Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lesio

Wydawnictwo: Kobra Media
7,29 (4041 ocen i 349 opinii) Zobacz oceny
10
410
9
688
8
755
7
1 120
6
468
5
341
4
85
3
123
2
25
1
26
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788388791901
liczba stron
362
język
polski

Inne wydania

Na twarzy Lesia pojawił się wyraz bezgranicznego przerażenia. Mniej więcej zdawał sobie sprawę z tego, co czynił przez całe popołudnie i wieczór, i nagle pojął, że oto ma skutki. Halucynacje! Delirium tremens! I to nie nędzne myszki, króliki, nietoperze, ale od razu słoń!!! I to jaki!? Różowy!!! Lesio zamknął oczy na długa chwilę, a potem je ostrożnie otworzył. Słoń stał nadal. Lesio powtórzył...

Na twarzy Lesia pojawił się wyraz bezgranicznego przerażenia. Mniej więcej zdawał sobie sprawę z tego, co czynił przez całe popołudnie i wieczór, i nagle pojął, że oto ma skutki. Halucynacje! Delirium tremens! I to nie nędzne myszki, króliki, nietoperze, ale od razu słoń!!! I to jaki!? Różowy!!! Lesio zamknął oczy na długa chwilę, a potem je ostrożnie otworzył. Słoń stał nadal. Lesio powtórzył operację z oczami. - Zgiń przepadnij - powiedział ze zgrozą zduszonym głosem. - A kysz! A kysz! W odpowiedzi na zaklęcie nastąpiło coś strasznego.

 

pokaż więcej

książek: 953
Paula | 2011-04-14
Na półkach: 52 książki (2011)
Przeczytana: 14 kwietnia 2011

Po "Lesia" sięgnęłam pierwszy raz kilka lat temu. Pamiętam jak mama przyniosła mi tą książkę ze słowami, że nic mnie nie wprawi w dobry humor tak, jak właśnie ona... Słowa mamy okazały się prorocze - "Lesia" czytałam ze łzami w oczach, zaśmiewając się w głos z tego co w tej powieści się dzieje. Od tamtej pory przeczytałam "Lesia" już kilka razy. Traktuję tą książkę jak swego rodzaju niezastąpiony rozweselacz, który niegdy mnie nie zawiódł i nie zawiedzie. Pomimo, że wydawałoby się, że książkę znam już praktycznie na pamięć, za każdym razem jestem nie przygotowana na to co się w niej dzieje i za każdym razem wracają łzy wywołane śmiechem...

Tak było również tym razem:) "Lesia" czytałam w drodze do i z pracy, budząc zdziwione i ciekawskie spojrzenia duńskich współpasażerów, no bo jak nie zwrócić uwagi na dziewczynę, która prawie skacze na siedzeniu i wydaje z siebie dziwne, niepohamowane dźwięki niepodobne do niczego?!

Lesio jest pracownikiem pracowni projektowej gdzie zajmuje się kolorytyką. Oprócz tego jest też mężem, ojcem, niezrealizowanym kochankiem marzącym o miłości swojej koleżanki z pracy i niesamowicie zdolnym, jeśli chodzi o wplątywanie się w skomplikowane, niejesne i zabawne sytuacje człowiekiem.

Powieść Chmielewskiej "Lesio" skupia się na trzech sytuacjach z życia głównego bohatera i jego współpracowników. W pierwszej części książki razem z Lesiem Kubajkiem planujemy zabójstwo. Celem tego haniebnego czynu jest pozbycie się personalnej - pani Matyldy, do której Lesio czuje niegasnącą niechęć. Niechęć, która budzi się w nim na nowo każdego dnia, gdy pojawia się w pracy a personalna obdarza go książką spóźnień, do której Lesio musi wpisać kolejny powód swojego późnego przyjścia do pracy. Genialny plan rodzi się w głowie Lesia - postanawia otruć Matyldę! Bakteria gronkowca zostaje wybrana jako jego narzędzie zbrodni a lody Calypso jako środek, który tą zbrodnię ma umożliwić. Oczywiście będąc sobą, Lesio nie potrafi odnaleźć się w roli zimnego mordercy...

Kolejna część książki nazwana została przez autorkę "Napadem stulecia". Pracownicy pracowni projektowej postanawiają stanąć w obronie swojego honoru, a jedynym sposobem by tego dokonać jest napad na pociąg. Janusz, Karolek, Barbara, Lesio, Stefan i Włodek wkładają całe swoje serce, spryt, czas i energię najpierw w to, by stworzyć jak najlepszy projekt konkursowy na opracowanie ośrodka turystyczno-wypoczynkowego, a później w to, by nie dopuścić do wygrania tego konkursu przez inny, nieuczciwy zespół. Plan napadu na pociąg wydaje się doskonały i dopracowany, gorzej jednak z realizacją...

W trzeciej części książki zespół pracowni projektowej nie tylko powiększa się o nowego członka - duńczyka (!) Bjørna, ale również po wygranym konkursie wyrusza w plener, a mianowicie w miejsce gdzie ma zostać zrealizowany konkursowy projekt. 5 osób zostaje umieszczonych w pensjonacie niedaleko zamku w którym mają dokonać inwentaryzacji. Oczywiście cały proces inwentaryzacji mógłby zostać przyśpieszony, gdyby tylko Przewodniczący Rady Narodowej mógł choć na chwilę rozstać się z historyczną matrycą szczegółowo informującą o bogactwach podziemnego wyposażenia inwentaryzowanego terenu. Niestety nic nie jest tak proste i dlatego też cały zespół, wspólnymi siłami musi zawalczyć o matrycę...

Zastanawiam się czy chociaż w najmniejszym stopniu przekonaliście się do tej książki po przeczytaniu tych kilku zdań, które napisałam. Jeśli tak - super, jeśli nie - zaryzykujcie, bo ta książka jest tego warta. Bardzo trudno jest pisać o książkach - komediach, a "Lesio" komedią właśnie jest! Niestety nie potrafię wam opisać tego, co budzi we mnie taki nią zachwyt. No bo jak opisać humor?! A humor w tej książce jest doskonały, niepowtarzalny i co najważniejsze niezawodny!!! Polecam:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga Królów

Cała recenzja tu: https://glodnawyobraznia.blogspot.com/2017/10/droga-nudosprenow.html Gdy zaczęłam czytać Drogę królów Brandona Sandersona, pierwszy...

zgłoś błąd zgłoś błąd