Wiedźma Naczelna

Tłumaczenie: Marina Makarevskaya
Cykl: Kroniki Belorskie (tom 3)
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
7,92 (1491 ocen i 110 opinii) Zobacz oceny
10
277
9
204
8
422
7
376
6
150
5
46
4
11
3
4
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Верховная ведьма
data wydania
ISBN
9788365830166
liczba stron
520
język
polski
dodała
Beata

Polowanie na wiedźmę z tytułem bakałarza IV stopnia magii bojowej, w dodatku rudą i W.Redną to praca niebezpieczna, skomplikowana, a do tego niewdzięczna. Dość szybko okazuje się komu tak naprawdę kibicuje los i robi się niezręcznie. Po warowni bogobojnego Zakonu Białego Kruka nocami spaceruje upiór. Bynajmniej nie w celach rozrywkowych. Chociaż, po sprawiedliwości, z jego punktu widzenia...

Polowanie na wiedźmę z tytułem bakałarza IV stopnia magii bojowej, w dodatku rudą i W.Redną to praca niebezpieczna, skomplikowana, a do tego niewdzięczna. Dość szybko okazuje się komu tak naprawdę kibicuje los i robi się niezręcznie.

Po warowni bogobojnego Zakonu Białego Kruka nocami spaceruje upiór. Bynajmniej nie w celach rozrywkowych. Chociaż, po sprawiedliwości, z jego punktu widzenia jest to pewna rozrywka. Problem w tym, że w efekcie życie straciło już siedmiu pobożnych braci.
Czas sięgnąć po środki ostateczne - zrezygnować z jedynie słusznej i miłej bogom akcji spopielenia wiedźmy, by złożyć jej propozycję nie do odrzucenia.
Jednak upiorna zagadka szybko się komplikuje. W sprawę wyraźnie zamieszany jest świątobliwy Fenduł, patron i założyciel zakonu. Jego czcigodny zezwłok z nieznanych przyczyn i na przekór tradycji unika pobytu w osobistym sarkofagu.

 

źródło opisu: Papierowy Księżyc, 2017

źródło okładki: www.papierowyksiezyc.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2999)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 656
creatures | 2014-07-09
Przeczytana: 09 lipca 2014

Kochana Wolho, czemu mnie opuściłaś? Z takimi emocjami? Z takim rozczarowaniem? Po tobie się czegoś takiego nie spodziewałam…
NAJLEPSZE ZAKOŃCZENIE.
NAJLEPSZE EMOCJE.
NAJLEPSZE PRZYGODY.
NAJLEPSZE SYTUACJE.
Morze, Rzeki, Góry, Doliny, Wzgórza, Wyspy, Podziemia- wszystkie miejsca, bójcie się rudowłosej wiedźmy Wolhy !!

„ On też się bał. Ale rozumiał, że jeśli nie potrafią wykonać tego kroku razem, to dalej będą musieli iść samotnie. Do końca życia, ponieważ nic podobnego już im się nie przydarzy, a na mniej się nie zgodzą...”

Tom przecudny. Zakończenie wprost odzwierciedla całą serię, czyli zabawną i szczerą. W tej części tyle razy musiałam przerwać czytanie, aby wyrównać przyspieszony oddech, iż nawet nie zliczę ile. Dopiero po paru wdechach i wydechach mogłam powrócić do lektury. Co często mnie się nie zdarza(„te zacinki”).
Emocje, przygody, odwaga 3 słowa idealnie opisujące 528 stron Wiedźmy Naczelnej .
Tak bardzo pokochałam tą serię, iż nie wiem jak wytrzymać bez sarkazmu,...

książek: 3784

Polowanie na wiedźmę z tytułem bakałarza IV stopnia magii bojowej, w dodatku rudą i W.Redną to praca niebezpieczna, skomplikowana, a do tego niewdzięczna. Dość szybko okazuje się komu tak naprawdę kibicuje los i robi się niezręcznie. Po warowni bogobojnego Zakonu Białego Kruka nocami spaceruje upiór. Bynajmniej nie w celach rozrywkowych. Chociaż, po sprawiedliwości, z jego punktu widzenia jest to pewna rozrywka. Problem w tym, że w efekcie życie straciło już siedmiu pobożnych braci. Czas sięgnąć po środki ostateczne - zrezygnować z jedynie słusznej i miłej bogom akcji spopielenia wiedźmy, by złożyć jej propozycję nie do odrzucenia. Jednak upiorna zagadka szybko się komplikuje. W sprawę wyraźnie zamieszany jest świątobliwy Fenduł, patron i założyciel zakonu. Jego czcigodny zezwłok z nieznanych przyczyn i na przekór tradycji unika pobytu w osobistym sarkofagu.

"Wiedźma Naczelna" była jedną z moich najbardziej oczekiwanych książek. Z początku miałam jednak obawy przed jej...

książek: 1099
Eleckra | 2017-01-21
Na półkach: 2017, Przeczytane
Przeczytana: 21 stycznia 2017

I na tym kończymy cykl o przygodach Wolhy Rednej. Ten tom, najdłuższy z serii, zdecydowanie najmniej mi się podobał. Bardzo mało (w porównaniu z poprzedniczkami) humoru, a na dodatek główna bohaterka stała się niedomyślną idiotką... Przynajmniej w kontaktach z Lenem. Gdy nie było go w pobliżu myślała całkiem normalnie. Może to miłość tak ją ogłupiła? Oczywiście Herkulesem Poirot to ona nigdy nie była, ale żeby aż tak... No cóż, chyba trochę przesadzam. W dwóch, czy trzech sprawach była konkursowo głupia, ale ogólnie nie jest wcale tak źle...

Wróćmy do tematu.

W ,,Wiedźmie naczelnej" przez ponad sto stron możemy poobserwować przygody W.Rednej bez udziału żadnej wcześniej nam znanej postaci. Poza Welką, ale ona zbyt długo nie bawiła na kartach innych powieści. Później autorka spina to wszystko klamerką i wplata w szeroko zakrojoną intrygę. I tu się zaczyna wszystko co mi się nie podobało. Pogoń Rednej za Lenem (znowu!), jej delikatne ogłupienie i absolutny brak śmiechu....

książek: 1057
Jarka | 2011-11-19
Przeczytana: 18 listopada 2011

Bycie niezależną wiedźmą dążącą do rozwoju swej wiedzy i jednocześnie przyszłą panną młodą, która ma się stać partnerką wampirzego władcy, trochę się ze sobą wyklucza. Presja, którą Wolha odczuwa, jest coraz większa, dlatego nie pozostaje jej nic innego jak wybrać się w kolejną podróż, aby rozwijać swe umiejętności i pomagać ludzkości, gnębionej przez wszelkiego rodzaju stwory.

Ohydztwa jest na świecie wiele. Smoki, strzygi, upiory a nawet duchy świętych potrafią nieźle dać się we znaki, jednak nasza ruda wiedźma nie jest osobą, która pozwala sobie w kaszę dmuchać, dlatego w efekcie z każdej potyczki wychodzi obronną ręką. W prawdzie od jej języka czasami więdną uszy, a jej upór potrafi mocno zadziałać na nerwy, jednak gdy tylko jest jakiś problem ludzie nie wahają się prosić ją o pomoc. Wynagrodzenie, które otrzymuje nie zawsze jest współmierne do pracy jaką wykonała, lecz ironiczne postrzeganie świata pozwala jej trzymać dystans do wszystkiego co ją spotyka. Jedynym wyjątkiem są...

książek: 3199
Beata | 2015-03-28
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 28 marca 2015

Szkoda, że to już koniec przygód Wolhy i Lena. Scena ślubu wymiata - śmiałam się do łez.

książek: 3126
wiejskifilozof | 2013-12-15
Na półkach: Przeczytane

Dużo słyszałem o tej autorce.Że podobno taka świetna, wspaniale piszę i w jej książkach jest wszystko to czego potrzeba w dobrym fantasty.
Owszem okładka tej książki wszystko sugeruje.Kobieta strzelająca w dłoni,światłem daje dużo do myślenia.
A,że fantasty to co lubię wziąłem się czytania i o przeczytaniu postanowiłem napisać kilka tudzież kilkanaście zdań na temat tej pozycji literackiej.

