Jadąc do Babadag

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,74 (1697 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
69
9
166
8
270
7
547
6
318
5
185
4
53
3
61
2
14
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380493452
liczba stron
324
słowa kluczowe
literatura polska, podróż, Europa
język
polski
dodała
Ag2S

Jadąc do Babadag to książka o podróży przez zapomnianą Europę, tę, która zawsze była uważana za gorszą i zacofaną. Andrzej Stasiuk jedzie samochodem, autostopem, pociągiem. A za oknami - Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia, Słowenia, Albania, Mołdawia. Jego opowieść to historia przygodowa i podróżnicza. Ale nie tylko w sensie geograficznym, także – a może przede wszystkim – intelektualnym i...

Jadąc do Babadag to książka o podróży przez zapomnianą Europę, tę, która zawsze była uważana za gorszą i zacofaną. Andrzej Stasiuk jedzie samochodem, autostopem, pociągiem. A za oknami - Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia, Słowenia, Albania, Mołdawia.

Jego opowieść to historia przygodowa i podróżnicza. Ale nie tylko w sensie geograficznym, także – a może przede wszystkim – intelektualnym i duchowym. To wyprawa w głąb świadomości mieszkańca tej części Europy, która – gdy popatrzeć na nią uważnie i bez kompleksów – fascynuje i wymyka się jałowym porównaniom z Zachodem i Wschodem.

Nagroda Literacka NIKE 2005.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/jadac-do-babadag-2016

źródło okładki: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/jadac-do-babadag-2016

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3657)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 432
Łokieć_Pana_D | 2016-07-03
Na półkach: Przeczytane

Stasiuk mnie leczy. Zakłada okulary, których potrzebuję, gdy jadę do pobliskiego miasteczka. Siadam na skwerku przy pomniku jabłka. Z lewej kościół, z tyłu odrapany budynek urzędu i coś, jakby park. Parczek. A dookoła nasza szpetota. Budowle-koszmarki, mozaika brudnych szmat i blach. Dziurawy chodnik. W parku panowie pijaczkowie smakują bełta. I gdy zaczyna być mi nijak, mam Go na odtrucie. Po Nim drażni mnie jakby mniej. Dziurawa droga, parczek i bełt. Przed kuracją Stasiukiem był dołujący marazm i bajzel. Po kuracji - lokalny koloryt.
Jechałem do Babadag z uśmiechem. Spokojny. Wyluzowany. Zwiedzałem rozrzucone wioski, zapomniane, czarujące. Patrzyłem na ludzi. Czułem ich jestestwo. Wciąż bardziej piękne niż brzydkie. Dziękuję za podróż, doktorze Stasiuk. Jestem wyleczony.

książek: 1454
Arek | 2016-10-21
Przeczytana: 17 października 2016

Andrzej Stasiuk jest nielicznym z pisarzy których znam osobiście. Jest także najbardziej znanym z nich. Spotkałem Go parę razy w Gorlicach, akurat nie na wieczorku autorskim ale przypadkowo na ulicy, innym razem w Lidlu na Zawodziu. Pewnego razu porozmawiałem z nim dłużej, poczytałem swoje wiersze i spodobały Mu się. Andrzej jest wysoki, zgadywałem ile ma wzrostu, o dziwo zgadłem ma 1,89m. To miły, otwarty, spostrzegawczy człowiek, umiejący odnaleźć temat z każdym. Dzięki napisaniu Jadąc do Babadag zdobył literacką nagrodę Nike. W Wołowcu położonym nieopodal Gorlic ma swoje Wydawnictwo Czarne.
W powieści, Pan Andrzej podróżuje po krajach Europy Środkowej: Polsce, Słowacji, Czeszech, Węgrzech, Rumunii. Podróż jest jednak pretekstem do zgłębiania własnej natury, problemów, lęków, czasem pociech.
Jak wynika z utworu, pisarz ten nigdy, no może prawie nigdy nie miał dość drogi, dość nowych miejsc i ludzi w nie wpisanych. Ludzi nadających sens podróży. Lubił wypić ale miał dzięki temu...

książek: 854
Strega | 2013-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2013

Wystarczy mieć wyobraźnię, by odbyć podróż nie wychodząc z domu. Stasiuk zabiera nas na wyprawę nie po muzeach, zabytkach, historycznych monumentach, ale na wyprawę, której szlak wyznaczają małe miasta i wsie. Interesują go przede wszystkim ludzie i ich mentalność. Kolekcjonuje te wspomnienia, pamiątki, monety, bilety itd,by wraz z nadejściem "nowego" nie zapomnieć żadnego zdarzenia. Same drobiazgi, "okruchy dnia" są tutaj niezwykle istotne, a wszystko to opowiedziane niezwykle plastycznie, gawędziarsko.

