Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Śledztwo

Seria: Lem
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,94 (682 ocen i 51 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
61
8
116
7
255
6
139
5
68
4
7
3
10
2
3
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308061817
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Śledztwo to z pozoru klasyczny kryminał utrzymany w tradycyjnym, angielskim stylu. Jednak im dalej w tekst, tym przed czytelnikiem otwiera się coraz więcej nowych gatunków. Z początku rzeczowe śledztwo, poszukiwanie winnych i motywów zbrodni przeradza się w surrealistyczne i metafizyczne rozważania. Nowoczesna wizja świata-chaosu zaprasza czytelnika do labiryntu, w którym napotyka na nie...

Śledztwo to z pozoru klasyczny kryminał utrzymany w tradycyjnym, angielskim stylu. Jednak im dalej w tekst, tym przed czytelnikiem otwiera się coraz więcej nowych gatunków. Z początku rzeczowe śledztwo, poszukiwanie winnych i motywów zbrodni przeradza się w surrealistyczne i metafizyczne rozważania. Nowoczesna wizja świata-chaosu zaprasza czytelnika do labiryntu, w którym napotyka na nie zawsze godnych zaufania przeciwników. Śledztwo to lektura zaskakująca, frapująca
i całkowicie niekonwencjonalna.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Secrus książek: 1445

Inwestygacja filozoficzna

Dwudziestowieczni pisarze grający z literaturą na nowych, innych zasadach niż poprzednicy, upatrywali w kryminale rolę łącznika między formami, treściami i celami dzieł reprezentujących różne gatunki czy światopoglądy. Na polu tych autorskich rozważań powstawały twory hybrydyczne, umykające ukonstytuowanym prawom tradycyjnej genologii. Ze służalczości motywów zbrodni i śledztwa korzystali Friedrich Dürrenmatt, Julio Cortázar, Joan Lindsay, a w Polsce choćby Witold Gombrowicz w „Kosmosie” czy – w odradzającej ten sposób konstruowania fabuł nowej prozie schyłku XX wieku – Paweł Huelle, Stefan Chwin albo Andrzej Stasiuk. Mimo podejrzeń o prekursorstwo Gombrowicza nurtu tego polska literatura zasmakowała po raz pierwszy za sprawą Stanisława Lema, który już w 1959 roku opublikował „Śledztwo” i naprawdę zawarł w nim historię zapisu śledztwa, ale śledztwa – i zapisu też – dość osobliwego.

Miejsce: Anglia, Londyn. Czas: bliżej nieokreślona współczesność Lema. Zdarzenie: w małych kostnicach rozsianych po okolicy coś dzieje się z ciałami zmarłych. Najpierw ktoś je przesuwa, potem znikają, przywodząc na myśl czyny imitujące zmartwychwstania. Inspektor Sheppard deleguje do rozwikłania zagadki oficera Scotland Yardu Gregory’ego, oferując do tego pomoc statystyka Scissa, którego postać pulsuje tajemniczością, a jego metody daleko odbiegają od konwencjonalnych rozwiązań kryminalistyki. Jak by tego było mało, śledztwo w miarę postępowania opowieści znika w gęstwinie rozważań Lema zamiast...

Dwudziestowieczni pisarze grający z literaturą na nowych, innych zasadach niż poprzednicy, upatrywali w kryminale rolę łącznika między formami, treściami i celami dzieł reprezentujących różne gatunki czy światopoglądy. Na polu tych autorskich rozważań powstawały twory hybrydyczne, umykające ukonstytuowanym prawom tradycyjnej genologii. Ze służalczości motywów zbrodni i śledztwa korzystali Friedrich Dürrenmatt, Julio Cortázar, Joan Lindsay, a w Polsce choćby Witold Gombrowicz w „Kosmosie” czy – w odradzającej ten sposób konstruowania fabuł nowej prozie schyłku XX wieku – Paweł Huelle, Stefan Chwin albo Andrzej Stasiuk. Mimo podejrzeń o prekursorstwo Gombrowicza nurtu tego polska literatura zasmakowała po raz pierwszy za sprawą Stanisława Lema, który już w 1959 roku opublikował „Śledztwo” i naprawdę zawarł w nim historię zapisu śledztwa, ale śledztwa – i zapisu też – dość osobliwego.

Miejsce: Anglia, Londyn. Czas: bliżej nieokreślona współczesność Lema. Zdarzenie: w małych kostnicach rozsianych po okolicy coś dzieje się z ciałami zmarłych. Najpierw ktoś je przesuwa, potem znikają, przywodząc na myśl czyny imitujące zmartwychwstania. Inspektor Sheppard deleguje do rozwikłania zagadki oficera Scotland Yardu Gregory’ego, oferując do tego pomoc statystyka Scissa, którego postać pulsuje tajemniczością, a jego metody daleko odbiegają od konwencjonalnych rozwiązań kryminalistyki. Jak by tego było mało, śledztwo w miarę postępowania opowieści znika w gęstwinie rozważań Lema zamiast się rozwijać, a pierwszy plan zajmują do tego osobiste rojenia Gregory’ego, który krąży po ponurym Londynie, szuka i tropi, lecz bez powodzenia. Metoda statystyczna Scissa obnaża racjonalność kryminału i odziewa go w szaty absurdu, oficer wplątuje się we własne, wewnętrzne próby nadania sensu dziwactwom codzienności, a zewsząd bombarduje czytelników beznadziejność tytułowego śledztwa. Nie tkwimy w kryminale – gramy w niego!

A pozostając przy skojarzeniu z grą, gramy też w grozę, i to wcale niezgorszą. Stanisław Lem szpikuje narrację charakterystycznymi dla horroru znakami: przyciemnionymi pomieszczeniami, zakrzywionymi przestrzeniami, błądzącymi myślami; wszechobecna czerń spowija kryminał, który ma duszę klasycznej grozy przywołującej dokonania Poego czy Grabińskiego. W tej szachownicy inspiracji pojawia się jeszcze jedna rzecz – da się odczuć, że działanie kryminalne zastąpiono w „Śledztwie” rozważaniem teoretycznym, postępowanie śledcze potykaniem się o niewiadome, co nie wypada korzystnie, jeśli ktoś po kryminale Lema spodziewał się naprawdę kryminału par excellence. Ale nawet w takim wypadku powieść szybko prostuje mylne oczekiwania, traktując grę z kryminałem jako środek do osiągnięcia celów, a nie jako jeden cel nieodwracalnie, symbolicznie wyryty w kamieniu.

W efekcie dostajemy dzieło trudne do sklasyfikowania. To, co u kryminalnego Lema może się podobać, to atmosfera niepewności spowijająca całą historię i nieokreśloność wszystkiego, co w jej obrębie występuje. Takie ujęcie sprzeciwia się schematom pastiszowanego gatunku, ale to dobrze – w ten sposób zrodziła się forma rzadko reprezentowana w literaturze. Przeszkadzać może, że tak naprawdę nie wiadomo, dokąd zmierza autor. Wypełnia powieść śladami kilku konwencji, wychodzi z ciekawymi pomysłami, konstruuje filozoficzne rozmyślania podane w przyjaznych barwach, ale przynajmniej kilka z tych i innych elementów wstrzymuje w pół kroku – jakby „Śledztwo” było zaledwie konspektem z niewyjaśnionym zakończeniem, zbiorem impulsów uruchamiających maszynerię interpretacji. Z drugiej strony trudno o inny zamysł, jeśli spojrzeć na naprawdę ubogą fabułę i dającą się streścić w kilku zdaniach intrygę – w takim otoczeniu to wielowarstwowość definiuje powieść.

Statystyk Sciss mówi w pewnym momencie powieści o ludziach żyjących pod koniec XIX wieku i ich stwierdzeniu, że wszystko, co się dało, zostało już wymyślone oraz że w obecnym czasie pozostało tylko sporządzić spis. Stanisław Lem przeciwstawia się temu myśleniu „Śledztwem”, ale też nie obiecuje, że coś nowego zostanie odkryte. Sugeruje tylko, że jeszcze wiele tkwi w cieniu, dając możliwość wejścia w tę ciemną przestrzeń. Robi to z charakterystyczną dla siebie erudycją i z zapewnieniem o doświadczeniu tajemnicy, ale nie zgłębieniu jej. Czy to czytelnikowi wystarczy? Zależy któremu. Ja zostałem kupiony szczegółem i zdystansowany ogółem „Śledztwa”. I odnoszę wrażenie, że tymi słowami wpisuję się w opinię większości.

Adrian Kyć

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1283)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 523
LelandLester | 2017-03-19
Na półkach: Przeczytane

CZYŻBY NIE PRZYPADKIEM NAPISAŁ O PRZYPADKU?

Książka z cyklu: przedstawiciel literatury s-f i to w wadze ciężkiej , bierze się za kryminał. Inne wpisujące się w ten nurt i poznane przeze mnie tytuły to „Katar”, również dzieło Lema, oraz „Hotel pod poległym alpinistą” braci Strugackich.

„Śledztwo” to jak samotne pokonywanie kilometrów na drodze prostej niczym kij, gdzieś przed świtem, kiedy nieśmiała, acz napierająca jutrzenka usiłuje zrobić sobie miejsce na tym świecie, lecz rozmyty mrok wciąż hipnotyzuje, szepcząc na ucho przeróżne dziwadła.

Niewątpliwie od samego początku książka aż tętni konwencją kryminału w klasycznym brytyjskim stylu (ukłony dla mgieł, wrzosowisk i innych Conan Doyle’ów oraz Yardów) i tutaj, w opozycji do „Hotelu pod poległym alpinistą”, nie ma żadnych podstaw, aby wnioskować na początku, iż to połączenie kryminału z s-f (jedynie nazwisko pisarza może na to wskazywać). DO CZASU.

Lem, niczym wiedźma, stojąca przed głębokim kotłem, każe nam się kręcić w...

książek: 948
Monika | 2016-08-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 sierpnia 2016

Nie mam materiału porównawczego, bo nie czytałam innych książek Stanisława Lema. Mogę jedynie przypuszczać, że "Śledztwo" nie jest jednak reprezentatywne dla jego twórczości.
Kryminał? Nie do końca. Rozważania filozoficzno-naukowe? Tak, ale nie przytłaczają całej opowieści.
Wątek kryminalny urzekł mnie swoją niezwykłą atmosferą. Mrok, mgła i zwłoki ginące z kostnic. Fragmenty rozważań naukowych wymagały na pewno bardziej wyrobionego czytelnika. Skłamałabym mówiąc, że wciągnęły mnie bez reszty.
Czas czytania "Śledztwa" absolutnie nie był czasem straconym, ale na razie nie planuję lektury innych książek Stanisława Lema.

książek: 4296
Wkp | 2016-08-22

KIEDY LEM SPOTKAŁ KAFKĘ

Pamiętam, kiedy kilka lat temu obejrzałem teatr telewizji ze spektaklem opartym na tej właśnie powieści i pamiętam także, jakie wielkie było moje zdumienie co potrafi Lem. Znałem jego twórczość, przez moje ręce przewinęły się jego największe dzieła, a jednak takie niepozorne „Śledztwo” wywarło największe wrażenie. Teraz zaś, w końcu, mogłem w formie audiobooka poznać powieściowy pierwowzór i powiem jedno – ta książka zachwyca!

Fabuła „Śledztwa” jest z pozoru prosta. Zdawałoby się typowy kryminał, thriller ocierający się o horror. Młody śledczy ze Scotland Yardu Gregory staje przed problemem rozwiązania nietypowej zagadki. Z wiejskich kostnic znikają zwłoki, a podejrzanym może być każdy, o czym wkrótce przekona się sam główny zainteresowany. Kto za tym wszystkim stoi? Jaki ma motyw? Funkcjonariusz sukcesywnie prowadzi swoje śledztwo w dusznej angielskiej scenerii, a z każdą chwilą nasuwa się jeden jedyny słuszny wniosek – zmarli sami wrócili do życia. Tylko...

książek: 2338
onika | 2012-05-25

Na koniec byłam jeszcze bardziej zagubiona niż na początku...

książek: 114
sensejMichał | 2016-01-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: styczeń 2016

Jest to powieść, której ramy mają się ku kryminałowi, lecz 'po drodze' otwierają się na inne gatunki.

Pierwsze strony książki to rzeczowe śledztwo, matematyczna argumentacja, dialogi dość chłodne w odbiorze - mamy nadzieję na rozwikłanie zagadki znikających z kostnic zwłok, w sposób iście logiczny, o co można juz za wczasu podejrzewać Lema. Autor wprowadza nas także w mózg bohatera, śledzimy, jak sprawa wpływa na codzienność, obserwujemy wręcz pewną paranoję komisarza, w efekcie czego możemy nawet poczuć dreszczyk.

Punktem zwrotnym w odbiorze książki (subiektywnie) może być rozmowa z podejrzanym, Scissem, po śledzeniu go. Wątek ten jest zbyt długi, ujmuje dynamiki akcji (Lem realizuje się przez właśnie Scissa, obrazując potęgę statystyki,co niestety w tym przypadku nie pasuje, zbyt odbiega od śledztwa). Podobnie, jak 'przepychanki słowne' w restauracji, realność vs coś więcej.

