W cieniu prawa

Wydawnictwo: Czwarta Strona
6,62 (1463 ocen i 220 opinii) Zobacz oceny
10
76
9
90
8
227
7
416
6
355
5
169
4
57
3
47
2
11
1
15
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379764518
liczba stron
536
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym. Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w...

Galicja, 1909 rok. Mimo złej opinii i niejasnej przeszłości Erik Landecki zostaje przyjęty na czyścibuta w austriackim dworku. Jest przekonany, że los się do niego uśmiechnął. Pierwszej nocy ginie jednak dziedzic rodu, a cień podejrzeń pada na Polaka. Szybko pojawiają się spreparowane dowody, a Erik staje się głównym podejrzanym.

Musi walczyć nie tylko o swoją wolność, lecz także o życie – w zaborze austriackim karą za morderstwo jest bowiem śmierć przez powieszenie.

 

źródło opisu: http://czwartastrona.pl/w-cieniu-prawa/

źródło okładki: http://czwartastrona.pl/w-cieniu-prawa/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1748
karolka | 2017-02-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 lutego 2017

Jest to moje pierwsze spotkanie z prozą Remigiusza Mroza. Niestety mimo doskonałych recenzji, bardzo kiepskie spotkanie. Myślę, że ta powieść jest doskonałym przekładem tego, iż lepiej zrobić jedną rzecz a dobrze, niż kilka a tak sobie (z posłowia autora wiem, że pisał powieść razem z pracą doktorską, hm...). Bardzo źle mi się czytało. Absurd goni absurd. Postaci irytujące, naiwne, zmienne jak chorągiewka na wietrze i niedopracowane. Nikt nie dał się polubić, no może odrobiną sympatii obdarzyłam majordoma. Odniosłam w ogóle wrażenie, że autor naoglądał się chyba Downton Abbey i próbował stworzyć taki sam świat relacji i postaci służących jak w serialu. Mogłabym podać przykłady, które wyprowadzały mnie z równowagi podczas czytania, ale nie chcę spoilerować. Jedyne przed czym nie mogę się powstrzymać, to przed wypomnieniem autorowi bardzo częstego używania czasownika "odbąknął" - odniosłam wrażenie, że bohaterowie tylko "bąkali". Rozumiem, gdyby użył tego zwrotu dwa, trzy razy, a nie na prawie co drugiej stronie. Synonimów jest bardzo dużo, jak choćby najprostsze: odpowiedział, odparł, mruknął itd. Może i jest to nieistotny szczegół, ale mnie bardzo irytował i momentami doprowadzał do takiego stanu, że chciałam rzucić książką. Dałam radę, z szacunku dla książki jako takiej oczywiście.
Nie polecam tej książki, ale nie skreślam też autora. Sięgnę po inne jego powieści, może okażą się lepsze.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Audyt

„Polska Atlantyda” (Jacek Hugo-Bader, Audyt) „Skucha razem z Audytem i jeszcze następnym tomem stanowić mają jedną, potrójną całość – mój osobisty, w...

zgłoś błąd zgłoś błąd