Królowa cieni

Tłumaczenie: Marcin Mortka
Cykl: Szklany Tron (tom 4)
Wydawnictwo: Uroboros
8,65 (3064 ocen i 278 opinii) Zobacz oceny
10
1 027
9
784
8
704
7
362
6
120
5
42
4
10
3
8
2
1
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Queen of Shadows
data wydania
ISBN
9788328021921
liczba stron
848
słowa kluczowe
Szklany tron, zabójczyni, magia
język
polski
dodała
Skoll664301

Sarah J. Maas wznosi się na wyżyny w pasjonującym czwartym tomie bestsellerowej serii Szklany Tron! Celaena Sardothien do tej pory traciła wszystkich, których kochała. Zamordowano jej rodziców, jej ukochany, Sam, także zginął w męczarniach. Jej przyjaciółka, Nehemia, poświęciła życie, by Celaena mogła odkryć swoje dziedzictwo i pójść za przeznaczeniem… Ale dość tego. Teraz, gdy okiełznała już...

Sarah J. Maas wznosi się na wyżyny w pasjonującym czwartym tomie bestsellerowej serii Szklany Tron!

Celaena Sardothien do tej pory traciła wszystkich, których kochała. Zamordowano jej rodziców, jej ukochany, Sam, także zginął w męczarniach. Jej przyjaciółka, Nehemia, poświęciła życie, by Celaena mogła odkryć swoje dziedzictwo i pójść za przeznaczeniem… Ale dość tego. Teraz, gdy okiełznała już swoją moc, nadszedł czas na zemstę. Dziewczyna znana do tej pory jako Zabójczyni Adarlanu zniknęła – narodziła się Aelin Ogniste Serce, królowa podbitego przez Adarlan Terrassenu.
Nadszedł czas walki o wszystko, co ważne. Aelin wraca do Adarlanu, by zemścić się na tych, którzy skrzywdzili jej bliskich, odzyskać tron i stanąć twarzą w twarz z cieniami przeszłości. A przede wszystkim po to, by chronić tych, którzy jej pozostali.
Przed nią zadanie prawie niemożliwe do wykonania. Jej przeciwnicy mają po swojej stronie mroczne siły, a Aelin w Adarlanie pozbawiona jest swojej magii, która pozwala jej władać ogniem. Może jednak liczyć na swoich towarzyszy – kuzyna Aediona, Chaola, Lysandrę i przede wszystkim na Rowana. Rowana – walecznego księcia-wojownika Fae, jej carranama, bratnią duszę – do którego zaczyna żywić coraz bardziej płomienne uczucia.

Mroczne bestie i magiczne moce, szalona namiętność i pragnienie zemsty. Sarah J. Maas w czwartym tomie bestsellerowej serii Szklany Tron porywa i zaskakuje jeszcze bardziej niż do tej pory.

 

źródło opisu: https://www.facebook.com/WydawnictwoUroboros/photo...(?)

źródło okładki: https://www.facebook.com/WydawnictwoUroboros/photo...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 380
Dominika Jachimowska | 2017-08-04
Przeczytana: 15 lipca 2017

Nie chcąc nikomu przez przypadek zdradzić fabuły poprzednich części, tym razem pominę opis, jako że Królowa Cieni jest już czwartym tomem serii, więc nietrudno byłoby niepostrzeżenie wyjawić jakiś znaczący fakt. Dla mnie nigdy opisy kolejnych książek cyklu nie miały większego sensu, mam nadzieję, że to rozumiecie.

Moje wcześniejsze doświadczenia ze Szklanym tronem były bardzo różne, jednak seria zawsze była utrzymana na co najmniej przyzwoitym poziomie. Po tym, jak pierwszą część, czyli Szklany tron dosłownie POCHŁONĘŁAM w dwa dni, Korona w mroku była dla mnie maleńkim rozczarowaniem. Dziedzictwo ognia znów natchnęło mnie nadzieją na powrót tej niesamowitej akcji z początku serii. Jak więc w tym zestawieniu wypadła Królowa Cieni?

Pierwsze słowo, które przychodzi na myśl, to zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Nigdy bym się nie spodziewała, że Celaena wyląduje w tym miejscu, w którym jest, z tymi ludźmi, którzy ją otaczają, zajmując się tym, co aktualnie zaprząta jej głowę. Nigdy nie spodziewałabym się też, że tak będzie wyglądała jej relacja z Chaolem, który przecież swego czasu był jej przyjacielem lub nawet kimś więcej. Teraz kapitan i dziewczyna byli zdolni jedynie do nieustannego plucia na siebie jadem i gotowości do skoczenia sobie do gardeł. Jak widzicie, wiele się wydarzyło odkąd Celaena trafiła na dwór władcy Adarlanu, wyciągnięta z kopalni soli w Endovier. Czy te zmiany były złe? O nie, to właśnie one sprawiły, że Królowa cieni miała swój niepowtarzalny charakter i smak.

Uwielbiam to, jak Sarah J. Maas dba o dynamikę wśród bohaterów. Tak samo jak w poprzednim tomie przedstawiła nam nowe postacie - między innymi Sorschę i Lucę – a każda skrywała w sobie wyjątkową, tajemniczą historię, tak i tutaj kolejny raz poznajemy nowych bohaterów i zaryzykuję stwierdzenie, że byli oni jeszcze lepsi niż ostatnio (czy to w ogóle możliwe?). Elide, Lysandra, Nestryn… Postaci tak wyraziste i charakterne, że ciężko wykreować je lepiej niż zrobiła to Maas. Mam nadzieję, że w nie znikną one w kolejnych tomach, a autorka uchyli nam rąbka tajemnicy i pozwoli dowiedzieć się o nich czegoś więcej.

Oczywiście oprócz nowych bohaterów mamy jeszcze nasze stare, znane już twarze – Celaena (lub raczej Aelin), Aedion, Rowan, wspomniany już Chaol… Cała czwórka wraz z Lysandrą oraz Nestryn stworzyła coś w rodzaju drużyny gwiazd – śmiertelnie niebezpiecznej, przebiegłej i zabójczej. Jestem podekscytowana na samą myśl o nich, ponieważ przypominali mi grupę superbohaterów, coś w typie Avengers w innej rzeczywistości. Razem dają potężny pokaz sprytu i talentu. Niejednokrotnie Aelin lub jej drużyna wykazuje się imponującymi  umiejętnościami taktycznymi i przebiegłością, która pozwala im przygotować skuteczną zasadzkę, ucieczkę lub atak. W wodzeniu przeciwnika za noc przoduje jednak Aelin, która dzięki pomysłowości potrafi owinąć sobie wrogów wokół palca i robić z nimi co tylko jej się żywnie podoba.

Pora odnieść się do wątku miłosnego. W recenzjach wcześniejszych tomów wspominałam, że o ile postacie Celaeny i Chaola osobno były dla mnie fantastyczne, to ta dwójka wspólnie mi do siebie nie pasowała. Coś nie zgadzało mi się zarówno w Aelin i Dorianie, jak i Aelin i Chaolu, ale w końcu nadszedł ten moment, kiedy jeden z bohaterów dopełnia ją całkowicie – dzięki ci Rowanie! W końcu jest to para, którą potrafię sobie wyobrazić – śmiercionośni, groźni i niebezpieczni Aelin i Rowan.

Jedyną sprawą, która działała mi na nerwy, było zachowanie Chaola, który nagle doznał prawdziwego szoku widząc brutalną wersję Celaeny i robił jej z tego powodu wyrzuty. No naprawdę, kapitanie! Myślałam, że zdążyłeś już zauważyć, że Aelin to nie typ dziewczyny biegającej po łące z kwiatkami i goniącej motyle… Westfal naprawdę czasem zachowywał się nieznośnie i ciężko było ignorować jego zmiany nastroju.

O ile podczas dwóch poprzednich tomów Szklanego tronu miałam problem z wciągnięciem się w książkę na początku, Królowa Cieni porwała mnie od razu. Tutaj nie było miejsca na niepotrzebne wstępy czy długo rozwijającą się akcję – nie, tym razem o nudzie nie było mowy.

Szczerze mówiąc, zabrakło mi efektu zaskoczenia na końcu książki, jaki był obecny w każdym poprzednim tomie. Mam na myśli kilka ostatnich zdań, które potrafiło momentalnie rozerwać moje serce na kawałki. Tutaj, chociaż cała powieść była absolutnie fantastyczna, brakowało mi tego ostatniego, końcowego uderzenia.

Podsumowując, Królowa Cieni to najlepszy tom Szklanego tronu od czasu pierwszej części. Zachwycili mnie tutaj nie tylko wybitni bohaterowie, tworzący zgraną, piekielnie zdolną drużynę, ale także (w końcu!) doskonale zgrany wątek miłosny oraz akcja, która ani razu się nie zatrzymała. Mimo minimalnych zgrzytów w postaci irytującego zachowania Chaola praz braku zaskoczenia w końcówce powieści, jest to książka, którą pokochałam z całego serca.

booksofsouls.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Koniec warty

Koniec warty. Koniec pracy. Koniec życia. Ładna nazwa dla wszelakiego końca. W treści streszczenie poprzednich tomów. Wielokrotne, jakby kogoś demen...

zgłoś błąd zgłoś błąd