Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek

Tłumaczenie: Joanna Puchalska
Wydawnictwo: Świat Książki
7,26 (826 ocen i 181 opinii) Zobacz oceny
10
63
9
98
8
179
7
277
6
125
5
58
4
8
3
10
2
5
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Guernsey Literary and Potato Peel Pie Society
data wydania
ISBN
9788379438938
liczba stron
256
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Niezwykła historia o ludzkich uczuciach i książkach, które pomagają znieść rzeczy niemożliwe do zniesienia. Jest rok 1946. Juliet, młoda pisarka, objeżdża zniszczoną Anglię, promując swą książkę i szukając tematu do następnej. Przypadkiem dowiaduje się o małej wyspie Guernsey, na której istnieje dziwne Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. Powołali je podczas...

Niezwykła historia o ludzkich uczuciach i książkach, które pomagają znieść rzeczy niemożliwe do zniesienia.

Jest rok 1946. Juliet, młoda pisarka, objeżdża zniszczoną Anglię, promując swą książkę i szukając tematu do następnej. Przypadkiem dowiaduje się o małej wyspie Guernsey, na której istnieje dziwne Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. Powołali je podczas wojny rolnicy i gospodynie, by uratować kilka osób przed aresztowaniem. Ale jak się ma literatura do placka z obierek? Zaciekawiona Juliet odwiedza Guernsey. Urzeczona przyrodą, ciszą a przede wszystkim serdecznością ludzi, postanawia osiąść na wyspie. Znajduje tu nie tylko kopalnię tematów, ale także miłość.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/katalog-produkto...(?)

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Malwina książek: 1053

Nieprzeciętne Stowarzyszenie Pozytywnych Ludzi

Lubicie książki z odrobiną magii w tle? „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” zaczaruje Was swoim ciepłem i optymistycznym spojrzeniem na życie. Ale przecież chyba właśnie tego należy się spodziewać po książce, która nosi tak niebanalny tytuł.

Angielka Juliet Ashton to młoda pisarka, która właśnie kończy tournee promujące jej debiutancką książkę. „Izzy Bickerstaff wyrusza na wojnę” to zbiór żartobliwych felietonów o codziennym życiu londyńczyków, które Juliet pisała podczas II wojny światowej do „Spectatora”. Jednocześnie Juliet szuka już pomysłu na kolejną książkę. W tym samym czasie otrzymuje niespodziewany list od niejakiego Dawseya Adamsa z wyspy Guernsey, w którego ręce trafiła książka należąca niegdyś do Juliet. Początkowo ich korespondencja dotyczy książek, szybko jednak przeradza się w opowieść Dawseya o Stowarzyszeniu Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek, do którego należy i o samej wyspie, okupowanej przez Niemców podczas II wojny światowej. Zaintrygowana Juliet zaczyna wymieniać się listami z kolejnymi członkami Stowarzyszenia, stopniowo poznając coraz więcej wojennych historii z życia mieszkańców Guernsey. Ciekawość i sympatia w końcu sprawią, że uda się na wyspę, a tam znajdzie spokój, przyjaźń i szczęście. I pomysł na książkę, oczywiście.

O takich książkach jak „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” mówi się, że są ciepłe. Podnoszą na duchu, rozganiają pochmurne myśli w głowie,...

Lubicie książki z odrobiną magii w tle? „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” zaczaruje Was swoim ciepłem i optymistycznym spojrzeniem na życie. Ale przecież chyba właśnie tego należy się spodziewać po książce, która nosi tak niebanalny tytuł.

Angielka Juliet Ashton to młoda pisarka, która właśnie kończy tournee promujące jej debiutancką książkę. „Izzy Bickerstaff wyrusza na wojnę” to zbiór żartobliwych felietonów o codziennym życiu londyńczyków, które Juliet pisała podczas II wojny światowej do „Spectatora”. Jednocześnie Juliet szuka już pomysłu na kolejną książkę. W tym samym czasie otrzymuje niespodziewany list od niejakiego Dawseya Adamsa z wyspy Guernsey, w którego ręce trafiła książka należąca niegdyś do Juliet. Początkowo ich korespondencja dotyczy książek, szybko jednak przeradza się w opowieść Dawseya o Stowarzyszeniu Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek, do którego należy i o samej wyspie, okupowanej przez Niemców podczas II wojny światowej. Zaintrygowana Juliet zaczyna wymieniać się listami z kolejnymi członkami Stowarzyszenia, stopniowo poznając coraz więcej wojennych historii z życia mieszkańców Guernsey. Ciekawość i sympatia w końcu sprawią, że uda się na wyspę, a tam znajdzie spokój, przyjaźń i szczęście. I pomysł na książkę, oczywiście.

O takich książkach jak „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” mówi się, że są ciepłe. Podnoszą na duchu, rozganiają pochmurne myśli w głowie, pozytywnie nastrajają. „Stowarzyszenie…” przenosi nas do świata, który nie istnieje i do ludzi, których nie ma - życzliwych, bezinteresownych i pomocnych. Na wyspie Guernsey wszyscy są dla siebie mili, wszyscy się lubią i nawzajem o siebie dbają. Żyją skromnie, ale potrafią się z tego życia cieszyć. Nie chowają urazy i stanowią wyjątkowo zgodną wspólnotę. Idealistyczna wizja świata, jakże pociągająca. Nic dziwnego, że Guernsey przyciąga jak magnes Juliet – pełną życia, asertywną, nie lubiącą stagnacji młodą kobietę, teoretycznie już starą pannę, zakochaną w książkach. A właśnie książki są tu siłą sprawczą, od nich wszystko się zaczyna. Ta powieść to wielki hołd złożony literaturze i wielka gratka dla miłośników czytania. Napisana w niebanalny sposób, bo od początku do końca w formie listów, co jest świetnym zabiegiem potęgującym ciekawość czytelnika. Listy niczym łańcuch przyczynowo – skutkowy naturalnie układają narrację, sprawiając, że książkę czyta się w mgnieniu oka i z niesłabnącym zainteresowaniem.

„Stowarzyszenie…” ma jeszcze jedną zaletę - w całkiem inny, nietypowy sposób porusza temat wojny. Temat przewałkowany już na milion sposobów, tu przedstawiony jest z dystansem i humorem. Do napisania powieści zainspirowała zresztą Mary Ann Schaffers mało znana historia niemieckiej okupacji Wysp Normandzkich, którą autorka w książce w przystępny sposób przybliża. Opowiada o zwykłych ludziach i ich bohaterskich uczynkach, o tym jak przetrwali trudne czasy, także dlatego, że nawzajem się wspierali. Choć niektóre opisane sytuacje wydają się zabawne – jak choćby okoliczności powstania tytułowego Stowarzyszenia – autorki zachowują równowagę między humorem a powagą i przede wszystkim chcą zachęcić do pamięci o wojnie i ludziach, którzy jej doświadczyli. Bo pod każdą szerokością geograficzną była ona równie przerażająca.

Polecam „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek” każdemu, kto pragnie poczuć się lepiej. Nie sposób bowiem nie dać się zarazić optymizmem, jaki bije od Juliet i reszty bohaterów powieści. Warto przenieść się razem z nimi na Wyspę Guernsey, by przekonać się, że książki mają wielką moc, a do szczęścia czasem wystarczy naprawdę niewiele.

Malwina Sławińska  

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2820)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 966
Mollinka_90 | 2017-01-16
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 16 stycznia 2017

Zdawać by się mogło, że powieść epistolarna to gatunek prehistoryczny. Co prawda, wielu pisarzy wykorzystuje zabieg wplatania listów do treści swych książek, jednak powieści składające się z samych listów należą do rzadkości. Tutaj mamy właśnie taką powieść, od początku do końca stworzoną z listów. To ciekawy zabieg, podnoszący wartość literacką książki. Ale na wyjątkowość tej pozycji składa się również jej klimat, postaci i tematyka.

Akcja przenosi nas w czasy II wojny światowej, do wyspy Guernsey, gdzie zawiązuje się niezwykłe stowarzyszenie miłośników literatury. Trochę z konieczności ukrywania się przed Niemcami, trochę z potrzeby bliskości wywołanej strachem przed utratą życia, mieszkańcy wyspy nawiązują trwałe przyjaźnie z książką w tle. Osią całej operacji jest młoda kobieta, Elizabeth, pełna pomysłów i woli życia. Wojenne losy mieszkańców z chęcią zgłębia pisarka Juliet, poszukująca materiału na kolejną książkę, dla której wkrótce te obce osoby, staną się najbliższymi...

książek: 5936
kajsa | 2013-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2013

Ta powieść jest jak plaster miodu,ma w sobie pokłady optymizmu,mimo że akcja dzieje się tuż po wojnie ,a fabuła sięga jej czasów,niekiedy ukazując wydarzenia smutne i bolesne.
Nie ma w niej żadnego bohatera,no może poza Markiem Reynoldsem,który wzbudzałby niechęć w czytelniku.
Guernsey to taki raj utracony,w którym zwykli,przeciętni ludzie czytują klasyków i odkrywają w ich dziełach takie prawdy,jakie nie śniły się nawet największym filozofom.
Książka urocza.Emanuje ciepłem, spokojem i ludzką życzliwością.Z przyjemnością i łezką w oku czytałam listy bohaterów. Trochę żal,że dziś w dobie rozwiniętych technologii zanika całkowicie korespondencja.Jedyny list,jaki otrzymują współcześni,na pewno nie opisuje jednej z wielu przygód Juliet Ashton,może być co najwyżej rachunkiem za elektryczność.

książek: 2643
Monika | 2013-10-16
Przeczytana: 16 października 2013

Oczarowała mnie ta książka...

Tyle w niej mądrości, piękna i dobroci, że człowiek czuje żal czytając ostatnią stronę. Ta książka przywraca wiarę w ludzi, dodaje otuchy, rozbudza wyobraźnię i pokazuje świat z pięknej, choć niełatwej strony. Po lekturze tej książki zauważa się każdego ślimaka na drodze i czuje na twarzy każdy podmuch wiatru.

Brawo dla autorek! Stworzyły wyśmienity kąsek czytelniczy!

książek: 783
Tajemnica | 2010-11-22
Na półkach: 2010 rok, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 listopada 2010

Juliet Ashton...................................21 listopada 2010
Domek przy Wielkim Domu
St. Martin's Guernsey

Szanowna Pani!
Na wstępie chciałabym wspomnieć, iż nie pisałam listu odręcznie dobrych 15 lat. Teraz żyjemy w czasach, w których długopisy zamieniliśmy na diabelskie maszyny, na których wystukujemy literki i one pojawiają się już za chwilkę u odbiorcy. Chciałabym z całych sił jednak napisać do Pani w tradycyjny sposób, co też czynię z wielka przyjemnością.
Droga Juliet, nie wiem czy znajdę słowa, które mogłyby wyrazić moją wdzięczność i wielkie podziękowanie dla Pani za chwile spędzone ze Stowarzyszeniem Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. Każde słowo, które wymieniliście ze sobą głęboko przeżywałam, cieszyłam się razem z Wami i płakałam, wściekałam się a nawet chciałam biec z pomocą. Powiem Pani w zaufaniu, że ja też bym odrzuciła te zaręczyny, chciałam wtedy Panią uściskać z radości, bo byłam pełna obaw o Panią.
Jestem pełna podziwu dla...

książek: 955
Aneta | 2018-08-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Stowarzyszenie Miłośników
Literatury i Placka
z
Kartoflanych Obierek
(1946r.)

Drodzy!
(2018r.)

"Uwielbiam odwiedzać księgarnie i rozmawiać z księgarzami; jest to zupełnie inna , specyficzna rasa ludzi.Nikt przy zdrowych zmysłach nie pracowałby za tak niską pensję. (...) A zatem musi nimi powodować miłość do czytelników i czytania.(...) Prawdziwi spece od książek (...) nie umieją kłamać. (...) Lekkie uniesienie brwi czy zagryzienie wargi - i od razu wiadomo, że to knot. Bardziej wyrobiony klient prosi wówczas, żeby mu coś polecić. A my jak baranka na rzeź prowadzimy go do dobrej książki." - tak i ja Wam polecam dobrą książkę, w której nieludzko ludzkie historie opowiadane w listach przez poszczególne osoby wyspy Guernsay wtopią Was w krzesła na kilka godzin, gdzie pod stopy będą Wam kapać łzy przemieszane z gwałtownymi wybuchami śmiechu. A Wy będziecie się zastanawiać czy za oknem słychać morze, papugę Zenobię, czy kozę Ariel. Na pewno po skończeniu książki będziecie gadać na...

książek: 535
Marzena | 2016-03-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 18 marca 2016

Czytacie w miejscach publicznych, prawda?
Oto moja mała rada: Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek najlepiej czytać w przychodni, w kolejce do lekarza.
Dlaczego? Siedziałam wczoraj "nasta" w kolejce, czytałam i choć stosowałam kilka chwytów maskujących, typu, głębokie oddechy i szybkie mruganie, które miało powstrzymać napływ łez- nic z tego. Moja twarz zalana łzami i morze kataru wydmuchiwanego niczym gra na saksofonie(zdecydowanie mniej sexi) zaczęły przykuwać uwagę. W razie pytań miałam przygotowane wytłumaczenie, nie wiem czy wiarygodne, ale ostre przewlekłe zapalenie spojówko-nosa, brzmi grożnie, prawda? I jest bardzo zarazliwe...
Właśnie z tego względu odpadają środki transportu publicznego czy park.
Książka wzruszająca, jak już wiecie, podana nam w formie listów (jakże ja to uwielbiam-pisać-dostawać-czytać). Napisana tak delikatnie i subtelnie o tak trudnym i ciężkim temacie wojny.
Skradła moje serce, daje nadzieję i zaraża pogodą...

