Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Książka roku 2016
w kategorii:
Literatura młodzieżowa
1 197 głosów
Powiększ

Never Never

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Wydawnictwo: Otwarte
7,5 (3029 ocen i 400 opinii) Zobacz oceny
10
438
9
439
8
695
7
688
6
422
5
203
4
67
3
51
2
11
1
15
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Never Never
data wydania
ISBN
9788375152562
liczba stron
300
język
polski

Inne wydania

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Nie kocham cię. Nic a nic. I nie pokocham. Nigdy, przenigdy. Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki,...

Książka nagrodzona tytułem Książki Roku 2016 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.
Nie kocham cię.
Nic a nic.
I nie pokocham.
Nigdy, przenigdy.
Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic.
On zrobi wszystko, by wskrzesić wspomnienia.
Ona za wszelką cenę chce je pogrzebać.
Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy…

 

źródło opisu: http://bookgeek.pl/2016/06/10/zapowiedz-never-neve...(?)

źródło okładki: http://bookgeek.pl/2016/06/10/zapowiedz-never-neve...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 25
bookworm | 2017-04-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2017

Wyobraźcie sobie, że jesteście w szkole. Wszystko byłoby normalnie, gdyby nie to, że... po prostu nic nie pamiętacie. To takie uczucie, jakbyście budzili się z długiego snu. Nie wiecie nawet, jak macie na imię, ile macie lat, dlaczego tu jesteście, ale orientujecie się za to, kto był pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych i znacie podstawy prawa w swoim kraju. Nie wiecie kto was otacza, nie znacie osób, które poklepują was po ramieniu, gdy obok nich przechodzicie, ale znacie imiona wszystkich modnych celebrytów. Co robicie w takiej sytuacji? Czy powiecie komuś, że straciliście pamięć w środku dnia szkolnego? Nie, przecież uznają was za wariatów. Jak więc się zachować? Na to pytanie musieli sobie odpowiedzieć Silas i Charlie.

Muszę przyznać, że byłam pozytywnie zastawiona do tej książki i tak też ją od samego początku odbierałam. Z sympatią. Byłam ciekawa i zainteresowana losami głównych postaci, z zapartym tchem śledziłam przebieg akcji, próbowałam odgadnąć zakończenie tej historii na własną rękę. Ale nic nie może być tak idealne, prawda? Gdzieś musiał pojawić się zgrzyt.
I pojawił się. Ale o tym za chwilę.

"Nigdy nie zapominaj,
że to ja jako pierwszy cię pocałowałem.
Nigdy nie zapominaj,
że będziesz ostatnią, którą pocałuje.
I nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Nigdy."

Jak już wspominałam, byłam niezmiernie zainteresowana wydarzeniami przedstawionymi w Never never. Lubię czytać książki o utracie pamięci, gdzie właściwie wiemy tylko tyle, ile wie główny bohater - czyli niewiele. Autor może w dowolnym momencie wyciągać swoje karty z rękawa i jeszcze bardziej mącić nam w głowach, aż już sami nie będziemy wiedzieli, co jest prawdą, a co oszustwem. W trakcie szukania wskazówek przez Silasa i Charlie miałam kilka swoich domysłów, ale niestety żaden z nich nie okazał się prawdą. Chyba kiepski ze mnie detektyw. Jeżeli chodzi o postaci, to bardzo przypadły mi do gustu. Jestem prawie pewna, że to Colleen Hoover w większości wykreowała Silasa. Był po prostu przecudowny i mimo całej tej sprawy z utratą pamięci, nadal opiekował się Charlie i przywracał ją do porządku. Jeśli zaś chodzi o Charlie... nazwałabym ją wulkanem energii tej powieści, ponieważ to właśnie dzięki niej nabrała ona charakteru i stała się tak intrygująca. Wiele zagadnień z przeszłości dziewczyny miało znaczny wpływ na rozwój akcji, więc bardzo mi się to podobało.

Uwagę należy również poświęcić postaciom drugoplanowym. Brat Silasa oraz siostra Charlie zasługują na osobny akapit. Ten pierwszy zasłużył sobie na moje uznanie przede wszystkim swoją wiernością wobec Silasa - tym, że nie zadawał pytań i po prostu pomagał, nawet jeśli nie rozumiał całej sytuacji. Natomiast Janette... ona była wściekłą na świat nastolatką i nieźle się trzymała swoich zasad. Utrudniała najmocniej jak się dało, więc w sumie sama nie wiem, czemu tak ją polubiłam. Chyba właśnie ze względu na jej twardą osobowość. Nie dała sobie niczego wmówić i była samowystarczalna.

"- Myślisz, że zawsze byłaś dla mnie taka wredna? - pytam.
Patrzy na mnie ponad maską auta i kiwa głową.
- Założę się, że tak. Pewnie masz skłonności cierpiętnicze.
- Raczej masochistyczne - mruczę pod nosem."

Minusem, o którym wspominałam gdzieś na początku i który rzucił ogromny cień na moją ocenę tej książki, jest zakończenie. Bez urazy dla tych, którym ono przypadło do gustu, ale jak dla mnie było wymyślone tak cholernie na siłę, że ciężko mi było się zmusić, aby dokończyć je czytać. Miałam wręcz wrażenie, że autorki gdzieś w 3/4 straciły wenę i stwierdziły "słuchaj, nie mam już pomysłu, wybierzmy najbardziej głupkowatą opcję i kończmy to". Gdy budowałam sobie w głowie jakieś teorie, nawet nie brałam tego co się wydarzyło pod uwagę, bo uznałam, że jest to zbyt oczywiste i żaden szanujący się autor nie zakończyłby tak swojej książki. Od Colleen Hoover, której twórczość uwielbiam, oczekiwałam czegoś znacznie lepszego. O Tarryn Fisher nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z żadnym z jej tworów, choć w jej przypadku również jestem pewna, że stać ją na dużo więcej. Co mogę więcej powiedzieć? Jeden wielki niedosyt.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rekin i baran. Życie w cieniu islandzkich wulkanów

Książka jest powodem mojego zarejestrowania się w tym serwisie; czuję potrzebę odradzenia jej potencjalnym czytelnikom... Byłam na Islandii i przed ta...

zgłoś błąd zgłoś błąd