Zapiski starego świntucha

Tłumaczenie: Jacek Lachowski
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
6,88 (890 ocen i 30 opinii) Zobacz oceny
10
41
9
68
8
143
7
329
6
195
5
71
4
21
3
8
2
8
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Notes of a Dirty Old Man
data wydania
ISBN
9788373925915
liczba stron
234
słowa kluczowe
Jacek Lachowski
język
polski
dodała
Ag2S

Charles Bukowski w nowym wydaniu!
Ta książka to rodzaj osobistego pamiętnika, publikowanego w formie stałej rubryki na łamach jednego z kalifornijskich czasopism z lat 60. Autor ostro komentuje wydarzenia w polityce, z dużą wrażliwością reaguje na kwestie społeczne, w mocnych, niemal drastycznych, nie pozbawionych przy tym refleksji zdaniach opisuje własne życie i twórczość.

 

źródło opisu: http://www.noir.pl/ksiazka/684/Charles-Bukowski-Za...(?)

źródło okładki: http://www.noir.pl/ksiazka/684/Charles-Bukowski-Za...»

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1699

Miasto otwarte

Pod koniec lat 60. John Brayn zaczął wydawać w Los Angeles alternatywną gazetę Open City. Do współpracy zaprosił Charlesa Bukowskiego, który miał już pod 50 lat, był już dosyć znany, ale jego najlepsze dzieła nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Jak na pogrobowca bitników przystało Hank nie opływał wtedy w dostatki, a stała rubryka do popularnego wówczas czasopisma także nie była żyłą złota. Pamiętajmy jednak, że, jak mówi stare, polskie przysłowie - „za pieniądze ksiądz się modli”, a wydane w 1969 roku „Zapiski starego świntucha” są dobrym wyborem tekstów Bukowskiego z Open City. Dobrym, bo Hank był wtedy w dobrej formie i dobrym, bo tego wyboru dokonał sam Hank.

Kim jest świntuch? Stary świntuch? Ma pod pięćdziesiątkę, nie wychyla za kołnierz, marzy o nieletnich dziewczynkach i zamęcza porządnych ludzi swoimi zepsutymi wywodami. Stary świntuch nie przepada za pracą, nie ma też uregulowanego trybu życia, liczy się dla niego tylko spełnianie najbardziej syfiastych przyjemności tego świata. Większość ludzi omija „starego świntucha” z daleka, a nawet chciałaby go widzieć odizolowanego za kratkami, by nie mógł zbliżać się do „przyzwoitych” ludzi i nieletnich dziewczynek oraz nie sączył swego świńskiego jadu do uszu porządnych obywateli. Jeśli mimo to macie ochotę, by ktoś was wnerwiał i deprawował na przestrzeni blisko 250 strom tekstu, to „Zapiski...” są na tę okazję najlepszą okazją.

Wyobraźmy sobie rok sześćdziesiąty któryś i te teksty. Minęło prawie 40 lat, a pewnie,...

Pod koniec lat 60. John Brayn zaczął wydawać w Los Angeles alternatywną gazetę Open City. Do współpracy zaprosił Charlesa Bukowskiego, który miał już pod 50 lat, był już dosyć znany, ale jego najlepsze dzieła nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Jak na pogrobowca bitników przystało Hank nie opływał wtedy w dostatki, a stała rubryka do popularnego wówczas czasopisma także nie była żyłą złota. Pamiętajmy jednak, że, jak mówi stare, polskie przysłowie - „za pieniądze ksiądz się modli”, a wydane w 1969 roku „Zapiski starego świntucha” są dobrym wyborem tekstów Bukowskiego z Open City. Dobrym, bo Hank był wtedy w dobrej formie i dobrym, bo tego wyboru dokonał sam Hank.

