Dziedzic Jedi

Tłumaczenie: Anna Hikiert
Seria: Kanon Star Wars [Uroboros]
Wydawnictwo: Uroboros
5,63 (105 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
5
7
15
6
37
5
27
4
10
3
5
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328027473
liczba stron
320
język
polski
dodał
Bykovsky

Unicestwił najpotężniejszą stację bojową Imperium i dał Sojuszowi Rebeliantów nową nadzieję. Jednak walka Luke’a Skywalkera – i bój galaktyki o wolność – dopiero się rozpoczęły… Zniszczenie potężnej Gwiazdy Śmierci uczyniło Luke’a Skywalkera nie tylko bohaterem Rebelii, ale i cennym sojusznikiem w jej walce z Imperium Galaktycznym. Chociaż długa droga dzieli go jeszcze od zgłębienia tajników...

Unicestwił najpotężniejszą stację bojową Imperium i dał Sojuszowi Rebeliantów nową nadzieję. Jednak walka Luke’a Skywalkera – i bój galaktyki o wolność – dopiero się rozpoczęły…

Zniszczenie potężnej Gwiazdy Śmierci uczyniło Luke’a Skywalkera nie tylko bohaterem Rebelii, ale i cennym sojusznikiem w jej walce z Imperium Galaktycznym. Chociaż długa droga dzieli go jeszcze od zgłębienia tajników Mocy, jego zdolności jako pilota są nieocenione. Zdaniem przywódców Sojuszu − Lei Organy i admirała Ackbara − nikt lepiej niż on nie nadaje się do przeprowadzenia śmiałej misji ratunkowej, kluczowej dla walki Rebelii o wolność.

Błyskotliwa kryptograf, znana ze swoich zdolności do łamania nawet najbardziej zaawansowanych szyfrów, jest przetrzymywana przez imperialnych agentów, planujących wykorzystać jej niezwykły talent dla celów Imperium. Jednak jej sercu bliższe są cele przyświecające rebeliantom – jest więc skłonna im pomóc… w zamian za szansę na połączenie się ze swoją rodziną. Okazja do uzyskania decydującej przewagi nad Imperium jest zbyt cenna, by ją przepuścić. Aby ten cel osiągnąć, rebelianci muszą wykorzystać element zaskoczenia. I tak oto Luke i jego wierny astromech R2-D2 przesiadają się zza sterów wysłużonego X-winga na pokład smukłego kosmicznego jachtu, pilotowanego przez śmiałą Nakari Kelen, córkę potentata biotechnologicznego, mającą z Imperium własne porachunki. Stawiając mężnie czoła bezlitosnym imperialnym zbirom, śmiertelnie groźnej flocie, okrutnym łowcom nagród i wielkim, żywiącym się mózgami pasożytom, Luke trafia w sam środek zakrojonej na dużą skalę operacji szpiegowskiej, w której ten wojownik Rebelii i przyszły Jedi będzie musiał udowodnić swoją wartość. Teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebuje porad Obi-Wana Kenobiego. Jeśli jednak chce przetrwać, tym razem będzie musiał polegać na sobie samym, przyjaciołach i swojej rozkwitającej dopiero więzi z Mocą…

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (15)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 51
jennysimonepeste | 2019-07-20
Na półkach: Przeczytane

samo to, że głównym bohaterem jest Luke sprawia, że książkę czyta się o gwiazdkę lepiej. zaczyna się fajnie i przypomina klimatem Legendy, ew. kanoniczne komiksy typu "Cytadela grozy", gdzie mamy różne szalone przygody Luke'a "w międzyczasie". dalej jednak, razem z rozwijaniem głównego wątku fabuła trochę utyka i robi się nudnawo... i tak już do końca. Plus za sceny "obyczajowe" - fajnie oglądać naszych super-bohaterów w bardziej codziennych sytuacjach niż wysadzanie Gwiazdy Śmierci. Minus za to, że "Dziedzic Jedi" wcale nie jest taki o Jedi i nie dowiadujemy się za bardzo, gdzie i jak między IV a V Luke nauczył się tych wszystkich sztuczek (co zapowiada autor we wstępie).

książek: 79
Izzy | 2019-06-09
Przeczytana: 09 czerwca 2019

Mam mieszane uczucia, co do tej książki. Nie pierwszy raz zresztą, jeśli chodzi o kanon SW. Na pewno na plus można zaliczyć narrację pierwszoosobową - to nowość po tylu książkach pisanych w narracji trzecioosobowej. Sama historia czy misja też nie należą do najgorszych - jeżeli człowiek jest mocno zafascynowany światem Star Wars na pewno odnajdzie się w tej książce, bo jest sporo nowych planet, dziwnych stworzeń i bitew w kosmosie. Ale nie mogłam zapomnieć, jak dziwnie napisany jest sam Luke Skywalker i w jak głupi i niedorzeczny sposób uczy się używania Mocy. To detale w tej historii sprawiły, że trochę się krzywiłam. Fakt faktem, że samą historię przeczytałam niezwykle szybko, bo i do długich nie należy, jednak przez te uchybienia lektura nie była jeszcze lepsza.
Mimo wszystko da się to czytać i warto po nią sięgnąć mimo mocno podzielonych opinii w sieci.

książek: 5827
Wkp | 2019-05-03

GDY UCZEŃ JEST GOTOWY, POJAWIA SIĘ MISTRZ

Po „Dziedzica Jedi” nie sięgnąłem, bo zafascynował mnie opis książki. Okładka tym bardziej mnie nie kupiła. Całość zainteresowała mnie z prostej przyczyny: powieść napisał Kevin Hearne. Geniusz fantastyki? Nie, ale miałem okazję czytać jego fantasy, przypadło mi do gustu – humorem i pazurem, którego nie powstydziłyby się filmy z lat 80. – więc uznałem, że dobrze sprawdzi się na starwarsowym polu. I nie zawiodłem się. Nie liczyłem na nic szczególnie ambitnego, a jedynie niezłą, kosmiczną rozrywkę i dokładnie to otrzymałem.

Wysadzenie Gwiazdy Śmierci nie zażegnało kosmicznego konfliktu, ale rozpaliło nową nadzieję na zwycięstwo w sercach członków Rebelii. Luke Skywalker, który dokonał tego czynu, nadal jednak nie czuje się żadnym wybrańcem. Jego myśli zaprząta fakt, że nikt nie dokończy jego szkolenia, skoro Obi Wan nie żyje. A przecież tak wielu rzeczy na temat Mocy jeszcze nie wie. I nie wie też, co jeszcze los – a może Moc właśnie – dla...

książek: 549
Ghostwriter | 2017-12-30
Przeczytana: 30 grudnia 2017

Luke Skywalker wypełnia poboczne questy, żeby nabić expa. Takie skojarzenie z grami role playing miałem czytając tę pozycję. "Dziedzic Jedi" to kolejny przeciętniak spod znaku Star Wars. Fani mogą spokojnie czytać, pozostali - niekoniecznie. Ładna okładka.

książek: 314
karpatkadobra | 2017-11-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 listopada 2017

"Gwiezdne Wojny" to jedyny w swoim rodzaju, ponadczasowy byt. To coś, co od 1977 roku istnieje w świadomości setek milionów ludzi i jak pole zerowe otacza Wszechświat swoją informacją. Okala przestrzeń płaszczem wiedzy, z której będą czerpać w przyszłości pokolenia fanów na całym świecie. Najsłynniejsza Space Opera w dziejach, którą stworzył genialny kalifornijski reżyser George Lucas jest fenomenem, który ciężko z czymś gatunkowo podobnym, porównać. Uwielbienie do "Star Wars" sięgnęło ostatnimi czasy wręcz niebotycznej, wychodzącej poza ramy popkultury skali, a przykładem tego może być fakt, iż w Wielkiej Brytanii podczas przeprowadzanego 2001 roku spisu ludności prawie 400 tysięcy ludzi w rubryczce o obywatelstwo zaznaczyło: Jedi. Ponadto, gdy kręcono film dokumentalny o "Gwiezdnych Wojnach", jeden z fanów nie krył swojej fascynacji do sylwetki Lucasa i stwierdził, że ów twórca jest na pewno wyższą formą życia. Galaktyczna saga na przestrzeni lat osiągnęła status czegoś tak...

książek: 441
Prider | 2017-07-26
Na półkach: Przeczytane

Średniak jakich wiele w literaturze Star Wars. Narracja z perspektywy pierwszej osoby jest często infantylna i grafomanska. Niby usprawiedliwione jest to młodością i niedoświadczeniem Luka'a ale bez polotu. Właściwie jest to zapis jednej misji głównego bohatera, która to misja jest tak typowa że mogłaby znaleźć się także w starym kanonie. Tylko dla dużych fanów nowego kanonu, reszta może sobie tą książkę spokojnie odpuścić

książek: 532
Arson | 2017-06-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Star Wars

