Pani Furia

Wydawnictwo: Znak Literanova
6,35 (218 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
9
8
33
7
75
6
48
5
22
4
12
3
10
2
2
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324036592
liczba stron
368
słowa kluczowe
literatura polska, Bruksela
język
polski
dodała
Ag2S

Nie każdy, kto wydaje się ofiarą, naprawdę nią jest. Wygląda jak gwóźdź. Za dużo włosów, za chuda, za wysoka. Do nikogo nie pasuje i dla nikogo nic nie znaczy. Dla matki jest wyłącznie darmową pomocą domową, chłopak traktuje ją jak kolejny numer w katalogu podbojów, a małżeństwo to tylko kontrakt. Coraz częściej czuje złość. Wie jednak, że nie może jej okazać. Nie wolno, zwłaszcza kobiecie,...

Nie każdy, kto wydaje się ofiarą, naprawdę nią jest.

Wygląda jak gwóźdź. Za dużo włosów, za chuda, za wysoka. Do nikogo nie pasuje i dla nikogo nic nie znaczy. Dla matki jest wyłącznie darmową pomocą domową, chłopak traktuje ją jak kolejny numer w katalogu podbojów, a małżeństwo to tylko kontrakt.

Coraz częściej czuje złość. Wie jednak, że nie może jej okazać. Nie wolno, zwłaszcza kobiecie, zwłaszcza obcej. Ale furia, raz obudzona, będzie krążyć w ciele.

Pierwsza polska powieść o samotności we współczesnej Europie, napisana z perspektywy jej wielokulturowego centrum.
Zaskakująca i odważna.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,10213,Pani-Furia

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 602
Carmen | 2017-02-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2017

„Pani Furia” autorstwa Grażyny Plebanek to książka, która na samym początku skutecznie mnie do siebie zniechęciła. Przeczytałam pierwsze parę stron i zwątpiłam. Chaos. Akcja działa się dwutorowo, w porządku, jednak autorka napisała to jakoś strasznie ciężko. Jeszcze w przypadku jednej akcji występował bajarz, który dodał swoje trzy grosze w zamieszaniu. Przez dłuższy czas nie potrafiłam się połapać. Później wszystko się jakoś ułożyło, ale początek był trudny. Czytałam dwa, a może nawet trzy razy – nie pamiętam już.

„Pani Furia” to opowieść o młodziutkiej Alii, która jest dopiero na początku swej ścieżki edukacyjnej. Matka nie poświęca jej wiele uwagi, natomiast ojciec – gawędziarz z Kinszasy – uwielbia opowiadać jej zmyślone historie, które kilkulatka ubóstwia. Ojciec uczy jej też jak walczyć, dzieląc się z córką swoją pasją, czyli boksowaniem. Między innymi w ten sposób jest pozbawiana pierwiastka kobiecości. Nie podoba się to jej mamie, jednak niewiele robi, by to zmienić. Siedzi przed telewizorem i niemal wszystkie obowiązki zrzuca na młodziutką córkę – łącznie z pomocą w wychowaniu młodszego od niej o parę lat braciszka. Na szczęście Alii pomaga ciotka (siostra jej ojca), która trzyma cały chaos w jako takich ryzach. Ale to tylko do czasu.

Jednak ta książka tak naprawdę opowiada o rasizmie, bowiem rodzina Alii pochodzi z Konga, a mieszka w Belgii – odmienny kolor skóry to coś, czego Belgowie nie potrafią przeskoczyć. Niewiele wiedzą o Kongijczykach, a uprzykrzają im życie jak tylko potrafią. Rasizm w najczystszej postaci. Ludzie o odmiennym kolorze skóry, mimo wykształcenia, mogą co najwyżej robić za kelnerów albo szoferów. Nie dla nich wysokie stanowiska, awanse, szacunek. Niestety to dziś niewiele się zmieniło. A przynajmniej nie wszędzie.

Strasznie podobała mi się książka, ponieważ traktowała o poważnym temacie, jakim jest rasizm. Młodziutka bohaterka uparcie szukała odpowiedzi na pytanie: kim jest? Była tym pewniejsza siebie, że ojciec nauczył ją tego i owego w boksie, a zatem nie była tak do końca bezbronna. Potrafiła sobie radzić, jeśli trzeba było. Imponowała mi. Wrogie środowisko nigdy nie jest łatwe do oswojenia. Nie wiem, czy każdy potrafiłby sobie poradzić w takiej sytuacji. Do tego jeszcze prowadzenie domu, bo jej mamie najzwyczajniej w świecie się nie chce. A jeśli do tego dojdą jeszcze inne problemy? Niejedna by się załamała.

Kiedy czytałam, niemal co parę stron zastanawiałam się, jakby to było, gdyby zamienić rolami „białych” z „czarnymi”. Żeby ci pierwsi poczuli jak to jest być upokarzanym na każdym kroku, choć nic złego nie zrobili. Wręcz przeciwnie, to przecież biali są tymi gorszymi. Ale póki nie odczuje się tego na własnej skórze, ciężko to zrozumieć. Chciałabym, by zagadnienie rasizmu nigdy nie powstało, bo dla mnie kolor skóry nie ma znaczenia. Bo jakie ma znaczenie, kto się gdzie urodził? Człowiek to człowiek. Wszyscy rodzimy się w taki sam sposób. Powinniśmy być równi.

Życzyłabym sobie przeczytać jeszcze kiedyś taką właśnie książkę. Opowiadającą o prawdziwym życiu, ale przede wszystkim o prawdziwym problemie. Mimo niezachęcającej okładki, a wręcz nieco odstraszającej, zachęcam do sięgnięcia po „Panią Furię”. Nie jest to lekka lektura, jednak warta jest uwagi. Zwłaszcza, że autorką jest Polka. Opisała wszystko naprawdę prawdziwie. Wręcz chwilami nie mogłam się nadziwić. Polscy autorzy nie mają zbyt dobrej opinii.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cywilizacja dusz

Świetna książka pokazująca nowe spojrzenie na siebie i duszę. W świecie powszechnego konsumpcjonizmu pokazuje kim jesteśmy i jacy jesteśmy... i jak ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd