Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dżinn

Tłumaczenie: Mirosław Kościsk
Wydawnictwo: Rebis
5,82 (1293 ocen i 86 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
51
8
101
7
247
6
322
5
297
4
91
3
102
2
22
1
22
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Djinn
data wydania
ISBN
83-7301-567-1
liczba stron
184
słowa kluczowe
demon, dżinn, śmierć, okaleczenie
język
polski

Czy demon uwolniony ze starożytnego naczynia jest przyczyna fali tejemniczych zabojstw? "Słusznie powiedziane jest, iż prawdę często znajduje się w butelkach; lecz jeszcze słuszniejsze jest powiedzenie, że ze starych butelek pochodzą stare prawdy" (Dialekty Perskie). Ze starożytnego naczynia uwolniony zostaje arabski demon, dżinn. Czy to za jego sprawą w tajemniczych okolicznościach giną...

Czy demon uwolniony ze starożytnego naczynia jest przyczyna fali tejemniczych zabojstw? "Słusznie powiedziane jest, iż prawdę często znajduje się w butelkach; lecz jeszcze słuszniejsze jest powiedzenie, że ze starych butelek pochodzą stare prawdy" (Dialekty Perskie). Ze starożytnego naczynia uwolniony zostaje arabski demon, dżinn. Czy to za jego sprawą w tajemniczych okolicznościach giną strasznie okaleczeni ludzie...?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 311
Dwojra | 2011-12-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 grudnia 2011

„Słusznie powiedziane jest, iż prawdę często znajduje się w butelkach; lecz jeszcze słuszniejsze jest powiedzenie, że ze starych butelek pochodzą bardzo stare prawdy.”

~ Dialekty Perskie, str. 833





Kto z nas nie zna historii o magicznej lampie, która po potarciu uwalnia dżina, będącego w stanie spełnić dowolne życzenie (bądź trzy życzenia – zależnie od wersji)? No i kto z nas nie chciałby posiadać takiego cacka. Nie dość, że takie naczynie pięknie prezentuje się na regale, to jeszcze przynosi miłość, pieniądze, sukcesy…

Graham Masterton, owiany legendą autor powieści grozy, na tapetę bierze właśnie znane podanie ze Wschodu. Pokazuje nam, iż Dżinny w rzeczywistości nie były sympatycznymi, błękitnymi duchami o zabawnym akcencie i wesołym usposobieniu. To potężne zjawy, których ludzie się bali, które wyrządziły wiele złego i to dlatego zostały uwięzione w przeróżnych naczyniach, które zapieczętowano starożytnymi zaklęciami. To rozwścieczyło te stworzenia jeszcze bardziej i nieustannie szukają sposobu, by wydostać się z tego osobliwego więzienia.

Takie oto naczynie – a konkretnie dzban – znajduje się w domu o nazwie Winter Sails, w którym mieszkają dziadkowie Harry’ego Erskine’a. Od momentu pojawienia się osobliwego zabytku, w budynku dzieją się przedziwne rzeczy, które wkrótce doprowadzają do tragedii… Harry, poznawszy Annę Modenę – znawczynię kultury Wschodu – postanawia rozwiązać zagadkę niepokojących wydarzeń. Wtedy to staje się najgorsze – Dżinn znajduje sposób na uwolnienie się i pomszczenie gatunku, który skazał go na niewolę…

„Dżinn” to pierwsza powieść Grahama Mastertona, z jaką się zetknęłam. Nie ulega wątpliwości, iż spodziewałam się po niej wiele. Niestety, zawiodłam się. Czytając horror, zdawał mi się on niedopracowany; kilka – choć pobocznych wątków – urwało się kompletnie bez śladu, co kazało mi myśleć, że autor wplótł je tylko po to, by wydłużyć książkę o kilka, kilkanaście stron. Ponadto, jeden ze stosunkowo ważnych momentów także nie doczekał się rozwiązania. Zdziwiła mnie także pewna naiwność powieści; nikt z okolicznych mieszkańców nie zauważa tornada (a przynajmniej nic w książce nie jest o tym wspomniane), a wszystkie osoby, którym bohaterowie mówią o Dżinnie po strasznie wymuszonej niepewności, wierzą mu na słowo.

Owszem, nie można nie wspomnieć o dobrych fragmentach; przejmujących i wywołujących gęsią skórkę. Sama legenda o Dżinnie również jest niezwykle zajmująca, a książka broni się, poprzez utrzymywanie czytelnika w „dusznej” atmosferze. Refleksja ta kazała mi sądzić, iż Masterton był do tego stopnia zaabsorbowany swym pomysłem, iż zapomniał go zamknąć w jakieś sensowne, spójne ryzy. Wszystko leci na łeb na szyję do punktu kulminacyjnego, nagle BACH i koniec. A szkoda, książka ma potencjał, można by rozwinąć nieco wątków, troszkę odwlec punkt kulminacyjny, potrzymać czytelnika w niepewności, zagmatwać to i owo…

„Dżinn” ma fascynującą tematykę i genialnych głównych bohaterów. Ta książka naprawdę kryje w sobie potencjał. Niestety, jest on niewykorzystany. Pozostaje mi wierzyć, iż to był tylko „wypadek przy pracy”, a pan Masterton jeszcze mi udowodni, że nie bez powodu jest tak znanym twórcą powieści grozy…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Znieczulenie

Przede wszystkim i co najważniejsze proszę nie zabierać tej książki do szpitala, nie czytać przed żadnym zabiegiem medycznym!Podczas czytania można wó...

zgłoś błąd zgłoś błąd