Lubię uniwersum „Star Wars” – czy to w postaci filmów, czy gier. Nigdy jednak nie miałem okazji sięgnąć po żadną książkę, bazującą na tej marce, chociaż czyniłem ku temu przymiarki już od dłuższego czasu. W sumie, nie pomnę nawet, jak długo to trwa, ale ładnych lat kilka. Przygotowania trwały w najlepsze, a na mojej półce stosik książek ze stemplem „Gwiezdne Wojny” rósł i rósł. Chociaż, nie urósł znów taki wielki, ale wystarczający, by dało się go zauważyć z drugiego końca pokoju. Jednak nie w tym rzecz. Chciałem rozpocząć swoją książkową międzygalaktyczną przygodę dość lekkim i przyjemnym akcentem, dlatego też wybór padł na „Dziedzica Jedi”, będącego chyba najmniej obszerną i najbardziej przystępną pozycją ze wszystkich, jakie posiadam. Powieść ta to twór pióra niejakiego Kevina Hearne’a, o którym to – przyznaję się bez bicia – nigdy wcześniej nie miałem okazji usłyszeć. I, jako urodzonemu ignorantowi, dobrze mnie z tym było. Lektura ta liczy sobie raptem trzysta dwadzieścia...

książek: 202
Jan | 2017-03-12
Na półkach: Przeczytane

dla osób które nie znają star wars książka będzie fajna
ale dla tych którzy znają już głębiej to będzie nudna książka

książek: 320
Tomasz | 2017-02-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Star Wars
Przeczytana: 11 lutego 2017

Przeczytawszy wszystkie pozostałe książki z Nowego Kanonu SW, z dużym zaskoczeniem przeczytałem tak negatywne oceny tej książki. Jest o kilka klas lepsza od gniota "Koniec i początek", to bez wątpienia. Nie jest to dzieło godne stawiania obok "Utraconych Gwiazd" (które polecam każdemu! i dziwię się, że nie dostały nominacji do Książki Roku 2016), ale jest i tak kilka półek wyżej od pierwszego tomu Wendiga. Stawiam na równi z "Tarkinem".

Ale zacznijmy od początku. W pierwszych fragmentach naprawdę przeszkadzają bardzo sztuczne dialogi Luke'a (zwłaszcza to tragiczne "Ups!" i zdania brzmiące tak, jakby Luke był upośledzonym umysłowo matołem) i faktem jest, że przez nie miałem ochotę już nie wracać do "Dziedzica Jedi", ale cieszę się, że znalazłem chwilę, by dokończyć. Im dalej w lekturę, tym jest jednak lepiej. Sama misja Luke'a z każdym kolejnym wydarzeniem jest coraz ciekawsza (a książka absolutnie nie jest nudna ani chaotyczna, co niektórzy zarzucają - jeszcze raz polecam lekturę...

książek: 108
zegarek | 2017-01-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Star Wars
Przeczytana: 15 stycznia 2017

Książka jest niesamowicie nudna. Miejscami potrafi tak znużyć, że można zupełnie stracić zainteresowanie akcją. Bohaterowie są bardzo prostaccy, nawet Luke nie jest tym samym Lukiem, którego znamy z filmów (i jeszcze to ciągle powtarzane "Ups!"). Mimo, że książka jest sygnowana jako "dla dorosłych" jest strasznie infantylna i niedojarzała, przerywana tylko "krwawymi" wstawkami, które przez ten pryzmat są wręcz żenujące.

Niestety książka jest słaba, a szkoda, bo materiał i przedział czasowy naprawdę mają potencjał, można by stworzyć naprawdę ciekawą powieść, ale autor nie umiał tego wykorzystać (Luke przenoszący Mocą kluski to już przegięcie). Jednak mimo wszystkich tych minusów jest jedna ciekawa rzecz, a mianowicie potwierdzenie, że w kanonie ostrza mieczy świetlnych i pociski blasterów składają się z plazmy.

Może nie jest to taka beznadzieja jak "Koniec i początek", ale czytając to robi się przykro. Najgorsze jest to, że naprawdę myślałem, że ta książka będzie...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd