Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pax. Upiór

Tłumaczenie: Magdalena Landowska
Cykl: PAX (tom 5)
Wydawnictwo: Media Rodzina
8,05 (20 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
1
8
5
7
5
6
2
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
PAX 5: Gasten
data wydania
ISBN
9788380081963
liczba stron
192
język
polski
dodała
Sophie

Piąta część bestsellerowej szwedzkiej serii PAX. Bohaterami książek są bracia, jedenastoletni Alrik i dziewięcioletni Viggo, którzy mieszkają w rodzinie zastępczej na szwedzkiej prowincji. Wkrótce okazuje się, że życie w małym miasteczku może być o wiele bardziej ekscytujące, niż mogłoby się wydawać. W kolejnym tomie dwaj bracia z Mariefred znów przeżywają groźne i niesamowite przygody....

Piąta część bestsellerowej szwedzkiej serii PAX.

Bohaterami książek są bracia, jedenastoletni Alrik i dziewięcioletni Viggo, którzy mieszkają w rodzinie zastępczej na szwedzkiej prowincji. Wkrótce okazuje się, że życie w małym miasteczku może być o wiele bardziej ekscytujące, niż mogłoby się wydawać.

W kolejnym tomie dwaj bracia z Mariefred znów przeżywają groźne i niesamowite przygody. Czas pulsuje i nadchodzi ciemność. Jest grudzień, mieszkańcy miasteczka przygotowują się do jarmarków świątecznych i pochodu św. Łucji. Ale nie mają pojęcia, jak przerażające będą tegoroczne wydarzenia... Niewinna zabawa szybko staje się niebezpieczna, gdy otwiera się furtka na drugą stronę i po mieście zaczynają grasować trzy upiory.

Alrik i Viggo prowadzą walkę z czasem. Trzeba szybko pokonać potwory – zanim zamkną ludzi w swoim śmiertelnym uścisku!

 

źródło opisu: https://mediarodzina.pl/prod/1318/Pax-Upior

źródło okładki: www.mediarodzina.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 221

RECENZJA NA BLOGU: ZJADAM SZMINKĘ

O serii Pax jestem w stanie powiedzieć wiele ciepłych słów. Nie jestem osobą wylewną, ale oryginalność potrafię docenić. Z każdą kolejną częścią, rozdziałem i stroną utwierdzam się w przekonaniu, że jest to zbiór książek bogaty w niesamowite pomysły i ich realizację. Dlatego też moi drodzy, możecie zapierać się rękoma i nogami, ale ja i tak będę ją Wam uparcie polecać!

Tym razem tytuł jest absolutnie wyrazisty, czytelny, klarowny – jasny. Od razu naprowadza nasze główki na obraną drogę z tym adresem. Można się zaskoczyć w sumie tak banalnym, jak na tę serię, tytułem. Musicie przyznać, że „Bjera”, „Grim”, czy na przykład „Myling” dawały nam się we znaki swoją zawiłością. Aczkolwiek na wstępie zaznaczam, że bynajmniej nie jest to ujmą. A właściwie chciałabym Wam powiedzieć, że jest to nieco inna część…

Nie ma tutaj może jakiegoś dziwacznego tytuł (sorki), ale za to jest „pełność”. Już Wam tłumaczę. Otóż, chodzi mi o to, że jest to część napisana od początku do końca. Oczywiście są powiązania z poprzednimi książkami z tej serii, albowiem ta tutaj ma swój finał. Okeej, teraz można się licytować, ale powiem Wam, że czuję to w ten sposób, iż ta książka jest punktem kulminacyjnym poprzednich (w następnej części jest o wiele spokojniej, jak na razie ;) Czułam się troszkę, jakby ta książka była wybita od poprzednich i mogła uchodzić za całkiem osobną. Wizualnie wydaje mi się też grubsza, ale to pewnie dlatego, że myślę jak myślę o niej. W każdym bądź razie jest to część, która nieco odstaje od reszty.

Pomysł na horror to stały punkt, więc pomijam. Dodam króciutko, że od razu skojarzyło mi się to z Krwawą Mary albo Damą Pikową (awww, cóż za klimaty). To zawsze u mnie jest po stronie plusa. Ten aspekt był również moim elementem zaskoczenia. Było tak, ponieważ nie spodziewałam się czegoś tak „banalnego” jak duchy wywołane w ten znany już sposób. Nie linczuję, bo zaraz zostałam naprowadzona na „tor zachwytu”, że tak to nazwę. Oczywisty styl bycia autorek – mega połączenie. To jak połączyć zupełnie zwyczajne i wszystkim już znane lody waniliowe z (wymyślam, nie bać się :D) polewą eukaliptusową – niecodzienną i ekscytującą – no i zrobić z tego głośny hicior. Tak było i tym razem. A mianowicie, po wprowadzeniu kilku fresh elementów, całość zaczęła błyszczeć i to nie byle jak. Kolejne zaskoczenie – nie zapominajcie, że to drugie w jednym punkcie!

Oprawa graficzna tutaj również wspomaga naszą wyobraźnię i pozwala poczuć się jak na filmie. Tym bardziej kiedy już emocje sięgają zenitu, bo nie powiem, że nie ma takiego momentu. Ilustracje zabierają nas w ten idealnie dopracowany świat i choć pokazują nam wiele, to nie przeszkadza. Myślę, że lepsze to niż „dopieprzona zupa” – jest tak intensywnie, że nasza wyobraźnia mogłaby wystrzelić w kosmos z nadmiaru wrażeń. A ukazany świat jest tak fascynującym miejscem, iż można się w nim całkowicie zatracić i w ogóle nie znudzić.

Ta książka jest dokładką wyśmienitej potrawy, w stu procentach sycącą i zaskakującą. Niestety zjecie ją w takim czasie, że zaraz zaczniecie żałować, iż ta przyjemność była tak krótka. Na mnie Autorki rzuciły urok i dalej nie mogę się po tym pozbierać. Polecam Wam serdecznie tę książkę!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bóg urojony

Pan Dawkins to ciekawy przykład człowieka który zaprzeczy wszystkiemu, aby udowodnić że religia się myli. Dowód? Jego wyjaśnienie Cudu Fatimskiego. W...

zgłoś błąd zgłoś błąd