książek: 433
Kokos | 2014-06-09
Przeczytana: 08 czerwca 2014

Czytałam tę książkę całe wieki. Po pierwsze dlatego, że trochę robiła mi za przerywnik między innymi lekturami, a po drugie - bo taka jest jej natura. To jest gawęda, opowiadana wieczorem przy lampce wina, tego nie można czytać w pośpiechu gdzieś w autobusie. Warto sobie dawkować tę książkę, zanurzać się w nią i wyobrażać sobie wszystkie te miejsca, o których opowiada narrator. To powieść-esej, wyrażony w tej postaci strumień myśli, wątki plączą się ze sobą i nagle z Rumunii jesteśmy na Węgrzech i dzieje się już coś innego. Przyznaję, że trzeba mieć odpowiedni nastrój do tego typu książek, nie zawsze da się je czytać, czasami stają się zbyt nużące, a czasem czytane za szybko fragmenty nie pozostawiają nic poza przerzuceniem kilku kolejnych stron. Niemniej z odpowiednim nastawieniem i wczuciem, to fascynująca opowieść o Europie Środkowej i Wschodniej, jej diagnoza, wnikliwa analiza wpływu historii i funkcjonowania współczesnego społeczeństwa.

książek: 2008
Akasha89 | 2017-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2017

Andrzej Stasiuk jest polskim pisarzem, poetą, publicystą, eseistą i dramaturgiem. Był wydalany z liceum ogólnokształcącego, technikum i zasadniczej szkoły zawodowej. We wczesnych latach 80-tych zaangażował się w działalność Ruchu Wolność i Pokój. Zdezerterował z wojska, za co półtora roku spędził w więzieniu. W 1987 roku wyjechał z Warszawy i zamieszkał w Wołowcu, w Beskidzie Niskim. Laureat takich nagród jak: nagroda Fundacji Kultury, Fundacji Kościelskich, im. S.B. Lindego, Nike i im. Arkadego Fiedlera (Bursztynowy Motyl). Jego książki zostały przetłumaczone na wiele języków m. in. na angielski, fiński, francuski, holenderski, niemiecki, rosyjski, norweski, ukraiński, węgierski, włoski, czeski i rumuński. Wraz z żoną Moniką Sznajderman (z zawodu antropolog kultury) prowadzi Wydawnictwo Czarne, specjalizujące się w reportażach i literaturze środkowoeuropejskiej.

Andrzej Stasiuk to iluzjonista przestrzeni. Zaklinacz czasu. Czarodziej słów. Według niego „(...) życie składa się...

książek: 2437
jatymyoni | 2018-03-01
Przeczytana: marzec 2018

Miałam dwa podejścia do tej książki, ale jestem chyba zbyt nerwowa i niecierpliwa, do powolnej narracji Stasiuka. Pożyczyłam audiobook w wykonaniu Jacka Kissa Wtedy zauroczyła mnie ta powolna gawęda przy kawie. Rozważanie w drodze i o drodze . Rozważania o ludziach spotykanych i o sobie samym. Często pędzimy do celu zapominając, że to droga jest najważniejsza i ludzie na niej spotkani. Nie lubię porównywać, każde miejsce ma swój własny i niepowtarzalny klimat. Czy to będą Ustrzyki Górne, lub Sól z knajpą dla wozaków, czy to będzie Garmisch , gdzie spokojne przez rondo w centrum idzie sobie chłop z krową na postronku, a wokół czuć „przyjemny” zapach gnojowicy. Stasiuk mnie urzekł byciem tu i teraz w danym miejscu i tak plastycznym przedstawieniu tych miejsc, że prawie czułam smak wódki i zapachy, a jednocześnie, że nawet wśród brzydoty można odnaleźć piękno.
Wszystkim tym, którzy mają ochotę na powolną gawędę o miejscach bliższych lub dalszych i przeżyć duchową przygodę polecam.

książek: 1428
Mateusz | 2012-12-18
Przeczytana: 18 grudnia 2012

Rację ma mój Przyjaciel, mówiąc, że na lekturę Stasiuka trzeba mieć ochotę, musi być odpowiedni klimat.
Z drugiej strony nieprawdą jest, że reportaż ten zafascynuje tylko wagabundę, gdyż urzekł i mnie, wygodnego mieszczucha.

Kocham ten literacki styl, bogate słownictwo, w prawdzie w pewnych fragmentach okraszone nieco mniej kulturalnymi frazami, które o dziwo okazały się świetnym wypełnieniem całości.

