Onkolodzy. Walka na śmierć i życie

Wydawnictwo: The Facto
7,39 (173 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
12
8
55
7
63
6
26
5
6
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788361808893
liczba stron
250
kategoria
zdrowie, medycyna
język
polski
dodała
duch

To żołnierze frontowi. Od lat na ich froncie bez zmian. Wróg atakuje każdego roku około stu siedemdziesięciu, stu osiemdziesięciu tysięcy z nas, także dzieci. Co roku jedno średniej wielkości polskie miasto zachoruje więc na raka. Każdy z tych tysięcy chorych trafi do jednego z nich, a jest ich zaledwie pięciuset. Onkolodzy - ludzie codziennie stający oko w oko z jednym z najtrudniejszych...

To żołnierze frontowi. Od lat na ich froncie bez zmian. Wróg atakuje każdego roku około stu siedemdziesięciu, stu osiemdziesięciu tysięcy z nas, także dzieci. Co roku jedno średniej wielkości polskie miasto zachoruje więc na raka. Każdy z tych tysięcy chorych trafi do jednego z nich, a jest ich zaledwie pięciuset. Onkolodzy - ludzie codziennie stający oko w oko z jednym z najtrudniejszych medycznych wyzwań i odpowiadający pacjentom na pytania, których nikt nie chce słyszeć. Nam opowiedzieli między innymi czy sami boją się raka, czy da się oswoić ze śmiercią i jak rozkłada się ją na raty. I co robią, żeby nie zwariować od swojej pracy.

 

źródło opisu: http://thefacto.pl/

źródło okładki: http://thefacto.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1523
Beata | 2018-01-27
Na półkach: Polecone, 2018, Przeczytane, Posiadam

Mogłabym zacząć od tego, że statystyki pokazują, że tyle-i-tyle osób w najbliższych latach zachoruje na raka, tyle-i-tyle ma szansę na wyleczenie choroby lub wydłużenie życia, a tyle-i-tyle przegra tę walkę. Ale tal nie zacznę, bo to nie jest taka książka.

Autorzy przeprowadzili wywiady z onkologami różnych specjalności, pracującymi w różnych ośrodkach. Pierwszy i najprawdopodobniej jedyny zarzut, jaki mogę zgłosić (chyba, że za jakiś czas coś wymyślę), to idealizowanie lekarzy, pokazywanie ich jako pełnych poświęcenia i w 100% oddanych walce o życie pacjentów. Ani jednej łyżki dziegciu w tej beczce miodu. Można by niemal odnieść wrażenie, że takich lekarzy spotkać można w każdym szpitalu i w każdej przychodni. Rozumiem jednak, że taki właśnie dobór rozmówców był zgodny z koncepcją autorów i nie czepiam się dłużej. Ani nie twierdzę, że znieczulica obejmuje wszystkich lekarzy bez wyjątku. Dodam, że dla równowagi książka o znieczulicy znajduje się w moich mglistych planach czytelniczych na bieżący rok.

Poruszyła mnie ta książka, nie szarpiąc jednocześnie, ale o tym za chwilę. Nie ma w niej żadnych drastycznych opisów – nie są potrzebne, gdyż sam jej temat jest przerażający. A wypowiadający się tu lekarze oswajają go. Ich wypowiedzi są zrozumiałe dla laika, nie ociekają żargonem medycznym, dzięki czemu czyta się dość lekko, nawet pomimo tematu. Sami rozmówcy natomiast sprawiają wrażenie twardo stąpających po ziemi ostrożnych optymistów. Opowiadają o tym, co wpłynęło na ich wybór zawodu (ze zdumieniem dowiedziałam się, że kilku z nich na onkologię skierował przypadek, a potem dopiero okazała się ich prawdziwym powołaniem), o niełatwych początkach samej specjalności –wielu podkreśla, że program ich studiów traktował onkologię „po matczynemu”, uczyli się jej dopiero w praktyce. Mówią o tym, co robią, żeby oderwać się od swojej pracy, a także o tym, jak trudno im czasami nie wchodzić w bliższą więź z pacjentami i zachować relację pacjent – lekarz. W ich wypowiedziach widać dużą pokorę wobec tego, co robią. Na pytanie, jak odnajdują się w sytuacji, gdy pacjenci traktują ich jak bogów, większość odpowiada, że czują się tylko jak żołnierze z pierwszej linii frontu, a mianem bogów chętnie określają kardiologów.

Zaczynając lekturę, po cichu liczyłam na to, że nie poszarpie mnie emocjonalnie zbyt mocno. I tak się stało. Owszem, książka porusza temat trudny, ale nie epatuje ludzkim nieszczęściem. Dzięki temu można się z niej czegoś dowiedzieć, nie tracąc sił na dodatkowe, nadmierne emocje. Wystarczy, że treść daje do myślenia, prowokuje do zastanowienia się nad trybem życia i nawykami, skłania do przypomnienia sobie, kiedy po raz ostatni robiliśmy badania. I nie przygnębia. Przeciwnie, daje słabe, ale jednak migoczące światełko w tunelu. Po pierwsze, że sama diagnoza nie oznacza wyroku. Po drugie, że nie wszyscy lekarze dotknięci są znieczulicą, a pracę traktują jak zło konieczne i wciąż można spotkać wśród nich ludzi z powołaniem.

Na potrzeby książki wywiadów udzielili:

Jerzy Giermek, Łukasz Talarek – Instytut im. Marii Curie-Skłodowskiej w Warszawie;

Olga Rutynowska – Centrum Zdrowia Dziecka;

Krystyna Ostrowska i Bogumiła Czartoryska-Arłukowicz – Białostockie Centrum Onkologii;

Dariusz Godlewski – Ośrodek Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu;

Tomasz Koziński – Instytut Matki i Dziecka w Warszawie;

Ewa Cikowska-Woźniak – Międzynarodowe Centrum Onkologii w Poznaniu;

Iwona Głogowska – były pracownik Centrum Onkologii w Warszawie.

https://www.facebook.com/ksiazkikawaija/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Past Tense

Past Tense (Jack Reacher, #23) Jack Reacher, przemierzając autostopem Amerykę, trafia do Laconii w stanie New Hampshire, skąd pochodził jego ojciec....

zgłoś błąd zgłoś błąd