Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nie trać okazji, Heleno !

Wydawnictwo: Spółka Wydawniczo-Księgarska
4,75 (4 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
1
5
1
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nie trać okazji, Heleno !
data wydania
ISBN
838500498X
liczba stron
184
język
polski
dodał
Magnis

Powieść kryminalno - obyczajowa.

 

źródło opisu: Opis autorski.

Brak materiałów.
książek: 900
Magnis | 2017-04-30
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

Książek przeczytanych p. Joanny Albrecht mam kilka na swoim koncie. Nie były to jakieś wymagające powieści, ale nieźle się czytało. Nie trać okazji, Heleno! zauważyłem i postanowiłem nabyć, aby przeczytać, bo uwielbiam stare kryminały z czasów PRL-u. Spodziewałem się przynajmniej dobrej powieści kryminalnej i po przeczytaniu czuje się rozczarowany.
Stan Borecki przyjeżdża do pewnego miasteczka B. do znajomych, gdzie oczekuje swojego brata i zostaje wplątany w sprawę zabójstwa. Sam jako były detektyw próbuje oprócz milicji dociec i zebrać informacje prowadzące do rozwiązania sprawy.
Autorka najwięcej poświęca wątkowi obyczajowemu i przedstawienia poszczególnych relacji łączących bohaterów. Praktycznie przez cały czas śledziłem losy i codzienne życie występujących tam postaci przerywane czasami jakby od niechcenia wizytami funkcjonariusza milicji. Nie tego się spodziewałem, ale nie byłoby to najgorsze gdyby był ten wątek bardziej ciekawy. Niestety dostałem sztampowe i niczym nie zaskakujące tło obyczajowe, nawet nieźle nakreślone, któremu brakowało jakiegoś mocniejszego pogłębienia. W tym wszystkim znalazło się miejsce nawet na romans. Trochę w drugiej części książki jest lepiej, ale też szału pod tym względem nie ma. Jeśli chodzi o kryminalna zagadkę Autorka raczy nas szczątkowymi informacjami na ten temat i tylko od czasu do czasu pojawia się znajomy oficer milicji lub prowadzący śledztwo, żeby przesłuchać świadków. Zresztą przesłuchania miałem często wrażenia, jakby zostały napisane bez polotu, aby były. Wystarczy przeczytać jak wpada milicjant i zaczyna zadawać pytania, a za chwilę się żegna. Żeby wiedzieć o co chodzi. Jeżeli chodzi o zagadkę odniosłem wrażenie, że większości czasu nie jest ona ważna, bo została zastąpiona przez wątek obyczajowy i dopiero pod koniec wysuwa się na pierwszy plan kryminalna intryga. Wtedy poznajemy motywy i sprawcę przestępstwa. Jeżeli chodzi o kreacje postaci to niestety wypadają nieźle, lecz nie zapadają w pamięć. Brakowało mi w nich cech charakterystycznych, większej głębi, aby wypadły dużo lepiej. Zachowania nie raziły, ale tez nie wzbudzały większych emocji. Dialogi pomiędzy bohaterami doprowadzały mnie w większości o zgrzytanie zębów. Brzmiały sztucznie i żeby Autorka postarała się, aby brzmiały jak powinny być byłoby lepiej dla samej książki.
Jak wspominałem uwielbiam kryminały z tamtego okresu i dażę je wielkim sentymentem. Dlatego sięgnąłem po Nie trać okazji, Heleno! spodziewając się nawet dobrego kryminału. Czytałem książki między innymi Jerzego Edigeya, Anny Kłodzińskiej albo Zygmunta Zeydler Zborowskiego i wielu innych pisarzy powieści kryminalnych z czasów PRL-u. Wypadały sporo, ba nawet mogę powiedzieć dużo lepiej niż obecnie przeczytana przez ze mnie pozycja. Oczekiwania miałem średnie wobec niej i dlatego rozczarowanie nie było za mocne. Książka została napisana językiem niewyszukanym, można powiedzieć prostym i zwięzłym. Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się naprawdę błyskawicznie. Samą akcję poprowadzono szybko i dlatego nie dłuży się czas poświęcony na czytania. Dostałem przewidywalną historię mogącą przez dopracowanie kilku wad i większą ilość opisów (opisy ocierają się o minimalizm) stać się dobrym kryminałem z niezłymi bohaterami. Brakowało mi większych emocji podczas czytania i trzymających zwrotów akcji w tym przypadku. Książka zapewnia lekką nie zobowiązującą lekturę i przykro mi stwierdzić, że nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle innych.
Niestety muszę napisać, że trudno mi będzie komuś na sto procent polecić chyba, że jest miłośnikiem takich kryminałów lub chce przeczytać pomimo tego niezobowiązującą powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym nie oczekując jednak czegoś naprawdę dobrego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Armoured Guardsmen. A War Diary, June 1944 - April 1945

Absolutnie genialne, pisane z typowo (moim zdaniem) angielskim poczuciem humoru i swego rodzaju sportowego podejścia do wojny. Autor był dowódcą czo...

zgłoś błąd zgłoś błąd