6,74 (1685 ocen i 135 opinii) Zobacz oceny
10
68
9
166
8
268
7
540
6
317
5
185
4
52
3
61
2
14
1
14
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380493452
liczba stron
324
słowa kluczowe
literatura polska, podróż, Europa
język
polski
dodała
Ag2S

Jadąc do Babadag to książka o podróży przez zapomnianą Europę, tę, która zawsze była uważana za gorszą i zacofaną. Andrzej Stasiuk jedzie samochodem, autostopem, pociągiem. A za oknami - Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia, Słowenia, Albania, Mołdawia. Jego opowieść to historia przygodowa i podróżnicza. Ale nie tylko w sensie geograficznym, także – a może przede wszystkim – intelektualnym i...

Jadąc do Babadag to książka o podróży przez zapomnianą Europę, tę, która zawsze była uważana za gorszą i zacofaną. Andrzej Stasiuk jedzie samochodem, autostopem, pociągiem. A za oknami - Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia, Słowenia, Albania, Mołdawia.

Jego opowieść to historia przygodowa i podróżnicza. Ale nie tylko w sensie geograficznym, także – a może przede wszystkim – intelektualnym i duchowym. To wyprawa w głąb świadomości mieszkańca tej części Europy, która – gdy popatrzeć na nią uważnie i bez kompleksów – fascynuje i wymyka się jałowym porównaniom z Zachodem i Wschodem.

Nagroda Literacka NIKE 2005.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/jadac-do-babadag-2016

źródło okładki: http://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/jadac-do-babadag-2016

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3631)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 416
Łokieć_Pana_D | 2016-07-03
Na półkach: Przeczytane

Stasiuk mnie leczy. Zakłada okulary, których potrzebuję, gdy jadę do pobliskiego miasteczka. Siadam na skwerku przy pomniku jabłka. Z lewej kościół, z tyłu odrapany budynek urzędu i coś, jakby park. Parczek. A dookoła nasza szpetota. Budowle-koszmarki, mozaika brudnych szmat i blach. Dziurawy chodnik. W parku panowie pijaczkowie smakują bełta. I gdy zaczyna być mi nijak, mam Go na odtrucie. Po Nim drażni mnie jakby mniej. Dziurawa droga, parczek i bełt. Przed kuracją Stasiukiem był dołujący marazm i bajzel. Po kuracji - lokalny koloryt.
Jechałem do Babadag z uśmiechem. Spokojny. Wyluzowany. Zwiedzałem rozrzucone wioski, zapomniane, czarujące. Patrzyłem na ludzi. Czułem ich jestestwo. Wciąż bardziej piękne niż brzydkie. Dziękuję za podróż, doktorze Stasiuk. Jestem wyleczony.

książek: 1447
Arek | 2016-10-21
Przeczytana: 17 października 2016

Andrzej Stasiuk jest nielicznym z pisarzy których znam osobiście. Jest także najbardziej znanym z nich. Spotkałem Go parę razy w Gorlicach, akurat nie na wieczorku autorskim ale przypadkowo na ulicy, innym razem w Lidlu na Zawodziu. Pewnego razu porozmawiałem z nim dłużej, poczytałem swoje wiersze i spodobały Mu się. Andrzej jest wysoki, zgadywałem ile ma wzrostu, o dziwo zgadłem ma 1,89m. To miły, otwarty, spostrzegawczy człowiek, umiejący odnaleźć temat z każdym. Dzięki napisaniu Jadąc do Babadag zdobył literacką nagrodę Nike. W Wołowcu położonym nieopodal Gorlic ma swoje Wydawnictwo Czarne.
W powieści, Pan Andrzej podróżuje po krajach Europy Środkowej: Polsce, Słowacji, Czeszech, Węgrzech, Rumunii. Podróż jest jednak pretekstem do zgłębiania własnej natury, problemów, lęków, czasem pociech.
Jak wynika z utworu, pisarz ten nigdy, no może prawie nigdy nie miał dość drogi, dość nowych miejsc i ludzi w nie wpisanych. Ludzi nadających sens podróży. Lubił wypić ale miał dzięki temu...

książek: 848
Strega | 2013-12-04
Przeczytana: 04 grudnia 2013

Wystarczy mieć wyobraźnię, by odbyć podróż nie wychodząc z domu. Stasiuk zabiera nas na wyprawę nie po muzeach, zabytkach, historycznych monumentach, ale na wyprawę, której szlak wyznaczają małe miasta i wsie. Interesują go przede wszystkim ludzie i ich mentalność. Kolekcjonuje te wspomnienia, pamiątki, monety, bilety itd,by wraz z nadejściem "nowego" nie zapomnieć żadnego zdarzenia. Same drobiazgi, "okruchy dnia" są tutaj niezwykle istotne, a wszystko to opowiedziane niezwykle plastycznie, gawędziarsko.

