7,72 (29 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
10
7
9
6
1
5
1
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788376724423
liczba stron
46
słowa kluczowe
Ukraina
język
polski
dodał
Ruda_Maruda

Kiedy w Doniecku robi się coraz niebezpieczniej i na ulice wyjeżdżają pierwsze czołgi, rodzina Baranowskich decyduje się na organizowaną przez polskie władze ewakuację z Ukrainy. Ciepłe przyjęcie w obozie dla uchodźców osładza Romkowi i jego rodzeństwu pobyt w nowym miejscu, ale dzieci tęsknią za dziadkami i dopytują, kiedy będą wracać do domu. Niestety nie nastąpi to szybko, dlatego cała...

Kiedy w Doniecku robi się coraz niebezpieczniej i na ulice wyjeżdżają pierwsze czołgi, rodzina Baranowskich decyduje się na organizowaną przez polskie władze ewakuację z Ukrainy. Ciepłe przyjęcie w obozie dla uchodźców osładza Romkowi i jego rodzeństwu pobyt w nowym miejscu, ale dzieci tęsknią za dziadkami i dopytują, kiedy będą wracać do domu. Niestety nie nastąpi to szybko, dlatego cała rodzina uczy się polskiego, żeby dzieci mogły iść do szkoły, a rodzice do pracy. Romek zaczyna powoli rozumieć, że teraz tu ma być ich dom. Ale jeszcze nie wie, czy go lubi, czy nie.

Historia jednej z rodzin z Doniecka, którą wojna na Ukrainie zmusiła do ucieczki z domu. Ponieważ rodzina (polsko-ukraińska) chce pozostać anonimowa, żeby jak najszybciej zasymilować się z Polakami, nie podajemy ich nazwiska ani nazwy miasta, w którym osiedli.

 

źródło opisu: http://www.wyd-literatura.com.pl/barbara-gawryluk,...(?)

źródło okładki: http://www.wyd-literatura.com.pl/barbara-gawryluk,...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 421
Przemek | 2017-03-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2017

Kolejna książka, którą mi córka przyniosła ze szkolnej biblioteki i która jest wartościowa dla młodego czytelnika. Opowiada o losach rodziny, która zostaje zmuszona do ucieczki z Doniecka (czołgi, bomby, rakiety) i ląduje w polskim obozie dla uchodźców na Mazurach. Po pół roku przeprowadzają się do Krakowa dzięki Fundacji Anny Dymnej...
A tu w szkole dzieci mogą liczyć na miłe powitanie ze strony naszych małych ksenofobów. Jak ja to dobrze znam, bo sam urodziłem się w Kijowie i do polskiej szkoły trafiłem w 4 klasie. MOŻE dzięki tej książce choć trochę tej ksenofobii zostanie przełamane? Lubimy się uważać za tolerancyjnych jak za Kazimierza Wielkiego, ale czy tak jest istotnie? Oczywiście ponieważ książeczka jest dla dzieci, kończy się happy-endem, ale być może zmusi kogoś do refleksji.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Układanka

Andrei wydawało się, że dobrze zna swoją matkę, Laurę, do której przeprowadziła się, gdy ta walczyła z rakiem. Kiedy kobiety wybrały się do restauracj...

zgłoś błąd zgłoś błąd