Tajemnica wyspy Flatey

Tłumaczenie: Jacek Godek
Seria: Editio Black
Wydawnictwo: Editio
6,13 (90 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
5
7
27
6
38
5
16
4
3
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Flateyjargáta
data wydania
ISBN
9788328326316
liczba stron
284
język
polski
dodał
ew_cia

Islandzka wiosna. Zapach morza, krzyk ptaków, foki, ryby, przenikliwy wiatr. Wśród burzliwych wód zatoki Brei∂afjör∂ur, wśród skał i tysięcy małych wysepek znajduje się Flatey. Na wyspie Flatey wieki temu wybudowano maleńką osadę. Odniesiesz wrażenie, że czas tu zwolnił biegu. Z dala od zgiełku wielkiej cywilizacji mieszkańcy żyją tu w spokoju, w ciszy, bez pośpiechu i w zgodzie z rytmem...

Islandzka wiosna. Zapach morza, krzyk ptaków, foki, ryby, przenikliwy wiatr. Wśród burzliwych wód zatoki Brei∂afjör∂ur, wśród skał i tysięcy małych wysepek znajduje się Flatey. Na wyspie Flatey wieki temu wybudowano maleńką osadę. Odniesiesz wrażenie, że czas tu zwolnił biegu. Z dala od zgiełku wielkiej cywilizacji mieszkańcy żyją tu w spokoju, w ciszy, bez pośpiechu i w zgodzie z rytmem natury. Małomiasteczkowej sielanki osady nic nie zakłóca. Aż do chwili znalezienia zwłok na morskim wybrzeżu.
Już wkrótce Kjartan, którego zadaniem jest wyjaśnienie tej śmierci, uświadamia sobie, że nie ma do czynienia z ofiarą wypadku. Szybko okazuje się, że mieszkańcy wyspy mają swoje głęboko skrywane tajemnice, które w zadziwiający sposób łączą się z mroczną przeszłością. Kluczem do rozwiązania zagadki jest średniowieczny manuskrypt: księga Flateyjarbók, zbiór sag i eposów o starożytnych władcach Wikingów. Aby znaleźć przyczajonego zabójcę, Kjarten musi zejść do ciemnego, niebezpiecznego świata starożytnych legend, symboli i tajnych stowarzyszeń.
Trzymasz w dłoni świetny kryminał łączący w sobie elementy klasyki literatury zbrodni i thrillera. Drobiazgowo odmalowane tło historyczne i kulturowe powoduje, że opowieść staje się niezwykle realistyczna i już po pierwszych kilkunastu stronach nie można się od niej oderwać. Wiernie oddana atmosfera maleńkiej wyspiarskiej osady, gdzie teraźniejszość przenika się ze światem legend i krwawych mitów, intrygująca, tajemnicza księga sprzed wieków, umiejętnie dozowany humor i hipnotyzujące, wciągające czytelnika napięcie — tym jest „Tajemnica wyspy Flatey”!
Nie zgasisz lampki nocnej, póki Kjartan nie złamie odwiecznej tajemnicy…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: editio.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 343
Sonrisa | 2018-08-04
Przeczytana: 03 sierpnia 2018

