Naznaczeni

Cykl: Naznaczeni (tom 1)
Wydawnictwo: Pascal
7,83 (554 ocen i 71 opinii) Zobacz oceny
10
104
9
82
8
132
7
143
6
57
5
25
4
6
3
4
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Naturals
data wydania
ISBN
9788376427607
liczba stron
304
język
polski
dodał
ew_cia

Siedemnastoletnia Cassie ma naturalną zdolność rozszyfrowywania ludzi. Na podstawie najdrobniejszych szczegółów potrafi ustalić, kim jesteś i czym się zajmujesz. Ale nigdy nie traktowała tej umiejętności poważnie – przynajmniej do czasu, gdy upomniało się o nią FBI. Biuro rozpoczęło tajny program, do którego wciąga wyjątkowych nastolatków, by przy ich pomocy zamknąć niechlubne sprawy z...

Siedemnastoletnia Cassie ma naturalną zdolność rozszyfrowywania ludzi. Na podstawie najdrobniejszych szczegółów potrafi ustalić, kim jesteś i czym się zajmujesz. Ale nigdy nie traktowała tej umiejętności poważnie – przynajmniej do czasu, gdy upomniało się o nią FBI. Biuro rozpoczęło tajny program, do którego wciąga wyjątkowych nastolatków, by przy ich pomocy zamknąć niechlubne sprawy z przeszłości, i potrzebuje pomocy Cassie. Dziewczyna przeprowadza się na drugi koniec kraju, żeby wziąć udział w szkoleniu razem z grupą rówieśników obdarzonych talentami równie niezwykłymi, jak jej własny. Ale nikt, kto bierze udział w programie Naznaczeni, nie jest tym, za kogo się podaje. Kiedy na ich drodze staje prawdziwy morderca – uwikłani w śmiertelną grę w kotka i myszkę – muszą wykorzystać wszystkie swoje zdolności, żeby ocaleć.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Pascal, 2016

źródło okładki: Wydawnictwo Pascal, 2016

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 239
karpatkadobra | 2017-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2017

Dobry dziennikarz jest jak śledczy, jest jak mówca ludu, który musi szukać ,,Historii” a nie zwykłego tematu do kolejnego artykułu. Natomiast co powinien mieć w sobie pisarz tworzący thrillery, kryminały i dreszczowce pokroju Thomasa Harrisa, którego w tej dziedzinie uważam za absolutnego Guru? Idealną powieść psychologiczno – detektywistyczną tworzy się gdy autor staje się myśliwym, a my jesteśmy wtedy jego celem. Musi poruszyć niebo i ziemię by stworzyć rosnące z każdą chwilą napięcie i dosłownie scalić się z postaciami, które chce nam zaprezentować. Musi wejść w wyjątkowy umysł psychopaty i jego przyszłej niczemu winnej ,,zdobyczy”, kreując w ten makiawelski sposób specyficzną relację na linii Kat – Ofiara. Pragnący dreszczyku emocji widz na pewno będzie usatysfakcjonowany i niejeden włos mu zjeży się na głowie, gdy z strony na stronę prześladowca będzie co raz bliżej zgarnięcia wyznaczonej wg. chorego ,,klucza" – nagrody, która mu się należy, kolejnego substytutu nieskończonej gry i brak akceptacji tego czego nigdy nie mógłby mieć.


Nie tylko literatura, lecz także telewizja, kino i gama innego rodzaju rozrywek przesiąknięta jest motywem detektywów wyciągających na światło dzienne, zalegające od lat nierozwiązane sprawy. Często dotyczą one morderstw, rytualnych okaleczeń i zabójstw, których ofiary można ze sobą jakoś powiązać, tworząc charakterystyczny schemat Zabójcy. Jest to wzór ,,poruszania się” w jego psychopatycznym, osobistym świecie. Tak działające służby śledcze i bawiącego się z nimi w kotka i myszkę zabójcę zna sporo z Nas z serialu ,,Mentalista”. Ta zagraniczna produkcja opowiada o Patricku Jane – wybitnie uzdolnionym mężczyźnie, który ma specyficzny talent: potrafi analizować wybraną osobę od stóp od stóp do głów i powiedzieć czym się zajmuje, co lubi robić, jakim jest typem osoby. Ów człowiek jest więc tzw. Profilerem, rozszerzonym behawiorystą, który rozłoży całą przestrzeń, na którą wpływa ,,prześwietlana” osoba, na czynniki pierwsze i określi jej zachowanie, nastrój czy motywy postępowania. Jednym spojrzeniem i pokrótce chwilowym namyśleniem jest w stanie zanalizować dosłownie każdego. Była to jego przywara i zaleta. Koniec końców Jane trafia do CBI w San Diego, gdzie postanawia wykorzystać swoje ,,nieludzkie” zdolności do łapania seryjnych morderców. Pomaga w ten sposób Lokalnym Służbom, pozbywając się jednostek o maniakalnych skłonnościach, których niepojmanie skończyło by się kolejnymi zgonami niewinnych obywateli. W miarę rozwoju serialu, pojawiania się wielu ciekawych wątków: dowiadujemy się, że Jane pomagał Organom Sprawiedliwości tylko po to by być jak najbliżej śledztwa dotyczącego Red Johna – obłąkanego Zbrodniarza, którego nikt do tej pory nie schwytał, a który zabił jego żonę. I tak dowiadujemy się kim jest Mentalista i jak myśli człowiek potrafiący powiedzieć nam kim jesteśmy.



Będąc pewnego dnia w Bibliotece i błądząc myślami w poszukiwaniu kolejnej ciekawej lektury, przypomniałem sobie akurat historię serialowego Patricka Jane’a. Zapragnąłem zanurzyć się w świat kryminalnych zagadek i żółtych taśm z napisem ,,Police Line Do Not Cross” jak najwężej owijających miejsce zbrodni. Wybrałem więc coś łączącego ,,Mentalistę” , nierozwiązane policyjne tajemnice i zbuntowaną młodzież, a tym strzałem w dziesiątkę okazała się powieść ,, Naznaczeni” autorstwa Jennifer Lynn Barnes. Opowiada ona historię zwyczajnej nastolatki, która w wieku 12 lat straciła matkę, brutalnie zadźganą przez nieznanego oprawcę. Dla naszej głównej bohaterki wciąż jest to okropne wspomnienie. Jest już prawie dorosła. Niedługo skończy Liceum i być może wybierze się na studia, lecz wciąż żyje wydarzeniami sprzed 5-ciu lat. Nieustająca praca w restauracji, która mimo iż należy do rodziny jej ojca, nie daje jej satysfakcji i a ona stale widzi powracającą twarzą konającej Matki. Ma specyficzny dar, który zostaje dostrzeżony w ostatniej chwili. Do miejsca, w którym haruje na dwie zmiany przychodzi jej rówieśnik, tajemniczy Michael. Cassie od razu zauważa jego dziwne zachowanie i to jak podstępnie próbuje ją ,,sprofilować”. Dręczy ją pytanie: Kim jest ten wysoki brunet, który wychodząc zostawia wizytówkę FBI? Czy ktoś odkrył , że jest ,,Mentalistką” – osobą potrafiącą przejrzeć od stóp do głów każdego z nas i wyłapać każdy sygnał werbalny i niewerbalny, który nieświadomie przekazujemy? 17 latka postanawia zadzwonić pod wskazany numer, który zostawił jej Michael. Kusi los, ale jednocześnie podejmuje odważną decyzję. Wstępuje do oddziału ,,Naznaczonych”: specjalistycznej jednostki śledczej z siedzibą w Waszyngtonie. Jej członkami oprócz Cassie jest 4 innych wybitnie uzdolnionych ludzi: Dean – równie świetny profiler, który ma smykałkę do analizowania umysłów Psychopatów, Lia – wścibski, zadufany ,,ludzki wykrywacz kłamstw”, Sloane – chodząca encyklopedia, ekspert w odnajdywaniu ukrytych wzorców i formułowaniu przydatnych algorytmów oraz Michael – świetny, ale na to niewyglądający – znawca emocji. Mamy więc grupkę nastolatków, którzy z racji tego z czym się muszą stykać pracując dla FBI, śmiało można nazwać ich dorosłymi. Szefami ,,Naznaczonych” są detektyw Tunner Briggs oraz behawiorystka Locke. Wszyscy są w miarę doświadczeni oprócz Cassie, która po krótkim przeszkoleniu zostaje rzucona na głęboką wodę. Oprócz jej co raz większego zaangażowania w naukę nakierowania swojego daru do łapania obskurnych zwyrodnialców oraz udziału przy pomocy rozwiązania ,,prawdziwych” trudnych i porzuconych dawno spraw zaczyna dojrzewać i rozumieć pewne rzeczy. Wie, że tak naprawdę wstępuje do oddziału ,,Naznaczonych” tylko po to by wejść w umysł mordercy jej matki i postawić go za to przed sądem.


Zastanawiałem się czemu autorka zrobiła z tego powieść dla młodzieży? Gdyby nie wątek Cassie i jej znajomości z Michaelem i Deanem i tego, że obu darzyła silnym uczuciem, które było tak intensywne, że nie dawało jej spać po nocach – byłby z tego wybitny kryminalny dreszczowiec. Za dużo młodzieńczej ambiwalencji nie tylko w Ocenie tego kogo się kocha, ale i w podejmowanych decyzjach. Piękny i nieźle wkomponowany w ,,Naznaczonych” był krótki charakterystyczny, pisany kursywą opis tego jak ,,Mentalista” analizuje wyznaczoną postać. Zaczynająca się na ,,Ty…” jednostronicowa i pisana z perspektywy pierwszej osoby opinia została stworzona dla czytelnika by dać mu możliwość scalenia się z pracującym umysłem ,,profilera” i by w ten sposób zwracając się bezpośrednio do ,,zabójcy” mógł tak samo jak behawiorysta poczuć jego analizę. Zaskoczeniem dla mnie było to , iż to wyrażanie własnego ja i co za tym idzie analiza czyjegoś postępowania dotyczyło od początku jednej osoby: Agentki Locke- Mentorki Cassie, która ,,profilowała” samą siebie. Była behawiorystką, więc nie dziwie się takiej sytuacji, lecz najbardziej mroczne było to że Locke okazała się mającą psychopatyczne skłonności ciotką nastoletniej ,,Mentalistki”. Cassie nie mogła uwierzyć, że siostra jej Matki z zimną krwią zabijała wszystkie podobne do Loraine kobiety, że zamieszana była we wszystkie śledztwa, w które włączeni zostali ,,Naznaczeni”. Mściła się w ten sposób na zmarłej siostrze. Nie mogła jej zabić, dlatego wybierała sobie substytuty, które miały ją zastąpić. To ona sprowadziła do FBI Cassie. To ona podsyłała jej w czarnym pudełku pukle rudych włosów. Od połowy książki akcja nabiera tempa i mamy soczystą i klimatyczną relację między psychopatą a ofiarą. Pozostałe kwestie przechodzą na dalszy plan powieści gdy oprawca zaczyna na dobre ścigać Cassie i oplątywać sobie wszystkich wokół palca.

Książka mimo, iż kończy się zabiciem Locke z rąk postrzelonego Michaela, który na szczęście nie był kretem w FBI, to zespół chwilowo się rozpada. Dla każdego z ,,Naznaczonych” wybitnymi zdolnościami młodych ludzi było to ogromny cios niczym pocisk przeszywający zbiornik ,,wiary w naszych bliskich”. Locke – ich mentorka i organizatorka ich obecnego życia, okazała się zwierzęciem, pałającym zemstą, pozbawionych emocji psychopatą. Niestety często nic nie jest takie jakie się wydaje by miało być

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Napola. Młoda elita Adolfa Hitlera

Pionierska praca o szkolnictwie elitarnym Trzeciej Rzeszy. Solidna, dobrze udokumentowana praca o tzw „Napola”, czyli szkołach naro...

zgłoś błąd zgłoś błąd