Panie kresowych siedzib

Wydawnictwo: Wydawnictwo LTW
7 (17 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
3
7
11
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375654738
liczba stron
280
język
polski
dodała
Madame_Mozart

Wielkie damy, patriotki, kolekcjonerki, filantropki, strażniczki ognisk domowych i tradycji, posażne córki magnatów, z biegiem lat zmieniające się w dostojne matrony – panie na kresowych włościach. Spoglądają na nas milcząco z portretów zdobiących ściany muzeów. Ich wspaniałe domostwa w Pietniczanach na Podolu, Szpanowie na Wołyniu, legendarnych Antoninach, Wierzchowni, Białej Cerkwi,...

Wielkie damy, patriotki, kolekcjonerki, filantropki, strażniczki ognisk domowych i tradycji, posażne córki magnatów, z biegiem lat zmieniające się w dostojne matrony – panie na kresowych włościach. Spoglądają na nas milcząco z portretów zdobiących ściany muzeów. Ich wspaniałe domostwa w Pietniczanach na Podolu, Szpanowie na Wołyniu, legendarnych Antoninach, Wierzchowni, Białej Cerkwi, Nieświeżu, Połoneczce i wielu innych malowniczych miejscach albo istnieją dziś tylko na fotografiach w sepii – zmiecione podmuchem rewolucji i wojen, albo pełnią całkiem inne funkcje, jakże dalekie od domowego zacisza. To one – kresowe damy i ich rezydencje – są bohaterkami zbioru szkiców biograficznych pt. Panie kresowych siedzib. Przenieśmy się więc w czasie za sprawą tej książki i sprawdźmy, czy zechcą uchylić rąbka dawnych swych tajemnic…

 

źródło opisu: http://www.ltw.com.pl/presta/glowna/517-panie-kresowych-siedzib.html

źródło okładki: http://www.ltw.com.pl/presta/glowna/517-panie-kresowych-siedzib.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 673
czytelnik | 2017-07-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lipca 2017

Nie wiem jak to się stało, że przegapiłem ubiegłoroczną premierę książki Magdaleny Jastrzębskiej. Jeszcze nie przeczytałem "Pań kresowych siedzib", a już ukazała się kolejna - "Portret Klementyny". Na szczęście rozpoczęły się wakacje, które sprzyjają nadrabianiu zaległości czytelniczych. Przechodząc do rzeczy: "Panie kresowych siedzib" to zbiór dwudziestu jeden opowieści o kobietach, które zapisały się w historii kresów. Przyznam, że mimo sympatii do autorki podszedłem trochę nieufnie do książki. Jestem przyzwyczajony do klasycznych biografii Magdaleny Jastrzębskiej tzn. jedna książka poświęcona jednej osobie. Wtedy można przedstawić wszystkie szczegóły z życia danej osoby, ukazać ją jako postać z krwi i kości, pokazać jej zalety i słabości. Cenię biografie Magdaleny Jastrzębskiej za powściągliwość w ocenach i dystans zachowywany w stosunku do prezentowanych postaci. Czytelnik sam może pokusić się o ustosunkowanie się do danej bohaterki. Tym razem na niespełna 250 stronach przedstawiono aż 21 kresowych dam. Trudno spodziewać się zatem pełnego portretu psychologicznego bohaterek. Zyskujemy za to coś innego - dostajemy próbkę wszystkich kobiet działających na kresach w XIX i na początku XX wieku. Możemy poznać życie całej grupy, a nie tylko jednej osoby. Oba podejścia mają swoje plusy i minusy. "Panie kresowych siedzib" są inne od poprzednich książek Magdaleny Jastrzębskiej. Inne, ale nie gorsze.

Przed lekturą zwracam uwagę na dwie rzeczy - okładkę i generalnie szatę graficzną oraz bibliografię. Okładka jak zwykle piękna. Wydawnictwu LTW można pogratulować grafika. Tekst wzbogaca prawie 150 ilustracji (zarówno czarno-białe, jak i w kolorze). Nie zdecydowano się na wkładkę z kredowym papierem, co dla mnie akurat nie jest minusem. Nigdy nie lubiłem wędrować pomiędzy głównym tekstem a ilustracjami z wkładki. Drugą istotną dla mnie kwestią, o której wspomniałem jest bibliografia. Nie przepadam za publikacjami, które wykorzystują jedynie dostępną na wyciągnięcie ręki literaturę przedmiotu. Magdalena Jastrzębska wykorzystała materiały archiwalne z Archiwum Narodowego w Krakowie, Biblioteki Jagiellońskiej, Biblioteki Narodowej i i Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu oraz wiele artykułów z prasy.

Autorka wybrała naprawdę ciekawe postaci. Szczególnie zainteresowała mnie Regina Korzeniowska, która zdecydowanie wyróżniała się spośród dam swojej epoki. Nie wyszła nigdy za mąż, poświęcając się pracy naukowej. Niebywale pracowita. Stangreci skarżyli się, że zapala świeczkę w karecie, aby móc pracować nawet w czasie podróży. Była postacią nietuzinkową, z którą wiązało się wiele ciekawych historii i anegdot. Gdy uczyniła ślub, że będzie leżeć krzyżem przed obrazem Matki Boskiej Tywrowskiej jeśli zostanie wysłuchana, to oczywiście spełniła ją, ale za nią szedł lokaj... z materacem. "Nie ślubowałam ja przecie nabawić się reumatyzmów ani też wycierać mym nosem pyłu z waszych butów" - krótko skwitowała bohaterka.

Razem z autorką wędrujemy przez dworki i pałace, przyglądamy się życiu codziennemu kresowych kobiet, cieszymy się z ich sukcesów i smucimy poznając życiowe tragedie. Wchodzimy do świata, który choć przecież nieidealny, to jednak uporządkowany i mam wrażenie, że bardziej przyjazny człowiekowi niż ten dzisiejszy. Dziejowe zawieruchy ostatecznie pogrzebały tamtą rzeczywistość. Zostały z niej wspomnienia i trochę śladów materialnych, z których autorka buduje ciekawą opowieść.

"Panie kresowych siedzib" odczytałem jako opowieść o dobru. Ziemianki zapisały się przyjaźnie w pamięci okolicznej ludności za okazaną pomoc, hojność i ofiarowane innym serce. Niektóre były nadzwyczaj hojne. Jedna z bohaterek, Wanda z Łubieńskich Weyssenhoffowa, bywała oskarżana przez rodzinę o bezsensowną hojność. Wystarczyło, że rozmówca pochwalił należącą do niej rzecz, a ta już ją mu wręczała. Inna z bohaterek z kolei tyle przeznaczała na cele dobroczynne w trakcie jednego roku, ile inni może nie wydali przez całe życie. Może i uszczupliła znacznie stan swojego posiadania, ale niedługo później rewolucja bolszewicka i dwie wojny światowe zmiotły z ziemi większość fortun. Nie pozostało praktycznie nic po działalności tamtych ludzi poza dobrem, które ofiarowali innym.

[Opinia pochodzi z bloga: librimagistri.blogspot.com]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Blaszany bębenek

Gunter Grass nieprzypadkowo jest laureatem nagrody Nobla, nieprzypadkowo zewsząd słychać peany na cześć jego i jego ‘Blaszanego bębenka’. Stworzył on...

zgłoś błąd zgłoś błąd