Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Opowieści starego Kairu

Tłumaczenie: Jolanta Kozłowska
Cykl: Trylogia kairska (tom 1) | Seria: 80 Światów
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
7,84 (175 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
48
8
46
7
41
6
16
5
7
4
0
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bajn al-Kasrajn
data wydania
ISBN
8306029569
liczba stron
504
kategoria
historyczna
język
polski

Pierwsza część trylogii, która stanowi zamkniętą całość. Akcja tomu się w latach 1917-1918. Mahfuz przedstawia w nim życie tradycyjnej rodziny kairskiej należącej do warstwy średniej burżuazji w przełomowym dla Egiptu okresie walki o niepodległość. Mamy tu dokładnie opisany zwykły dzień rodziny, święta, zwyczaje, rozrywki, stroje, przedmioty użytku codziennego, potrawy, a także mentalność...

Pierwsza część trylogii, która stanowi zamkniętą całość. Akcja tomu się w latach 1917-1918. Mahfuz przedstawia w nim życie tradycyjnej rodziny kairskiej należącej do warstwy średniej burżuazji w przełomowym dla Egiptu okresie walki o niepodległość. Mamy tu dokładnie opisany zwykły dzień rodziny, święta, zwyczaje, rozrywki, stroje, przedmioty użytku codziennego, potrawy, a także mentalność bohaterów. Powieść zawiera materiał o ogromnej wartości poznawczej i oddaje w sposób niepowtarzalny nastrój Kairu, urok i lokalny koloryt starych uliczek, zaułków, bazarów...

 

źródło opisu: http://piw.pl/

źródło okładki: http://piw.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4847
orchisss | 2012-12-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 grudnia 2012

Dlaczego ja tak długo zwlekałam z przeczytaniem Nadżiba Mahfuza? Przy całym moim uwielbieniu dla kultury islamu, Egipt nie wzbudza moich ciepłych uczuć. Pisałam już o tym przy okazji wspomnień Jarosława Kreta, jednak noblistom się nie odmawia. W grudniowe, świąteczne dni na warsztat wzięłam pierwszy tom trylogii kairskiej opatrzony dość niezgrabnym polskim tytułem. Co, jak i dlaczego - o tym w poniższej opinii.

Nadżib Mahfuz to jedyny egipski laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Praktycznie nie był znany poza granicami swojego kraju, aż do 1988 roku, kiedy to został uhonorowany przez kapitułę najbardziej prestiżowej nagrody literackiej. Niejednokrotnie określany mianem egipskiego Balzaka, jako, że w swoich powieściach przedstawia postacie wraz z ich dylematami na tle życia dużego miasta, targanego rewolucjami i wstrząsami. Mimo ogromnej popularności w świecie arabskim, w ojczyźnie był krytykowany - głównie za poglądy polityczne.

Akcja pierwszego tom trylogii rozgrywa się tuż pod koniec I wojny światowej. Wydarzenia w Egipcie podczas rewolucji 1919 roku poznajemy z perspektywy rodziny al-Dżawwadów. Jej przysłowiową głową i autentycznym panem jest As-Sajjid Ahmad, kupiec wywodzący się ze średniej warstwy społecznej. Ponad wszystko ceni sobie wygodne życie i wieczorne rozrywki. Za dnia kupiec i srogi, nieznoszący sprzeciwu rodziny ojciec, nocami bon vivant, koneser kobiecego piękna i trunków. Pod jego tyranią pozostaje trzech synów, dwie córki oraz żona. Najstarszy syn, Jasin, owoc pierwszego małżeństwa, nie ustępuje mu w rozrywkowości - za dnia urzędnik państwowy, wieczorami bywalec winiarni i rozpustnych zabaw. Drugi syn - Fahmi to student prawa, bogobojny muzułmanin, posłuszny rozkazom ojca, ogarnięty głębokim i szczerym uczuciem do swojej ojczyzny. Najmłodszy Kamal, to jeszcze dziecko, które nieświadomie przysparza niemało kłopotów swojej rodzinie. Córki al-Dżawwadów - Aisza i Chadżidża - nie uczestniczą w życiu społecznym, pomagają matce w prowadzeniu domu, plotkują z córkami sąsiadów, czekając na pojawienie się kandydatów na mężów, aby po ślubie przeprowadzić się do ich domów i służyć, tak jak matka usługuje ich ojcu. Amina, matka i żona, która scala rodzinę i jest łączniczką pomiędzy dziećmi a mężem. Uwięziona w swoim domu - przez kilkanaście lat małżeństwa opuściła go jedynie kilka razy, zawsze w towarzystwie męża i jedynie w celu odwiedzenia matki.

