Za wodza i naród. Wspomnienia weterana 1. Dywizji Pancernej SS Leibstandarte SS Adolf Hitler.

Tłumaczenie: Piotr Hermanowski
Wydawnictwo: REPLIKA
6,08 (12 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
1
7
1
6
6
5
0
4
0
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Für Volk and Führer: The Memoir of a Veteran of the 1st SS Panzer Division Leibstandarte SS Adolf Hitler
data wydania
ISBN
9788376744988
liczba stron
384
kategoria
historia
język
polski
dodał
Getos

Erwin Bartmann, jak wielu berlińskich uczniaków, uległ duchowi czasów oraz czarowi rozsiewanemu przez idee narodowego socjalizmu. Przekonany o tym, że wzrasta w najlepszym z państw świata, marzył o wstąpieniu w szeregi elitarnej formacji Waffen SS Leibstandarte SS Adolf Hitler. Dlatego zgłosił się do niej na ochotnika. Po przybyciu na Front Wschodni, dołączył do oddziału łączności. Wkrótce...

Erwin Bartmann, jak wielu berlińskich uczniaków, uległ duchowi czasów oraz czarowi rozsiewanemu przez idee narodowego socjalizmu. Przekonany o tym, że wzrasta w najlepszym z państw świata, marzył o wstąpieniu w szeregi elitarnej formacji Waffen SS Leibstandarte SS Adolf Hitler. Dlatego zgłosił się do niej na ochotnika.
Po przybyciu na Front Wschodni, dołączył do oddziału łączności. Wkrótce odkrył jak dalece rzeczywistość odstaje od rozpowszechnionego mitu. Przetrwanie okazało się kwestią szczęścia, które opuściło go podczas bitwy na Łuku Kurskim. Ranny trafił do szpitala pod Berlinem, by w ostatniej fazie wojny wylądować na obronnej rubieży niedaleko linii Odry. Wówczas nadszedł czas na podjęcie ostatecznej decyzji: przetrwać samemu czy wypełnić złożoną SS przysięgę wierności aż po grób?
Od Frontu Wschodniego po zdruzgotany bombami Berlin zamieszkały w większości przez starców i zepsute samotne kobiety ‒ szczere wspomnienia Bartmanna prezentują w wyjątkowej i niekiedy zaskakującej perspektywie życie młodego ochotnika dywizji Leibstandarte SS Adolf Hitler.

To bardzo wartościowy pamiętnik. Ukazuje zarówno prawdziwe oblicze walk toczonych na Froncie Wschodnim, a także zmianę zachodzącą w postawie autora w stosunku do nazistowskiego reżymu i do szans na ostateczne zwycięstwo.
portal History of War




SPIS TREŚCI

Tabela stopni wojskowych .7
Spis fotografii .9
Spis map .13
Podziękowania 14
Wstęp .15
1.Dziennik indoktrynacji .18
2.Terminator .32
3.Kandydat .42
4.Auf Wiedersehen Lichterfelde .59
5.Praktyczna lekcja łączności przewodowej .71
6.Dalej na Taganrog .75
7.O mały włos .85
8.O jeden step za daleko .92
9.Odwrót na linię Mius-Sambek .102
10.Urodziny i Boże Narodzenie .110
11.Wiosna przychodzi do Sambeku .120
12.Paryskie ślicznotki .130
13.Przerzut do Normandii .139
14.Trochę rozrywki dla chłopaków z Leibstandarte .151
15.Powrót do Rosji .161
16.Bratobójczy ostrzał .176
17.W słoneczny dzień .182
18.„Maszyny do szycia” i T-34 .185
19.Prochorowka .191
20.Strach na wróble z Prochorowki .204
21.Odrodzenie w Berlinie .210
22.Nowy Rok 1944 .222
23.Snobizm i rebelia .228
24.Pierwsza miłość i ostatnie spotkania .240
25.Czułe pożegnania .245
26.Ostatnia reduta .257
27.Opowieść o trzech generałach .271
28.Tajemnica Junghansa-Hengstmanna .280
29.Sardynki, morderstwo i gwałt .286
30.Azyl w Jerychowie .297
31.Po złej stronie Styksu .308
32.Niewola .320
Epilog .337
Komentarze .344

 

