Psy nad jeziorem

Tłumaczenie: Magdalena Petryńska
Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,64 (22 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
5
7
7
6
4
5
4
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Psi na jezeru
data wydania
ISBN
9788380493575
liczba stron
248
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Tania

Nano Mazuth, znany bośniacko-hercegowiński poeta i eseista z kanadyjskim paszportem, autor kilku wierszy pod tym samym tytułem Psy nad jeziorem, zapada w śpiączkę. Jego mózg, odcięty od bodźców zewnętrznych, tworzy równoległy świat, w którym wspomnienia przeplatają się z wytworami wyobraźni, czas przeszły staje się przyszłością, a zmarli z dwóch epok maszerują pod rękę z żywymi, tworząc...

Nano Mazuth, znany bośniacko-hercegowiński poeta i eseista z kanadyjskim paszportem, autor kilku wierszy pod tym samym tytułem Psy nad jeziorem, zapada w śpiączkę. Jego mózg, odcięty od bodźców zewnętrznych, tworzy równoległy świat, w którym wspomnienia przeplatają się z wytworami wyobraźni, czas przeszły staje się przyszłością, a zmarli z dwóch epok maszerują pod rękę z żywymi, tworząc fantasmagoryczny korowód paradujący przez bałkańską zawieruchę.

Nezveti, niepozorny chłopak pracujący w recepcji, który odnalazł nieprzytomnego poetę w hotelowym pokoju, czuje zaskakującą więź z chorym i podaje się za jego krewnego. By uzasadnić przed współlokatorem częste wizyty w szpitalu, wymyśla historię umierającej kuzynki. Niczym Szeherezada codziennie opowiada przyjacielowi pasjonujące perypetie życiowe Bessy, wynikające z fascynacji Dubrownikiem, literaturą renesansową i młodą lekarką.

Obaj opowiadacze śmiało nurkują w narracje prawdopodobne i niemożliwe. Psy nad jeziorem to oniryczna wędrówka w labiryncie biografii wybitnych postaci, anonimowych bohaterów i niespokojnych dusz, obudowanym perełkami literackimi i ciekawostkami historycznymi. To nowe oszałamiające wcielenie jednego z najlepszych bałkańskich pisarzy.

Psy nad jeziorem to ćwiczenia stylistyczne na marginesie serialu telewizyjnego Zagubieni i powieści Roberta Bolaño Dzicy detektywi.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1634

Półsen i półżycie

Narracje łączące w sobie światy jawy i snu są pewnie niewiele młodsze niż sama literatura. Niektórzy wykorzystujący taki sposób opowiadania pisarze lubią długo zwodzić czytelnika, nie zdradzając mu co jest prawdą, a co ułudą, inni natomiast grają w otwarte karty, ale między dwoma warstwami rzeczywistości starają się przerzucić symboliczne mosty. W „Psach nad jeziorem” Miljenko Jergović podchodzi do tematu jeszcze inaczej; choć prowadzi wyraźną granicę między snem i jawą, to bez przerwy podstępnie podpytuje odbiorcę: co jest ważniejsze? Co wybierasz?

Gdyby ktoś koniecznie uparł się na streszczenie pierwszego planu najnowszej powieści bałkańskiego pisarza, jego dzieło wypadłoby naprawdę blado: w wyniku niewyjaśnionych zdarzeń poeta zapada w śpiączkę w swoim pokoju hotelowym, a niespodziewanie przejęty jego losem recepcjonista postanawia odwiedzić go w szpitalu. I tyle. Fabuła, podobnie jak w wydanym w zeszłym roku w Polsce „Wilimowskim”, jest szczątkowa, a najważniejsze zdarzenia toczą się w głowach bohaterów.

Swój własny świat tworzy Nano Mazuth, umierający poeta – powód stanowi, oczywiście, brak kontaktu z rzeczywistością. U jego podstaw leżą, w podobnych proporcjach, wspomnienia i zmyślenia, a jedną z najważniejszych kwestii staje się emigracja: zarówno jako temat wyraźnie dręczący umysł bohatera (jego wyimaginowany żywot toczy się na pokładzie zawieszonego między lądami samolotu), jak i treść oraz definicja jego wcześniejszych losów – mężczyzna przeniósł się z Bośni do...

Narracje łączące w sobie światy jawy i snu są pewnie niewiele młodsze niż sama literatura. Niektórzy wykorzystujący taki sposób opowiadania pisarze lubią długo zwodzić czytelnika, nie zdradzając mu co jest prawdą, a co ułudą, inni natomiast grają w otwarte karty, ale między dwoma warstwami rzeczywistości starają się przerzucić symboliczne mosty. W „Psach nad jeziorem” Miljenko Jergović podchodzi do tematu jeszcze inaczej; choć prowadzi wyraźną granicę między snem i jawą, to bez przerwy podstępnie podpytuje odbiorcę: co jest ważniejsze? Co wybierasz?

Gdyby ktoś koniecznie uparł się na streszczenie pierwszego planu najnowszej powieści bałkańskiego pisarza, jego dzieło wypadłoby naprawdę blado: w wyniku niewyjaśnionych zdarzeń poeta zapada w śpiączkę w swoim pokoju hotelowym, a niespodziewanie przejęty jego losem recepcjonista postanawia odwiedzić go w szpitalu. I tyle. Fabuła, podobnie jak w wydanym w zeszłym roku w Polsce „Wilimowskim”, jest szczątkowa, a najważniejsze zdarzenia toczą się w głowach bohaterów.

Swój własny świat tworzy Nano Mazuth, umierający poeta – powód stanowi, oczywiście, brak kontaktu z rzeczywistością. U jego podstaw leżą, w podobnych proporcjach, wspomnienia i zmyślenia, a jedną z najważniejszych kwestii staje się emigracja: zarówno jako temat wyraźnie dręczący umysł bohatera (jego wyimaginowany żywot toczy się na pokładzie zawieszonego między lądami samolotu), jak i treść oraz definicja jego wcześniejszych losów – mężczyzna przeniósł się z Bośni do Kanady, a większość jego doświadczeń bezpośrednio wiąże się z wyobcowaniem w nowym kraju. Jergović doskonale opisuje przeżycia człowieka siłą wyrwanego z ojczyzny, korzystając przy tym z tragicznych doświadczeń wojny i czystek etnicznych w Bośni. Doświadczenia te, po tylu latach przekute na literaturę, w dobie współczesnego kryzysu emigracyjnego wydają się bardziej aktualne niż kiedykolwiek – wszystkie te troski, zmieszane z pozbawionym nadziei zrezygnowaniem, w wątku Mazutha wyraźnie widać.

Drugim światem onirycznym w „Psach nad jeziorem” jest ten, który kreuje Nezveti, recepcjonista. Tym razem opowieść rodzi się ze wstydu i jego pochodnej – kłamstwa. Chłopak boi się przyznać współlokatorowi do irracjonalnego porywu serca każącego mu odwiedzić nieprzytomnego pisarza, dlatego wymyśla historię o chorej krewnej. Wplata w nią spotkanie z na wpół mitycznym latynoskim poetą (okazuje się nim Roberto Bolaño), fascynację bałkańską literaturą renesansową, tajemniczy afekt do Dubrownika i miłość saficką. W tym wątku Jergović udowadnia swój artystyczny zmysł najwyższej próby, kreując pełnokrwistą, niezwykle wciągającą i wieloznaczną opowieść, która, co w tym wszystkim najlepsze, wydaje się być najprawdziwszą ze wszystkich składających się na „Psy nad jeziorem”, choć przecież rodzi się z kłamstwa.

Najnowsza powieść Miljenko Jergovića to proza mądra i poruszająca, a przy tym ekscytująca za sprawą doskonałego połączenia twardych faktów oraz ważnych refleksji nad współczesnością z rozbuchanym oniryzmem. Jeśli szukają Państwo niecodziennego doświadczenia literackiego, to „Psy nad jeziorem”, podobnie jak „Wilimowski”, będą doskonałym wyborem.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (134)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 821
reptar | 2017-04-22

W tej książce jest bardzo dużo drobiazgów z rodzaju tych, które zawsze mnie ujmują, jak choćby ów niewidomy, który w autokarze zawsze zajmuje miejsce, z którego jest najlepszy widok, albo będący prezentem hydraulik czy cała ta fantastyczna kołomyja z przepowiednią chilijskiego poety, albo kleptomanka, której prawdziwa sztuka sprzątania domów polegała na słowach, i całe mnóstwo innych wartych przytoczenia. Tego zresztą oczekiwałem po zapoznaniu się z zajawką, w której jako przynętę zapodano tytułowe psy nad jeziorem. O ile jednak w pierwszej części książki autor daje tym perełkom rzetelną oprawę, o tyle gdzieś tak w połowie już tylko je pośpiesznie wrzuca do kalejdoskopu, nie roniąc przy tym dwóch kropli potu. Średni czas życia motywu na kartach książki, liczony najpierw w stronicach, później w akapitach, kurczy się. Jakby tego nie było dość, w pewnym momencie będący akurat u głosu narrator mówi: „teraz ci, Dunju droga, dokładnie ich nie opiszę, bo widzę, że i Dubravka już prawie...

książek: 740
Emina | 2017-11-12
Na półkach: Przeczytane

Mam wrażenie, że książki Jergovicia wydaje się w Polsce na takiej zasadzie jak skandynawskie kryminały - kilka wybitnych, a potem jak leci, nawet jeśli przeciętne, bo nazwisko już znane. Pisarz to niewątpliwie znakomity, ale po "Rucie..." nic już nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. "Psy..." po prostu przeciętne.

książek: 1359
shpinac | 2019-02-11
Na półkach: Przeczytane, Bałkańskie
Przeczytana: 29 stycznia 2019
książek: 102
Chudzina | 2019-02-02
Na półkach: Przeczytane
książek: 3096
komestor | 2019-01-23
Na półkach: Przeczytane
książek: 343
hrabinakarolina | 2018-04-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: sierpień 2018
książek: 368
Karolak | 2018-02-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 18 grudnia 2017
książek: 489
Dominika | 2017-11-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 listopada 2017
książek: 92
j.elon | 2017-10-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 października 2017
książek: 475
Paweł | 2017-08-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 sierpnia 2017
zobacz kolejne z 124 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Przed nami pierwszy weekend lata! Ma być ciepło, ale też burzowo i niebezpiecznie! Wiec uważajcie na siebie drodzy czytelnicy, i żeby zapowiadane trąby powietrzne nie wyrwały wam książek z rąk!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd