Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Siła wyższa

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,48 (80 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
12
7
25
6
23
5
7
4
6
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380694088
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Marzec 1939 roku. Poznański proboszcz, ksiądz Wojciech Kalinowski, znika w tajemniczych okolicznościach. Aby uniknąć skandalu, zamiast policji śledztwo mają poprowadzić benedyktyni − ojciec Aleksander Herbst, dyskretny i obdarzony umiejętnością rozwiązywania zagadek, oraz ojciec Florian Myszkowski, przekonany, że ważniejsze od odkrycia prawdy jest „dobro Kościoła”. Ślady prowadzą ich do...

Marzec 1939 roku. Poznański proboszcz, ksiądz Wojciech Kalinowski, znika w tajemniczych okolicznościach. Aby uniknąć skandalu, zamiast policji śledztwo mają poprowadzić benedyktyni − ojciec Aleksander Herbst, dyskretny i obdarzony umiejętnością rozwiązywania zagadek, oraz ojciec Florian Myszkowski, przekonany, że ważniejsze od odkrycia prawdy jest „dobro Kościoła”.
Ślady prowadzą ich do Krynicy, do pensjonatu panien Malickich, które nie tracą wiary w zamążpójście i na każdego gościa płci męskiej patrzą z nadzieją. Zakonnicy w średnim wieku, którzy dla dobra śledztwa wchodzą w role urzędników państwowych, nie stanowią dla nich wyjątku.
We wspólnej przestrzeni pensjonatu bracia spotykają rozmaite indywidua. Jest wśród nich i sam ksiądz Wojciech, który przyjechał tu targany wyrzutami sumienia po śmierci swojego wikariusza, bratanka sióstr Malickich.
Zanim jednak sprawę udaje się wyjaśnić, benedyktyni stają w obliczu kolejnej zagadki – tym razem z morderstwem w tle...

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/Sila_wyzsza-p-34305-1-30-.html

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Sila_wyzsza-p-34305-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 216
Elżbieta | 2017-04-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2017

Książka w stylu „pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej”. Tym razem jednak mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem.

Według zapowiedzi miał to być kryminał retro, tymczasem wedle mojej opinii ani to kryminał, ani retro. A fajna okładka, to zwykła zmyłka dla naiwniaków, takich ja ja….

Sam wątek kryminalny jest wyjątkowo słaby. Zagadka nie jest specjalnie skomplikowana, do tego zaserwowana w taki sposób, że praktycznie czytelnikowi jest niemal wszystko jedno, czy ma do czynienia z wypadkiem, czy z morderstwem. A kwestia wykrycia sprawcy z każdą kolejną stroną staje się coraz bardziej obojętna. Jak więc łatwo się domyślić napięcia i emocji tam tyle, co na wyścigach żółwi. Do tego dialogi są mdłe, a wykreowane postacie w gruncie rzeczy dość nijakie. Sytuację ratuje jedynie ojciec Florian i jego całkiem nie najgorsze spostrzeżenia dotyczące kuracjuszy.

Umiejscowienie akcji tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej mogło zdecydowanie uatrakcyjnić fabułę i zrobić z tej pozycji ciekawą powieść obyczajową (jeśli już kryminał nie wyszedł), ale potencjał został zmarnowany. Pomimo skomplikowanej sytuacji politycznej i gospodarczej, rozmowy, jakie toczą się pomiędzy mieszkańcami pensjonatu właściwie mogłyby mieć miejsce nawet dzisiaj (Łemków zastąpimy emigrantami i wydźwięk narzekań będzie identyczny), a całe przygotowanie autorki do opisania realiów dwudziestolecia międzywojennego, to przejrzenie starego planu Krynicy, czy wstawienie tekstów dwóch popularnych piosenek (Bóg jeden wie po co, nota bene), ewentualnie nazwisk kilku artystów popularnych w ówczesnym czasie.
Bo niestety z odtworzeniem drobnomieszczańskiej atmosfery autorka już sobie nie poradziła. Do tego stopnia nawet, że w pokoju jednej z par małżeńskich znajdujemy brudnopis wniosku do sądu z prośbą o rozwód. No ręce opadają, jak człowiek czyta coś takiego… Jakim cudem boskim przygotowując się do pisania bodajże już trzeciej książki, której akcja rozgrywa się w latach 30-tych XX wieku, można pominąć fakt, że kwestie zawierania lub rozwiązywania małżeństw leżały wtedy wyłącznie w gestii wspólnot wyznaniowych? A że w kościele katolickim rozwody nie istnieją (w tej sprawie nic się nie zmieniło do dzisiaj), a o unieważnienie zawartego związku łatwo nie było, ci najbardziej zdeterminowani doznawali "oświecenia" i zmieniali wyznanie np. na protestanckie, gdzie rozwody są dopuszczalne. Z tym, że oczywiście nie były to przypadki nagminne i powszechnie pochwalane. Pomijając już to, że autorka szafuje terminem rozwód na prawo i lewo, zastanawiające jest, że żadnego z bohaterów to ani nie zadziwia, ani nie szokuje (choć niby wszyscy to praktykujący katolicy, do tego horyzonty mają wąskie, a dulszczyzna wygląda z każdego kąta), to jeszcze ten wniosek do sądu….. Do jakiego sądu, ja się pytam, chcieli ci ludzie lecieć (czy też do jakiego chciała ich pisarka wysłać), skoro żadne sądy w II Rzeczypospolitej takimi sprawami się nie zajmowały?

Pech chce, że nie jest to pierwsza książka stylizowana na epokę inną niż współczesna, która trafiła ostatnio w moje ręce, a w której błędy same rzucają się w oczy więc zwyczajnie jestem rozczarowana poziomem rodzimych autorów. Jeśli ktoś nie ma czasu lub ochoty na pobieżne choćby przygotowanie gruntu pod wymyśloną fabułę, to niech trzyma się tego, co ma za oknem i co zna z własnych doświadczeń, a nie wypisuje bzdury. Bo po natknięciu się na parę takich „zonków” tu i ówdzie, człowiek żałuje, że w ogóle nauczył się czytać. I nie ma co lamentować, że ludzie coraz mniej czytają, jak po prawdzie nie bardzo jest co czytać….

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jak Cię zabić, kochanie?

To zapewne miała być zabawna kryminalna komedia omyłek, ale dla mnie to zwykła naciągana historia z ogromem 'żartów na siłę'. Nie trafili do mnie ani...

zgłoś błąd zgłoś błąd