Filozoficzna podróż, obserwacje najbardziej zapadłych dziur i ich mieszkańców to tyle i aż tyle, by polecić tą książkę czytelnikom potrzebującym odskoczni od dnia codziennego.

książek: 6635
allison | 2011-10-31
Przeczytana: 30 października 2011

Książka pełna tak sugestywnych opisów przemierzanych miejsc, że ma się wrażenie podróżowania wraz z autorem.

Stasiuk pokazuje Europę, jakiej nie znamy z kolorowych folderów biur podróży czy wakacyjnych widokówek. To miejsca, do których sama Europa niechętnie się przyznaje, bo nie pasują do wizerunku nowoczesnej i cukierkowo słodkiej cywilizacji.

Bałkany i tereny na wschód od Polski jawią się tu jako miejsca brudne, biedne, zacofane, niemal prymitywne. Autor odnajduje jednak w tej brzydocie naturalność i swoiste piękno. Bardzo ciekawie opisuje swoje wrażenia z podróży, ludzi, sytuacje, wsie i małe miasteczka...

Śledząc opisywane krainy, ma się wrażenie, że czas zatrzymał się w nich w miejscu jakieś sto albo i więcej lat temu. Nie zmieniły się obyczaje, warunki i sposób życia. Dla jednych to azyl, dla innych, zwłaszcza młodych ludzi, to zamknięty świat pozbawiony perspektyw.

Sporo miejsca pisarz poświęca na odniesienia do kultury i historii Europy, zwracając uwagę na relacje,...

książek: 2964
geokuba | 2017-01-12
Przeczytana: 11 stycznia 2017

To była bardzo ciekawa podróż. Stasiuk trafił w mój gust podróżniczy, bo podobnie jak i on lubię zwiedzać miejsca, o których zapomniał czas i świat. Jego nie interesuje Europa Zachodnia ze swoim blichtrem, porządkiem i planem. Bardziej interesują go zaułki wschodnich rubieży Europy, jej ciemne kąty, miejsca i życia, dla których zatrzymał się czas. Dla autora w podróży najważniejszy jest zapomniany stary cmentarz, ludzie przesiadujący we wsi na ławkach przed swoim domostwem, wieś poznana od strony jej obejścia, a także wnętrze zapomnianej, zapuszczonej knajpy, w której wypicie piwa sprawia mu o wiele większą przyjemność i niż gdzie indziej. Stasiuk podróżuje dla takich miejsc. I opisuje je oraz ludzi tam żyjących w sposób nieoczywisty, lecz wspaniały. Skacze z miejsca na miejsce, ze wspomnienia w wspomnienie traktując je w opisie na równi z marzeniami sennymi i posługując się językiem niemal poetyckim. Jest tam dosłowność miejsca przefiltrowana przez subiektywne odczucie tego...

książek: 2764
Dariusz Karbowiak | 2011-05-29
Na półkach: Przeczytane, 2011
Przeczytana: 27 maja 2011

Za Stasiukiem "spotkałem" się pierwszy raz czytając jego "Dziennik pisany później". To tak jakbym przeczytał książkę od końca. Nie mniej jednak "Jadąc do Babadag", przeczytałem tak jakbym przeglądał album starych zdjęć. Piękna proza, plastycznie opowiadana relacja z rożnych okolic "Młodszej Europy". Zresztą autor wielokrotnie pisze o zdjęciach, o drobiazgach przywiezionych ze swoich wędrówek. Zauważą że tylko mieszkańcy tej części starego kontynentu są w stanie rozróżniać, nacje i grupy etniczne. Sam wielokrotnie doświadczyłem we Francji, że nie rozróżniano języka polskiego od podobnie świszczącego rosyjskiego. Na bazarze w Paryżu ktoś podziękował mi za zakup mówiąc "spasiba".
Uchwycone kadry we wspomnieniach Stasiuka miejsc, których z cała pewnością już nie ma. Właśnie w tej części europy zmiany następują najszybciej. Europa zawitała do nas ponownie wszystko oklejając znaczkami "z funduszy unijnych". Książka jednak się niezestarzała, tak samo jak reportaże Wańkowiczaz lat...

zobacz kolejne z 3647 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
O fotografach pisarzy i czytelników

Przyjrzyjmy się trzem niezwykłym fotografom, którzy uczynili przedmiotem swojego zainteresowania pisarzy i czytelników, i którzy tym samym dokonali niezwykłego aktu zespolenia dwóch zgoła odmiennych sztuk.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd