Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

W stronę Pysznej

Tłumaczenie: Anna Wojtaszczyk
Seria: Podróże retro
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
8,12 (92 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
12
9
27
8
28
7
16
6
6
5
1
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375061857
liczba stron
420
język
polski

Czy pamiętasz? Małe schronisko w Dolinie Zuberskiej tak bardzo przypominało dawną Pyszną... Ile minęło lat? Trzydzieści, czterdzieści... Serce, przewodnik po przeszłości i nieomylny kompas wspomnień, prowadzi w stronę Pysznej, na stare ślady nart, na trasy zimowych "wyryp" po Tatrach Zachodnich. Ani to kronika, ani dokument, ani też księga poświęcona pamięci Józefa Oppenheima, świetnego...

Czy pamiętasz? Małe schronisko w Dolinie Zuberskiej tak bardzo przypominało dawną Pyszną... Ile minęło lat? Trzydzieści, czterdzieści... Serce, przewodnik po przeszłości i nieomylny kompas wspomnień, prowadzi w stronę Pysznej, na stare ślady nart, na trasy zimowych "wyryp" po Tatrach Zachodnich.

Ani to kronika, ani dokument, ani też księga poświęcona pamięci Józefa Oppenheima, świetnego narciarza i taternika, wieloletniego kierownika Pogotowia Ratunkowego.

W stronę Pysznej jest książką o Józiu Oppenheimie, wesołym kompanie, rzetelnym towarzyszu wypraw, dobrym człowieku. Jest to próba wykorzystania cudownej mocy wspomnień: wskrzeszenia zmarłych i zgromadzenia rozproszonych, odtworzenia dawnych emocji i nastrojów. Pierwsi narciarze i ratownicy, którym przewodził Zaruski, głośne wyprawy Pogotowia i huczne "wyrypy", turyści, wpinacze i górale-przewodnicy - oto ładunek wspomnień wybranych z trzydziestu zakopiańskich lat.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Zysk i S-ka

źródło okładki: http://zysk.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (299)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5817
Kalissa | 2014-07-31
Przeczytana: lipiec 2014

„Nie opuszcza się towarzysza, póki żyje. Dopóki starcza sił na ratowanie siebie, ratuje się i towarzysza”.

Kupiłam „W stronę Pysznej” na wczasach, nad morzem. I na gorącej plaży nad Bałtykiem, czytałam o zimnych, majestatycznych Tatrach, a zamiast szafirowego morza, widziałam zaśnieżone szczyty górskie!:)

Powieść ma formę wspomnienia, jest jakby szkicem i gawędą. Chciałam napisać, że jest pamiętnikiem, ale autor nie pisze w pierwszej osobie, nie pisze o sobie, nie wyraża swoich uczuć. Jednocześnie, w jego opisach Tatr – bez trudu można zauważyć, że kochał góry, a w jego opisach ludzi – widać, że znał i kochał tych, których opisywał.

Autor opowiada o taternictwie polskim początku XX wieku, do końca II Wojny Światowej. Zahacza o historię Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, opisuje niektóre, bardzo dramatyczne, tragedie ludzkie w Tatrach i akcje ratunkowe TOPR. Wiele jest smutku w tej powieści, wiele tęsknoty - i za czasami, które odeszły, i za ludźmi, którzy...

książek: 1990
Renax | 2014-02-20
Przeczytana: 19 lutego 2014

W stylu książka przypomina mi Boya- Żeleńskiego o Krakowie. Ale jako że jestem szczurem wyżynnym, nudziłam się przy opowieściach o kolejnych lawinach i kolejnym udanym przejściu przez Tatry. Przy końcu książki znów się wciągnęłam - to dzięki opowieściom o zaginięciach turystów w Tatrach. Kilka życiorysów znanych narciarzy tatrzańskich, niestety, nie było tej niesamowitej historii Marusarza, choć sam olimpijczyk został wspomniany. Inni - może i ciekawi, ale nie znam ich. Ciekawe zdjęcia, gdzie widzimy piękne krajobrazy i przegląd mody narciarskiej.

książek: 461
Ani | 2014-11-10
Przeczytana: 10 listopada 2014

„W stronę Pysznej” to wyjątkowa retrospekcja z czasów kiedy rodziło się narciarstwo i taternictwo. Pasjonaci owładnięci narkotykiem gór zjeżdżali wówczas tłumnie do Zakopanego. Miasto żyło opowieściami, plotkami i dyskusjami o pierwszych przejściach i wielodniowych wyrypach. Tatry, dzikie i niedostępne odkrywały powoli swe tajemnice.
Zieliński osią powieści uczynił postać Józefa Oppenhaima – doświadczonego narciarza, wspinacza, wieloletniego kierownika TOPR. Wokół "Józia" skupiała się cała ówczesna śmietanka taternicka. Tytułowe schronisko na Hali Pysznej przyciągało niczym magnes stając się mekką dla spragnionych gór wędrowców.
Niesamowita książka, nostalgiczna, a jednocześnie tak bardzo aktualna. Jak dla mnie niezbędnik w górskiej biblioteczce.

książek: 1040
Iza Wu | 2012-03-26
Przeczytana: 23 marca 2012

Oprócz niewątpliwych walorów literackich, znalazłam dla siebie w tej książce wiele pięknych myśli o Tatrach oraz cudne zdjęcia autorstwa jednego z moich ulubionych fotografów, Pana Adama Brzozy. Wspaniały klimat opowieści, plotek i faktów, zebranych w książkę, którą powinien znać każdy miłośnik Tatr.

książek: 221
ems | 2011-12-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 1987 rok

Kultowa książka o historii Zakopanego, narciarstwa i TOPRu w dwudziestoleciu międzywojennym. No i biografia jego wieloletniego naczelnika, Józefa Oppenheima. Klasyka literatury górskiej. W obecnym wydaniu (Zysk i S-ka) piękne czarno-białe zdjęcia archiwalne. Przy okazji - z powstaniem książki łączy się niemiła sprawa. Pierwsze wydanie (Czytelnik) ukazało się w 1961. Współautorką była Wanda Gentil-Tippenhauer - narciarka, malarka, towarzyszka życia Oppenheima i jedna z bohaterek książki. Co więcej, w książce wykorzystano obszerne fragmenty przedwojennego przewodnika po Tatrach, właśnie autorstwa Oppenheima. W następnych wydaniach usunięto informację o tym, jak również usunięto nazwisko współautorki.

książek: 322
Marcin | 2012-04-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 kwietnia 2012

Cała książka to tęsknota. Może nie za tym co odeszło, ale za tym co się zmieniło.
To nie jest opowieść wyłącznie o górach, ale o ludziach którzy je pokochali. O początkach nieskażonych obrzydliwą masową turystyką. O miłości do przyrody. O pasji.
Dostrzegamy dwa alternatywne światy, jednocześnie nakładające się na siebie: świat taterników i świat masowego turysty w całej głupocie jaką ze sobą to słowo niesie.
Autor rysuje Tatry odmienne od tego co możemy spotkać w nich obecnie. Zauważamy natomiast zaczątki obecnego "upadku".

Jest to opowieść zarówno dla miłośników gór, ale też dla tych, którzy chcą je dopiero poznać. Dla tych drugich opisy tras wyryp czy tras ratunkowych mogą wydawać się przydługie i zlewające się ze sobą. Osobiście odebrałem ją jako książkę trochę chaotyczną, co jednak nie odbiera jej w żaden sposób uroku. Być może taki był zamysł autora: narracja jak ciągła, chaotyczna, wielowątkowa opowieść przy ogniu, po długiej wyrypie.

książek: 635
Zaczytana | 2013-11-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Absolutnie fantastyczna książka!!! Dawno tyle nie uśmiałam się podczas lektury. Autor odtworzył niezwykłą atmosferę czasów, które bezpowrotnie minęły, dlatego warto dowiedzieć się, jak przed wojną narciarze wyprawiali się w Tatry... i pewnie mało kto wie, że ówcześni narciarze nie stosowali kijków, a kije bambusowe.

książek: 151
roshpunka | 2012-05-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Górskie
Przeczytana: 05 maja 2012

Autor pisze w świetnym gawędziarskim stylu. Opowiada historie z czasów, których zapewne żaden z nas nie pamięta. Od pierwszych stron czytelnik czuje się jakby siedział wraz ze Stanisławem Zielińskim w klimatycznym schronisku, przy ciepłym, bądź gorącym napoju, słuchając jego wspomnień i anegdot. Przenosimy się w lata początków narciarstwa, taternictwa i oczywiście narodzin TOPR-u. Poznajemy życie osobiste, dokonania, a także ciekawe, a nawet zabawne historie pierwszych ratowników, narciarzy, a także znakomitych taterników.
Polecam wszystkim miłośnikom Tatr, którzy jednak Zaruskiego i Kasprowicza znają tylko z nazwiska ;)

książek: 198
Anaki | 2013-05-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Góry

Ta książka to jedna wielka nostalgia i tęsknota za tym co minęło,opis Tatrzańskich zauroczeń ,które i dzisiaj są ale miejsc tamtych już nie ma,pasji ludzi ciekawych,zakochanych w górach,początkach TOPR'u i turystyce narciarskiej nazywanej dzisiaj skiturami. Jest to hołd oddany ludziom, głównie jednak Józefowi Opennheimowi drugiemu naczelnikowi TOPR.
Ja mam wydanie pierwsze i może warto jednak zrobić korektę i wpisać jako współautorkę Panią Wandę Gentil-Tippenhauer,przecież bez Niej ta książka by nie powstała .Pan Zieliński postąpił bardzo niemoralnie przywłaszczając sobie tytuł.

książek: 860
KoKo | 2013-06-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 kwietnia 2013

Coś wspaniałego. Pod ręką miałam przewodniki tatrzańskie, żeby razem z bohaterami wędrować :-)

zobacz kolejne z 289 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd