Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Więzień urodzenia

Wydawnictwo: Rebis
7,75 (540 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
57
9
108
8
149
7
141
6
56
5
17
4
8
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Prisoner of Birth
data wydania
ISBN
9788375102147
liczba stron
588
język
polski

Gdyby Danny Cartwright oświadczył się Beth Wilson o jeden dzień wcześniej, albo o jeden dzień później, nie zostałby aresztowany i nie oskarżono by go o morderstwo najlepszego przyjaciela. Teraz jednak, gdy czterej bardzo wiarygodni świadkowie oskarżenia: adwokat, aktor, arystokrata i udziałowiec w dobrze prosperującej firmie – złożą wyjaśnienia, kto zechce uwierzyć w jego własną wersję...

Gdyby Danny Cartwright oświadczył się Beth Wilson o jeden dzień wcześniej, albo o jeden dzień później, nie zostałby aresztowany i nie oskarżono by go o morderstwo najlepszego przyjaciela. Teraz jednak, gdy czterej bardzo wiarygodni świadkowie oskarżenia: adwokat, aktor, arystokrata i udziałowiec w dobrze prosperującej firmie – złożą wyjaśnienia, kto zechce uwierzyć w jego własną wersję wydarzeń? Danny zostaje skazany na dwadzieścia dwa lata i umieszczony w najlepiej strzeżonym więzieniu w całym kraju. Stąd jeszcze nigdy nikomu nie udało się uciec. Czterej świadkowie nie doceniają przemożnego pragnienia Danny'ego, aby się zemścić. Wkrótce cała czwórka musi podjąć walkę o ratowanie własnego życia.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 396
Bociek | 2016-05-20
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 18 maja 2016

Niezwykle trudno jest oceniać powieść swojego ulubionego autora. Jest to tym trudniejsze, gdy przeczytało się już wcześniej większość spośród jego książek i siłą rzeczy nie da się uniknąć porównań. „Więźniowi urodzenia” bliżej do starszych powieści Archera niż jego najnowszej sagi – Kronik Clifftonów. Ten rodzaj literatury bardziej mi odpowiada, a lektura powieści była dla mnie czystą przyjemnością.

Przechodząc do samej treści, fani Archera od samego początku zauważą, że autor ma słabość do pewnych nazwisk. Zarówno „Cartwright”, jak i „Davenport” pojawiali się już wcześniej na kartach książek autora jako głowni bohaterowie w powieści „Synowie fortuny”. Można również dostrzec, że imię „Hugo” zdaje się bardzo pasować do postaci negatywnych, ponieważ tak miał na imię główny czarny charakter w „Czas pokaże” i „Za grzechy ojca”. Wydaje mi się, że jedna z pozytywnych postaci drugoplanowych nosiła tam też nazwisko Prendergast. Zastanawiam się, czy nie ma to jakiegoś związku z życiem Archera, bo nie podejrzewam go o zapominalstwo lub brak inwencji twórczej przy wymyślaniu imion i nazwisk. Z pewnością fakt, że jeden z osadzonych w zakładzie karnym prowadzi dziennik jest oczywistym nawiązaniem do czasów, gdy sam Jeffrey Archer odbywał karę pozbawienia wolności za krzywoprzysięstwo i w więzieniu napisał między innymi trzy tomy „Dzienników więziennych”. Wynika z tego, że autor szeroko czerpie z życia osobistego tworząc fabułę swoich książek.

Autor prowadzi narrację w zasadzie jednostronnie, skupiając się na osobie głównego bohatera, czasami jedynie ukazując nam świat oczami innej postaci. Jak zwykle u Archera, w książce nie brakuje zwrotów akcji i sytuacji pozornie bez wyjścia, z których jednak udaje się wykaraskać. Postaci dzielą się na dobre i złe, a te neutralne stanowią jedynie tło dla głównych aktorów „dramatu”. Bardzo zachęcam do lektury, bo Archer ponownie stanął na wysokości zadania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Blondynka w Kambodży

Kolejna książeczka z cyklu "gdzie ja to byłam". Nie brakuje Autorce umiejętności zgrabnego pisania i zaciekawiania czytelnika. I co warto ws...

zgłoś błąd zgłoś błąd