Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Superman / Batman: Władza absolutna

Tłumaczenie: Jakub Syty
Cykl: Superman / Batman (tom 3)
Wydawnictwo: Egmont Polska
7,1 (30 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
6
7
14
6
8
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Superman / Batman: Absolute Power
data wydania
ISBN
9788328116962
liczba stron
120
słowa kluczowe
DC Comics, Superman, Batman
kategoria
komiksy
język
polski
dodał
Bastard

Superman i Batman sprawują na Ziemi rządy silnej ręki. Ludzkość ma do wyboru: poddać się temu albo zginąć. Jak do tego doszło? I czy jest ktoś, kto może powstrzymać superbohaterów? Wkrótce najwspanialszy duet na świecie zostaje rzucony w wir dziwacznych, alternatywnych wymiarów, stając oko w oko z całą plejadą klasycznych postaci z uniwersum DC, wśród których są Kamandi, Sierżant Rock,...

Superman i Batman sprawują na Ziemi rządy silnej ręki. Ludzkość ma do wyboru: poddać się temu albo zginąć. Jak do tego doszło? I czy jest ktoś, kto może powstrzymać superbohaterów? Wkrótce najwspanialszy duet na świecie zostaje rzucony w wir dziwacznych, alternatywnych wymiarów, stając oko w oko z całą plejadą klasycznych postaci z uniwersum DC, wśród których są Kamandi, Sierżant Rock, Nawiedzony Czołg oraz wielu innych!

 

źródło opisu: Egmont 2016

źródło okładki: http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/294549-superman...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 202
karpatkadobra | 2017-06-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 25 czerwca 2017

Historia kołem się toczy, a Superman to pierwszy komiksowy bohater w ogóle, pierwszy heros, który ujrzał światło dzienne, którego poznali ludzie na całym świecie. Po raz pierwszy pojawił się on w magazynie Action Comics w czerwcu 1938 roku i od razu z dnia na dzień stał się ikoną popkultury, kanonem światowej myśli science- fiction, symbolem męstwa, niezłomności i niesamowitej odwagi. Syn Kryptonu – planety, z której owy Superman pochodził – pod okiem swoich ziemskich rodziców Marthy i Jonathana Kentów, przywdziewając alter ego sympatycznego Clarka , później dziennikarza Daily Planet, zaczął rozwijać się przede wszystkim jako ziemianin, stopniowo nabywał cech ludzkch. Musiał stać się człowiekiem by doświadczyć - jak z jego perspektywy , z perspektywy Obcej Istoty, będącej coraz bardziej potężną z każdą kolejną chwilą spędzoną w promieniach naszego Słońca - decyzji, że warto chronić teoretycznie słabsze, podrzędne jestestwa ludzkie. Superman nie mógł być wiecznie sam. Jako wybawca ciemiężonych i niepowstrzymany heros, musiał mieć towarzysza, kogoś kto będzie prawem i sprawiedliwością, najgorszym koszmarem, dla bezwzględnych oprychów. I tak, koniec końców powstał Batman, który w odpowiedzi na rozsławionego Kryptończyka , pojawił się w wydaniu Detective Comics w maju 1939 roku. Bruce’a Wayne’a alias ,,Mrocznego Rycerza” stworzyli wspólnie: Bob Kane i Bill Finger. Dlatego też, można się teraz domyślić, że to tylko kwestia czasu jak Ci dwaj superbohaterowie pojawią się wspólnie na łamach któregoś z zeszytów i razem będą konfrontować się z różnego sortu złoczyńcami. Obaj Bywali zagorzałymi wrogami jak i świetnymi sojusznikami. Przeważnie jeśli byli gotowi się nawzajem unicestwić, to robili to z powodu czyichś okrutnych starań by ich poróżnić. W jednej z historii, w alternatywnej dla ich charakteru sytuacji, doszło nawet do tego, że wspólnie niezłomnie rządzili światem. Tacy, a nie inni byli w tomie 3-cim serii Superman/Batman : ,,Władza Absolutna”.


To właśnie przed otwarciem komiksu i zapoznaniem się z pierwszymi stronnicami rysunków, szkiców i fenomenalnych – co się później okazało – historii, stwierdziłem, iż przyszedł czas by poznać wyżej wymienionyh superbohaterów z trochę innej perspektywy. Pora na niecodzienny morał i alternatywę, dlatego też, przed dostaniem w swe ręce tego komiksu należy się zapytać samego siebie: a co by było gdyby tak jedni z największych pogromców anarchii i występku w historii: Superman i Batman stwierdzili, że ludzkość, całe mniej lub bardziej rozwinięte społeczeństwa są niestety zbędnym robactwem lub czymś co niekoniecznie trzeba chronić? Skoro są o wiele słabsi, a taki potężny Kal-El może uczynić Ziemianina swoim sługusem i oddanym poddanym, to czy nie mamy do czynienia z niczym innym jak zastosowaniem tzw. zjawiska wymuszonego bezpieczeństwa ? Dyktatura i konieczny kult jednostki? O tym jak Człowiek ze Stali i jego nietoperzasty towarzysz wywindowali swoje charyzmatyczne sylwetki pod piedestał i stali się obiektem skrajnego uwielbienia lub przerażenia, dowiemy się w trzecim zeszycie Supermana/Batmana : ,,Władza Absolutna” autorstwa Jepha Loeb’a, Carlosa Pacheco, Jesusa Merino’ea, który to w Polsce wyszedł spod znaku wydawnictwa Egmont. Komiks ten mimo,iż rządzący się własnymi prawami w postaci równoległych nietuzinkowych wydarzeń, często totalnie innych, bez kozery szczerych i przerażających, to trzeba przyznać, iż stał się częścią kanonicznej serii DC ,elementem panteonu, którego żaden szanujący się geek i fan świata DC czy science – fiction nie powinien ominąć. Totalitaryzm, dyktatura, wymuszona wdzięczność. Superman i Batman Panami Ziemi, prawie kreatorami i niszczycielami życia, siłą sprawczą, której nie należy lekceważyć. Żeby do czegoś takiego doszło musiało się zdarzyć coś co w normalniej linii czasu nigdy nie miałoby miejsca.


Już od pierwszych momentów zetknięcia się z dziełem Loeba ,dostajemy ostry, na pierwszy rzut oka nierealny obrót wydarzeń. Batman trzymający połyskujące, metaliczne batarangi i stojący na pomiętej, wściekle stłamszonej amerykańskiej fladze, ze stanowczą wyprostowaną sylwetką, rękami skrzyżowanymi na piersi i nieprzeniknionym posępnym wyrazem twarzy truje nasze umysły, dobija i obłędnie przeraża. Nad nim lewituje niewzruszona postać Supermana z łopoczącą na wietrze szkarłatną peleryną. Natomiast za Wayne’em rozciąga się już tylko Mount Rushmore, lecz nie z wykutymi głowami najważniejszych prezydentów w historii USA, ale z popiersiami Batmana i Supermana – jako dowód ich wyższości nad całym Narodem Ziemskim i symbol jedynego prawa, które tak lubił egzekwować sędzia Dredd mówiąc: ,,I am the Law!”. Stronę dalej i zaczynamy główny rzut fabularny , a tym sam proces śledzenia wydarzeń krok po kroku od pojedynczych aktów do dużo większych skupisk działań, które przyczyniły się do posiadania jedynego, na wyłączność: prawa do stawiania się w pozycji egzekutora, sędziego i gdy trzeba nawet kata. Kontury postaci od początku do końca komiksu są ostre - ale nie grube - i dokładnie wykończone, z dodatkową gamą cieni , co w konsekwencji nadaje genialny barwny, ale co ironiczne surowy i stanowczy ton wszystkim postaciom tu występującym. Gotham, Metropolis istnieją, ale głęboko ukryte gdzieś w podświadomości Kal-Ela i Bruce’a Wayne’a, celowo zamazanej przez ich „cudownych” Ojców, którzy dali im niesamowitą potęgę Wszech-władzy. Lightning Lord, Cosmic King oraz Saturn Queen zabijając państwa Kentów chwilę przed zabraniem przez nich bezbronnego małego Clarka, czekającego na ratunek z rozbitej kryptońskiej kapsuły na polach Smallville i zabraniem zrozpaczonego widokiem morderstwa swoich rodziców przed Teatrem w Gotham panicza Wayne’a ,po prostu stali się ich rodzicami. Dlaczego stworzyli tak poważną aberrację na głównej Osi Czasu? Czemu akurat to Ci dwaj herosi musieli być koniecznie obiektem ich manipulacji? Trójka ta przybyła z XXXI w. Byli – można by rzec – piratami czasu, gdyż wierzyli w jakiś chory porządek, w którym w ściśle narzucony sposób powinien trwać i rozwijać się Wszechświat, a będzie on idealny gdy zdołają zmienić czasoprzestrzeń wokół Batmana i Supermana. Trzeba było więc działać. Po „fakcie”, okazało się, że panowie Wayne i Kent mieszkają W Nowym Jorku. To tam mają swoje siedziby. To tam rządzą żelazną ręką. Obaj traktują się z należytym szacunkiem – jak ufający sobie bracia. Każde zarzewie konfliktu i buntu przeciwko nim jest natychmiast tłumione. Zaczęła się Nowa Era, era anty-bohaterów. Liga sprawiedliwych nie istnieje. Nie mogłem wyjść z szoku i dziwnego paraliżu, gdy przed swoimi oczami miały sceny, w których Flash, Zielony Marsjanin, Aquaman, Hal Jordan zostali zamordowani. Nigdy się nie narodzili. A wszystko przez podstępną obłąkańczo oddaną idei płynności i czasowego porządku trójkę:Laevara, Evę i Mekta Ranzza. To z ich winy swymi potężnymi koncentrycznymi wiązkami promieniowania elektromagnetycznego, wyzierającymi z rozgrzanych od niebotycznej mocy czerwonych oczu, Superman spala ciało Green Arrowa – kolejnego zawszonego rebelianta, który miał czelność mu się przeciwstawić.


Ruch Oporu – trochę to irracjonalne, ale nie mogłem się do tego przyzwyczaić, że ubrana w czarny obcisły lateksowy strój jak w gotyckie barwy Wonder Woman; ,,Uncle Sam” , który potrafił godnie dzierżyć energię woli używając pierścienia zgładzonej Zielonej Latarni ;Phantom Lady czy inni buntownicy będą stanowić to charakterystyczne ,,podziemie” oraz zdołają się przeciwstawić tyrani Kal-Ela i ,,Mrocznego Rycerza”. Co najciekawsze, z komiksu wynika, że to Diana jako pierwsza wiedziała, że płaszczyzna zdarzeń wyglądała kiedyś inaczej i wyczuwała, iż jedynym sposobem by przywrócić pierwotną kolej rzeczy jest przemówić Ziemskim Panom do rozsądku, a najlepiej przekonać by przypomnieli sobie kim naprawdę są.


Po śmierci Wonder Woman, w okresie, którym narrator inny niż zmieniający się w żółtych prostokątnych dymkach Superman i w niebieskich Batman – co jest wybitnością i ewenementem – miejsce akcji, a raczej czas nazywa ,,kiedy indziej”, Metron – potężny byt, strażnik czasu oraz podstarzały Superman muszą coś zrobić by naprawić skutki okrutnej tyrani „Człowieka ze Stali” i Batmana. Kal-el strumieniem energii wydobywającym się z jego oczu wysadził ,,Ludzką Bombę”. Cały Nowy Jork przestał istnieć. Rzeczywistość uległa kompletnemu zatarciu. Powstała nowa aberracja, w której ,,Big Apple” zostało okryte post-apokaliptyczną mgłą, totalną ruiną, chaosem i Anarchią, w której pod dowództwem Zumy rządzą humanoidalne małpoludy, a przeciwstawić się im może „Kamandi” – ostatni chłopiec na Ziemi i Tuftan, który jest formą czującego dwunożnego stworzenia. Nie mogąc znieść tego widoku Superman i Batman opuszczają Nowy Jork i momentalnie znajdują się w Gotham City pełnym kurzu, pyłu i ambarasu wywołanego intensywnym faszerowaniem się ołowiem przez ,,kowbojskie” strony konfliktu. Skoro odwiedzając posterunek GCPD zastali ,,Dziki Zachód”, to nie mogło w nim zabraknąć Jonaha Hexa i Łowcy Skalpów. Piękna alternatywa pełna rozwiązań nie mieszczących się w głowie i przekrój przez prawie całe Uniwersum DC. W końcu Darkseid, Metron i nazwijmy to ,,Future Superman” dają przerobioną tubę teleportacyjną w Tunel Czasowy anty-bohaterskim : Batmanowi i Człowiekowi ze Stali , by ci naprawili Oś Czasu i pozbyli się trójki swoich ,,ojców”. Clark Kent ocalił samego siebie, ale Bruce niestety nie, gdyż nie mógł znów cierpieć i patrzyć się na zabójstwo jego rodziców. Przecież o to chodziło. To się musiało stać. Musiał zaakceptować to ciężkie brzemię i zjadający go jak robactwo żal. Jednak skoczył i powstrzymał napastnika. Martha i Thomas Wayne przeżyli. Po raz 3-ci rzeczywistość się zmieniła , lecz w taki sposób, że Superman tym razem musiał przypominać Wayne’owi, że jego rodzice tak naprawdę powinni zginąć, a on służyć Gotham jako Batman. Odkrywszy swoje prawdziwe powołanie, Bruce wraz z Kal-elem dokonują jednej z najdziwniejszych rzeczy, które wydarzyły się na łamach tego komiksu, a mianowicie: wykopują zwłoki Green Lanterna, Aquamana, Flasha i Zielonego Marsjanina, które następnie zanurzają w Jamie Łazarza R’as al Ghula – niepojęcie rządzącego ,,tym” światem. Przywracają ich do życia, lecz na krótko. Są tylko orężem do rozprawienia się z potężnym mistykiem i kolejnym środkiem do schwytania Lightning Lorda, Cosmic Kinga oraz Saturn Queen. W końcu się to udaje. Porządek rzeczy został przywrócony. ,,Kiedy indziej” przyszły Superman czuje ulgę. Jego dziecko i Lois są bezpieczni.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Rausz

NOTATKI WŁASNE: 1. Margarete Boden (wg. niektórych źródeł była Polką i nazywała się Małgorzata Koncerzowa) - żona H. Himmlera (rozwódka, starsza o 7...

zgłoś błąd zgłoś błąd