Kim jest świntuch? Stary świntuch? Ma pod pięćdziesiątkę, nie wychyla za kołnierz, marzy o nieletnich dziewczynkach i zamęcza porządnych ludzi swoimi zepsutymi wywodami. Stary świntuch nie przepada za pracą, nie ma też uregulowanego trybu życia, liczy się dla niego tylko spełnianie najbardziej syfiastych przyjemności tego świata. Większość ludzi omija „starego świntucha” z daleka, a nawet chciałaby go widzieć odizolowanego za kratkami, by nie mógł zbliżać się do „przyzwoitych” ludzi i nieletnich dziewczynek oraz nie sączył swego świńskiego jadu do uszu porządnych obywateli. Jeśli mimo to macie ochotę, by ktoś was wnerwiał i deprawował na przestrzeni blisko 250 strom tekstu, to „Zapiski...” są na tę okazję najlepszą okazją.

Wyobraźmy sobie rok sześćdziesiąty któryś i te teksty. Minęło prawie 40 lat, a pewnie, gdyby dziś się ukazały to zrobiłyby niemało zamieszania obyczajowego. Bukowski nie znał granic tak zwanej „moralności” i nigdy nimi się nie przejmował, a jeśli ktoś uznał jego pisanie za obrazoburcze, to zapewne nie mógł powiedzieć autorowi „Na południe od Nigdzie” lepszego komplementu. Trochę prowokator, taki który idzie na strzała i cieszy się, gdy znajdzie się ktoś, pragnący mu obić gębę. Ten typ tak ma i lepiej nie spotkać go na swojej drodze. Lubił się bić. Na słowa i na pięści. Miał też dar do przyjmowania ciosów, jak w „FightClubie”. No i nigdy nie płakał.

Te teksty nie mają tytułów. I są takie trochę od sasa do lasa. Szczerze mówiąc, brakuje tu chyba tylko przepisów kulinarnych albo na ulubiony drink Bukowskiego. W Polsce taką literaturę można określić jako „sylwy”, czyli takie gawędy szlacheckie o życiu i nie tylko, a w zasadzie to o wszystkim. Ale pamiętajmy, że w wypadku tej książki Bukowskiego mamy do czynienia z połączeniem literatury z publicystyką i że tutaj nie obowiązują żadne podziały krytyczno-literackie. Po prostu jest to cotygodniowa porcja tekstu, pisana dla mamony i w zależności od nastroju. Większość to opowiadania, do których przyzwyczaił nas Hank, że z brudnego życia i zasyfiałej rzeczywistości. Jednym słowem „Zapiski starego świntucha” to literacka wolność, gdzie Bukowskiego nie obowiązywały żadne sztuczne ramy, czyli to w czym autor „Z szynką raz!” czuł się najlepiej.

A na zachętę jeden z najlepszych cytatów z Hanka, który znajdziecie w tej książce : „upadłem na ulicę pełną szczurów, zużytych prezerwatyw, podartych gazet, uszczelek, gwoździ, spalonych zapałek, pudełek po zapałkach, zaschniętych dżdżownic; na bruk lepki od obciągania fiutów, mokry od sadystycznych cieni, zagłodzonych kotów, podpasek, petów. I wtedy do mnie dotarło, że przecież i tak mam szczęście, bo to "pokorni odziedziczą ziemię" . Niesmacznej lektury, stare świntuchy!

Sławomir Domański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (30)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 430
Danielsson | 2019-02-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lutego 2019

Za każdym razem, gdy łapię za książkę Bukowskiego i zabieram się za jej czytanie, liczę na wyjątkową lekturę i za każdym razem, gdy ją kończę, jestem zawiedziony. Nie wiem, czemu sobie to robię, bo dotychczas o prawie wszystkich książkach Bukowskiego mogę powiedzieć to samo: był to zbiór niemających ze sobą związku opowiadań i przemyśleń pełnych rasizmu, przemocy, seksu (w najbrzydszej postaci), mizoginii itp. Oczywiście, niektóre z opowiadań stanowiły wartość dodatnią. Były ciekawe, przedstawiały pewne idee i nie wylewały się z nich wymienione wcześniej rzeczy. Resztę jednak (niestety większość) uważam za niepotrzebny wypełniacz. Może w czasach, gdy opowiadania pojawiały się w gazetach, były one odkrywcze, lecz teraz nadają się co najwyżej na źródło prawdziwych cytatów o życiu dla nastolatek do wydrukowania i powieszenia nad łóżkiem lub ustawienia jako opis na Gadu-Gadu.

książek: 96
WojtekW | 2018-06-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 czerwca 2018

Kilka dobrych historii, kilka średnich. Pomijając denerwujący brak dużych liter na początku zdań, autor pokazał talent. Lubię ten pijacko-chamski klimat. Niby prostacki, a jakże inteligentny sposób przekazu. Sięgnę po kolejne jego książki.

książek: 501
Ewa Stępień | 2018-06-04

Coś mnie ciągnie do "menelskich klimatów", do zapijaczonych dzielnic, do zaułków cuchnących alkoholem, papierosami i wydzielinami ludzkiego ciała. Ot, takie sobie zboczenie, nad którym warto czasem panować. Z powodu tych moich upodobań sięgnęłam wreszcie po Charlesa Bukowskiego i... niestety rozczarowałam się. Być może trafiłam na nie najlepszą pozycję, jednak w bibliotece dostępne były tylko "Zapiski starego świntucha". Książka składa się z krótkich opowiadań, w kółko traktujących o tym samym. Historie "zamarzniętego mężczyzny", którego obojętność mylona z odwagą wprawiała w podziw najtwardszych gangsterów, którego w równym stopniu potrafiła podniecić modelka, co podrzędna niedomyta prostytutka, którego przebłyski elokwencji skutecznie przesłaniało lenistwo i upojenie alkoholowe. Wszystko to pisane jakby "na kolanie", od niechcenia. Jeden niezły cytat: "nawet zwykła błahostka może urosnąć do niebywałych rozmiarów, kiedy wpadasz w pewien stan umysłu. a najgorszy rodzaj...

książek: 792
magfre | 2017-08-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

"Zapiski starego świntucha" stanowią wybór tekstów, które ukazywały się w cotygodniowej rubryce gazety OPEN CITY. Znaleźć tu można zwariowane opowiadania, zmyślone historyjki, zasłyszane lub zaobserwowane zdarzenia, fragmenty z życia Bukowskiego, czy też przemyślenia autora na różne tematy. Całość napisana swobodnym stylem, tak na luzie, bez trzymania się konwenansów. Po prostu siadał przed maszyną, z boku mając butelkę piwa, i przelewał myśli na papier. To był mój pierwszy kontakt z twórczością Bukowskiego i przyznaję, że na początku musiałam nieco przyzwyczaić się do tej jego maniery rozpoczynania zdań od małej, a nie dużej litery. Im jednak dalej, tym było lepiej, również dlatego, że teksty były coraz lepsze.

Jak wspomniałam, tematyka tekstów jest różnorodna i takie też emocje one wywoływały, bo przez "Zapiski..." nie można przejść obojętnie. Miejscami było naprawdę obrzydliwie, czasami smutno, a innym znów razem można było się uśmiechnąć. Nie brakowało wulgaryzmów, pełno...

książek: 1141
monweg | 2017-05-06

spotykałam się z Bukowskim już kilka razy wcześniej, więc wiedziałam, czego mogę oczekiwać po jego pisarstwie. przeczytanie tekstów ze zbioru Zapiski starego świntucha było jak wieczorna nasiadówka z kolegą w barze przy piwie albo czymś mocniejszym. usłyszałam kilka starych, standardowych historii, które ewoluowały i brzmiały nowo, kilkanaście nowych, które w swej wymowie podejrzanie przypominały te stare oraz parę takich, jakich dotąd nie znałam. stary, dobry Bukowski, nic się nie zmienił. ciągle chodzi na wyścigi, pije na umór i świntuszy z bardziej lub mniej upadłymi kobietami.

seks dla Bukowskiego staje się niejako przymusem, koniecznym zaspokojeniem zwierzęcego popędu, który napędza go do działania. mimo to zauważa, że znaczenie tej siły napędowej jest przesadnie rozbuchane. żar namiętności to jedynie impuls, atak silnej żądzy, a nie doświadczenie o metafizycznym charakterze. za każdym razem, gdy nachodzi go ochota na panienki, stara się w najprostszy, najbardziej prymitywny...

książek: 271
glasscloud | 2017-04-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 sierpnia 2016

Bukowskiego bardzo lubię, bo pisze prosto, o prostych rzeczach, a jak walnie od czasu do czasu jakimś tekstem, to aż wbija człowieka w fotel. Z "Zapisków starego świntucha" mogłabym zebrać tyle genialnych cytatów, że powstałby osobny tomik; ale po co, skoro można przeczytać "Zapiski..." :) Oczywiście, jak to z opowiadaniami, jedne były lepsze, inne gorsze, ale jeśli oceniać książkę jako całość, to jestem zdecydowanie na tak i na pewno będę do niej jeszcze wracać.

książek: 598
The_5nake | 2017-03-24
Przeczytana: 23 marca 2017

'Zapiski starego świntucha' to zbiór tekstów Bukowskiego, które wydawane były w regularnej kolumnie autora w wychodzącej w latach 60 alternatywnej gazecie Open City. Teksty opublikowane w 'Zapiskach....' zostały wybrane przez samego autora, co daje nam różnorodność formy i treści.
Mamy wiec przekrój przez krótkie wiersze autora, poprzez przedziwne opowiadania aż do anegdot biograficznych, których kilka zostało zreszta już opowiedziane w chociażby 'Faktotum'. Nie znaczy to oczywiście, że to coś złego - wręcz przeciwnie, ta sama historia ale opowiedziana inaczej, przyuzyciu innych słów. Daje to niesamowite wrażenie, tak jakby czytelnik spotkał się ze starym znajomym i po kilku głębszych ten opowiadał nam po raz kolejny jakaś historię.
W postaci 'Zapisków starego świntucha' dostajemy Bukowskiego takiego, do jakiego nas przyzwyczaił - nonkonformistyczny pijaczek, który nie potrafi przepuścić żadnej kobiecie . Sam siebie w ostatniej opowieści określił jako mężczyznę zamrożonego, co w...

książek: 503
Maciej Horała | 2017-03-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 marca 2017

Czytałem już Bukowskiego w dużo lepszej formie. Choć na niektórych opowiadaniach momentami ryczałem ze śmiechu to jednak kilka z zapisków wywoływały raczej niesmak i zmęczenie niźli ucztę dla duszy.

książek: 0
| 2016-12-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 grudnia 2016

Henry, Ty zbereźny łobuzie! Czasami mam wrażenie,że z czytaniem tekstów Bukowskiego jest tak jak z szukaniem diamentu w wiadrze pełnego rzadkiego gówna. Zapiski chaotyczne, niezrozumiałe, na zmianę ze świetnymi tekstami łapiącymi za jaja czytelnika i nie puszczającymi do końca lektury. Trzeba wczytać się i szukać, szukać, szukać... rzeczy wartościowych, mających dużą wartość. To nie jest łatwe, bo Zapiski Starego Świntucha to w głównej mierze zlepek średniaków, które Bukowski pisywał dla Open City pod koniec lat 60-tych. Rodzaj osobistego pamiętnika, w który wgląd mieli czytelnicy wspomnianej gazety to twór chaotyczny, różniący się czasami diametralnie poziomem swoich wpisów. Tyle, że... no cóż. Przebrnąłem przez to w zaledwie dwa dni. Bo mimo wszystko to wciąż Bukowski, lekki styl, który z miejsca się wchłania w wielkich ilościach. Chyba jednak znalazłem w tym wiadrze gówna parę malutkich diamencików, które zachęcały mnie do dalszego szukania...

książek: 717
PiórkoAngeliki | 2016-10-29
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane, 2016
Przeczytana: 27 października 2016

"Zamrożony"tak określił się Bukowski...i to chyba wyjaśnia wszystko,jego autodestrukcję alkoholową i sexoholizm.I to,że ojciec lał go jak mokre zyto..za to,że nierówno przyciął trawnik...nożyczkami.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd