Milczenie nocy

Tłumaczenie: Sławomir Kędzierski
Cykl: Mroczna wyspa lodu (tom 2)
Wydawnictwo: Amber
6,49 (132 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
3
8
15
7
38
6
41
5
20
4
6
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nightblind
data wydania
ISBN
9788324158355
liczba stron
288
język
polski
dodała
Ag2S

Noc to zła pora dla prawdy. W ciemności jej kształt może zabić... "Złowieszczy. Tak, to jest to słowo. Było coś złowieszczego w tym starym, walącym się domu. Ściany były ziemiste i posępne, szczególne teraz, w zacinającym deszczu. Tutaj jesień była raczej stanem umysłu niż porą roku. Zima przyszła szybko, zaraz po lecie, w końcu września, albo na początku października, jakby jesień zaginęła...

Noc to zła pora dla prawdy. W ciemności jej kształt może zabić...

"Złowieszczy. Tak, to jest to słowo. Było coś złowieszczego w tym starym, walącym się domu. Ściany były ziemiste i posępne, szczególne teraz, w zacinającym deszczu. Tutaj jesień była raczej stanem umysłu niż porą roku. Zima przyszła szybko, zaraz po lecie, w końcu września, albo na początku października, jakby jesień zaginęła gdzieś po drodze na północ. Herjólfur, inspektor policji z Siglufjördur, nie tęsknił za nią za bardzo, przynajmniej za jesienią z Reykjaviku, w którym dorastał. Zaczął cenić lato w Siglufjördur, z oślepiająco jasnymi dniami. Zima też mu się podobała, z ogarniającą wszystko ciemnością, która owijała się wokół człowieka jak ogromny kot."

W tym opuszczonym domu inspektor Herjólfur w środku nocy został śmiertelnie postrzelony. Pojechał tam zamiast swojego podwładnego Ariego Thóra...

Wkrótce ginie następny człowiek, a w Internecie pojawiają się informację z policyjnego śledztwa. Ktoś dużo wie i jest bardzo blisko policji. Albo blisko ofiary. Trop prowadzi w świat tajemnic miejscowej elity...

Ari Thór, mimo że jego własne życie znowu jest na zakręcie, wbrew wszystkim uparcie szuka prawdy, która zaczyna się układać w okrutny obraz...

Siglufjördur - małe rybackie miasteczko na północy Islandii - jest jak pułapka. Wciśnięte w głęboki fiord, rzadko widzi słońce. Zimą przychodzi noc polarna, której mrok odbiera siły. Tu wszyscy wiedzą o sobie wszystko i milczą. Nikt nikomu nie ufa, zwłaszcza obcym, takim jak Ari Thór Arason.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Amber

źródło okładki: Wydawnictwo Amber

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 121
GosiaZielonoMi | 2016-10-30
Na półkach: Przeczytane

Ostatnio padło na „Milczenie nocy”. Jak w przypadku poprzedniej książki autor znów przenosi czytelnika do odległego, małego, zimnego ale dusznego atmosferą klaustrofobii islandzkiego miasteczka. Znów spotykamy młodego policjanta, Ari Thóra, który – zdaje się - po latach szamotania z samym sobą wreszcie na dobre znalazł swoje miejsce w świecie i drogę, którą chciałby iść. I jak na młodego, energicznego, pełnego aspiracji człowieka przystało – mimo uporczywego przeziębienia – z werwą, zawziętością oraz zapałem podchodzi do kwestii śmiertelnego postrzału swego nowego przełożonego. Tym bardziej, że zdarzenie miało miejsce w walącym się i opuszczonym budynku okrytym mroczną przeszłością a zajście poprzedziły dwa dość dziwne i tajemnicze telefony. Autor wcześniejszą już częścią oswoił czytelnika z widokiem dociekliwego, wnikliwego i wykazującego się samodzielnością czy pomysłowością bohatera, kiedy ten zawzięcie dąży do odkrycia prawdy. I w tym swoim profesjonalizmie jest w stanie zapomnieć nawet o własnej urażonej dumie czy zwiedzionych nadziejach. Wszystko byleby stanąć na wysokości zadania. Ale w tej powieści mamy nie tylko śmiertelnie postrzelonego policjanta, drugiego rzetelnie wykonującego swoją pracę, trzeciego wracającego na stare śmieci (by pomóc temu drugiemu), ale są i wisząca w powietrzu małżeńska zdrada, zawsze smutna i emocjonalnie wyciszona żona, chorobliwie ambitny burmistrz i jego tajemnica asystentka, gadatliwa staruszka i „śliski” lokalny gangster. Te wątki sprawiają, że „Milczenie nocy” jest dobrą książką, którą dobrze się czyta po godzinach intensywnego wysiłku. Prowadzi ona czytelnika po zawiłościach małego miasteczka, sięgających niekiedy odległej przeszłości skomplikowanych związków między bohaterami, a prostota konstrukcji postaci, uzyskanie odpowiedzi na wszystkie niejasności i zamknięta kompozycja sprawiają, że przy tej książce można odpocząć. I nic więcej. Bo „Milczenie…” nie dostarcza wzniosłych uczuć estetycznych, nie zachwyca skomplikowanymi postaciami, nie powala zaplątaną fabułą, pięknym językiem opowiadania, konstrukcją narracyjną (choć tu jest pewien niewykorzystany pomysł korelacji dwóch narratorów: pierwszo- i trzecioosobowego; ten pierwszy jest głosem z przeszłości (ale słabo go dopracowano i w efekcie wyszedł mdły), a ten drugi – z teraźniejszości i głównie to on towarzyszy czytelnikowi), czy lekkim niedopowiedzeniem (tutaj każdy wątek jest zamknięty – niekiedy wręcz z wykorzystaniem skrótowości streszczenia). Takim sposobem książka jest jedną z wielu, którą można – ale nie trzeba - przeczytać, której fabułę można zapamiętać, ale niekoniecznie, którą można zatrzymać na półce, lub podarować innej zmęczonej osobie. Bo jedno nie ulega wątpliwości – przy tej historii można się wyłączyć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lekkie halki czarownic i inne mikroopowieści

Wielowątkowo perfekcyjny dobór słów, ludzi, zdarzeń. Pozostawia z duszą na skroni i ciszą, którą może wypełnić tylko życie.

zgłoś błąd zgłoś błąd