Niewielka islandzka wioska położona na małej, bo w najszerszym miejscu liczącej około dwóch kilometrów wiosce. Miejsce, do którego dostać się można raz dziennie – na pokładzie statku dostarczającego pocztę. W taki sam sposób można stąd wyjechać. Część mieszkańców oczywiście dysponuje też swoimi łodziami – używanymi najczęściej w celu łowienia ryb lub fok, które stanowią tutaj nie tylko główne źródło utrzymania, ale także podstawowy produkt spożywczy. Oprócz tego mieszkańcy wyspy Flatney zajmują się także hodowlą krów czy owiec oraz pędzą spokojne, choć nierzadko trudne i wymagające życie. Mieszkańców na wyspie jest zresztą niewielu. Większość z nich to osoby starsze. Młodzi wyjeżdżają do większych miast, przede wszystkim do islandzkiej stolicy, w celu podjęcia nauki, zdobycia wykształcenia i szukania nowych perspektyw. Niewielu decyduje się tu zostać lub przyjechać tu, by osiąść na stałe, tak jak miejscowa lekarka Johanna. Mimo to jednak wyspa przyciąga pewną charakterystyczną grupę. Są to osoby zainteresowane obejrzeniem przechowywanego w miejscowym muzeum egzemplarza zbioru sag wikińskich. Zbioru, z którym związana jest pewna tajemnicza zagadka. Wielu naukowców próbuje ją rozwiązać mimo, iż panuje powszechne przekonanie, że zagadka ta lub raczej klucz do niej, może przynosić nieszczęście. Ta swego rodzaju klątwa zdaje się spełniać, gdy na jednym z okolicznych szkierów zostaje znalezione ciało, które, jak się później okazuje, należy do pewnego słynnego naukowca badającego właśnie zagadkę słynnej „Flatneyjarbok”. Do zbadania sprawy zostaje wysłany przedstawiciel prefekta – Kjartan. Nie spodziewa się, iż cała ta historia jest bardziej skomplikowana. Tym bardziej, że wkrótce odnalezione zostają kolejne zwłoki…
Tak w skrócie można opisać fabułę tej książki. I opis ten wydaje się niezwykle ciekawy. Sugeruje bowiem, że mamy do czynienia z ciekawym, wciągającym kryminałem, który z pewnością będzie trzymał w napięciu. Z takim właśnie nastawieniem sięgnęłam po tę historię i powiem szczerze, że troszkę się rozczarowałam. Oto bowiem zamiast naprawdę mocnego kryminału, a po literaturze islandzkiej właśnie takiego się spodziewałam, dostała historię stosunkowo krótką, a mimo to bardzo się dłużącą. Naprawdę z początku musiałam wręcz zmuszać się do czytania kolejnych rozdziałów. Było… po prostu nudno. Co więcej, autor pod koniec każdego rozdziału umieścił fragment rozmowy dotyczący słynnej, tajemniczej „Flatneyjarbok” i poszczególnych zagadek, które z tą księgą są związane. Owszem, same historie tu opisane, zaczerpnięte z dawnych wikińskich sag, mogą być bardzo ciekawe. Jednak przerywanie i tak już niespiesznie prowadzonej akcji powieści sprawiło, że traciłam watek, gubiłam się w fabule. Dopiero pod koniec lektura zaczęła być nieco bardziej ciekawa, akcja nieco przyspieszyła, prowadzone śledztwo nabrało tempa. Tyle, że wszystko to doprowadziło do zakończenia, które także rozczarowuje. Być może zakończenie to jest pewnym zaskoczeniem, ale nie takim, które wbija czytelnika w przysłowiowy fotel. Raczej takim, które sprawia, że zostaje się z poczuciem, iż lektura tej książki była właściwie stratą czasu. A szkoda, bo sama historia ma naprawdę, moim zdaniem, ogromny potencjał.
Jestem jednak w stanie dostrzec w tej powieści pewien plus. Jest nim pokazanie sposobu, w jaki żyją, lub raczej żyli w latach sześćdziesiątych, Islandczycy mieszkający na prowincji. Powiem szczerze, że obraz ten wcale nie jest zachwycający. Bo życie na małej islandzkiej wyspie jest trudne. Dotyczy to nie tylko samych warunków naturalnych, jakie tu panują, ale także ograniczonej przestrzeni, w której trzeba funkcjonować i jeszcze mniejszej społeczności, w której każdy o każdym wie niemal wszystko, choć przecież i tu wiele osób skrywa poważne sekrety.
Podsumowując mogę stwierdzić, iż nie jest to, moim zdaniem, lektura najlepsza. To pozycja raczej dla miłośników Islandii i wszystkiego, co z tym krajem związane.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Na zawsze

Po przeczytaniu zastanawiałam się co bym w życiu zrobiła gdyby zostały mi 10 lat, 5 lat, 1 rok czy 1 dzień i doszłam do wniosku że robiłabym to co mam...

zgłoś błąd zgłoś błąd