źródło opisu: http://replika.eu

źródło okładki: http://replika.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 621
Marcin Kowalczyk | 2017-06-24
Przeczytana: 24 czerwca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Wspomnienia dobrodusznego esesmana - nie kupuję tego.
Ostatnio jest moda na tego typu nazistowskie bzdury. Wydawcy bez zastanowienia publikują wszystko co ma w tytule SS. Taka moda.
Erwin Bartman co fajny młody człowiek- lubi wszystkich. Polak w przed wojną naprawia mu rower a jadąc na nim codziennie do pracy mija sympatycznego żyda.
W noc kryształowa wraz z tłumem wzburzonych Niemców obserwuje niezrozumiałe działania. "To bez sensu"- cytuje słowa jednej z kobiet.
Jednocześnie wraz z rodziną unosi rękę w nazistowskim pozdrowieniu doznając dreszczy na dźwięk słów wodza.
Walczy z komunizmem, którego symbolem jest zła czerwona sąsiadka pokazująca cztery litery i coś więcej podczas marszu szturmowców.
Nie widzi masakr, morderstw i pobić dokonywanych przez ludzi z SA.
W końcu wstępuje do SS. Tam nigdy nie ma antysemityzmu, nie ma pogaduszek na temat rasowej wyższości a obozach koncentracyjnych nikt nie słyszał.
Mimochodem przebywa w kilku z nich w celu załatwienia służbowych spraw, ale nie dostrzega ogromu zbrodni.
Gdy maszeruje przez Warszawskie Getto źli żydzi zupełnie niezrozumiale wylewają na SS pomyje z nocnika. On nie wie dlaczego tak się dzieje...
Pomijając absurdalność opisywanych zdarzeń (W Getcie taki czyn byłby aktem heroicznej odwagi i skończyłby się sporą masakrą) trzeba naprawdę być kretynem, żeby nie dostrzegać przyczyn takiego zachowania.
Po inwazji na Rosję nasz bohater jest świadkiem jak oficer SS ratuje przed gwałtem Ukrainkę i zabija gwałcącego ją SS-mana. SS to w ogóle miła formacja - pomagają ludności cywilnej, chronią ją przed złymi bolszewikami. Żydów... - jakich żydów ? Przepraszam nie było pytania.
Sielanka i symbioza trwałaby do ostatecznego zwycięstwa gdyby nie źli i okrutni Rosjanie. Z upodobaniem mordują i torturują żołnierzy SS i nikt nie wie dlaczego?
Ranny wraca do Niemiec, gdzie w 1944-45 młode Niemki na hasło jestem z SS oddają się bez zmrużenia oka. Ludność cywilna bez strachu pomaga SS mimo że w większych miastach zdarzają się niezadowoleni ciskający kamieniami. Dranie.
W końcu po wojnie trafia do obozu, gdzie źli Polacy dają mu cienki koc i drwią z niego. Wstyd mi za moich rodaków- przecież zupełnie nie maja ku temu powodów.
Na sam koniec stara śpiewka skruszonego nazisty:
"Nasi przywódcy popełnili straszliwe zbrodnie wobec ludzkości."
Jaaasne... SS nigdy w tym nie uczestniczyła...
"Pomimo powszechnego mniemania, że każdy żołnierz SS był fanatycznym nazistą nie należałem do NSDAP... nigdy nie wezwano mnie do udziału w programie rozrodczym rasy aryjskiej... wątpię aby ten program funkcjonował w jakimś znaczącym wymiarze... Lebensborn był organizacja nastawioną bardziej na pomoc społeczną... "
Pomoc społeczna porywająca dzieci pomordowanych w obozach koncentracyjnych, pan ss-man nie sprostał kryteriom dawcy nasienia i może dlatego nikt go nie nagabywał. Fakt troszkę pomagali, ale Caritas to nie był.
IQ Niemców musi być bardzo niskie, gdyż:
"Również wielu moich frontowych kolegów MIAŁA WTEDY OKOŁO 10 LAT (sic!) i gotów jestem się założyć, że oni także nie zdawali sobie sprawy, jakie treści kryły się za pozornie niewinnymi hasłami nazistów"
Wróćmy na chwile do początku książki:
"Matka oderwała wzrok od pochodu i spojrzała na mnie, a ja dostrzegłem w jej szaroniebieskich oczach blask pochodni. Uśmiechnęła się i ścisnęła mi dłoń. Oddałem uścisk i uśmiech, chcąc ją zapewnić że czuję wielkość chwili. Wszyscy unieśliśmy w górę prawe ramię i przyłączyliśmy się do skandujących: Heil, Heil..."
Książka jest naszpikowana nazistowskim bełkotem i propagandą. Wielu czytelników daje się na ten haczyk złapać - zobaczcie na oceny tego gniota.
U mnie kosz na śmieci...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mam twój telefon

Ponownie świetna pozycja. Autorka ma talent do kreowania kobiet niedoskonałych i bardzo realnych, a przy tym uwidaczniania ich indywidualnego piękna....

zgłoś błąd zgłoś błąd