Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na krawędzi

Tłumaczenie: Mateusz Kłodecki
Wydawnictwo: W.A.B.
6,57 (35 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
6
7
15
6
3
5
5
4
4
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Il bordo vertiginoso delle cose
data wydania
ISBN
9788328015128
liczba stron
336
język
polski
dodała
Ag2S

Gorzka refleksja o przemijaniu świata, gdy i wielki sukces, i błąd życiowy przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Enrico Vallesi, pisarz, który kiedyś świetnie zadebiutował, pod wpływem powracających wspomnień i poczucia bezsensu istnienia, postanawia wrócić do opuszczonej przed laty rodzinnej miejscowości na południu Włoch. W ten sposób rozpoczyna się podróż do czasu jego młodości, która...

Gorzka refleksja o przemijaniu świata, gdy i wielki sukces, i błąd życiowy przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.
Enrico Vallesi, pisarz, który kiedyś świetnie zadebiutował, pod wpływem powracających wspomnień i poczucia bezsensu istnienia, postanawia wrócić do opuszczonej przed laty rodzinnej miejscowości na południu Włoch. W ten sposób rozpoczyna się podróż do czasu jego młodości, która pełna była gwałtownych i niebezpiecznych uczuć oraz tajemnic.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/na-krawedzi.html

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/na-krawedzi.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2619

„Uwagę naszą ściąga ten, kto po krawędzi rzeczy stąpa”*

(…) A może niebo było wtedy zachmurzone, a te promienie widziałem zupełnie kiedy indziej, tylko teraz, jak to się często zdarza mieszają mi się wspomnienia. Albo po prostu ponosi mnie wyobraźnia. Mówi się że pamięć nie przypomina filmu zapisanego na taśmie, bezpiecznie schowanej w składziku ludzkiego umysłu. Mówi się, że jest bardziej skomplikowana, ulotna. Polega raczej na malowaniu obrazu niż odtwarzaniu filmu. Może (…)**

Nazbierałam trochę cytatów z książki, ale przede wszystkim nazbierałam trochę pytań. Niekiedy zdarza się tak, że czytając o czyichś rozterkach, uświadamiamy sobie swoje własne. I to wcale nie musi być wielki pisarz czy wielka literatura (ani wielkie dylematy), czasem cichy, prosty tekst trafia głębiej i ma większą moc rażenia. Bo nas po ludzku dotyczy.

Nie będę deliberować nad wielkością prozy Carofiglio, nie mniej podkreślę chociaż raz jeszcze, że ten niepozorny tekst jeśli nie szturchnie Was kilka razy, to na pewno zapewni Wam kilka przyjemnych chwil. I zaznaczę również, że osobiście, gdybym tylko miała taką możliwość, przeczytałabym książkę w jeden dzień. Za każdym razem odrywałam się od niej z niechęcią. I z niecierpliwością czekałam aż ponownie ją otworzę.

Enrico Valesi jest pisarzem z jednym dziełem na koncie (oficjalnie). Zdaje się, że sukces wywarł na nim presję, która z kolei zablokowała go na długie lata. Enrico ma talent i chce pisać ale nie może. Zaczyna wiele historii by wkrótce, zniechęcony, je porzucić. Nie może się zdecydować, miota się a...

(…) A może niebo było wtedy zachmurzone, a te promienie widziałem zupełnie kiedy indziej, tylko teraz, jak to się często zdarza mieszają mi się wspomnienia. Albo po prostu ponosi mnie wyobraźnia. Mówi się że pamięć nie przypomina filmu zapisanego na taśmie, bezpiecznie schowanej w składziku ludzkiego umysłu. Mówi się, że jest bardziej skomplikowana, ulotna. Polega raczej na malowaniu obrazu niż odtwarzaniu filmu. Może (…)**

Nazbierałam trochę cytatów z książki, ale przede wszystkim nazbierałam trochę pytań. Niekiedy zdarza się tak, że czytając o czyichś rozterkach, uświadamiamy sobie swoje własne. I to wcale nie musi być wielki pisarz czy wielka literatura (ani wielkie dylematy), czasem cichy, prosty tekst trafia głębiej i ma większą moc rażenia. Bo nas po ludzku dotyczy.

Nie będę deliberować nad wielkością prozy Carofiglio, nie mniej podkreślę chociaż raz jeszcze, że ten niepozorny tekst jeśli nie szturchnie Was kilka razy, to na pewno zapewni Wam kilka przyjemnych chwil. I zaznaczę również, że osobiście, gdybym tylko miała taką możliwość, przeczytałabym książkę w jeden dzień. Za każdym razem odrywałam się od niej z niechęcią. I z niecierpliwością czekałam aż ponownie ją otworzę.

