W cieniu prawa

Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,62 (1418 ocen i 217 opinii) Zobacz oceny
10
73
9
88
8
220
7
403
6
345
5
167
4
53
3
46
2
10
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379764518
liczba stron
536
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym. Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w...

Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym.

Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w zaborze austriackim karą za morderstwo jest bowiem śmierć przez powieszenie.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/w-cieniu-prawa/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/w-cieniu-prawa/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 58
Anachronist | 2017-03-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2017

Dawno, dawno temu pewien doktorant postanowił umilić sobie żmudne pisanie pewnie dość ‘suchej’ pracy naukowej przez stworzenie powieści niejako ‘na boku’. I dobrze, na pewno mu to pomogło w higienie umysłowej. A potem ją wydał. Czy coś co sobie tam piszesz dla rozrywki jest od razu dobrym materiałem do publikacji? Niekoniecznie.

‘W cieniu prawa’ to opowieść o perypetiach Erika Landeckiego, młodego człowieka żyjącego w Galicji na początku dwudziestego wieku. Wydaje się że los właśnie się do niego uśmiechnął – pomimo nienajlepszej opinii i dość zwichrowanej przeszłości dostał posadę pucybuta u lokalnego arystokraty. Mamy współczuć Erikowi i kibicować mu, kompletnej sierotce, nieślubnemu dziecku lokalnej wieśniaczki. Niestety jeśli chodzi o mnie to współczucie zostało mocno ograniczone przez fakt że bohater przejawiał wszystkie cechy rasowej ‘Marysujki’. Wszyscy go lubili od pierwszego widzenia a jeśli nie lubili to przynajmniej podziwiali – za upór, niezłomność, miłą twarzyczkę (wiadomo, co Polak to przystojny, nie?) i słownictwo dość zaawansowane jak na prostego chłopa wychowanego na wsi. Przypomnijmy że przed pierwszą wojną światową na terenach Austro-Węgier analfabetyzm wśród klas niższych był ciągle sporym problemem a tu proszę, taka niespodzianka, Erik nie tylko umie czytać i pisać. On nawet potrafi knuć i łapie różne aluzje literackie. Sherlock Holmes? No problem! Mephistopheles? Sure, whatever!

Co więcej zdolności regeneracyjne jego organizmu przyprawiły by o ekscytację niejednego lekarza. Jestem pewna że wielu by mówiło wręcz o cudzie. Zaraz na początku książki Erik jest pobity solidnym, austro-węgierskim pogrzebaczem przez swojego pracodawcę prawie na śmierć a potem spędza całkiem sporo czasu w niezbyt zdrowiu sprzyjających warunkach więziennych gdzie jest znowu katowany przez strażników. I co? I nic, chłopak dochodzi to siebie w mgnieniu oka. Potem spędza miesiąc w celi śmierci, niedożywiony, odwodniony, na skraju załamania czy też wręcz choroby psychicznej. I co? Nic. Jak tylko go zwalniają Erik dochodzi do siebie i jest znowu dokładnie tym kim był na początku – młodym, zadziornym, silnym i całkiem sprytnym mężczyzną. Pewnie by zrobił furorę w siłach specjalnych, ale niestety nie w dobrej fikcji. Bo to brzmi tak troszkę nieprawdziwie. Odrobineczkę. Ciut, ciut.

Nie dajcie mi nawet zacząć o wątku romansowym pomiędzy Erikiem i Sophią, kobietą która, zdaje się, musiała wyskoczyć z głowy Zeusa Gromowładnego niczym austriacka Pallas Athene. Inaczej trudno wytłumaczyć mi jej niezależność, odwagę, wiedzę, tupet no i oczywiście dobry gust jeśli chodzi o mężczyzn. Piękna Sophia bez pudła dostrzega wartość sponiewieranego, krwawiącego pucybuta oskarżonego i nieomal zakatowanego za niewinność. Widzi i się angażuje chociaż właściwie nie ma do tego żadnego powodu a jej przyszły teść i narzeczony rwą włosy z głowy. Ale ona, poruszona, rozogniona, oburzona, peroruje, lata, załatwia adwokata co rusz płaci dukata i arystokratom różne figle płata. Nikt oczywiście nie może jej przystopować bo wiadomo, zakochana kobieta jest jak siła natury… szczególnie w grafomańskiej prozie. No i może czasami też w wierszach.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Testament

Tą książkę po prostu się czyta, szybkie i proste dialogi pomagają w szybkiej lekturze. Jednak jak na cykl z Chyłką to dość średnia lektura. Akcja jakb...

zgłoś błąd zgłoś błąd