Mąż potrzebny na już

Cykl: Mąż potrzebny na już (tom 1)
Wydawnictwo: Videograf
6,47 (158 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
8
8
26
7
40
6
19
5
20
4
10
3
9
2
3
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378354819
liczba stron
416
język
polski
dodała
Jaguś

Lekka komedia z nutą romantyzmu, opowieść o sześciu przyjaciółkach z dzieciństwa, które mimo różnych zawodów i zainteresowań wspierają się w ważnych momentach życia. 28-letnie singielki, dzielące swoje sekrety od czasów podstawówki, kłócą się o wszystko, ale postanawiają kibicować Bernadecie w realizacji ambitnego planu. Coroczna zabawa w postanowienia noworoczne staje się dla niej początkiem...

Lekka komedia z nutą romantyzmu, opowieść o sześciu przyjaciółkach z dzieciństwa, które mimo różnych zawodów i zainteresowań wspierają się w ważnych momentach życia. 28-letnie singielki, dzielące swoje sekrety od czasów podstawówki, kłócą się o wszystko, ale postanawiają kibicować Bernadecie w realizacji ambitnego planu. Coroczna zabawa w postanowienia noworoczne staje się dla niej początkiem trudnej drogi w poszukiwaniu męża. Jej perypetie ukazują, jak ciężko w XXI wieku znaleźć idealnego kandydata, mimo wielu możliwości, jakie daje nam świat. Bernadeta w każdym napotkanym mężczyźnie widzi przyszłego męża, ale kolejne związki przynoszą rozczarowania.

 

źródło opisu: Wydawnictwa Videograf S.A., 2016

źródło okładki: Wydawnictwa Videograf S.A., 2016

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 88
Czytamwpociagu | 2017-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2017

Od początku wiedziałam, że ta historia stanie się bliska mojemu sercu… Dlaczego? Tak jak główna bohaterka – Bernadetta w sylwestrową noc postanowiłam… znaleźć męża. Aczkolwiek różnica między nami jest taka, że ja zrobiłam to na trzeźwo, świadoma swoich słów i czynów, a Berka była jakby to powiedzieć… No świat jej przysłoniła butelka wina!

Berka, Zośka, Baśka, Monika, Jolka i Marietta są przyjaciółkami od dzieciństwa, 28-letnie singielki, które ostatniego dnia każdego roku spisują swoje postanowienia i nagradzają to najlepiej spełnione pięcioma tysiącami złotych. Sprawa się komplikuje w momencie, gdy dziewczęta stawiają sobie ciężkie do spełnienia zadania, ale czego się nie robi dla kasy, własnej satysfakcji i uznania wśród przyjaciółek? Bercia postanawia znaleźć męża. Ma na to 365 dni, nie licząc pierwszego, w którym to leczyła głowę po szalonej sylwestrowej nocy. Z pozoru może łatwe zadanie, ale co zrobić, gdy prawdziwi dżentelmeni już wyginęli? Główna bohaterka na swojej drodze spotyka same wybrakowane egzemplarze, mężczyzn szukających jedynie uciech cielesnych, milczków lub po prostu „życiowych przegrywów”. Sama z pewnością by zwariowała, ale ma oparcie w postaci Karola – współlokatora geja, który jest jej najlepszym przyjacielem. Czy siłownia, szkoła tańca i szybkie randki to dobre miejsca na znalezienie tego jedynego? A może czas zaangażować w to rodzinę, która odegra rolę swatki? Czy bliscy znają na tyle dobrze Berkę, by dobrać dla niej odpowiedniego mężczyznę? Czy będzie to lekarz, prawnik, a może przedstawiciel koła różańcowego?

Z pomocą desperatce przychodzi babcia Stasia, która zna przepis na miłosną miksturę… Ta mieszanka nazwana „Na miłość boską” składająca się z m.in. octu, czosnku, oleju, grejpfruta, drożdży, pieprzu i tabunu innych niepasujących do siebie produktów pozostawia wiele do życzenia jeśli chodzi o walory smakowe, ale co jeśli faktycznie działa? Do odważnych świat należy, a przecież zaszkodzić nie może! No chyba, że przejściowo, na żołądek. Jak to się skończy? Czy Berka za sprawą napoju odnajdzie szczęście i spełni swoje postanowienie?

Powieść jest przepełniona nietuzinkowym humorem, ot komedia pomyłek bym wręcz powiedziała. Chyba nikt inny nie rozumie Berki jak ja! Zanosiłam się śmiechem, gdy czytałam o randkach żywcem wyjętych z mojego życiorysu. Dziewczęta uwierzcie mi, że takie porażki jak „mój ma 14cm i on to chyba kobiety nie zadowoli” chodzą po świecie! Albo gbury, którzy myślą, że kobieta na ich skinienie rzuci im się do rozporka. Przerabiałam już chyba wszelakie możliwe typy mężczyzn oprócz tego idealnego… A właśnie, czy Berka znajdzie miłość swego życia i wyjdzie za mąż przed końcem roku? A może to inna z dziewczyn spełni swoje postanowienie i zgarnie pulę z kasą? Powiem Wam jedno! A może troszkę więcej…? Niektóre zdarzenia z mniej-więcej połowy lektury są przewidywalne, ale to co się dzieje na końcu totalnie zmiata z nóg! Czytałam z wypiekami na twarzy i wypisanym na niej szokiem! Tego z pewnością nikt się nie spodziewał :) Czy polecam? Zdecydowanie tak! Już nie mogę się doczekać chwili, w której „Gorzej być nie może” Małgorzaty Falkowskiej wpadnie w moje wytęsknione łapki :)

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Videograf za możliwość przeczytania książki. Małgosiu! Pisz dalej, rewelacyjnie Ci to wychodzi :)

Serdeczności, Magdalena www.czytamwpociagu.blog.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
41 dni nadziei

Bardzo ciekawa historia na faktach. W pewnym momencie było zbyt dużo opisów żaglówki tego całego "osprzętowania" węzłów, lin i tych innych...

zgłoś błąd zgłoś błąd