Za tamtą górą. Wspomnienia łemkowskie

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,54 (39 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
3
8
9
7
12
6
6
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324404490
liczba stron
300
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
nawka

Opowieść o Łemkach, od wieków żyjących w Beskidzie Sądeckim i Niskim, w latach 1945–1946 przesiedlonych w trybie „dobrowolno-przymusowym” na Ukrainę, zaś w 1947 roku, podczas akcji „Wisła”, deportowanych i rozproszonych na Ziemiach Zachodnich. Czytamy o tych, którym z niemałym trudem udało się wrócić, choć już nie na swoje, o odnajdywaniu się w nieprzyjaznych realiach PRL, pierwszych...

Opowieść o Łemkach, od wieków żyjących w Beskidzie Sądeckim i Niskim, w latach 1945–1946 przesiedlonych w trybie „dobrowolno-przymusowym” na Ukrainę, zaś w 1947 roku, podczas akcji „Wisła”, deportowanych i rozproszonych na Ziemiach Zachodnich. Czytamy o tych, którym z niemałym trudem udało się wrócić, choć już nie na swoje, o odnajdywaniu się w nieprzyjaznych realiach PRL, pierwszych koncertach zespołu „Łemkowyna”, łemkowskich zlotach – Watrach, przywiązaniu do tradycji, kultury, języka. Autor pisze o sprawach nieprostych – lustro łemkowskie odbija także polskie problemy.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Iskry

źródło okładki: Wydawnictwo Iskry

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 186
panikarola | 2017-01-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2017

Długo rozglądałam się za jakąś książką, którą mogłabym dorwać w ręce z marszu, bez szczególnej kwerendy i godzin wertowania internetów, która by mi przybliżyła Łemków. Długo nie mogłam na nic trafić, bo chyba też nie ma nic podobnego w bieżącej, łatwo dostępnej ofercie wydawnictw. A ta książka jest wymarzona to tego, by w tematykę wskoczyć, a do tego jest jak lustro, w którym Łemkowie jako grupa mogą się przejrzeć, pisana z dystansem, ale też wierna i trzymająca się faktów.

Widać wielką sympatię Autora do tych ludzi, podziw wobec ich hartu ducha i tego, że trwają, a także pokorę wobec tego, co przeżyli. Bez czułostkowości i sentymentalności. Trzeba umieć pisać tak obiektywnie, z perspektywy subiektywnej, o tak trudnych sprawach. I tak dużo tu Autor pisze m.in. o podziałach wewnątrz grupy (czy to jest w ogóle jeszcze jedna grupa?) i o tym, jak nie dają się one zasypać, a w ramach tych opisów z jednakową sympatią o Zjednoczeniu Łemków i o Stowarzyszeniu Łemków, i o innych, nieinstytucjonalnych formach pielęgnacji pamięci i kultury. Na taką naiwną refleksję sobie pozwolę, że mi te spory, podziały i swary przypominały kłótnie Polaków z emigracji listopadowej, kto bardziej jest z ducha polski i kto tę polskość lepiej czuje (tu polecam serdecznie lekturę "Mesjaszy" Spiro), ale przecież - jakkolwiek to się śmieszne i kontraproduktywne z perspektywy czasu wydaje i chociaż emigracja jako grupa raczej skarlała, przetrwało coś większego - kraj, naród, język, kultura, wydając nawet owoce w postaci eposu narodowego, kolejnego powstania, i kolejnego, i tak aż do niepodległości. Aż takich celów Łemkowie sobie może (już) nie stawiają, no i nie zapominajmy o kosztach, ale biorąc pod uwagę, że 70 lat po akcji Wisła pojawia się taka książka, że parę cerkwi jeszcze istnieje i że temat bynajmniej nie jest wyczerpany tą publikacją, można powiedzieć: kłóćcie się, Łemkowie, ale trwajcie dalej.

Książka pisana jest z perspektywy osobistych wspomnień Autora ze spotkań z Łemkowizną. Czasem mi takie osobiste - ograniczane jednak do minimum - uwagi przeszkadzały, ale wynikają z przyjętej formy trochę wspomnień, trochę eseju, wiec nie mam pretensji i przyjmuję, jak jest. Po prostu osobiście wolę, kiedy narrator znika. Przydałoby mi się też trochę więcej informacji historyczno-geograficzno-etnograficznych, tym bardziej że autor jako były muzealnik i etnograf nimi bez wątpienia dysponuje ot tak, a trochę pożałował... Np. chętnie bym powitała rozdział poświęcony krainie Rusnaków/Łemków/... w ujęciu ponadgranicznym, jako etniczną grupę Rusi Zakarpackiej, Bieszczad i Beskidu stanu wyjściowego sprzed wojny. Był w ogóle jakiś? O różnicy w językach jest, ale co z ich poczuciem narodowym, przebiegało według tych samych granic? A gdy autor pisze o kolejnych uratowanych cerkwiach czy nieistniejących wioskach, przydatna byłaby mapka, żeby mieć przed oczami układ tej krainy. Wiem, że istnieje googlemaps, ale co w jednym miejscu, to w jednym miejscu.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Skazany na góry

Może mi ktoś zarzuci, że jestem uprzedzona do tego "ruskiego/kazachskiego/nie-polskiego" alpinisty, ale moim zdaniem jego książka nie nale...

zgłoś błąd zgłoś błąd