książek: 424
Kokos | 2014-06-09
Przeczytana: 08 czerwca 2014

Czytałam tę książkę całe wieki. Po pierwsze dlatego, że trochę robiła mi za przerywnik między innymi lekturami, a po drugie - bo taka jest jej natura. To jest gawęda, opowiadana wieczorem przy lampce wina, tego nie można czytać w pośpiechu gdzieś w autobusie. Warto sobie dawkować tę książkę, zanurzać się w nią i wyobrażać sobie wszystkie te miejsca, o których opowiada narrator. To powieść-esej, wyrażony w tej postaci strumień myśli, wątki plączą się ze sobą i nagle z Rumunii jesteśmy na Węgrzech i dzieje się już coś innego. Przyznaję, że trzeba mieć odpowiedni nastrój do tego typu książek, nie zawsze da się je czytać, czasami stają się zbyt nużące, a czasem czytane za szybko fragmenty nie pozostawiają nic poza przerzuceniem kilku kolejnych stron. Niemniej z odpowiednim nastawieniem i wczuciem, to fascynująca opowieść o Europie Środkowej i Wschodniej, jej diagnoza, wnikliwa analiza wpływu historii i funkcjonowania współczesnego społeczeństwa.

książek: 1973
Akasha89 | 2017-06-27
Przeczytana: 27 czerwca 2017

Andrzej Stasiuk jest polskim pisarzem, poetą, publicystą, eseistą i dramaturgiem. Był wydalany z liceum ogólnokształcącego, technikum i zasadniczej szkoły zawodowej. We wczesnych latach 80-tych zaangażował się w działalność Ruchu Wolność i Pokój. Zdezerterował z wojska, za co półtora roku spędził w więzieniu. W 1987 roku wyjechał z Warszawy i zamieszkał w Wołowcu, w Beskidzie Niskim. Laureat takich nagród jak: nagroda Fundacji Kultury, Fundacji Kościelskich, im. S.B. Lindego, Nike i im. Arkadego Fiedlera (Bursztynowy Motyl). Jego książki zostały przetłumaczone na wiele języków m. in. na angielski, fiński, francuski, holenderski, niemiecki, rosyjski, norweski, ukraiński, węgierski, włoski, czeski i rumuński. Wraz z żoną Moniką Sznajderman (z zawodu antropolog kultury) prowadzi Wydawnictwo Czarne, specjalizujące się w reportażach i literaturze środkowoeuropejskiej.

Andrzej Stasiuk to iluzjonista przestrzeni. Zaklinacz czasu. Czarodziej słów. Według niego „(...) życie składa się...

książek: 2403
jatymyoni | 2018-03-01
Przeczytana: marzec 2018

Miałam dwa podejścia do tej książki, ale jestem chyba zbyt nerwowa i niecierpliwa, do powolnej narracji Stasiuka. Pożyczyłam audiobook w wykonaniu Jacka Kissa Wtedy zauroczyła mnie ta powolna gawęda przy kawie. Rozważanie w drodze i o drodze . Rozważania o ludziach spotykanych i o sobie samym. Często pędzimy do celu zapominając, że to droga jest najważniejsza i ludzie na niej spotkani. Nie lubię porównywać, każde miejsce ma swój własny i niepowtarzalny klimat. Czy to będą Ustrzyki Górne, lub Sól z knajpą dla wozaków, czy to będzie Garmisch , gdzie spokojne przez rondo w centrum idzie sobie chłop z krową na postronku, a wokół czuć „przyjemny” zapach gnojowicy. Stasiuk mnie urzekł byciem tu i teraz w danym miejscu i tak plastycznym przedstawieniu tych miejsc, że prawie czułam smak wódki i zapachy, a jednocześnie, że nawet wśród brzydoty można odnaleźć piękno.
Wszystkim tym, którzy mają ochotę na powolną gawędę o miejscach bliższych lub dalszych i przeżyć duchową przygodę polecam.

książek: 6571
allison | 2011-10-31
Przeczytana: 30 października 2011

Książka pełna tak sugestywnych opisów przemierzanych miejsc, że ma się wrażenie podróżowania wraz z autorem.

Stasiuk pokazuje Europę, jakiej nie znamy z kolorowych folderów biur podróży czy wakacyjnych widokówek. To miejsca, do których sama Europa niechętnie się przyznaje, bo nie pasują do wizerunku nowoczesnej i cukierkowo słodkiej cywilizacji.

Bałkany i tereny na wschód od Polski jawią się tu jako miejsca brudne, biedne, zacofane, niemal prymitywne. Autor odnajduje jednak w tej brzydocie naturalność i swoiste piękno. Bardzo ciekawie opisuje swoje wrażenia z podróży, ludzi, sytuacje, wsie i małe miasteczka...

Śledząc opisywane krainy, ma się wrażenie, że czas zatrzymał się w nich w miejscu jakieś sto albo i więcej lat temu. Nie zmieniły się obyczaje, warunki i sposób życia. Dla jednych to azyl, dla innych, zwłaszcza młodych ludzi, to zamknięty świat pozbawiony perspektyw.

Sporo miejsca pisarz poświęca na odniesienia do kultury i historii Europy, zwracając uwagę na relacje,...

książek: 1423
Mateusz | 2012-12-18
Przeczytana: 18 grudnia 2012

Rację ma mój Przyjaciel, mówiąc, że na lekturę Stasiuka trzeba mieć ochotę, musi być odpowiedni klimat.
Z drugiej strony nieprawdą jest, że reportaż ten zafascynuje tylko wagabundę, gdyż urzekł i mnie, wygodnego mieszczucha.

Kocham ten literacki styl, bogate słownictwo, w prawdzie w pewnych fragmentach okraszone nieco mniej kulturalnymi frazami, które o dziwo okazały się świetnym wypełnieniem całości.

Filozoficzna podróż, obserwacje najbardziej zapadłych dziur i ich mieszkańców to tyle i aż tyle, by polecić tą książkę czytelnikom potrzebującym odskoczni od dnia codziennego.

książek: 2944
geokuba | 2017-01-12
Przeczytana: 11 stycznia 2017

To była bardzo ciekawa podróż. Stasiuk trafił w mój gust podróżniczy, bo podobnie jak i on lubię zwiedzać miejsca, o których zapomniał czas i świat. Jego nie interesuje Europa Zachodnia ze swoim blichtrem, porządkiem i planem. Bardziej interesują go zaułki wschodnich rubieży Europy, jej ciemne kąty, miejsca i życia, dla których zatrzymał się czas. Dla autora w podróży najważniejszy jest zapomniany stary cmentarz, ludzie przesiadujący we wsi na ławkach przed swoim domostwem, wieś poznana od strony jej obejścia, a także wnętrze zapomnianej, zapuszczonej knajpy, w której wypicie piwa sprawia mu o wiele większą przyjemność i niż gdzie indziej. Stasiuk podróżuje dla takich miejsc. I opisuje je oraz ludzi tam żyjących w sposób nieoczywisty, lecz wspaniały. Skacze z miejsca na miejsce, ze wspomnienia w wspomnienie traktując je w opisie na równi z marzeniami sennymi i posługując się językiem niemal poetyckim. Jest tam dosłowność miejsca przefiltrowana przez subiektywne odczucie tego...

książek: 217
gooner92 | 2016-09-25
Przeczytana: 25 września 2016

Rumunia, Albania, Węgry, Ukraina i inne kraje. Ukazane zostały z perspektywy zwykłego podróżnika, ale również bacznego obserwatora, znawcy historii i obyczajów. Stasiuk w najprostszych scenach z życia miejscowej ludności dostrzega coś pięknego, niepowtarzalnego nigdzie indziej, prawdziwego.

Z jednej strony książka została napisana przystępnym językiem, z drugiej jednak zawiera sporo metafor i refleksji, dlatego nie należy się z nią spieszyć, by nie zgubić jej sensu i dobrze ją zrozumieć. Powinna szczególnie przypaść do gustu tym, którzy dane kraje, może nawet dane miejsca, odwiedzili.

Podróżowanie w ten sposób nie jest proste, nie znaczy jednak, że niemożliwe, a na pewno warte spróbowania.

zobacz kolejne z 3621 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • O psach
    O psach
    Andrzej Stasiuk, Krzysztof Varga, Wioletta Grzegorzewska, Patrycja Pustkowiak,...
  • Azja. Opowieści podróżne
    Azja. Opowieści podróżne
    Andrzej Stasiuk, Marek Pernal, Max Cegielski, Paweł Smoleński, Krzysztof Środa,...
  • Patrząc na Wschód
    Patrząc na Wschód
    Andrzej Stasiuk, Mariusz Wilk, Włodzimierz Pawluczuk, Jacek Hugo-Bader,...
więcej książek tego autora
Powiązane treści
O fotografach pisarzy i czytelników

Przyjrzyjmy się trzem niezwykłym fotografom, którzy uczynili przedmiotem swojego zainteresowania pisarzy i czytelników, i którzy tym samym dokonali niezwykłego aktu zespolenia dwóch zgoła odmiennych sztuk.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd