Londyn

Tłumaczenie: Elżbieta Smoleńska
Seria: Szmaragdowa seria
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,6 (140 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
26
8
42
7
26
6
17
5
9
4
1
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
London
data wydania
ISBN
9788380152502
liczba stron
1200
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Patrycja

Po Paryżu i Nowym Jorku Edward Rutherfurd przedstawia nam fascynujące losy Londynu. Z rozmachem opisuje ponad dwa tysiące lat historii jednego z najwspanialszych miast na świecie: od czasów rzymskich aż do teraźniejszych. W miarę rozwoju metropolii jesteśmy świadkami powstawania amfiteatru w Londynie, budowli Tower of London, Teatru Szekspira czy modnej dzielnicy West End.

 

źródło opisu: Czarna Owca, 2016

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/literatura_piekna/londyn,p1672750650

Brak materiałów.
książek: 86
KacperOfm | 2017-12-06
Na półkach: Przeczytane

Trzecia część specyficznej, bo nie klasycznej, trylogii Edwarda Rutherfurda, po „Paryżu” i „Nowym Jorku”, wprowadza czytelnika w dzieje stolicy Wielkiej Brytanii. I to wprowadza, można powiedzieć, totalnie, od początku do końca. Kreowanie świata przedstawionego bowiem rozpoczyna się mniej więcej w roku 54 przed Chrystusem, kiedy Londyn, jako osada, zaledwie kiełkował, ale już zapowiadał obiecujący rozwój, dlatego stał się przedmiotem zainteresowania Rzymu w osobie Juliusza Cezara, a kończy się, żeby tak powiedzieć, w przededniu doby XXI wieku, bo na roku 1997. I tak jak w przypadku dwóch pierwszych rzeczonych powieści, tak i tu Rutherfurd pozostaje wierny zasadzie jak najściślejszego trzymania się faktów historycznych, co objawia się przede wszystkim w osi wydarzeń, ale z drugiej strony nie odmawia sobie mieszania postaci autentycznych z fikcyjnymi, dzięki czemu uzyskuje efekt fascynacji tekstem, który uzależnia, jako że powieść, choć fizycznie przypomina cegłę, chce się, a nawet wprost pragnie, czytać. Autor właściwie nie zapomina o niczym, a więc nie wspomina jedynie o tym, co dla Londynu symboliczne, ikonowe i dla niego tylko asocjacyjne. W powieści można napotkać na wiele szczegółów, sytuacji „drobiazgowych”, opisów raczej redundantnych, które dopełniają jej doskonałość treściową. Można zatem powiedzieć, że chwilami Rutherfurd wręcz kruszy kopie o detale. Trzeba jednak uczciwie stwierdzić, że bez tych zabiegów ta powieść nie byłaby tak atrakcyjna i pociągająca.
„Londyn”, w kontekście religijnym, rozpoczyna się, co zrozumiałe, od czasów pogańskich, żeby z kolei przejść do chrześcijaństwa – najpierw w wydaniu katolickim, później protestanckim (także w odłamie hugenockim), by wreszcie opowiedzieć, w jaki sposób w XVI wieku powstał anglikanizm, będący do dziś fundamentalnym wyznaniem Brytyjczyków. W tę linię religijną Rutherfurd wprowadza również inne wątki, choćby architektoniczny, traktujący o wznoszeniu tzw. Tower, czyli budowli obronnej i pałacowej monarchów Anglii czy sąsiadujący z nią London Bridge - most na Tamizie, łączący dwie ważne dzielnice miasta Southwark i City. Dosyć dużo miejsca autor poświęca także dla opisania pożaru w Londynie z roku 1666, który wybuchł bezpośrednio po epidemii dżumy, dopełniając dzieła zniszczenia, jako że czarna śmierć zdziesiątkowała populację zamieszkującą miasto, a pożar zrównał je w zasadzie z powierzchnią ziemi. Ciekawe fragmenty to również te odnoszące się do świata kultury, głównie teatru, początkowo pojmowanego jako coś dla plebsu, absolutnie demoralizującego i niszczącego dobre obyczaje szlachty i wysoko postawionego w społeczeństwie mieszczaństwa, z czasem zaś w końcu akomodowanego i przyjętego jako pełnoprawną odmianę sztuki. Rutherfurd oczywiście nie ośmielił się przy poruszeniu tej kwestii pominąć historii powstania Teatru Globe. Autor opowiada również dość kontrowersyjne dzieje budowy Katedry świętego Pawła, która jako świątynia protestancka swoją fizjonomią do złudzenia w pewnym momencie zaczęła przypominać katolicką Bazylikę świętego Piotra w Watykanie. Nie brak też w „Londynie” wątków społecznych, co najbardziej frapująco przedstawia się w sprawie walki kobiet o prawa wyborcze i w ogóle o możliwość zabierania przez nie głosu w sprawach relewantnych dla życia politycznego. Rutherfurd nie pomija wydarzeń związanych z I i II wojną światową oraz z tym, co działo się w metropolii po tych tragicznych dla ludzkości zbrojnych konfliktach. Wyjątkowe dla „Londynu” – w odróżnieniu od „Paryża” i ”Nowego Jorku” – jest to, że powieść ma swoistego rodzaju kompozycję klamrową. Na początku narracji, czyli jeszcze w czasach zamierzchłej starożytności, czytelnik dowiaduje się o ukrytym skarbie, po który, notabene, nikt nie wraca. Zostaje on bowiem odnaleziony dopiero przez jednego z bohaterów u kresu II wojny światowej, i to w bardzo ciekawych, ale chyba najlepsze w tym wszystkim stanowi fakt, że nagłych, okolicznościach, bo nie da się zaprzeczyć, że odbiorca już dawno temu zapomniał o tym, że ktoś tam na początku powieści ukrył jakiś skarb.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Urzędnik

„Urzędnik” Sławka Michorzewskiego jest powieścią dość specyficzną i jestem pewna, że nie wszystkim spodoba się jej niecodzienny klimat. Mocno przeryso...

zgłoś błąd zgłoś błąd