Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Godziny

Wydawnictwo: Rebis
7,07 (1586 ocen i 91 opinii) Zobacz oceny
10
95
9
228
8
284
7
508
6
220
5
156
4
34
3
46
2
8
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hours
data wydania
ISBN
8375103168
liczba stron
238
język
polski

Inne wydania

Nicole Kidman zdobyła Oscara za rolę w filmie nakręconym na podstawie tej powieści. Inspiracją dla przepełnionych namiętnościami "Godzin" były życie i twórczość Virginii Woolf. Cunningham umieścił ich akcję na przemian w różnych okresach XX wieku losy dwóch głównych bohaterek splata

 

Brak materiałów.
książek: 916
vivien | 2011-12-03
Na półkach: Samobójstwo

Wszystkie ranią, ostatnia zabija.

Trzy kobiety, trzy zupełnie różne rzeczywistości. 1923 - Virginia Woolf dusi się na przedmieściach Londynu. 1949 - Los Angeles; nieidealna Laura przy asyście idealnego synka, piecze urodzinowy tort dla idealnego męża. Koniec XX wieku - Clarissa, pracująca w nowojorskim wydawnictwie, urządza przyjęcie dla chorego przyjaciela, który otrzymał nagrodę literacką. Czy coś je łączy? Tak, łączy je "Pani Dalloway". Virginia właśnie zaczyna ją pisać ("Pani Dalloway powiedziała coś - lecz co? - i sama kupiła kwiaty"), Laura ją czyta ("Wyobraża sobie Virginię Woolf, czystą, niezrównoważoną, pokonaną przez niemożliwe do spełnienia żądania stawiane przez życie i sztukę; wyobraża ją sobie wchodząca do rzeki z kamieniem w kieszeni"), Clarissa, dzieląca z panią Dalloway imię i nazywana tak przez ów przyjaciela-literata, wydaje się dzielić z nią również sposób myślenia i postawę życiową. Jednak te trzy historie, mające ze sobą tyle wspólnego, różni rzecz zasadnicza - całkiem odmienne zakończenia. Jakie? Jedno - dotyczące Virginii - już znamy. Pozostałe dwa poznamy, czytając tę powieść.

Rozpoczynając lekturę, miałam niemałe obawy. Po pierwsze - czy książka będzie tak udana jak film, który widziałam wcześniej? Po drugie - cóż mężczyzna może wiedzieć o kobietach? Moje obawy okazały się nieuzasadnione. Książka w niczym nie ustępuje adaptacji (która, swoją drogą, dość wiernie oddaje treść i z tej perspektywy obsada moim zdaniem została dobrana doskonale). Prozę Cunninghama uważam zaś za mistrzowską. Dlaczego? Dlatego, że "Godziny" czyta się z zapartym tchem (wypieki na twarzy miałam mimo tego, że wiedziałam już przecież, co za chwilę się stanie). Jesteśmy jakby naocznymi obserwatorami wydarzeń - wraz z Virginią zmagamy się z niepewnością i natłokiem pomysłów, wraz z Laurą odczuwamy nieodpartą niechęć do wykonywania najprostszych, codziennych czynności, wraz z Clarissą pieczołowicie sporządzamy listę gości. To wszystko przeplata się, łączy ze sobą w sposób płynny - niemal tak płynny, w jaki przenikają się nawzajem rozmyślania głównych bohaterów oryginalnej "Pani Dalloway". Cunningham stara się naśladować (może inaczej - odwzorować) sposób pisania Woolf i na szczęście nie jest to groteskowe udawanie, a całkiem zgrabny i ciekawy zabieg, zabawa z formą. Styl przepełniony emocjami. Nagroda Pulitzera, według mnie, jak najbardziej zasłużona.

Ale o czym właściwie jest ta powieść? To powieść właśnie o nas, kobietach. O uczuciach, jakie nami targają. O tym, że każda z nas nosi w kieszeni kamień, który czasami, czy to podczas pieczenia tortu, czy organizowania przyjęcia, zaczyna dawać o sobie znać. Czy mamy w sobie dość siły, by go unieść, czy też może wzrok nieuchronnie kieruje nas w stronę rzeki? Poczucie klęski czai się w każdej godzinie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hollywood

Dołączę do szerokiego acz zacnego grona, twierdzącego: "Bukowskiego albo się kocha, albo nie znosi". Zdecydowanie należę do sympatyków Buk...

zgłoś błąd zgłoś błąd