Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Małe eksperymenty ze szczęściem

Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Wydawnictwo: Albatros
7,42 (534 ocen i 93 opinie) Zobacz oceny
10
45
9
51
8
158
7
176
6
66
5
24
4
6
3
3
2
2
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Attempts to make something of life
data wydania
ISBN
9788379857432
liczba stron
400
język
polski
dodała
VenusInFur

PRAWA DO PUBLIKACJI KSIĄŻKI KUPILI WYDAWCY Z 25 KRAJÓW. KSIĄŻKA PRZEZ 30 TYGODNI UTRZYMYWAŁA SIĘ NA HOLENDERSKICH LISTACH BESTSELLERÓW KSIĄŻKOWYCH. HOLENDERSKA TELEWIZJA KUPIŁA PRAWO DO SERIALOWEJ ADAPTACJI KSIĄŻKI – NA JEJ PODSTAWIE MA POWSTAĆ SITCOM W STYLU BRYTYJSKIEGO „THE OFFICE". Hendrik Groen być może jest stary, ale z pewnością jeszcze nie martwy. Choć ciało odmawia mu...

PRAWA DO PUBLIKACJI KSIĄŻKI KUPILI WYDAWCY Z 25 KRAJÓW.

KSIĄŻKA PRZEZ 30 TYGODNI UTRZYMYWAŁA SIĘ NA HOLENDERSKICH LISTACH BESTSELLERÓW KSIĄŻKOWYCH.

HOLENDERSKA TELEWIZJA KUPIŁA PRAWO DO SERIALOWEJ ADAPTACJI KSIĄŻKI – NA JEJ PODSTAWIE MA POWSTAĆ SITCOM W STYLU BRYTYJSKIEGO „THE OFFICE".

Hendrik Groen być może jest stary, ale z pewnością jeszcze nie martwy. Choć ciało odmawia mu posłuszeństwa, jeszcze się nie poddał. To prawda, że jego codzienne spacery są coraz krótsze, ponieważ nogi odmawiają mu posłuszeństwa, to prawda, że musi regularnie odwiedzać swojego lekarza rodzinnego. Z technicznego punku widzenia jest zgrzybiałym dziadkiem, nie zamierza jednak siedzieć bezczynnie, czekając na śmierć. Ale czy to jest powód, żeby życie musiało się od razu składać tylko z popijania kawy przy doniczkach z geranium i czekania na koniec?
W krótkich, szczerych i bezpretensjonalnych wpisach do dziennika, śledzimy pełen wzlotów i upadków rok z życia Hendrika Groena, przebywającego w domu spokojnej starości w północnej części Amsterdamu. Hendrik powołuje do życia anarchistyczny KLUB JESZCZE ŻYWYCH STARUSZKÓW, a gdy na horyzoncie pojawia się Eefje, idealna druga połówka, pastuje buty, szczotkuje zęby, przygładza resztki czupryny i rusza do boju, nie bacząc na śmieszne i straszne konsekwencje. Dni szybko mijają i z każdym kolejnym nabieramy pewności, że nie będzie łatwo rozstać się z tym pełnym uroku staruszkiem.

HENDRIK GROEN ROZPOCZĄŁ PISANIE DZIENNIKA NA INTERNETOWEJ STRONIE „TORPEDO MAGAZINE”, POTEM PRZYSZŁA PROPOZYCJA Z WYDAWNICTWA MEULENHOFF, ABY ZROBIĆ Z TEGO KSIĄŻKĘ. O SWOJEJ POWIEŚCI AUTOR MÓWI TAK:
"Ani jedno zdanie nie jest kłamstwem,
chociaż nie każde słowo jest prawdziwe".

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1640,36...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1640,36...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 325
Grzegorz Skwarliński | 2017-07-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2017

Starość nie radość? 

Nie każdy doczeka starości, nie każdy chce, wiele osób starość przeraża. W kulturze zachodniej starość jest tematem skrzętnie omijanym (żeby nie powiedzieć niepożądanym). Jeśli wspomina się o niej, to przeważnie w kontekście złych warunków w domach opieki. Często mówi się o chorobach (np. Alzheimer), czasami wspomni się o jakiejś osobie, która dożyła nieprzeciętnego wieku. Politycy przypominają sobie  o tej grupie społecznej kiedy zbliżają się wybory (społeczeństwo nieubłaganie się starzeje). Niestety niewiele znajdziemy na temat jakości życia po 70-tce (nie mówiąc o jej systematycznym poprawianiu). W odróżnieniu​ od np. Chin (gdzie starsi ludzie są traktowani z szacunkiem) ludzie w zaawansowanym wieku są postrzegani jako zawalidrogi, niepotrzebni i denerwujący. 

W świadomości zbiorowej pokutuje pogląd, że jesień życia to głównie czas niezmierzonej nudy i nieskończonego malkontenctwa. Nie musi jednak tak być. Dowodem na to jest pozycja pt. "Małe eksperymenty ze szczęściem" - dziennik pewnego Holendra po 80-tce. Czego możemy spodziewać się po lekturze książki?  Porcji nudnych wywodów starszego pana? Na pewno nie. Wprawdzie forma dziennika wymusza niejako codzienne pisanie co się dzieje, ale wydarzenia jakie umieszcza w książce autor nie powodują ziewania. Wręcz przeciwnie, życie w domu opieki (i poza nim) okazuje się zaskakująco interesujące. Życie  pełne sytuacji, które dla młodych są czymś zwykłym, ale dla osób w zaawansowanym wieku często okazują się sporym wyzwaniem. Odnajdziemy tu kalejdoskop charakterów, dawkę różnych konfliktów (nie tylko wśród pensjonariuszy), nieco polityki w tle (i co może z niej wyniknąć),  sporą porcję refleksji na temat godności (niektórzy ludzie nie potrafią starzeć się z godnością, nie potrafią usunąć się w cień w odpowiednim czasie), problemów zdrowotnych i eutanazji. Mimo podejmowanej tematyki nie wyczuwa się tu defetyzmu i zrezygnowania. Autor  traktuje swoją sytuację z dystansem i specyficznym humorem (czasami dość czarnym). Autor wraz a kilkoma przyjaciółmi udowadnia, że  nawet po 80-tce można spędzać aktywnie i miło czas. Lektura dla młodych i starych.

Dziennik osiągnął zaskakujący sukces na rynku księgarskim. Autor jest jednak dość tajemniczy (nie ujawnia swojego nazwiska, a wydawnictwo milczy). Po sukcesie książki część osób związanych ze środowiskiem dziennikarskim przeprowadziła prywatne śledztwo docierając do rzekomego autora. Odnaleziona osoba jednak zaprzeczyła, że ma coś wspólnego z "Eksperymentami". Może to i dobrze. Pewna dawka tajemnicy jest czasami pożądana. 
 
Grzegorz Cezary Skwarliński ©

tekst pierwotnie ukazał się na portalu Wywrota.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Exodus

Opinie czytelników


O książce:
Wielki Ogarniacz Życia czyli Jak być szczęśliwym nie robiąc niczego

Przeczytalam jednym tchem. Mega zabawna. Przy fragmencie z rozmowy kwalifikacyjnej usmialam sie do lez.

zgłoś błąd zgłoś błąd