Jak na sagę przystało, wątków jest sporo i trudno byłoby tu przytoczyć chociażby część z nich. Fabuła toczy się wartko, jest wiele zwrotów akcji. Historia prowadzona jest w typowo wschodnim stylu - jest sporo emocji, rozgrywają się małe dramaty, które mogłyby pozostać niezauważone przez przypadkowego przechodnia. Wszelkie sytuacje konfliktowe rozwiązywane są w gronie rodzinnym, żaden skandal nie opuszcza murów domu. Co mnie zawsze uderza w powieściach autorów islamskich, tak i tutaj, mamy teatralne dialogi, które, nawet gdy dotyczą spraw błahych i małych, przyprawiane są licznymi cytatami z Koranu. Rozbudowane, filozofujące rozmowy nie są wymysłem prozaików muzułmańskich - tak naprawdę rozmawia się w krajach z tego kręgu kulturowego. Niezmiennie mnie to dziwi, a nawet nieco zachwyca.

Postacie to zdecydowanie najmocniejszy punkt powieści. Mahfuz niejednokrotnie jest chwalony za ich pełnokrwistość, wyrazistość i wielowymiarowość. Nie pozostaje mi nic innego jak potakująco pokiwać głową nad tymi opiniami. Mimo trudnych do zapamiętania imion egipskich (ave notatki!), nie miałam problemu z odróżnieniem bohaterów. Każdy z nich otrzymał wyrazisty portret psychologiczny oraz bogate życie emocjonalne. Co ciekawe, autor wplata w fabułę osoby z różnych warstw społecznych, mamy więc okazję poznać zarówno duchownych, jak i arystokratów i artystów.

Największe emocje wzbudza rzecz jasna As-Sajjid Ahmad, ojciec rodziny. Z zachodniego punktu widzenia (co widać szczególnie w opiniach umieszczanych na Goodreads) jego zachowanie i zwyczaje są nieakceptowalne. Tyran i despota, trzymający swoją rodzinę żelazną ręką, niezadowolony ze swoich synów, krytykujący córki. Warto jednak dodać, że postawa As-Sajjida wobec domowników - przetrzymywanie kobiet w domu, chorobliwe pilnowanie ich czci, nawet przez mu współczesnych uważana jest za wyjątkowo konserwatywną. Nocami - roześmiany, wiodący prym w rozpustnych zabawach, romansujący ze śpiewaczkami (które ówcześnie uważane były za kobiety o wyjątkowo marnej reputacji), używający alkoholu (co, jak wiadomo, nie przystoi pobożnemu muzułmaninowi). Podwójna moralność? Być może w oczach człowieka Zachodu, bo dla jego towarzyszy zabaw i żony sytuacja była zupełnie normalna i akceptowalna. Każdej nocy Amina czekała na powrót małżonka z zabawy, aby pomóc mu się rozebrać i obmyć mu stopy (dosłownie). Być może obraz As-Sajjida jest nieco przejaskrawiony, jednak taki stan rzeczy był i nadal w pewnym stopniu jest akceptowany przez kobiety. Ważne, że mąż wraca do domu na noc, a co robi poza nim - kto o to dba? Oburzając się na taką sytuację w krajach muzułmańskich warto się zastanowić, czy dola chociażby niektórych polskich kobiet jest diametralnie inna? Patriarchalizm nie do końca przebrzmiał. Jednak.

Wyżej pisałam o dialogach, warto też zwrócić uwagę na kolejną cechę wschodniej prozy, a mianowicie emocjonalność wyzierającą zewsząd. Postaci sporo uwagi poświęcają swoim uczuciom, rozpływają się nad wrażeniami zmysłowymi. A wszystko jest totalne, ujmujące i (znowu!) nie do końca zrozumiałe dla człowieka Zachodu. Poszukują swojej duchowej ścieżki, a swoje rozbuchane emocje i żądze znajdują upust w religii, bądź uciechach cielesnych. To wschodnie rozmiłowanie w cielesności często szokuje, zachwyca, odurza.

Po objętości opinii chyba nie muszę tłumaczyć się z tego, że powieść bardzo przypadła mi do gustu. Nie jest tajemnicą, że moja dusza jest po wschodniej stronie i uwielbiam wszystko, co z nim związane. I dlatego Nadżib Mahfuz podbił moje czytelnicze serce. Rozbuchanymi emocjami, pięknie ujętymi w słowa. Prostą historią rodziny, doskonale i naturalnie wplecioną w losy kraju. Postaciami obok których nie można przejść obojętnie. Wypiekami na twarzy podczas czytania. Uderzeniami wschodniego ciepła, pachnącego przyprawami, gorącem i bazarem. Wszystko, za czym czasami tęsknię, dostałam w "Opowieściach starego Kairu".

Opinia została uprzednio opublikowana na moim blogu: http://bazgradelko.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Twarzą w twarz

Ciekawy pomysł na książkę, zrealizowany przez najsłynniejszych twórców thrillerów i kryminałów, wśród których znaleźli się między innymi: Dennis Lehan...

zgłoś błąd zgłoś błąd