Cała książka utrzymana jest w cierpkim i brudnym klimacie. Parna i owiana mgiełką surrealistyczną...

książek: 226
Frider | 2017-05-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2017

Stanisław Lem to absolutny fenomen, człowiek wybitnie inteligentny. Wizjoner, swoją wyobraźnią wybiegający daleko w przyszłość. Czytelników przyzwyczaił do bardzo szeroko pojętej tematyki science-fiction i właśnie z tym kierunkiem literackim jest najbardziej kojarzony. Ale kryminał? Thriller? Horror? Nie, to chyba nie Lem... A jednak ?...
Lem to nie tylko fantastyka naukowa. Oprócz pięknej i porywającej prozy, w zasadzie beletrystyki o tematyce s-f, Lem był twórcą próbującym swoich sił na innych płaszczyznach literackich. Dla bardziej wymagającego czytelnika interesującym wyzwaniem będą jego eseje naukowe i rozważania filozoficzne, ale można także trafić na kilka nietypowych w jego twórczości, eksperymentalnych (czy to właściwe słowo?) „rodzynków”, do których na pewno należy „Śledztwo”.
Nie będę się skupiał na fabule, bo o tym można poczytać w wielu miejscach, chciałbym tylko podzielić się moim całościowym wrażeniem po zakończeniu lektury. Otóż książka ta nieodmiennie kojarzy mi...

książek: 369
SłabyGracz | 2013-09-02
Na półkach: Przeczytane

Nietypowy kryminał noir w wykonaniu mistrza fantastyki-naukowej. Zaczyna się jak normalna książka, ale z czasem staje się hybrydą, która, wydawałoby się, nie ma prawa bytu na rynku wydawniczym. Wiele tu dialogów i mało pracy dochodzeniowej. Całość dzieje się w Anglii, ale nie wpływa to na nic poza nazwiskami bohaterów. Gdyby zamiast Scotland Yardu był jakiś inny wydział zabójstw z innego kraju nic by się nie zmieniło. Powieść napisana sucho, rzeczowo, bez emocji. Nie wpływa to jednak na nią niekorzystnie. Utwór bez wątpienia wart polecenia. Trzeba jednak wiedzieć, że nie jest to typowy kryminał i nie ma co oczekiwać rozwiązania zagadki w stylu Henninga Mankella czy Arthura Conana Doyle'a.

książek: 107
MontyP | 2014-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2014

Nie mogłem nie napisać o Lemie. Mistrz fantastyki naukowej, futurolog, wybitny człowiek. Nie brylował przed kamerami jak... niektórzy "pisarze". Dla tych, co nie przepadają za S-F polecam właśnie tę pozycję. To nietypowy dla autora gatunek- kryminał (choć z pewnym metafizycznym wątkiem). Jeśli nie lubicie S-F, przeczytajcie tę książkę! Warto! Jeśli lubicie, to z pewnością czytaliście (tak jak ja) wszystko po kilka razy. Jedyną książką autora przez którą nie mogłem przebrnąć były "Dialogi". Resztę jego książek uwielbiam!

książek: 839
cykuta | 2011-03-11
Przeczytana: 10 marca 2011

"(...) mgła razy mróz razy obłęd".... czyli przepis na kryminał według Stanisława Lema.

"Śledztwo" jest stylizowaną na tradycyjny kryminał powieścią. W angielskim miasteczku dochodzi do serii dziwnych wydarzeń. Dziwnych i niepokojących zarazem; chodzi bowiem o ginące z kostnicy w tajemniczych [oraz - jak przystało na obraną przez autora formę - niewyjaśnionych] okolicznościach zwłoki. Tym, co łączy wszystkie elementy jest świeżość znikających ciał [żadne nie jest starsze niż 30 godzin]. Tym, co je dzieli - wszystko inne. Nieboszczycy nie wykazują bowiem żadnych cech wspólnych - różnicuje ich przyczyna zgonu, warstwa społeczna z której się wywodzą, stan cywilny, płeć, czy nawet zasobność portfela... Wobec tak dużego rozdźwięku trudno ustalić ogólną idee fixe, czy motyw, jakim kierował się sprawca zaginięć.... chyba, że nie było żadnego sprawcy.

Dziwaczna natura samej sprawy, będącej przedmiotem książki a także plejada postaci pojawiających się na jej łamach [młody i...

książek: 183
Krzysiek W | 2010-08-27
Przeczytana: 16 lipca 2010

Książka wciąga straszliwie, można ją pochłonąć praktycznie "na raz". Nie jest to na pewno typowa opowieść kryminalna. Zakończenie pozostawia pewien niedosyt, może nawet w pierwszej chwili rozczarować ale... jednocześnie zmusza do myślenia i refleksji i o to zapewne chodziło autorowi.

zobacz kolejne z 1273 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Pięć kryminałów, które są naprawdę fantastyczne

Dzisiaj w Poznaniu ostatni dzień Pyrkonu, jednego z największych polskich konwentów miłośników szeroko pojętej fantastyki (jeśli nie największego). To dobry pretekst, żeby zaprezentować Państwu pięć znakomitych kryminałów. Ale nietypowych, bo fantastycznych.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd