Wszystkie śmierci dziadka Jurka

Tłumaczenie: Anna Wziątek
Wydawnictwo: Bukowy Las
6,58 (38 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
10
7
8
6
9
5
6
4
0
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Die Vielen Tode Unseres Opas Jurek
data wydania
ISBN
9788380740327
liczba stron
400
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Historia rodzinna na tle historii Polski i Europy XX wieku. Smutna i śmieszna zarazem. Matthias Nawrat, pisarz wywodzący się z pokolenia emigracji solidarnościowej (wyjechał do Niemiec jako dziecko) jest w Polsce jeszcze nieznany, choć ma już w swoim dorobku kilka książek. Jego najnowsza powieść – Wszystkie śmierci dziadka Jurka – z pewnością to zmieni. Jej kanwą uczynił Nawrat opowieści...

Historia rodzinna na tle historii Polski i Europy XX wieku. Smutna i śmieszna zarazem.
Matthias Nawrat, pisarz wywodzący się z pokolenia emigracji solidarnościowej (wyjechał do Niemiec jako dziecko) jest w Polsce jeszcze nieznany, choć ma już w swoim dorobku kilka książek. Jego najnowsza powieść – Wszystkie śmierci dziadka Jurka – z pewnością to zmieni.
Jej kanwą uczynił Nawrat opowieści swojego dziadka Jurka – zasłyszane bezpośrednio przez narratora (wnuczka) lub członków rodziny. Ponieważ bohater urodził się przed wojną w Warszawie, a po wojnie trafił na tzw. Ziemie Odzyskane, do Opola, ich tłem jest w gruncie rzeczy historia Polski od czasów okupacji po ostatnie lata PRL-u.
Wydarzeniem uruchamiającym film wspomnień jest rzeczywista śmierć dziadka, na którego pogrzeb przyjeżdża narrator, wracając tym samym do swojej przeszłości.
Opowiedziana z wirtuozerią, a jednocześnie bardzo wzruszająco współczesna tragikomiczna opowieść łotrzykowska, która grozie i mrokowi czasów, w jakich przyszło żyć bohaterowi, przeciwstawia humor (często czarny) i życiową mądrość oraz po prostu spryt, broniący przed opresyjnością czasów i systemów w zmieniającej się Europie. Pomysłowość, jaką w tak rozumianej strategii przeżycia przejawia dziadek Jurek, powoduje, że zmartwychwstaje z kolejnych swoich śmierci, których nie miał prawa przeżyć. Wszystko to sprawia, że jest to książka śmieszna, groteskowa i smutna na przemian – jak samo życie.

 

źródło opisu: www.bukowylas.pl

źródło okładki: www.bukowylas.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2030
Wojciech Gołębiewski | 2017-02-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 lutego 2017

Matthias Nawrat wyjechał z Polski w 1989 roku w wieku 10 lat i pisze w języku niemieckim. Dlatego też należy podkreślić udział w sukcesie tłumaczki Anny Wziątek.
Przeczytałem co nieco o książce i jej autorze, pełen więc entuzjazmu zasiadłem do lektury tym bardziej, że tematyka polska u autora, który opuścił ojczyznę w wieku dziecięcym wzbudza uznanie. Rozumiem też formę groteski, a nawet pochwalam, bo to chyba najtrafniejsza forma dla opisu polskiej niedawnej przeszłości, która była tragifarsą. Uważam jednak, że szczególnie taka forma wymaga rzetelności opisu faktów.
Niestety, już w pierwszym rozdziale zaskoczyły mnie trzy stwierdzenia : pierwsze – (s. 19) o Grunwaldzie...; drugie - (s. 22) o Litwie...; trzecie - (s. 23) o okupacyjnym zakazie chodzenia do kina...

Jak Państwo widzicie szczegóły wykropkowałem, bo dalsza lektura przynosi głupoty lub półprawdy na każdej stronie. Dziesięcioletni dzieciak snuje androny zapamiętane z opowieści dziadka, który od początku tj 1945 roku, wyposażony w służbowy!!! (w innym przypadku szybko by zlikwidowano) nagan, zaprowadza „władzę ludową” (czyli bolszewicki reżim) w Opolu i zakłada m.in. PSS (Powszechna Spółdzielnię Spożywców), której zostaje wieloletnim dyrektorem. Oczywiście, jako reżimowy dygnitarz widzi rzeczywistość w sposób zdeformowany i taki obraz przekazuje wnukowi. Wnuk stara się napisać książkę śmieszną, jednak może ona bawić tylko ludzi kompletnie nie mających wiedzy na temat życia w PRL. Dlatego też sądzę, że Nawrat pisał (a pisze po niemiecku) dla odbiorcy niepolskiego.

Brak wyczucia polskiej rzeczywistości prowadzi do niespotykanych nazw, jak np (s. 63) o PZPR - Wielka Wspólna Partia. Skoro autor urodził się w 1979 r., to mam prawo wnioskować że jego ojciec był harcerzem za Gomułki bądź Gierka; jak więc (s. 66) odczytać, że podczas apelu:
„...śpiewano pieśni partyzanckie, składano hołd pamięci Armii Krajowej i Rządowi RP na uchodźstwie w Wielkiej Brytanii pod przewodnictwem Stanisława Mikołajczyka w czasie II wojny światowej..”
Dla mnie jest to oderwany od rzeczywistości bełkot autora, który nawet czasami pobudza do śmiechu, lecz sam już pomysł ukazania Polski oczami dziadka, który wprawdzie ze spluwą chodził i tworzył „nową” władzę w Polsce, ale przecież to NASZ dziadek, przeto porządny człowiek niczym prokurator Piotrowicz.
No i obowiązkowa prymitywna rusofobia np:
s. 87 „Rosjanie... ..jako potomkowie chłopów..”
Tak pogardza nimi autor - wnuk pomocnika stolarskiego
s. 88 „...Polska, zanim nie została podzielona między Niemcy, Austrię i znaną z takich spraw Rosję..”
Zapewne w przeciwieństwie do Niemiec, o których autor nie wspomni, bo to jego ojczyzna.
I właśnie, jako obywatel Niemiec autor bardzo infantylnie opisał okupację i Oświęcim.
Reasumując:
- groteska, śmieszna, łatwa w czytaniu, jednakże kłamliwa, nierzetelna i szkodliwa dla młodych i dlatego PAŁA!!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja Jane Eyre

Zawiodłam się.. Rozczarowałam. Historia ma potencjał. Ale wykonanie.. brak logiki.. a skoro ja to zauważyłam to jest źle.. Szkoda. Pierwsza część była...

zgłoś błąd zgłoś błąd