Już niemal od samego początku książki widać,że to będzie fantasty.Hurra,takie prawdziwe fantasty.Z dużo ilością prawdziwych fantastycznych stworów.
Takie wyrazy jak driada, jednorożec czy strzyga sprawiły,że moje serce szybciej zabiło;przy czym zagłębiłem się w lekturze.
Dalej było jeszcze lepiej.Tu aż kipi magią,magia jest niemal na każdym kroku.
W.Redna posługuję się nią,bardzo dużych ilościach.Co mnie fantastocholika ( jest chyba takie słowo :-)?) ucieszyło i to bardzo.
Książka jest super zabawna, co nie zawsze się zdarza w przypadku fantastyki.
A czy, były minusy?
Tak, brak mi tłumaczenia...

książek: 360
pat_8910 | 2014-03-12
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 12 marca 2014

Ostatnia część przygód Wolhy Rednej jest błyskotliwa, zabawna i trzyma w napięciu. Nie można domyśleć się kto pragnie śmierci czarownicy jak i jej narzeczonego - władcy Dogewy i wampira w jednej osobie. Sposób w jaki opisane są wydarzenia nie pozwala na odłożenie jej na półkę w środku rozdziału. Autorka - myślę, że celowo - zrezygnowała z rozpisywania się na temat miłości wyżej wspomnianych na początku tomu, przez co ciekawość stale rosła. Zaletą jest również to, iż spotykamy tu wszystkich przyjaciół W.Rednej, bardzo polubiłam Orsanę i historie z nią związane, które często bawiły do łez.

książek: 975
maggie | 2015-07-16
Przeczytana: 07 lipca 2015

Jedno z najlepszych fantasy jakie czytałam. Pokochałam Wolhę, Lena, Orsanę, Wala, Rolara, Kellę, Welkę, no po prostu wszystkich. Teraz żal mi ich żegnać...
Na początku myślałam, że ostatnia książka to bardziej zbiór powiązanych ze sobą opowiadań, na szczęście tak nie jest.
Śmieszył mnie i podobał mi się stosunek Wolhy do ślubu:
"małżeństwo ma
również swoje jasne strony! Lepiej wyobraź sobie, jak efektownie będziesz wyglądać w
sukni ślubnej...
- Całun pogrzebowy!
- A wesele?
- Stypa!!
- Yyyy... Pierwsza noc poślubna?
- Uroczyste wniesienie trumny do grobowca i oddanie do użytku!"
"Już mi niosą trumnę z welonem." czy "kto by się przejmował jakąś tam śmiercią! -nawet małżeństwo nas nie rozłączy".
Świetnie poprowadzony koniec, niby wszystko domknięte, ale i tak (jak każdy dobry cykl) pozostawia niedosyt, przynajmniej w moim odczuciu. No i oczywiście doskonały epilog. Na pewno wrócę do tej książki

książek: 1172
dilbi | 2016-05-12
Przeczytana: 12 maja 2016

O rany.. jaka szkoda, że się skończyła - to była pierwsza myśl dzisiaj po przeczytaniu ostatniego zdania.
Wolha przechodziła w tym tomie samą siebie, a ostatnie strony to już normalnie - sama nie wiem jak to opisać. W każdym razie ludzie się na mnie dzisiaj rano dziwnie patrzyli jak usilnie próbowałam nie wybuchnąć śmiechem. I naprawdę zaczęłam współczuć Lenowi :) Ale chyba tylko on będzie w stanie ją jako tako ogarnąć.
Z czystym symieniem polecam. I tę książkę i całą serię.
I po cichu liczę na to, że może autorka wpadnie na pomysł, żeby jeszcze ze 2 tomy napisać (bo mam wizję latających nisko talerzy na dworze ;) ).

książek: 956
Alannada | 2011-11-19

Kto raz sięgnął po jakąkolwiek książkę Olgi Gromyko nigdy nie wyrwie się spod czaru jej opowieści - tak stało się na przykład ze mną. Pamiętam, że kiedy dowiedziałam się, że cykl o Wolsze Rednej nie będzie kontynuowany, prawie zalałam się łzami. Tym większa była moja radość, kiedy zobaczyłam nowy tom przygód wrednej wiedźmy.
Fabuła Wiedźmy naczelnej, już piątego tomu przygód rudej czarodziejki, rozpoczyna się w chwili, gdy wędrująca po Belorii wiedźma wychynąwszy z lasu zawitała do osady u stóp potężnego zamczyska. W warowni mieszkał zakon rycerski pod wezwaniem świętego Fenduła, który (zakon) tępił czary i inne obrzydlistwa w okolicy.
Okazało się jednak, że pojmana z wielkim trudem czarodziejka nie spłonie na stosie (ku rozpaczy dzielnych wojowników), lecz dostanie możliwość zarobienia na nowy miecz i paszę dla konia. Otóż po zamku zwykł snuć się upiór, który ustawicznie zmniejszał liczbę rycerzy, zaś ci, niezadowoleni z jego zachowania, postanowili się go pozbyć każdym możliwym...

zobacz kolejne z 2989 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd