Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Candy

Tłumaczenie: Anna Urban, Miłosz Urban
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,02 (921 ocen i 97 opinii) Zobacz oceny
10
77
9
89
8
174
7
258
6
172
5
99
4
26
3
18
2
3
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Candy
data wydania
ISBN
978-83-7278-315-8
liczba stron
351
język
polski

Jak we wszystkich swoich powieściach, tak i tym razem, Kevin Brooks nie oszukuje swoich czytelników. Rzeczywistość, którą przedstawia, na poły okrutna i bezwzględna, na poły piękna i pełna nieodpartego uroku, wciąga czytelnika swoją prawdziwością. W życiu Joe wszystko zmieniło się od chwili, kiedy spotkał Candy. Co takiego przyciągnęło jego wzrok? Jej włosy, uśmiech, a może sposób poruszania...

Jak we wszystkich swoich powieściach, tak i tym razem, Kevin Brooks nie oszukuje swoich czytelników. Rzeczywistość, którą przedstawia, na poły okrutna i bezwzględna, na poły piękna i pełna nieodpartego uroku, wciąga czytelnika swoją prawdziwością.

W życiu Joe wszystko zmieniło się od chwili, kiedy spotkał Candy. Co takiego przyciągnęło jego wzrok? Jej włosy, uśmiech, a może sposób poruszania się?
Joe myśli o Candy dzień i noc, uczucie do niej wyraża także poprzez muzykę. Ale Candy zabiera go do swojego świata: gorzkiej otchłani narkotyków, przemocy i rozpaczy.
Kiedy ponura prawda wychodzi na jaw, Joe musi zdecydować, czy miłość i nadzieja – oraz oczywiście Candy – warte są walki. I jak uciec przed niebezpieczeństwem, które czai się za każdym rogiem.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Media Rodzina, 2008

źródło okładki: http://shop.mediarodzina.com.pl/catalogue/book/id/...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 180
Martin Zalewski | 2012-03-11

"Rzeczywistość, którą przedstawia, na poły okrutna i bezwzględna, na poły piękna i pełna nieodpartego uroku, wciąga czytelnika swoją prawdziwością."

W taki oto sposób książkę 'Candy' autorstwa Kevina Brooksa reklamuje pewien internetowy sklep. Natomiast w tym miejscu: http://mediarodzina.com.pl/nowa/fragmenty/candy_-_1_rozdial.pdf znajduje się fragment omawianej powieści, który pozwala na weryfikację prawdziwości cytowanego zdania, jak również ocenę samego dzieła. Mimo, że jak się rzekło, to tylko fragment.

Oto, jakie rewelacje można wyczytać w książce:

"Po drugiej stronie był McDonald’s.
Świetnie, tam będę mógł kupić coś do zjedzenia, posiedzieć kilka minut…
Usiąść przy oknie.
Popatrzeć na ulicę.
Obserwować stację.
Dobry pomysł… Ale to nie będzie wyglądało, jakbym czekał na kogoś konkretnego, prawda? Nie będę chyba wyglądał jak gapowaty dzieciak z problemami hormonalnymi…

Nie, posiedzę po prostu, zjem hamburgera, spoglądając od niechcenia przez okno, zabijając czas…
Nie ma w tym przecież nic złego.

W środku panował tłok, większość stolików była już zajęta, a przy ladzie ciągnęły się kolejki klientów — dzieciaki, starsze pary, jacyś twardziele w kapturach i łańcuchach… stanąłem na końcu i zacząłem analizować zestawy na tablicy. Właściwie nie wiem po co, i tak ich nie rozumiem — McZestawy, powiększone McZestawy, promocyjne McZestawy, dwie sztuki czegoś za 99 pensów, średnie to plus średnie tamto… to dla mnie zbyt skomplikowane. I tak zawsze biorę to samo: cheeseburgera i czarną kawę.

(...)

Znaleźliśmy stolik przy oknie, sprzątnęliśmy śmieci i usiedliśmy. Ja zamówiłem to, co zwykle, a ona czekoladowego pączka i dużą colę z toną lodu. Patrzyłem, jak stawia kubek na blacie, pochyla się i łapie ustami słomkę.
— Może masz ochotę na coś jeszcze? — zapytałem.
Pokręciła głową, łakomie łykając napój z buzią dziecka skoncentrowanego na nowej zabawce. Odwinąłem hamburgera i zabrałem się do jedzenia. Nie czułem już głodu, ale musiałem czymś zająć ręce. Trudno ukryć nerwowe ruchy dłoni, gdy nie ma co z nimi robić. Żułem i przełykałem,
ocierałem usta z sosu, zerknąłem na zegarek…
— Jesteś z kimś umówiony? — zapytała.
— Niezupełnie — odparłem.
— Słucham?
Zakrztusiłem się kawałkiem sałaty, zdając sobie sprawę,
jak idiotycznie zabrzmiała moja odpowiedź."


I co my tu mamy?
Przede wszystkim w oczy rzuca się pewna nielogiczność lub po prostu niekonsekwencja. Najpierw narrator twierdzi, że zje sobie hamburgera, następnie oznajmia, że i tak zawsze bierze cheeseburgera, ale ostatecznie okazuje się, że kupił hamburgera. Wygląda to tak, jakby autor sam nie wiedział o czym pisze...

Zauważyć też można kilka małych liter w miejscach, gdzie powinny być wielkie. Ale to już nie do końca wina samego autora.

Co jednak z obiecaną "prawdziwością rzeczywistości"? Kluczowe w tej kwestii jest ostatnie z cytowanych zdań: "Zakrztusiłem się kawałkiem sałaty, zdając sobie sprawę, jak idiotycznie zabrzmiała moja odpowiedź." A od kiedy to w hamburgerach od McDonalda znajduje się sałata?
I tyle na temat prawdziwości.

Nie wiem jak Wam, ale mi już wystarczy Candy...

Choć z drugiej strony, biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do wyłapywania takich 'smaczków', może jednak warto poznać ją bliżej? ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miłość jest darem. Nic nie przychodzi łatwo

Ile ludzi na świecie, tyle opinii o tym czy zmiany w życiu są potrzebne. W niezależnie jakiej sytuacji trzeba kierować się sercem. Ta książka niesie p...

zgłoś błąd zgłoś błąd