Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Układanka z uczuć

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,29 (113 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
19
8
30
7
23
6
16
5
8
4
4
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Układanka z uczuć
data wydania
ISBN
9788365521132
liczba stron
328
język
polski
dodał
ew_cia

Historia Agnieszki i Pawła zaczyna się jak w bajce o Kopciuszku. On – bogaty przedsiębiorca, syn znanego prawnika. Ona – piękna dziewczyna z niewielkiej wsi, wychowana przez starszych i bardzo surowych rodziców. Ich drogi mogłyby się nigdy nie przeciąć, ale jednak… Gdy pewnego dnia na wernisażu wystawy Paweł zachwycił się dziewczyną z obrazu, postanowił, że ją odnajdzie i się z nią ożeni....

Historia Agnieszki i Pawła zaczyna się jak w bajce o Kopciuszku. On – bogaty przedsiębiorca, syn znanego prawnika. Ona – piękna dziewczyna z niewielkiej wsi, wychowana przez starszych i bardzo surowych rodziców. Ich drogi mogłyby się nigdy nie przeciąć, ale jednak…

Gdy pewnego dnia na wernisażu wystawy Paweł zachwycił się dziewczyną z obrazu, postanowił, że ją odnajdzie i się z nią ożeni. Agnieszka, kiedy go poznała, była przekonana, że dla tej miłości może poświęcić wszystko: więzi rodzinne, przyjaciół, miejsce, w którym dorastała. Nie miała znaczenia różnica wieku, status majątkowy czy wychowanie. Aż do dnia, w którym odkryła prawdę…

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/

źródło okładki: http://www.zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 706
Monika KanapaLiteracka | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 09 kwietnia 2017

kanapaliteracka.pl
Małgorzata Garkowska stworzyła idealny obraz ludzi o charakterach bardzo trudnych i tym ciekawszych. W zasadzie jeszcze nie spotkałam się z tak odmiennymi, tak bardzo sprzecznymi ze sobą postaciami. Paweł – pewny siebie, rozpieszczony do granic możliwości biznesmen, który odziedziczył po ojcu dochodowy interes, jest przyzwyczajony do życia w dostatku i atencji otoczenia. Uważa, ze absolutnie wszystko można kupić, trzeba jedynie znać odpowiednią cenę. Agnieszka z kolei wychowana w skromności zna tylko wypełnione obowiązkami życie na wsi. Za wszelką cenę próbuje sprostać wymaganiom męża i stać się ozdobą domu. Swoją miłość okazuję poprzez troskę, której Paweł nie umie dostrzec. Za to zaczyna całkowicie świadomie i bardzo umiejętnie manipulować uczuciami żony, coraz swobodniej traktując fakt ożenku.

Nie ukrywam – miałam chwile słabości. Bohaterka wykorzystywana i (co gorsza) dająca na to pełne przyzwolenie, momentami doprowadzała do furii. Jej decyzje i wybory były dla mnie zupełnie niewytłumaczalne. Z jednej strony wpadała w szał dostrzegając, że mąż najzwyczajniej traktuje ich związek jak zabawę, z drugiej pochylała pokornie głowę. Ciągłe napięcie psychiczne systematycznie popychało do podjęcia decyzji, mogących okazać się opłakanymi w skutkach. Wszystkie jej postanowienia wydawały się być tragiczną równią pochyłą prowadzącą do jeszcze większych komplikacji.
Szybko jednak sobie uzmysłowiłam, że to wcale nie wymysł autorki, bo wystarczyłoby się dobrze rozejrzeć, żeby znaleźć niejedną taką szarą myszkę. Kobietę ślepo kochającą, przymykającą oko, udającą, że nie widzi. Niewinną i bezbronną, pragnącą tylko akceptacji i miłości. Uruchamia to całe zasoby empatii. Już od wczesnego dzieciństwa Agnieszce wyryto w świadomości postać mężczyzny jako filar rodziny, kogoś lepszego, godnego wszelkiego szacunku. Może to i dobrze, tylko, że przy okazji nikt jej nie powiedział, że sama jest równowartościowym człowiekiem. Uznała swoje potrzeby, swoje ambicje i marzenia za mniej istotne. Odłożyła je w przyszłość, do bardziej sprzyjającego czasu. Gdzieś tam w podświadomości zapalała jej się lampeczka, że to nie w porządku, to niesprawiedliwe, ale wyłączała ją tak długo jak mogła. Najważniejszy był Paweł i to czego on chciał. A tak się złożyło, że trafiła na element, który chciał coraz więcej i dawał coraz mniej. Aż w końcu nie miała mu już czego ofiarować.

To bardzo, bardzo dobra historia, poruszająca niezwykle istotne tematy. Choć zdawałam sobie sprawę z istnienia problemu, to przyznam, że nie przywiązywałam do niego dużej wagi. Bo o nim się nie mówi głośno. Kobiety nie są chętne do przyznawania, że mąż w życiu bardziej ceni zabawę i odprężenie niż rodzinę i honor. Że dają się ugłaskać czułym słówkiem, że pozwalają kupić swój spokój błyskotką, albo egzotyczną podróżą. Przyzwolenie jest niewygodnym tematem.
Momentami paliła mnie olbrzymia ciekawość, złość mieszała się ze współczuciem. Przemoc psychiczna, niedowartościowanie i irracjonalny strach mógł się skończyć na setki sposobów. Jak się zakończyła ta historia musicie przekonać się sami.

Do bólu konsekwentna i realna. Silnie działająca na wyobraźnię, odważnie obnażająca ludzką naturę. Nie da się przejść koło niej obojętnie, zmusza do przemyśleń, pozostaje w pamięci. I w końcu przeraża jak łatwo jest komuś zrobić krzywdę nie wyjmując nawet rąk z kieszeni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lampiony

Polecam przeczytanie tej książki każdemu "łodziakowi". Kiedy akcja toczy się w miejscach, które się zna, odbiór jej jest zaskakujący. Tutaj...

zgłoś błąd zgłoś błąd