opowiada o wygórowanej cenie, jaką musieli zapłacić za pozornie nieważne decyzje, o tragicznym splocie przypadku i przeznaczenia, kształtującym życie całych pokoleń.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 196
Gracjan Triglav | 2017-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 lipca 2017

Gottland (2006)

Lekka książeczka o ciężkich sprawach XX-wiecznej Europy Środkowo-Wschodniej. Losy Czechów i Czeszek wplątanych w machinę dwóch największych totalitaryzmów ubiegłego stulecia.

Proste, krótkie zdania, groteskowy nastrój i podział poszczególnych reportaży na niewielkie rozdzialiki – czyni lekturę niezwykle przyjemną, szybką i bezbolesną. Wszystkie teksty mają charakter tragikomiczny, zgodnym z naszym postrzeganiem Czechów oraz tym jak widza siebie sami.

Dzięki właściwe rozłożonym proporcjom, ciekawej narracji (zaburzenia chronologii, umiejętne przekierowywanie uwagi czytelnika na poszczególne wątki) Szczygieł skutecznie zniechęca nas do odłożenia książki na bok.

Każdy z tekstów mógłby funkcjonować niezależnie, jednak poukładano je całkiem zgrabnie i tworzą uzupełniającą się całość. (Pierwszy zaczyna się jeszcze w XIX wieku, za Austro-Węgier, potem po osi czasu poruszamy się dość swobodnie, choć najczęściej między 1945 a 1993, reportaż zamykający książkę splata komunistyczną przeszłość z początkiem trzeciego tysiąclecia). Teksty są podzielone w odmienny sposób, związany z pomysłem na narracje, a w jednym z nich pojawia się na początku motto okazujące się później fragmentem tekstu (str. 171 i 184). Wygląda to chaotycznie.

Tytuł nawiązuje do czeskiego piosenkarza, tego od „Lady Karneval” (a po niemiecku znaczy Boża Ziemia). Postawa Gotta, wobec zastanej rzeczywistości wydaje się zbliżona do tej kojarzonej z wojakiem Szwejkiem, i tak w zasadzie ma charakter niemalże ogólnonarodowy...
Może to jest klucz do tytułu? Bo nie wydaje mi się aby szło tylko o kraj w którym (nomen omen) piosenkarz jest bogiem, mimo że tak sugeruje autor.

.


Tekst jest prawie bezbłędny, prawie:
Str. 38 – „Tower Trump w NY” – raczej Trump Tower w NYC; str. 43 – jest Vaclav, a powinno być Vacslav; str. 61 – opinie (obelgi); str. 63 – trzeba by przesunąć słowo jednak bardziej na lewo; str. 74 – taki kolos (takiego kolosa); str. 184 – „Zostaje aresztowana o świcie. Tydzień później połyka w areszcie truciznę” – wydaje mi się że gdyby połykała ją w CELI – brzmiałoby to lepiej (o ile to zaszło w celi); str. 191 – „po zarwaniu studiów” – przerwaniu, zawaleniu?; str. 196 – przed „nagle” w 17 linijce przydałby się myślnik; str. 227 – całej prawdy (całą prawdę).
(Uwagi tyczą się wydania z 2010, poszerzonego o posłowie – które nie jest ostatnim).

.


BONUS (po lekturze – treści dodatkowe):

Każda lektura budzi jakieś skojarzenia. Podczas czytania „Gottlandu” wracałem myślami do dwóch filmów, czeskiego „Musimy sobie pomagać” (2000), którego akcja rozgrywa się pod koniec II wojny światowej, w niewielkiej mieścinie, zamieszkałej przez reprezentantów postaw typowych dla miejsca i czasu, oraz polskiej „Sauny” (1992), gdzie w tytułowym pomieszczeniu rekreacyjnym, w ostatnich latach bloku komunistycznego, spotykają się panowie z demoludów, i rozmawiają... o życiu swoim, rodaków, o polityce, o tym co dzieje się aktualnie w Polszy, i co to z tego będzie...
Podobną sytuację znajdziemy na kartach komiksu z 1990, pt. „Polowanie” – który wyszedł na polskim rynku dopiero w 2002. (Zdecydowanie za późno, bo wtedy sprawy o jakich traktuje były już mniej gorące). Za pośrednictwem ciężkiej kreski Bilala trafiamy w zimowe Bieszczady, nieopodal fikcyjnej miejscowości Królówka, do roku 1983, na zjazd zaprzyjaźnionych działaczy z państw Układu Warszawskiego. „Podczas spotkania ujawniają się wzajemne animozje pomiędzy poszczególnymi starymi towarzyszami, padają odważne oceny tragicznych wydarzeń w bloku wschodnim (powstanie węgierskie, Praska Wiosna). Jednocześnie prawie każdy z uczestników wspomina w indywidualnych rozmowach z Wasylijem Aleksandrowiczem [Szewczenko] koleje własnej kariery politycznej”. (Wikipedia).
Zarówno filmy jak i komiks są świetne, na wysokim poziomie – bardzo celnie odmalowują problematykę jaką porusza Szczygieł.

http://www.filmweb.pl/film/Musimy+sobie+pomaga%C4%87-2000-1377/descs
http://www.filmweb.pl/film/Sauna-1992-9364
https://pl.wikipedia.org/wiki/Polowanie_(komiks)

Można by jeszcze polecić książkę „Czeskie sny” Pavla Kosatika, ale by w pełni cieszyć się tą lekturą, trzeba być Czechem... Dlaczego? Po pierwsze – rzecz jest pisana pod nich, dla nas za ogólna. Mieszkańcowi Kotliny wystarczy kilka słów, i w głowie odgrzebuje stosowne informacje, stają mu przed oczami właściwe obrazy oraz sytuacje, w mig chwyta aluzje – my tych wiadomości nie mamy; poza tym polski wydawca usunął część rozdziałów (pewnie między innym z tego powodu, że to rzecz na rynek wewnętrzny, dla nas nieco niejasna/nieinteresująca).

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/233743/czeskie-sny

.


W „Gottlandzie” jest kilkanaście wersów poświęconych czechosłowackiej prozie rozrywkowej, która oprócz chwili relaksu miała też dawać społeczeństwu właściwe wzorce i utrwalać idee jedynego słusznego systemu*. Czytając to, od razu przyszła mi na myśl „Tajemnica ślepych ptaków” z 1964, która miała swoje walory i była całkiem sympatyczna... do momentu kiedy bohaterowie zaczynają entuzjastycznie deklarować szczere, socjalistyczne zorientowanie i wiarę w komunizm... (Jeśli ktoś jednak lubi klimaty danikenowskie, Juliusza Verna... może po to śmiało sięgnąć).

* Zjawisko typowe dla wszystkich krajów obozu socjalistycznego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stokrotki w śniegu

'Wszyscy od czasu do czasu się gubimy. Jednak trzeba wierzyć,że warto się szukać.' Czy można słowami wyrazić czysty zachwyt? Oddać to z siłą godną...

zgłoś błąd zgłoś błąd