Enrico Valesi jest pisarzem z jednym dziełem na koncie (oficjalnie). Zdaje się, że sukces wywarł na nim presję, która z kolei zablokowała go na długie lata. Enrico ma talent i chce pisać ale nie może. Zaczyna wiele historii by wkrótce, zniechęcony, je porzucić. Nie może się zdecydować, miota się a frustracja narasta. Pewnego dnia decyduje się wrócić w rodzinne strony, bez specjalnych planów, pewnie oczekując, że tam znajdzie jakąś odpowiedź albo chociaż trop.

Powrót do wspomnień, do krainy dzieciństwa jest trochę jak grzebanie w pudełku małego chłopca, głęboko ukrytym pod łóżkiem. Można się zdziwić i można uśmiechnąć z pobłażaniem. Można też ugrzęznąć w gąszczu pytań. Jak to było? Co wydarzyło się naprawdę? Co sobie domyśliliśmy lub dopowiedzieliśmy? Czy wszystko było tak, jak pamiętaliśmy, czy wydarzenia się pomieszały. I właśnie jest jak to jest z tą pamięcią, polega na malowaniu czy odtwarzaniu filmu?

Bohater próbuje do tego dotrzeć, no a my razem z nim. Nie wiem jak będzie u Was ale ja się parę razy zatrzymałam, coś tam mi zaświeciło, coś nabrało kształtu. To były miękkie momenty. Podobały mi się. Były takie prawdziwe.

Jest jeszcze jedna kwestia, którą porusza Enrico (a bardziej autor). Kolorujemy nie tylko nasze wspomnienia, w szczególności, że pewnie robimy to bezwiednie. Opowiadamy nasze bieżące życie dodając im barw, zmyślając zwyczajnie, przekręcając fakty. I nie chodzi mi tu o subiektywny punkt widzenia. Nadkładamy słów do tego, co się wydarzyło, bo być może nie mieliśmy odwagi by sprawić, aby te słowa były prawdą.

A przecież któregoś ranka lub wieczoru, który niczym nie będzie się różnił od pozostałych ranków i wieczorów, twój czas dobiegnie końca. I zanim umrzesz, zrozumiesz, że całe życie stałeś z boku.**

Na koniec proszę o wybaczenie w oszczędnym wyrażeniu własnego zdania. Przyznam szczerze, że niechętnie dzielę się nim z Wami. Nie lubię opowiadać o rzeczach bardzo osobistych.

* Robert Browning

**cytaty pochodzą z recenzowanej książki

Monika Stocka

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (104)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1923
jamczyk | 2016-12-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 grudnia 2016

Sentymentalna podróż do czasów i miasta młodości, pisarza, który utracił wenę twórczą. Samotny pięćdziesięciolatek, stojący na zakręcie życia i świat wspomnień. Próba rozliczenia się z wyborami przeszłości, spojrzenia z dystansu na doświadczenia, które ukształtowały młody charakter. Książka, którą warto przeczytać.

książek: 807
Lily76 | 2017-02-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2017

Wiele bym dała, żeby posługiwać się słowami tak, jak to robi Gianrico Carofiglio. Jednak nie potrafię. Treść, która być może nie ma w sobie zbyt rozbudowanego potencjału - ot, historia starzejącego się pisarza, który dawno stracił twórczą wenę i wraca do miasta, w którym spędził dzieciństwo, wiedziony niezrozumiałym dla samego siebie impulsem - jest w cudowny sposób spleciona zarówno z formą, jak i mnogością refleksji dotyczących tego, co w życiu ważne. Ale nie znajdziemy tu kategorycznych stwierdzeń. Autor bowiem, za pomocą swoich bohaterów, przekazuje nam sporą dawkę najprawdziwszej filozofii. Nie ma tu prawd objawionych, jest myślenie, wątpienie, czucie. I aż trudno pojąć, dlaczego w szkołach nie uczy się filozofii (choć być może nie tak trudno - myślącym samodzielnie, asertywnym, umiejącym bronić swoich poglądów człowiekiem trudno sterować).
Tak więc zachwycam się książką tego autora po raz kolejny i mam nadzieję, że nie ostatni.

książek: 826
czytankianki | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 28 kwietnia 2017

Całkiem przyjemnie czyta się tę historię niespełnionego pisarza, który po dłuższej przerwie wraca do rodzinnego Bari i rozpamiętuje przeszłość. Fabuła nie jest szczególnie porywająca czy oryginalna, ale książkę zapamiętam dzięki migawkom z miasta i specjalnościom tamtejszej kuchni, które autor często wspomina.

książek: 16
Michał | 2017-11-21
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
książek: 272
Aya | 2017-11-17
Na półkach: Przeczytane, Biblioteka
Przeczytana: 17 listopada 2017
książek: 198
myszak | 2017-11-12
Na półkach: Przeczytane
książek: 186
Julia Szczepańska | 2017-11-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2017
książek: 22
Koncypient | 2017-10-17
Na półkach: Przeczytane
książek: 128
Tomasz Szulda | 2017-10-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 października 2017
książek: 20
majusia | 2017-09-04
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 94 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd