Wyśnione miejsca

Wydawnictwo: Moondrive
6,83 (1493 ocen i 187 opinii) Zobacz oceny
10
120
9
152
8
252
7
359
6
313
5
150
4
72
3
44
2
20
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Places No One Knows
data wydania
ISBN
9788375154047
liczba stron
360
słowa kluczowe
sen
język
polski
dodała
primrose

Są dwie Waverly. Pierwsza: ma nieskazitelny wygląd, popularnych przyjaciół, najlepsze oceny w szkole i świetne wyniki w sporcie. Druga: to tajemnicza dziewczyna, która zagłusza myśli bieganiem do utraty tchu. W nocy zastanawia się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby zrzuciła maskę, którą nosi za dnia. Jest dwóch Marshallów. Pierwszy: bad boy, który nadużywa alkoholu, ryzykując wydalenie ze...

Są dwie Waverly.
Pierwsza: ma nieskazitelny wygląd, popularnych przyjaciół, najlepsze oceny w szkole i świetne wyniki w sporcie.
Druga: to tajemnicza dziewczyna, która zagłusza myśli bieganiem do utraty tchu. W nocy zastanawia się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby zrzuciła maskę, którą nosi za dnia.

Jest dwóch Marshallów.
Pierwszy: bad boy, który nadużywa alkoholu, ryzykując wydalenie ze szkoły. Nie ma to dla niego znaczenia – w końcu jest nikim.
Drugi: ten, który czuje więcej, niż przyznaje sam przed sobą. Zmaga się z ciężarem, o którym inni nie wiedzą.

Waverly i Marshall spotykają się… we śnie. Jest to miejsce, gdzie oboje mogą być sobą. I gdzie dotyk wydaje się równie prawdziwy jak na jawie. Czy odważą się swoje wyśnione miejsca zamienić na rzeczywistość?

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 57
Julia6 | 2017-07-22
Przeczytana: 13 lipca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

[Pełna recenzja na: http://co-jest-za-okladka.blogspot.com/]

Waverly od dziecka żyła w logicznym, poukładanym świecie, pełnym schematów i wyuczonych zachowań, zaakceptowanych przez normy społeczne. Jako jedyne dziecko marketingowca i pani psycholog, w dodatku nie do końca normalne dziecko, mocno odstaje od swoich rówieśników. Dlatego za dnia zakłada maskę, pod którą nikt jej nie zobaczy- maskę idealnej Waverly, najlepszej uczennicy, osiągającej świetne wyniki w sporcie, mających super przyjaciół.
Marshall, w oczach innych wygląda na zwykłego nieudacznika, imprezującego od rana do nocy, nie mającego żadnych ambicji ani planów na przyszłość. W rzeczywistości znosi ciężar, o którym inni nie wiedzą.
Marshall i Waverly spotykają się we śnie; tam gdzie mogą poznać swoje prawdziwe twarze. Czy ich sen może się spełnić i przeobrazić w rzeczywistość?

Książkę czytałam, nie ukrywam, z zainteresowaniem i pomimo wielu zastrzeżeń, chciałam poznać dalsze losy bohaterów. A cóż to były za zastrzeżenia?
Narratorami wydarzeń byli naprzemiennie zrzędliwa i irytująca introwertyczka Waverly i jeszcze bardziej irytujący, przewidywalny Marshall. Na moje (szczęście? nieszczęście?) więcej opowiadała Waverly, która operowała trudnym, rzeczowym językiem. Co rusz musiałam główkować, co też bohaterka miała na myśli i zwyczajnie trudniej przyswajałam to, co miała mi do przekazania autorka. Może innym to odpowiada, dla mnie jest to zbyt skomplikowany język :/

Kolejnymi rzeczami, które mnie irytowały, byli sami bohaterowie powieści. Między mną a Waverly znalazłam pewną nić porozumienia; rozumiałam jej obawy, bariery, bo tak jak ona, jestem introwertyczką. Wiem jak to jest, kiedy nie masz pojęcia o czym rozmawiać z rówieśnikami. Za to irytowało mnie zachowanie Waverly, która tak panicznie bała się pokazać światu prawdziwą siebie, do tego stopnia, że potrafiła zlewać chłopaka, na której podobno jej zależało. Stawała się zimna, okrutna, a potem cały czas użalała się nad sobą i swoim sztucznym życiem. Marshall- podobnie jak Waverly- żył w stagnacji, choć z innych powodów. Dodatkowo zupełnie nie podobało mi się to, jak przedstawiła go autorka- to, że był bierny prawie do samego końca. To Waverly stale odwiedzała Marshalla w jego domu. To Waverly ciągnęła go za język i dopytywała o osobiste sprawy. To Waverly towarzyszyła chłopakowi, kiedy pił, spał, chorował, był na zjeździe narkotykowym i kiedy całował się z inną dziewczyną- NIGDY na odwrót.

I to ostatnia uwaga, jaką mam do autorki ,,Wyśnionych miejsc''- właśnie do wątków sennych. Pomysł na spotkania senne nie był fenomenalny, poza tym, mógł być on wykorzystany lepiej w powieści. Na przykład, gdyby nie tylko Waverly odwiedzała Marshalla, ale i na odwrót. Gdyby magia snów nie kończyła się tylko na jednej świeczce. Gdyby spotykali się też w innych miejscach, nie tylko w domu chłopaka.

Poza wadami, nie obyło się bez zalet- historia była interesująca, bohaterowie dobrze przedstawieni, senne podróże na tyle ciekawe, że pchały akcję do przodu. Z całej gamy protagonistów najbardziej polubiłam Autumn- szczerą, zabawną i do tego utalentowaną.
Powieść ,,Wyśnione miejsca'' poza piękną okładką oferuje mądrą i ciekawą historię o własnej, wewnętrznej odbudowie osobowościowej i moralnej. Pokazuje, jak cegiełka po cegiełce burzyć mur, który wokół siebie tworzymy, który nas ogranicza, tworzy fikcję na temat tego, jacy jesteśmy. Kiedy po przeczytaniu książki, porównuję głównych bohaterów sprzed i po przemianie, widzę dwie różne osoby. Dlatego każdemu, kto toczy walkę ze sobą, chce zburzyć swoje mury, polecam tą książkę! A jestem przekonana, że każdy z nas musi pewnego razu stanąć i z dystansu spojrzeć na siebie i swoje życie.

Książkę oceniam na dobrą- nie zachwyciła mnie, nie porwała, ale czytało mi się ją z przyjemnością. Warto przeczytać :)

Plusy:
+ ciekawa historia o wewnętrznych walkach z samym sobą
+ widoczne przemiany głównych bohaterów
Minusy:
- trudny język
- irytujący bohaterowie i ich zachowania
- motywy snu- mało zaskakujące, tajemnicze niż bym oczekiwała

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wotum nieufności

Hmm... akcja tak naprawdę rozkręca się na sam koniec. Takie flaki z olejem jak dla mnie. Polskie House of cards...nie sądzę!

zgłoś błąd zgłoś błąd