Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kamienna małpa

Tłumaczenie: Maciej Antosiewicz
Cykl: Lincoln Rhyme (tom 4)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,93 (408 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
40
8
62
7
155
6
69
5
50
4
6
3
9
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The stone monkey
data wydania
ISBN
8373375805
liczba stron
448
język
polski

Do wybrzeży Stanów Zjednoczonych zbliża się statek z nielegalnymi chińskimi imigrantami na pokładzie. Przemytem tych ludzi kieruje nieuchwytny Kwang Ang, poszukiwany przez policję wielu krajów. Okręt tonie niedaleko brzegu, ale części imigrantów udaje się dotrzeć do lądu. Kwang Ang znika w Nowym Jorku, a Lincoln Rhyme zostaje poproszony o pomoc w poszukiwaniach przestępcy, który nie zawaha się...

Do wybrzeży Stanów Zjednoczonych zbliża się statek z nielegalnymi chińskimi imigrantami na pokładzie. Przemytem tych ludzi kieruje nieuchwytny Kwang Ang, poszukiwany przez policję wielu krajów. Okręt tonie niedaleko brzegu, ale części imigrantów udaje się dotrzeć do lądu. Kwang Ang znika w Nowym Jorku, a Lincoln Rhyme zostaje poproszony o pomoc w poszukiwaniach przestępcy, który nie zawaha się przed zgładzeniem każdego, kto mógłby go zidentyfikować. Wszystkim ocalałym z katastrofy Chińczykom grozi śmierć. Rhyme musi ująć mordercę, zanim ten do nich dotrze.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 699
Paulina | 2013-03-20
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane
Przeczytana: 17 marca 2013

"Sztuka używania życia nie polega na robieniu czegokolwiek poprzez działanie, sztuka używania życia polega na robieniu wszystkiego poprzez istnienie..."

Do wybrzeży USA zbliża się statek z nielegalnymi, chińskimi imigrantami ukrytymi pod pokładem. Z kapitanem na pokładzie współpracuje Duch, znany grzechotnik (przemytnik ludzi), i groźny przestępca. Gdy nieopodal brzegu statek Smok Fuzhou zostaje zauważony przez Straż Przybrzeżną, Duch wysadza statek i zabija imigrantów, a także członków załogi. Tylko kilku osobom udaje się uciec.
Okazuje się, że wszystkie służby bezpieczeństwa od jakiegoś czasu mają Ducha na radarze. Do tej pory nieuchwytny, obecnie staje się groźnym masowym i seryjnym zabójcą, dlatego przy śledztwie (określanym kryptonimem Egzorcysta) pomaga sparaliżowany niezależny konsultant, Lincoln Rhyme.
Czy uda się odnaleźć i ochronić rozbitków ze statku, którzy dotarli do Chinatown i rozpłynęli się bez śladu, nim dotrze do nich - i ich zabije - Duch?

Kolejna, po "Kolekcjonerze kości", doskonała opowieść kryminalna z Lincolnem Rhyme. Wciągający świat chińskiej kultury, tak odmiennej od tej, którą znamy; szokujące realia i przykra rzeczywistość, która zmusza do szukania szczęścia w Meiguo ("Pięknym kraju", Ameryce) nawet kosztem narażenia zdrowia i życia. Nielegalni imigranci są w stanie zrobić absolutnie wszystko, by znaleźć się w kraju pokoju, swobody i pieniądza, a z tych słabości skrupulatnie korzystają grzechotnicy. Za ogromne kwoty - rzędu 50 tysięcy dolarów - pozwalają się zamknąć pod pokładami statków, w kontenerach, by w nieludzkich warunkach odbyć dwutygodniową podróż do Ziemi Prawie Obiecanej. A jeśli imigrantami są dysydenci, przestępcy polityczni, walczący o demokrację i pokój w swoim kraju, przez co są ścigani przez władze chińskie - nie mają prawie nic do stracenia. Grzechotnicy o tym wiedzą. Imigranci stają się świniakami, bydłem, towarem.
Zafascynował mnie chiński świat, łącznie z jego wielobóstwem, żelaznymi zasadami, feng shui i honorem. Świat, w którym cześć oddaje się najpierw swoim przodkom, a później bogom; świat, w którym honor i dobre imię rodziny należy bronić do samego końca. Poznałam wiele ciekawych faktów z chińskiej historii, począwszy od rządów komunistycznych Mao do rzezi na placu Tienanmen (Placu Niebiańskiego Spokoju).
Refleksja: Czasami, gdy autor powieści za bardzo wchodzi w rolę przewodnika, może mu to wyjść bokiem. Wprowadzanie mnogości faktów z historii czy kultury danego regionu to stąpanie po cienkim lodzie. Łatwo można przedobrzyć. Deaver jednak zrobił to o tyle umiejętnie, że ciekawe aspekty chińskiej rzeczywistości są wplecione zgrabnie w kontekst, wynikają z dialogów czy wspomnień, ale same w sobie nie stanowią nudnego referatu.
"Chiny to teologiczna mozaika, kraj, w którym najbardziej poważanym z tradycyjnych bóstw jest Budda, ale gdzie filozofowie Konfucjusz i Laozi uważani są za półbogów, gdzie chrześcijaństwo i islam mają pełno wyznawców i gdzie przeważająca większość ludzi asekuruje się, odmawiając regularnie modlitwy i składając ofiary bogom tak licznym, że nikt nie wie dokładnie, ilu ich jest.
Ale dla większości Chińczyków najwyższe miejsca w panteonie bogów zajmują ich przodkowie"

Sądzę, że to nie jest powieść kryminalna, wszak znamy sprawcę, obserwujemy tylko pościg za nim; uznałabym "Kamienną małpę" za powieść sensacyjną lub powieść akcji, ale też nie do końca. Trudno mi sklasyfikować tę powieść do jednego gatunku, ponieważ po trosze ma w sobie cechy kilku typów. Jest pościg i jest śledztwo, jest poszukiwanie i jest dedukcja, a w tym wszystkim wiedzie prym Lincoln Rhyme, który - choć unieruchomiony na wózku - okazuje się być znacznie lepszym i genialniejszym śledczym, niż agenci FBI i funkcjonariusze, mogący osobiście zbadać miejsca zbrodni i przebywania przemytnika. Wespół z Rhymem sprawę rozwikła piękna, żywiołowa połowa duetu - Amelia Sachs, która wprowadza nieco finezji w tej zdominowanej przez mężczyzn powieści. Ponadto akcja powieści rozgrywa się kilkutorowo, przez co obserwujemy ją z perspektyw różnych osób.

Jednak czy uda im się schwytać Ducha, który - zgodnie ze swym przydomkiem - znika jak mara? I czy uda im się uratować imigrantów, których życie - dopiero co odzyskane - ponownie zostało zagrożone? Jak długo będziemy zbierać szczękę z podłogi, gdy zagadka zostanie rozwiązana? Sprawdźcie sami, macie moje 建议.
;)
„Nie trzeba opuszczać domu, żeby lepiej widzieć. Nie trzeba wyglądać przez okno. Trzeba żyć w środku siebie. Aby to osiągnąć, trzeba po prostu być”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyny, które miał na myśli

Książka "Dziewczyny, które miał na myśli" jest książką dość nietuzinkową. Nie ma książek idealnych i ma swoje plusy i minusy. Mi czytało się...

zgłoś błąd zgłoś błąd