Wchodzi koń do baru

Tłumaczenie: Regina Gromacka
Wydawnictwo: Świat Książki
7,12 (150 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
23
8
36
7
43
6
26
5
10
4
4
3
2
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sus Echad Nichnas Le-Bar
data wydania
ISBN
9788380311107
liczba stron
240
język
polski
dodała
Ag2S

Niewierność kochanków, zdrada przyjaciół, wina domagająca się zadośćuczynienia. Klub w małym miasteczku. Widzowie spodziewają się rozrywkowego wieczoru, a komik na scenie dokonuje wiwisekcji, daje pokaz dezintegracji osobowości. Ma się wrażenie, że zaraz rozsypie się na oczach publiczności. Ludzie mogliby wstać i wyjść albo wybuczeć go czy wygwizdać, gdyby nie to, że wciągnął ich do swojego...

Niewierność kochanków, zdrada przyjaciół, wina domagająca się zadośćuczynienia.

Klub w małym miasteczku. Widzowie spodziewają się rozrywkowego wieczoru, a komik na scenie dokonuje wiwisekcji, daje pokaz dezintegracji osobowości. Ma się wrażenie, że zaraz rozsypie się na oczach publiczności. Ludzie mogliby wstać i wyjść albo wybuczeć go czy wygwizdać, gdyby nie to, że wciągnął ich do swojego piekła. Dowale Gee, starzejący się komik, czarujący, nieodpowiedzialny, odpychający, obnażył ranę, z którą żył przez wiele lat – brzemienny w skutki, przerażający wybór między dwojgiem najdroższych sobie ludzi, jakiego musiał dokonać.

Wchodzi koń do baru to wstrząsająca lektura. Komik na scenie jest rozdarty między zobowiązaniem wobec publiczności a długiem wobec samego siebie. Posiłkując się jarmarcznym humorem i przekomarzając z widownią, wywołuje odrazę i współczucie – ludzie nie wiedzą, czy śmiać się, czy płakać. Wszystko rozgrywa się w obecności jego przyjaciela z lat dziecięcych, który stara się zrozumieć, dlaczego został sprowadzony na to przedstawienie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 718
lilalu | 2017-08-03
Na półkach: Przeczytane

Dowale Gee jest podstarzałym komikiem, stand-uperem, pewnego wieczoru występuje w klubie w małej miejscowości Netanja, w Izraelu. Świadkiem, ale w jakimś sensie również uczestnikiem, tego jednoosobowego spektaklu jest bliski przyjaciel z jego dzieciństwa - adwokat na emeryturze, który, na przemian z nim samym, staje się narratorem tej książki.
Lecz występ Dowalego bardzo szybko okazuje się nie być tym, czego spodziewali się widzowie głodni rozrywki, zabawy, a przede wszystkim łatwego śmiechu.
Komik zabiera swoją publiczność (a przy okazji nas, czytelników) w dość specyficzną podróż do własnego, trudnego dzieciństwa. Dokonuje aktu wiwisekcji, rozprawienia się z przeszłością, swoistego oczyszczenia i potrzebna mu jest do tego publiczność, na oczach której ten specyficzny, mentalny ekshibicjonizm się odbywa. Pan Gee błaznuje, próbuje opowiadać żarty, ale atmosfera w barze, za jego sprawą, staje się coraz gęstsza i w pewnym momencie duża grupa oburzonych gości po prostu wychodzi. Bo nikt, kto oczekuje taniej rozrywki, nie lubi być raczony taką porcją smutku, goryczy, złości, rozpaczy i bezradności, jaką serwuje mężczyzna. Publiczność nie wie czy ma się śmiać, płakać czy współczuć, zostaje postawiona w niezręcznej sytuacji, stając się świadkiem pokazu jakiejś dezintegracji osobowości komika, jest zmuszona przyglądać się jego krwawiącym ranom, co wprawia ją w osłupienie, niezrozumienie i szok. Jednak nie wszyscy wychodzą, część osób zostaje i zdaje się być zafascynowana tą oryginalną opowieścią człowieka przegranego, zmęczonego życiem, który jednocześnie w jakiś dziwny sposób potrafi uwieść, zaczarować, potrząsnąć ludźmi i sprawić, że chcą być blisko.
„Wchodzi koń do baru” to poruszająca historia, za którą Dawid Grosman otrzymał Międzynarodową Nagrodę Bookera 2017, to lektura niełatwa (ale to chyba nic nowego w przypadku moich czytelniczych wyborów ;-)), po skończeniu której w człowieku jeszcze długo pozostaje mnóstwo pytań i refleksji nad tym, co właśnie przeczytał.
W przypadku tej powieści nie chciałabym jednak pisać zbyt wiele z obawy przed spoilerowaniem. Nie chcę zwłaszcza zagłębiać się w tematy o których mówił Dowale w swoim przejmującym monologu, napiszę tylko, że dotyczyły one gorzkiego dzieciństwa, w którym nie brakowało przemocy ze strony ojca, wyśmiewania i gnębienia przez szkolnych kolegów, mężczyzna opowiadał również o matce, która przeżyła Holokaust, o kobietach w swoim życiu, o przyjaźni, zdradzie oraz o Izraelu.
Na koniec chciałabym przytoczyć fragment recenzji Justyny Sobolewskiej, która ukazała się w "Polityce" 17 maja 2016 roku, i niech ona stanie się puentą mojej opinii:
„Niewielka książka Grosmana jest niesłychanie pojemna, mieści w sobie opowieść o traumie, o Izraelu, o dziecku, ale i o żałobie, bo spektakl zamienia się w seans przywoływania zmarłych. I jest jeszcze jeden bohater – śmiech – wyzwalający, który jest obroną, choć bywa też sposobem piętnowania. Jest też sposobem rozbrajania antysemityzmu. Bo co by było, gdyby lekarz Żyd wymyślił lekarstwo na raka? Świat współczułby mordowanemu przez lekarza rakowi”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tatuażysta z Auschwitz

Nie sposób oceniać to, czego doświadczyli więźniowie obozów, jednak "Tatuażysta", to książka, jakich wiele o tej tematyce. Warto ją jednak...

zgłoś błąd zgłoś błąd