książek: 835
Nina | 2016-06-20
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Ebook
Przeczytana: 20 czerwca 2016

Urocza... tak chyba należałoby określić tę książkę :) Bawiłam się, smuciłam się i cieszyłam się razem z bohaterami. Napisana w formie listów wymienianych między bohaterami, czyta się znakomicie, wciąga jak bagno :) Bardzo trudno ją odłożyć dopóki się nie skończy, niestety niektórzy muszą pracować więc przerwy były konieczne. Poznacie również kawał dobrej historii czytając tę książkę, temat okupacji Wysp Normandzkich nie wszystkim jest znany, mnie nie był. Pomimo dramatycznych losów bohaterów, książka tchnie optymizmem i radością życia. Bardzo klimatyczna. Polecam

książek: 1002
Stokrotka | 2016-07-19
Przeczytana: 17 lipca 2016

„ … nie ma dla mnie milszego zajęcia niż buszowanie w księgarniach. Od lat tam chodzę i zawsze wyszperam książkę, której szukam – oraz trzy inne, o których nie miałam pojęcia, że chcę je nabyć.”
Ten miły i swojsko brzmiący cytat można odnaleźć w powieści „Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek”. Książka została napisana w formie listów. Główna bohaterka to pisarka Juliet Ashton. Prowadzi ona obfitą korespondencję z przyjaciółmi oraz nieznajomymi, którzy z czasem stają się osobami najbliższymi jej sercu. W wyniku zaproszenia przyjeżdża na wyspę Guernsey i - jak to w książkach i filmach bywa – jej życie się zmienia, a priorytety ulegają przewartościowaniu.
Jakie określenia kojarzą mi się z tą powieścią? Mądra, urocza, nastrojowa, optymistyczna. To pozycja dla tych, którzy lubią książki obyczajowe i tych, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę na temat okupacji Wysp Normandzkich.

książek: 1220
żurawie_origami | 2018-09-18
Na półkach: 2018, Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Przeczytana: 18 września 2018

Cudowna książka. Tak żałuję, że taka krótka i tak szybko ją przeczytałam. Nie będę ukrywać, że miałam pewne obawy jeśli chodzi o formę, nie wiedziałam jak będzie mi się czytało powieść w formie listów, ale okazało się, że w niczym mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie.
Jak ja bym chciałam wyjechać na wyspę Guernsey i zostać członkiem Stowarzyszenia Miłośników Literatury i Placków z Kartoflanych Obierek. Czytanie o losach tych niezwykłych ludzi było przyjemnością, choć często byłam mocno wzruszona czytając ich historie i wspomnienia z czasów wojny. Jestem urzeczona tą powieścią, często śmiałam się w głos, często wzruszenie ściskało mnie za gardło, ale najczęściej po prostu czułam spokój i wytchnienie, odpoczywałam czytając tą książkę. Jest niesamowita, dawno nie czytałam czegoś tak dobrego. I do tego dowiedziałam się o wielu ciekawych faktach historycznych z czasów II wojny światowej, jak wyglądało życie na Wyspach Normandzkich w czasie okupacji niemieckiej.

książek: 1357

Uwielbiam tę książkę i uwielbiam pisać listy! Ukazana jest w niej wielka mądrość. Spotykamy się tam z pewnego rodzaju magią i zauroczeniem. Wyjątkowa historia, która sprawia, że ja czytam to wspaniałe dzieło już kolejny raz. Zawsze mnie zadziwia, inspiruje i wzrusza.
Polecam bardzo!

zobacz kolejne z 2810 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dzień Miłośników Książek

Drodzy czytelnicy, macie zaznaczoną dzisiejszą datę w kalendarzach? Nie?! Przecież dzisiaj jest Dzień Miłośników Książek. Dmuchajcie balony, róbcie imprezowe przekąski, a ci pełnoletni niech skoczą po szampana. Albo po prostu zróbcie sobie mrożoną herbatę i zanurzcie się w lekturze. A my polecimy Wam pięć książek o miłośnikach czytania specjalnie na ten dzień.


więcej
Dołącz do Stowarzyszenia Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek

Netflix zaprezentował zwiastun ekranizacji „Stowarzyszenia Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek”. Film pojawi się na platformie już 10 sierpnia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd